![](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjDI8Ad9KGdSstkO356PJ3Inxr93Ssc8scIX5aGrvl6h2ilhMoY4Lk6S8Cm1aX7PgUrsMvwfWr8HM3FWcmt7iA0OBBcXgqUF0bS0RxjNdVDOMD4fG1PBkRqGgHCXlg17JY3KRgQWOTTi1Hq/s320/fen01.jpg)
Rzucam okiem na
stronę przedstawiającą dane dotyczące misji Phoenixa. W chwili gdy piszę tego posta, do lądowania pozostają jeszcze 2 dni i przeszło 11 godzin. Za mniej więcej godzinę Feniks wejdzie w
SOI Marsa, czyli strefę, gdzie dominuje marsjańska grawitacja. Klikam teraz link uruchamiający Celestię z zainstalowanym "Feniksem" (jeżeli chcesz wiedzieć, czemu używam cudzysłowia odwiedź
ten post). Następnie ustawiam czas tak, by odpowiadał czasowi zarejestrowanemu na zrzucie ekranu ze strony z symulacją. To co widzę, wygląda tak:
Jeżeli masz Celestię z zainstalowanym Phoenixem możesz kliknąć ten link
Przenoszę się w pobliże sondy - klawisz [G], następnie kieruję spojrzenie w stronę Marsa: klawisz [Enter] Mars [Enter] [C]. Obracam strzałkami obraz oraz ustawiam powiększenie klawiszem [,]:
Zapisuję jeszcze link do Celestii. Z przyjemnością odnotowuję fakt, że wskazania Celestii tylko w niewielkim stopniu różnią się na razie od wskazań podawanych na stronie z danymi misji. Celestia pokazuje odległość od Marsa 588 170km podczas gdy tam jest 588 283km. Różnica zatem niewielka. Rzucam okiem na forum astro4you, gdzie znajduję położenie sond marsjańskich w czasie, gdy Phoenix będzie wchodził w atmosferę i lądował:
Następnie rozpoczynamy przygotowania do "naszego" lądowania:
![](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgJx6rWQZcOurkpzXEl8asXGUiVIgOlGOQzAwI6m0fMWzLQakia16CdiSIFsUtZIZH6VW2GEDMPNnnXugFmXxA1ye6LcXk9j0tNwCw9Red1rO7tBxwSqZmYrYvJnmWn6zKQJt5Z3OafIm0T/s200/paleoneon.jpg)
ze strony
www.paleoneon.com pobieram i drukuję model Phoenixa, o którym pisałem
wcześniej. No, nie powiem. Pomimo prostoty, wydrukowany na papierze wizytówkowym o gramaturze 240 prezentuje się całkiem, całkiem.
Jutro zabierzemy się do montażu. A swoją drogą, kto wie, może uda mi się nakłonić Pawła aby coś wyczarował z klocków lego? Zobaczymy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz