sobota, 31 grudnia 2011

Halo ISS:)

Tak wyglądały przygotowania do seansu łączności z ISS który miał miejsce dzisiaj 15.04:
Był on możliwy dzięki programowi ARISS, w ramach którego możliwa jest łączność krótkofalarska pomiędzy astronautami znajdującymi się na stacji ISS a młodzieżą szkolną. Miejscem, z którego prowadzono transmisję był gdański Dwór Artusa, zaś całe przedsięwzięcie było jednym z kończących tegoroczny Rok Jana Heweliusza
Transmisja była prowadzona również w sieci pod adresem http://live.arisspolska.info/. W chwili gdy piszemy tego posta nie jest ona jeszcze zarchiwizowana. My korzystaliśmy z odbiornika znajdującego się w Rumunii, którego adres udostępnił nam przyjaciel. Transmisję zarchiwizowaliśmy jako MP3 [9.43] tutaj jest ona również do pobrania  na EuHou. Niestety, w naszym nagraniu nie słychać pytań Polaków - odbiornik Rumuński nie był w stanie wychwycić nadajnika z Gdańska. Po stronie amerykańskiej na pytania odpowiadał Daniel Burbank, który trafił na ISS w listopadzie tego roku. To ten wąsaty gość z lewej strony na  zdjęciu poniżej :
Kolejny seans, w którym weźmie udział młodzież z Polski będzie mieć miejsce już niebawem, bo drugiego stycznia. Tym razem wezmą w nim udział uczniowie z Zespołu Szkół nr. 2 w Żurominie:
Transmisja będzie dostępna pod adresami: live.arisspolska.info/ oraz www.livestream.com/arisssp5pmd. Aktualne położenie stacji można śledzić między innymi tutaj. Strona główna projektu jest tu: ariss.rac.ca
ARISS nie jest rzecz jasna jedynym programem edukacyjnym, w którym dzieci czy młodzież w jakiś sposób mają do czynienia ze Stacją. Przykładowo wczoraj trafiłem na projekt EarthKAM:
W jego ramach uczniowie mogą korzystać ze znajdującego się na stacji aparatu Nikon D2Xs sterowanego  laptopem tak, aby móc wykonywać zdjęcia zamówione z Ziemi.  Sądząc po formularzu rejestracyjnym, program dostępny jest również dla uczniów z Polski.
Inne programy, inspirowane Stacją to przykładowo aplikacja Spaceflight Challenge czy serwis Virtual Astronaut który również zagościł na naszym blogu. Moglibyśmy jeszcze wymienić ich więcej, ale ... za 5 minut będziemy mieć północ, zatem ...
W nadchodzącym roku życzymy wszystkim zapału by iść za marzeniami, odwagi by je realizować
i satysfakcji z osiągniętego celu.
A przede wszystkim dużo zdrowia i uśmiechu na co dzień

piątek, 30 grudnia 2011

Kalendarz juliański.

