sobota, 12 stycznia 2008

Rasa drapieżców


Dzisiaj w Kerfurze trochę się zaczytałem. Wpadł mi w ręce zbiór ostatnich felietonów Stanisława Lema "Rasa drapieżców". Nie znałem pisarza od tej strony. Kojarzyłem go zawsze przede wszystkim z "Opowieściami o pilocie Pirxie", do których wracałem wielokrotnie. Tymczasem nagle odkryłem (wielkie mi odkrycie!) Lema felietonistę. Bardzo "wyzieleniałem" ostatnimi czasy jeżeli chodzi o literaturę.
Do felietonów koniecznie wrócę, a ten post to taki supełek dla pamięci.

piątek, 11 stycznia 2008

Robot



Wczoraj kupiłem Pawłowi książkę opisującą w jaki sposób rysować roboty występujące w komiksach czy grach komputerowych.
Dzisiaj zaś narysował to. Nie powiem, czasami mój syn mnie zdumiewa.

środa, 9 stycznia 2008

Portfolio















Pusia jej profil:

tłusta
leniwa
śpiąca
brudna
wydająca syk
znosząca do domu-ryjówki,myszy,ptaki

Puszek - mój skarb

Puszek - przyszedł na świat 1 kwietnia 2007r. Taki mały "żarcik" zrobiła nam Pusia. Jest ślicznym, białym kotkiem, z szarymi dodatkami. Urodził się jako jedynak, więc od razu postanowiliśmy, że pozostanie razem z nami. Wraz z czasem zaskarbił sobie nasze serca, moje w szczególności. Jest moim ulubieńcem. Rano wraz z dzwonkiem budzika o 5.15 wita mnie. Oczywiście na wstępie jest głaskany, potem dostaje jedzonko. Towarzyszy mi cały czas, nawet gdy jestem w kąpieli, siedzi z boku wanny. Nawet jeśli nie mam czasu, sam zaczepia i prosi o pieszczoty. Przewraca się wtedy na plecy, mruczy i chce być głaskany. Podczas śniadania nieustannie łasi się. I jak tu go nie kochać. Gdy wracam po 9 godzinach wita mnie już u drzwi. Bardzo lubi biegać za zwiniętym w kulkę kawałkiem papieru. A wieczorem... znów zabawa, tak na dobranoc. Poluje na moja rękę schowaną pod kołdrą.

Celestia

Zdjęcie powyżej przedstawia Ziemię w momencie kolizji z Orfeuszem i pochodzi z Podróży Edukacyjnych z Celestią. Czym owa Celestia jest? Frank Gregorio, autor chyba najlepszych programów edukacyjnych z astronomii dla dzieciaków scharakteryzował ją tak:
"Celestia, program który służy do prowadzenia zajęć, jest wyjątkowym, działającym w czasie rzeczywistym symulatorem, umożliwiającym podróże w trójwymiarowym, wirtualnym Kosmosie.
W Celestii użytkownik ogląda Wszechświat z punktu widzenia pilota statku kosmicznego. To, w które miejsce przestrzeni się uda, zależy wyłącznie od niego. Jeżeli zechce, może przelecieć przez Układ Słoneczny, udając się w dowolnym kierunku z dowolną szybkością i w dowolny punkt czasu. Jeśli zapragnie, może odwiedzić gwiazdy lub mgławice obiegające centrum Drogi Mlecznej. Może zupełnie wylecieć po za Galaktykę, by obserwować ją i inne galaktyki z międzygalaktycznej przestrzeni. Istnieje możliwość przeniesienia się w czasie, by móc towarzyszyć słynnym, historycznym statkom kosmicznym, jak choćby Sputnik czy Voyager. Można się również przenieść w przyszłość, miliardy lat od teraz, by widzieć, jak rozpalone Słońce pochłania naszą Ziemię

