niedziela, 22 listopada 2009

Ani 3 ani 6;)

Jak nie ma się, co się lubi, to lubi się co się ma. To zdjęcie Księżyca wczoraj wykonano przez jeden z teleskopów Mikroobserwatorium. Jak zwykle, pliki z całym opisem oraz w formacie fits są tu. Zachęcam do porównania ze zdjęciami, które są tutaj oraz tu.

Spotkanie z bronią.

W sobotę byłam z Pawełkiem i Tomkiem w Muzeum Górnośląskim na warsztatach z cyklu "Sobotnie spotkania z historią" - Broń II Wojny Światowej. Dzieciaki wypełniły całą salę i z ciekawością wysłuchały prostego i zarazem ciekawego wykładu. Karabiny jakie używała piechota oraz pistolety używane przez dowództwo można było wziąć do ręki i sprawdzić ich sposób działania. Chłopcom bardzo podobało się to spotkanie.
Od Militaria II Wojny Światowej
Z Jackiem mieliśmy przyjemność prowadzić jedno z zajęć z cyklu "Sobotnie spotkania z..." dot. Starożytnego Egiptu. Najbliższe spotkanie jakie będziemy prowadzić odbędzie się 19 grudnia. Na tychże warsztatach dzieci będą robić kartki świąteczne.

sobota, 21 listopada 2009

Mgławice planetarne.

Myślałem, że dziś uda mi się uzupełnić brakujące zdjęcia Księżyca. Tymczasem na kanaryjskim Sloohu trwa mały remont. Pozostaje mi wrzucić kolejne parę slajdów z Podróży z Celestią. Tym razem przedstawiają one wybrane mgławice planetarne: Przepraszam, że tak króciutko - nie jest jednak moją intencją ani pisanie elaboratów na temat mgławic, ani przetrząsanie nasowskich serwisów, lecz stworzenie pewnego rodzaju bazy pomysłów edukacyjnych, do których będę sięgał w przyszłości. Cóż bowiem za problem, by rozbudować powyższy album chociażby o zdjęcia z własnych obserwacji, wykonanych chociażby przy pomocy Mikroobserwatorium czy Slooha? Żaden - oprócz wolnego czasu, rzecz jasna:)
A tymczasem jeszcze grafika z materiałów Night Sky Network: Zostają jeszcze do odnotowania białe i czarne karły oraz ciąg poświęcony supernowym.

piątek, 20 listopada 2009

Gdzie kupić Galileoskop?

Otrzymałem z EuHou informację o nowych dystrybutorach Galileoskopu. Są nimi firmy: Teleskop.pl, oraz JBT Optics. Dla przypomnienia - pierwszą firmą na polskim rynku która wprowadziła Galileoskop do obrotu jest Zamkor. Myślę zatem, że z zakupem lunety w końcu nie powinno być kłopotu.
A przy okazji - podążając śladem filmików poświęconych Galileoskopowi trafiłem na ten:
Jak widać, prowizoryczne podpięcie kamerki do Galileoskopu jest trywialne. Dodam też, że jak mówi autor filmu, wykorzystał on niepotrzebną, starą kamerkę internetową - nie ma zatem sensu ubolewać nad uzyskaną jakością obrazu - jest wystarczająca jak na pierwszy raz, zaś jeśli zabawa się spodoba, zawsze można sięgnąć po rozwiązania prezentowane na EuHou.

czwartek, 19 listopada 2009

Słoneczna przyszłość:)

Słoneczna przyszłość? Zapewne. Świetlana? Raczej nie. Poniżej zamieszczam grafikę pochodzącą z Wikipedii, pokazującą gdzie w swoim rozwoju Słońce znajduje się teraz:
Poniżej natomiast kolejna porcja slajdów z zabaw Podróżami z Celestią:
Tym razem przenieśliśmy się z Frankiem Gregorio w przyszłość, by popatrzeć jak będzie wyglądał nasz Układ Słoneczny gdy Słońce osiągnie stadium czerwonego olbrzyma. Warto zwrócić uwagę na parę ostatnich slajdów. Zabawny ten pomysł z ewakuacją ludzkości na Plutona.

poniedziałek, 16 listopada 2009

Grzałki:)

W niedzielę poszedłem obserwować Hiady. Nie zrobiły on na mnie takiego wrażenia, jak ich nieco wyżej na niebie położone siostry - może dlatego, że nie są tak wyraźnie wyodrębnione pod względem kształtu. W przypadku Plejad zawsze urzeka mnie kontrast pomiędzy ledwo widocznym gołym okiem (na moim bytomskim niebie) "małym wózkiem" a bogactwem szczegółów, które potrafi wydobyć przy obserwacjach już lornetka. Dziś jednak chciałbym odnotować sobie parę informacji o innych gwiazdach, które w odniesieniu do Hiad czy Plejad można określić mianem dziadków. Mam na myśli czerwone olbrzymy. Jeden z nich, Aldebaran, był dla mnie drogowskazem do odnalezienia Hiad. Frank Gregorio w swojej podróży po Życiu i śmierci gwiazd odwiedza dwa następne: Betelgezę oraz Gwiazdę Granat: Nazwa tej drugiej wydaje mi się cokolwiek zabawna. Jej autorem jest William Herschel, któremu kolor tej gwiazdy kojarzył się z barwą kamienia szlachetnego, granatu. Nazwa ta jednak oddaje również charakter tej gwiazdy, która zakończy swe życie najprawdopodobniej jako supernowa.
Warto jeszcze zwrócić uwagę na rozmiary tych gwiazd. Podczas gdy, w przypadku gwiazd ciągu głównego wielkość jest uzależniona od fartu, konkretnie zaś od rozmiarów i gęstości mgławic w których te gwiazdy się rodziły, w przypadku czerwonych olbrzymów ich ogromne rozmiary są normą. Po prostu nie ma siły, by skumulowane efekty syntez helu w węgiel oraz wodoru w hel nie rozdęły ich do rozmiarów takich jak na grafikach powyżej.

sobota, 14 listopada 2009

No to mamy wodę ...