Nie sposób z końcem roku myśleć o upływającym czasie. Wspominamy kończący się rok, jaki był i co nam przyniósł. Jaki będzie kolejny? Nie myślimy o tym dlaczego "nasz" kalendarz składa się z 12-stu miesięcy i kto taką formę rachuby czasu wymyślił. A wszystko zaczęło się ... bardzo dawno temu, bo w czasach Imperium Rzymskiego. Reformatorem ówczesnego kalendarza był Gajusz Juliusz Cezar , który dzięki pomocy astronoma i matematyka - Sosigenesa, utworzył kalendarz, który w tak ścisły sposób zadecydował o układzie kalendarza, jakiego używamy po dnień dzisiejszy. Na podstawie obliczeń uczony ustalił, iż rok powinien liczyć 365 oraz 1/4 dnia. Ten mały ułamek - cząstkę, która pozostawała w każdym roku, postanowił przenieść dodając go do miesiąca lutego, jako dodatkowy dzień. Miało to mieć miejsce raz na cztery lata, a rok w którym luty był dłuższy nazywano przestępnym. Ten aleksandryjski uczony ustalił liczbę dni przypadających na poszczególne miesiące w roku. Nieparzyste miały 31 dni, natomiast parzyste po 30. Wyjątkiem był luty, który liczył 29 dni, a w roku przestępnym 30. Ciekawostką jest, iż dodatkowego dnia nie dodawano na końcu miesiąca, ale podwajano dzień 24 lutego. Ten nowo powstały kalendarz juliański zaczął obowiązywać w Cesarstwie Rzymskim wraz z dniem 1 stycznia 45 r. p.n.e. (Rzym, Tajemnice Starożytnych Cywilizacji, tom 25, str. 40)
*******************************************************************************************************************************
Mozaika poniżej przedstawia personifikację pór roku, odkrytą w Willi Omira w Zliten(Zalitan) w Libii:
Zamieszczone poniżej w kolejności miesiące, dotyczyły roku urzędowego, ponieważ rok religijny nadal zaczynał się w marcu:
Ianuarius - poświęcony Janusowi - Styczeń
Februarius - przeznaczony na odbywane przed początkiem nowego roku sakralnego februa, czyli obrzędy oczyszczające - Luty
Martius - poświęcony Marsowi - Marzec
Aprilis - poświęcony Wenus - Kwiecień
Maius - poświęcony wszystkim bogom - Maj
Iunius - poświęcony prawdopodobnie Lucjuszowi Juniusowi Brutusowi, albo Junonie - Czerwiec
Iulius - na cześć Juliusza Cezara, który urodził się w tym miesiącu - Lipiec
Augustus - na cześć cesarza Augusta - Sierpień
September = 'siódmy' - Wrzesień
October = 'ósmy' - Październik
November = 'dziewiąty' - Listopad
December = 'dziesiąty' - Grudzień
Pora z archeologii i historii przejść a jakże do astronomii, bowiem nazwy dni tygodnia były z niej zaczerpnięte:
dies Lunae - (dzień księżyca) - poniedziałek
dies Martis - (dzień Marsa) - wtorek
dies Mercurii - (dzień Merkurego) - środa
dies Iovis - (dzień Jowisza) - czwartek
dies Veneris - (dzień Wenus) - piątek
dies Saturni - (dzień Saturna) - sobota
dies Solis - (dzień Słońca) - niedziela

Tak dla testu ...

... przed chwilą osadziłem w poście poniższą prezentację:
Jak widać wyszło nieźle. Nie jest niestety mojego autorstwa, choć wykonanie jej jest bardzo proste. Powstała przy pomocy aplikacji  Photosynth o której zdążyłem już wspomnieć, a dowiedziałem się jeszcze przy okazji pobytu w Warszawie. Czy w podobny sposób da się przedstawić przykładowo ten album? Chyba raczej nie - zbyt nieostre zdjęcia oraz za mało elementów wspólnych między nimi. Niemniej będzie ciekawie spróbować stąd ten post oraz zawarte w nim linki - by były pod ręką wśród tegorocznych podsumowań.

czwartek, 29 grudnia 2011

Hałda

Takie krajobrazy dość powszechne są na Śląsku. To rejony hałdy, o którą zahaczyłem w trakcie wczorajszego spaceru.
Mniej więcej od roku trwają prace związane z jej usunięciem. Na odzyskanym terenie zapewne powstanie jakiś tam kolejny market. Trochę mi jednak szkoda - hałda ta bowiem stanowiła jedyny sensowny w moim najbliższym zasięgu punkt widokowy umożliwiający sięgnięcie wzrokiem nieco dalej niż do kamienic po drugiej stronie ulicy:

Ten album powstał jeszcze w 2008r., przy okazji jednego z wyjść związanego z Globe at Night.
Zdarzały nam się również w rejonie hałdy spotkania takie jak to:
Zdarzało nam się wysyłać w paczkach pochodzące z hałdy kamienie, goniliśmy wokół niej za czerwonym trójkątem;) Trochę mi tego wszystkiego będzie szkoda;)

piątek, 23 grudnia 2011

Wszystkiego dobrego ...