Twórcy Celestii dołożyli wszelkich starań, by grafika symulacji była jak najwierniejsza rzeczywistości. Widoczne w programie planety, księżyce czy inne ciała niebieskie posiadają powierzchnie odwzorowane w oparciu o zdjęcia pochodzące z teleskopów lub sond. Atmosfery planet, przesuwające się obłoki, cienie rzucane przez ciała niebieskie w trakcie wzajemnych zaćmień, delikatne całuny mgławic, refleksy rzucane przez Słońce na powierzchni oceanów i lodu - wszystko to oddano z najlepszą możliwą do osiągnięcia na komputerach osobistych dokładnością.
Celestia 1.4.1 została stworzona przez Mr. Chris’a Laurel’a, wokół którego skupił się zespół utalentowanych programistów i grafików komputerowych - Celestia Development forum. Jest ona generalnie rozwijana i rozprowadzana jako tzw. wolne oprogramowanie, co umożliwia licznej rzeszy użytkowników korzystanie z programu bez ponoszenia opłat. Program można pobrać z pod adresu internetowego: http://www.shatters.net/celestia".
W ubiegłym roku miałem przyjemność tłumaczyć scenariusze edukacyjne stworzone pod ten program. Teraz to wszystko porządkuję. Lecz o tym kiedy indziej.

wtorek, 8 stycznia 2008

Pusia

Zawsze lubiłam koty. W dzieciństwie, odkąd pamiętam, zawsze miałam kotka. Każdy lubi mieć kogoś do przytulenia, zwłaszcza jak się jest jedynakiem. Pamiętam jak reagowały na mój głos. Gdy wołałam je rano, zawsze przychodziły się przywitać. Mruczały, łasiły się, potrafiły okazać swoje przywiązanie. Mijały lata, zmieniały się kociaki.
A teraz ponownie mam koty- aż dwa. Pusia - dostojna, duża, pełna wdzięku, by nie powiedzieć "egzaltowana" kotka. Zawitała u nas dokładnie w Wigilię Bożego Narodzenia w 2006r. Wcześniej "pomieszkiwała" sobie na naszej klatce. Tego jakże szczególnego dnia, postanowiliśmy, że u nas zostanie. I tak oto już ponad rok jest z nami. A we mnie obudziły się wszystkie emocje z dzieciństwa. Bo tak naprawdę czasami wszyscy jesteśmy jak dzieci.

Handra

Pascale Blaise: "Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, ale trzciną myślącą".
O tak, ten dzień jest wyjątkowo dla mnie trudny. Handra jak 150. Trudno, trzeba jakoś przeżyc do 16.00.

niedziela, 6 stycznia 2008

Dziś ruszamy

"Wreszcie zdecydowaliśmy się napisać wspólnego bloga. Pomysł ten chodził za nami już od dłuższego czasu. Myśleliśmy o własnej stronie internetowej, lecz chyba jeszcze nie czas na nią. Tu będziemy mogli bardziej poeksperymentować, oswoić się z przelaniem myśli na ekran monitora." - tak wyglądał oryginalny wpis znajdujący się w tym tekście. Dziś (aktualizujemy tego posta 10 grudnia 2012) chyba możemy napisać, że eksperyment choć męczący, się powiódł. Można się z nami kontaktować pod jednym z adresów: 

wtorek, 16 maja 1978

Szanowny Panie Wojewodo

I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\unawe\UniwerseInABox\littleprince\mapa\Mapa.htm
I:\pappert\guideddiscovery\sillyquestion\Naiwnepytanie.htm
Mały Książę wspiął się na wysoką górę. Jedynymi górami, które dotychczas znał, były sięgające mu kolan wulkany. Wygasły wulkan służył mu jako krzesełko.
"Z tak wysokiej góry jak ta - powiedział sobie - zobaczę od razy całą planetę i wszystkich ludzi..." Lecz nie zobaczył nic poza ostrymi skałami.
- Dzień dobry - powiedział na wszelki wypadek.
- Kim jesteście? - spytał Mały Książę.
- Kim jesteście... Kim jesteście... Kim jesteście... - powtórzyło echo.
- Bądźcie mymi przyjaciółmi, jestem samotny - powiedział.
- Jestem samotny... jestem samotny... jestem samotny... - odpowiedziało echo.
"Jakaż to zabawna planeta - pomyślał Mały Książę. - zupełnie sucha, spiczasta i słona, a ludziom brak fantazji. Powtarzają to, co im się mówi... Na mojej gwiazdce miałem różę: ona zawsze mówiła pierwsza..."
Szanowny Panie Wojewodo;
W odpowiedzi na Pańskie pismo z 18 lipca 1977 uprzejmie informuję, że warunki lokalowe nie uległy większej poprawie.