Google o tym trąbi w dniu dzisiejszym, zatem wypada napisać parę słów o wstępnych wynikach misji LCROSS. Trzymać się tutaj będę przede wszystkim tego, co napisali o tym panowie z astro4you - są oni dla mnie najwiarygodniejszym źródłem, jeżeli chodzi o komentowanie nasowskich newsów.
Dla przypomnienia - 9 października uderzył w Księżyc najpierw górny człon rakiety Centaur, chwilę zaś potem obserwująca jego upadek sonda LCROSS. Prócz celów naukowych, jakimi miały być obserwacje wyrzuconego obłoku materii w celu ustalenia, czy zawiera on wodę, uderzenia miało być sporym wydarzeniem medialnym - NASA zapewniała, że upadek będzie widoczny już w stosunkowo niewielkich teleskopach. To zapewnienie okazało się akurat medialną klapą, oraz niezłym obiektem do żartów - podszytych sporą nutą niepewności - dla większości entuzjastów astronautyki wykrycie wody na Księżycu jest ważne ze względu na przyszłość jego dalszej załogowej eksploracji Księżyca. Pozostało czekać na wstępne wyniki analiz. Zostały one przekazane na wczorajszej konferencji prasowej: Powyższe klatki przedstawiają wyrzut materii oraz położenie krateru wybitego przez Centaura zarejestrowane przez LCROSS, poniżej natomiast zamieściłem linie emisyjne zarejestrowane przez spektrometr UV. I zbliżenie na zidentyfikowaną molekułę - OH - jak skomentował to Maguis na astro4you, dzięki któremu zresztą mam te grafiki.
Pozostaje mi jeszcze wrzucić grafikę, przedstawiającą cały kontekst powyższej akcji: Znalazłem ją na stronach space.com, w kontekście artykułu poświęconemu nieco starszemu odkryciu. Wreszcie na koniec cytat z wczorajszej wzmianki NASA:
"We are ecstatic," said Anthony Colaprete, LCROSS project scientist and principal investigator at NASA's Ames Research Center in Moffett Field, Calif. Multiple lines of evidence show water was present in both the high angle vapor plume and the ejecta curtain created by the LCROSS Centaur impact. The concentration and distribution of water and other substances requires further analysis, but it is safe to say Cabeus holds water."
Skoro chłopaki są ecstatic ... chyba jest nieźle.

czwartek, 12 listopada 2009

Ciąg główny.

Jakich narzędzi użyć, by jak najlepiej przybliżyć pojęcie ciągu głównego? Jeżeli chodzi o grafiki, to dla mnie najbardziej odpowiednia wydaje się ta, znaleziona w haśle opisującym diagram Hertzprunga Russela: Łatwo przekształcić ją na negatyw lub wkomponować w stronę z ćwiczeniem.
Inny, interaktywny jej wariant możemy znaleźć na stronach Windows to the Universe. Klikając w kropki znajdujące się na linii Main sequence będziemy mogli kolejno odwiedzić: Gliese 623b, Proximę Centauri, 61 Cygni A & B, Słońce, Alfę Centauri, Syriusza A, Vegę, HD 93129A. Każdą z nich opisano w tabeli zawierającej: nazwę, "powód do chwały", odległość od Ziemi, wielkość, jasność w porównaniu ze Słońcem, położenie na niebie oraz najbardziej dogodny czas do obserwacji.
Wahania stanu równowagi pomiędzy siłą grawitacji utrzymującej gwiazdę w całości a ciśnieniem gazu dążącym do jej rozerwania nieźle pokazuje aplet znajdujący się na stronie Equilibrum: Life goal of the star: Na koniec Frank Gregorio: Te parę migawek, które zawarłem w powyższym albumie jest streszczeniem piątego rozdziału Życia i śmierci gwiazd.

Zanim nastąpi ciąg główny ...

... zapraszam do odwiedzenia serwisu Life Cycle of a Star:
Zawiera on utrzymany na poziomie podstawowym wykład na temat cyklu istnienia gwiazd. Nie to jest jednak w nim najważniejsze, lecz szereg napisanych w jawie animacji, świetnie ilustrujących omawiane pojęcia. Przykładowo, jeśli wybierzemy aplet Begining of their life, znajdujący się w sekcji Interactive lab tej strony, na początku ukaże się okienko w którym będziemy mogli wybrać jedną z właśnie powstających gwiazd: Następnie, po kliknięciu w przycisk odtwarzania zobaczymy, czy osiągnie ona stadium ciągu głównego i jak długo w nim pozostanie:
Na widocznej powyżej grafice odnotowałem moment tuż po zakończeniu animacji, gdy wyskoczyło okienko z pytaniem, ile czasu minęło do momentu osiągnięcia przez gwiazdę stadium ciągu głównego. Odnotowałem w nim odpowiedź, wybrałem Pick Another Star i powtórzyłem całą operację dla pozostałych gwiazd. Udzielane przeze mnie odpowiedzi zostały podsumowane w arkuszu wyglądającym mniej więcej tak:
Na potrzeby tego posta pozwoliłem sobie nieco przeorganizować jego układ - na oryginale poszczególne komórki tabeli są pod sobą.