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\seanse\Seanse.htm
          
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia, życzymy spokoju, radości, rodzinnej atmosfery w cieple bogato przybranej choinki i wokół odświętnie zastawionego stołu. A w Nowym Roku wszelkich łask bożych, a szczególnie zdrowia i radości życia, zapału do nowych ciekawych pomysłów. A na co dzień uśmiechu i miłości. Ten film, to zapis seansu stworzonego przy pomocy WWT. Jak widać ten program można wykorzystać także i do takiego celu:)
Znaleźliśmy jeszcze u znajomego pewien tekst ... trzymajcie się ciepło i nie poddawajcie się przeciwnościom. Wszystkiego dobrego!

niedziela, 18 grudnia 2011

Last but not least;)

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\seanse\Seanse.htm
"Popatrz na południowy horyzont. Na wysokości równej w przybliżeniu trzem szerokościom dłoni znajdziesz trzy gwiazdy, które są wyraźnie ustawione we wznoszącym się szeregu. Tworzą one Pas Oriona" -  taką receptę na zlokalizowanie najpiękniejszego zimowego gwiazdozbioru znajdziemy w "Gwiazdach, gwiazdozbiorach, planetach" Klausa Schittenhelm'a.  Tak prezentuje się on w Orbiterze:
My zaś zapraszamy na ostatni w tym roku, przetłumaczony przez nas seans WWT poświęcony narodzinom planet i gwiazd w Wielkiej Mgławicy Oriona:

Jego autorem jest Frank Summers związany z Space Telescope Science Institute. Jak zwykle, najlepiej jest pobrać plik i odtworzyć go w WorldWide Teleskopie. Jest on do pobrania tutaj [5.64MB]. Ponadto przetłumaczyliśmy kolejny tutorial ze strony harvardzkich Ambasadorów WWT. Jest on niczym innym jak poradnikiem dotyczącym tworzenia seansów, zawierającym wskazówki jak zaplanować swój seans, a także rady czego nie robić:
Można pobrać go również jako pdf [271KB] klikając tutaj.
Myślimy, że może przydać się każdemu użytkownikowi, który przy pomocy WWT chce opowiedzieć "swoją historię". Nie przypadkiem został on zamieszczony razem z przetłumaczonym przez nas seansem - opowieść Summers'a dokładnie do niego pasuje.

piątek, 16 grudnia 2011

Bieżący rok zamknięty ... prawie

Kto dziś pamięta Międzynarodowy Rok Astronomii 2009? Towarzyszyły mu materiały edukacyjne stworzone przez Astronomical Society of Pacific. Przypomniałem sobie o nich ostatnio, kiedy szukając materiałów na temat tego, jak prowadzić prezentacje trafiłem na stronę Sharing the Universe. Znajduje się tam parę krótkich, bardzo fajnych materiałów video z których jeden zamieszczam poniżej:
Myślę, że poruszone w nim kwestie mogą się przydać nie tylko w kontekście "astro".
Wracając jeszcze na moment do wspomnianych materiałów - w każdym z nich co miesiąc proponowany był inny temat oraz obiekt do obserwacji. Bohaterami grudnia były egzoplanety (o jednej pisałem ostatnio) oraz Wielka Mgławica Oriona. Po lewej widać jej zdjęcie, wykonane w momencie aktualizacji tego posta, 26 grudnia. Posłużyłem się tutaj kanaryjskim Sloohem, którego kopuła nr. 1 jak widać sprawuje się całkiem, całkiem. Jest ona wyposażona w teleskop o zmodyfikowanym układzie Dalla-Kirkhama oraz  kamerę o rozdzielczości 3056x3056 pikseli. Ekspozycje wykonane na tym teleskopie trwają 10 minut.
Tak natomiast prezentuje się ona na jednym z kadrów wizualizacji wykonanej na potrzeby filmu Hubble 3D. Prace nad nią trwały dziewięć miesięcy, zaś szefem zespołu, który wykonał tę wizualizację był Frank Summers,  ten sam który stworzył przetłumaczony przez nas seans poświęcony M 42 znajdujący się w tekście powyżej.
Podobna wizualizacja powstała pod kierunkiem Carter'a Emmart'a. Myślę, że w przyszłym roku porównam ją  z analogiczą wizualizacja M42 wykonana Celestią. 
Powoli zamykam tegoroczne wpisy. Generalnie, jak w poprzednich latach blog służył jako rodzaj bazy danych dotyczących różnych pomysłów edukacyjnych. Teraz, aby nie mnożyć niepotrzebnie wpisów aktualizuję niektóre z nich. 

"Zaginione lekcje" znalezione na EuHou: wzbogaciły się o film przedstawiający kolejne z doświadczeń.

Tegoroczne WWT: dorzuciłem jeszcze fragment o APOD'zie. A przy okazji - prace nad amerykańskim serwisem cały czas trwają. Właśnie znalazłem na nim informacje o osobach zaangażowanych w projekt. Przejrzałem jeszcze zasoby WWT znajdujące się na Slideshare. Warte uwagi są prezentacje: ta i ta.

HST jak nowy: dodałem zdjęcie proplydów zaś Orbiter zaczeka wzbogacił się o link prowadzący do świetnego podcastu Singera, który niedawno ponownie "wypłynął" na jego blogu;

Podsumowanie Roku Astronomii jeszcze z 2009r. wzbogaciłem o mapę która może posłużyć jako szablon do organizacji tego typu zajęć. Po kompilacji z GAM powstało coś takiego:


Może się komuś przyda w przyszłym roku.

Blended learning: wzbogacił się o link prowadzący do polskiej wersji KhanAcademy na EuHou;

Celestia -  nie może do niej zabraknąć tych rysunków:

Są wprawdzie stare bo sprzed ładnych paru lat, ale dlatego właśnie się  przydadzą jako rodzaj map do interfejsów Celestii w przyszłym roku.

Jamendo: na ten serwis trafiłem przy pomocy Facebooka. Promuje on muzykę na zasadach licencjach Creative Commons. Być może jest to jakiś sposób na urozmaicenie podkładów muzycznych pod seanse WWT. W chwili gdy to piszę, odsłuchuję sobie właśnie album Divinity. Hm, w zasadzie ... czemu nie? Jeszcze przyda się sprawdzić muzykę na AstroCD.

Lary Sanger -  nie mam bladego pojęcia, czy to właśnie on jest autorem poniższej prezentacji:
Jej kolejne części są tutaj i tu. Pliki będące podstawą tych nagrań znajdują się w serwisie Slideboom: część pierwsza, druga oraz trzecia.
To chyba wszystko, jeżeli chodzi o ten rok. 

środa, 14 grudnia 2011

Tegoroczne WWT

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\seanse\Seanse.htm
Najpierw wiadomości ze świata. Jak widać powyżej, portal WorldWide Telescope Ambassadors zmienił swój wygląd:
 Pojawiły się również nowe strony, między innymi strona o partnerach WWTA:
Szczególnie ciekawie wygląda strona grupy z Dallas. Została ona stworzona przez uczestników dziesięciomiesięcznych warsztatów dla liderów  organizowanych przez Society of Information Management. Choć nie do końca podzielam ich zdanie, że WWT "jest lekiem na całe zło", to zestaw materiałów edukacyjnych znajdujących się na ich stronie wygląda całkiem ciekawie. Składa się on w większości z krótkich dokumentów zawierających proste ćwiczenia adresowane do grupy wiekowej 7-10lat. Powstał on w  trakcie zajęć w szkole podstawowej Highland Village Heritage Elementary School gdzie członkowie SIM przeprowadzili warsztaty dla nauczycieli: 
Powyższe zdjęcie pochodzi z archiwum, które można pobrać klikając tu.
Pora na parę uwag związanych z naszą edycją WWTA. Towarzyszyła nam ona przez cały ten rok, czego efektem jest, łącznie z tym przeszło setka tekstów. Na szczęście kluczowe z nich zostały umieszczone na  EuHou. Znajdują się one w sekcji Ambasadorzy WorldWide Telescope:, dzięki czemu nikt nie musi się przedzierać przez znajdujący się tutaj gąszcz naszych notatek. 

Materiały na EuHou są opracowane tak, aby umożliwić samodzielną pracę z WWT - wystarczy się z nimi po kolei zapoznać. Przegląd możliwości programu znajduje się również w  prezentacji omawianej przez nas w trakcie warsztatu przeprowadzonego dla kadry Ośrodka Edukacji Informatycznej i Zastosowań Komputerów w WarszawieBył to najbardziej, jeżeli chodzi o feedback, wartościowy dla nas warsztat, gdyż jego uczestnicy są na co dzień konsultantami szkolącymi innych nauczycieli w technologiach informatyczno-komunikacyjnych i z racji tego dobrze znają realia szkolne.  Do podnoszonych przez nich kwestii staraliśmy się jak najlepiej odnieść pisząc  podsumowanie tego warsztatu
Tu tylko na szybko przypomnę, że największą zaletą WWT jest prostota tworzenia seansów, umożliwająca wykonanie profesjonalnie wyglądających projektów już przez dzieci. Przykłady  takich prac wykonanych w ramach projektów pilotażowych można znaleźć u Amerykanów:  
Warto tutaj zwrócić uwagę, że Amerykanie nie mają problemu z umocowaniem WWT w realiach szkolnych z dwóch podstawowych powodów: po pierwsze zainteresowanie kosmosem jest dla nich czymś naturalnym i umocowanym w programach szkolnych, po drugie mocno funkcjonuje u nich przekonanie, że bardzo ważne jest kształcenie w obszarach określanych  mianem STEM. U nas czegoś takiego, formalnie rzecz biorąc,  nie ma.
Co zatem jest? Uwzględniając uwarunkowania szkolne, wydaje się że najwdzięczniejszym polem zastosowań WWT będą gimnazjalne projekty edukacyjne. Przypomnę, że projekty te pozwalają one na swobodny wybór tematów przez ucznia co daje możliwość zaprezentowania tematów nieujętych w programach szkolnych. WWT w tym przypadku świetnie się do tego nadaje, czy to jako narzędzie pomagające w tworzeniu finałowej prezentacji, czy też, dzięki wbudowanym seansom,  jako źródło inspiracji. Nasze sugestie na ten temat zamieściliśmy w artykule, który powinien ukazać się w kolejnym numerze Meritum. Można się również zapoznać z nim online tutaj.
Najbliższe plany. Osobiście uważam, że  WWT może świetnie sprawdzić się jako narzędzie uzupełniające i nadające nową jakość innym narzędziom czy projektom. Jednym z nich jest widoczne poniżej Mikroobserwatorium:
Tłumaczenie związanej z nim dokumentacji było jednym z pierwszych naszych poważniejszych przedsięwzięć na tym blogu. Już wtedy zauważyliśmy, że towarzyszą mu również dokumentacje ciekawych programów edukacyjnych, wśród których znalazły się między innymi Youth Astronomy Apprenticeship oraz Kids Capture Their Universe skąd wziąłem powyższe zdjęcie. Jeszcze w lutym tego roku przyszedł mi do głowy pomysł, aby wykorzystać WWT jako narzędzie umożliwiające rozbudowę tych programów o tworzenie seansów. Zdjęcia tworzone przez Mikroobserwatorium są ograniczone aperturą tych teleskopów, wynoszącą 6cali.  Jest to pewne ograniczenie, co wyraźnie widać poniżej:
Co właściwie przedstawia to zdjęcie? Z towarzyszącego mu opisu dowiemy się, że zdjęcie zostało zapisane pod nazwą StephansQuin050807100816.FITS. Co na ten temat powie nam Google? Niewiele, spróbujmy inaczej. Też niewiele (no, chyba że ktoś pasjonuje się piłką nożną). Jeżeli jednak dokładnie przeczytamy opis, znajdziemy w nim rektascencję i deklinację punktu, w który patrzył teleskop oraz współrzędne miejsca, skąd dokonano obserwacji:
Wykorzystajmy te dane w seansie WWT [do pobrania 1.95MB]. Dodatkowo nagrałem ten seans na YouTube:

Po dopasowaniu zdjęcia i dokonaniu zbliżenia łatwo zauważyć, że na fotografii wykonanej przez Mikroobserwatorium te parę rozmytych plamek to przepiękna grupa galaktyk,  Kwintet Stefana.  W ten sposób można bawić się w interpretacje dowolnych zdjęć, przy okazji omijając ograniczenia harvardzkich teleskopów. Można również działać w drugą stronę. Poniższe zdjęcie pochodzi z APOD'u:

Towarzyszy mu tam również ciekawy; a co najważniejsze przetłumaczony przez zawodowego astronoma opis, tak więc w zasadzie mamy komplet interesujących informacji. Warto jednak zwrócić uwagę, że zdanie   "V838 Mon leży około 20 000 lat świetlnych stąd w gwiazdozbiorze Jednorożca (Monoceros)." w gruncie rzeczy niewiele mówi. Jeżeli jednak dołożymy  link prowadzący do lokalizacji na niebie w sieciowym kliencie WWT lub stworzymy krótki seans, wzbogacimy informacje znajdujące się w opisie o dodatkowy kontekst.  Inny przykład to dla przypomnienia seans Doroty, w którym przeniosła w przestrzeń WWT prace plastyczne wykonane przez dzieci:

W podobny sposób można również interpretować dowolne astroszkice, nadając im nową, multimedialną jakość. A gdyby w podobny sposób podejść do obserwacji wykonanych przy pomocy Galileoskopu lub innego, małoaperturowego sprzętu? Przypomina mi się tutaj również przewodnik Pawła Maksyma:
Możemy również wykorzystać jakąś popularną książkę o gwiazdozbiorach, jak chociażby Gwiazdy, gwiazdozbiory planety Klausa Schittenhelma, której mapę zamieszczam poniżej:
Zawarte w niej informacje w sam raz nadają się jako treść seansów. Dodam tu jeszcze Galileo Teacher Training Program, gdzie szczególnie użyteczne wydają się zasady certyfikacji zajęć z dziećmi, gdzie WWT może być wykorzystane. To właśnie tam znalazłem link do sekcji General Astronomy w Wikibooks. Opisowy charakter poszczególnych poruszanych tam zagadnień nadaje się pod seanse jak znalazł.
To chyba wszystko, co mi przychodzi do głowy na zakończenie tego roku. Po lewej stronie widać zdjęcie pochodzące z WWT in education.  Osobiście uważam, że WorldWide Telescope jest jednym z lepszych narzędzi dzięki którym można pokazać Kosmos. Niestety, w naszych warunkach szkolnych może to być trudne. Usunięcie astronomii z programów nauczania, słaba integracja informatyki z programami nauczania nauk przyrodniczych oraz ograniczenia organizacyjne występujące w  publicznym systemie edukacji to dość spore utrudnienia. Chociaż można je pokonać, sądzimy że właściwym miejscem dla zastosowania WWT może być szeroko rozumiana edukacja pozasystemowa poczynając od zajęć w ramach szkolnych kół przedmiotowych na organizacjach pozarządowych kończąc. Jakich? Czas pokaże.

Najbliższe z planowanych pokazów WorldWide Telescope odbędą się w trakcie następujących imprez:
Z warsztatów które się odbyły wymienię dla przypomnienia:

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Scratch na przyszły rok

Powoli zbliżam się do końca przedświątecznych porządków. Pozostało jeszcze zaktualizować WWT, a tymczasem czas na Scratch'a:

Powyższy film jest pierwszym z filmów towarzyszących nowemu kursowi, Creative computing. Tak wygląda jego mapa:


Sam kurs, aby był pod ręką, w całości przerzuciłem go na Slideshare:
Jak widać składa się on z 20 godzinnych sesji. Towarzyszą im filmy znajdujące się na Vimeo. Jak widać, kurs jest dość świeży - jego autorzy proszą o pomoc w ewaluacji. Poświęcony temu wątek znajduje się tutaj. Przy okazji udało mi się znaleźć polskie akcenty w społeczności ScratchEd. Doprowadziły mnie one do portalu Nowoczesne technologie i metody eukacyjne który śmiało mogę polecić.

GAM 2011 - Raport

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\music\MuzykapodWWTIndeks.htm
Ukazał się właśnie raport podsumowujący Światowy Miesiąc Astronomii 2011. "Putting the world spotlight on astronomy for the entire month of April 2011, Global Astronomy Month 2011 (GAM 2011)-Astronomers Without Borders' second annual month-long sky celebration-brought together new ideas, new opportunities, and night-sky enthusiasts worldwide, all affirming and celebrating One People, One Sky.
More than 40 programs and events filled the month of April 2011 during the second annual Global Astronomy Month.  Enthusiasts in more than 140 countries took part in a broad range of programs highlighting Saturn, the Moon, the Sun, a meteor shower and more.  Observing was the most common program activity.  Thousands viewed through telescopes provided by amateur astronomers and science centers, and online programs with live interaction between the host and attendees extended the opportunity to thousands more regardless of location or local circumstances.  The importance of dark skies was also stressed in several programs along with new, innovative programs such as the popular Astropoetry Blog and a live, online performance that included images sent on a half-million mile round-trip to the Moon and back.' - tyle ze strony Astronomers Without Borders., a dla przypomnienia tamtych klimatów zrealizowany wówczas przy pomocy WWT film:

Mam nadzieję, że również w przyszłym roku zostanie przeprowadzona podobna sesja. Wstępna rozpiska GAM 2012 już jest.  

niedziela, 11 grudnia 2011

Orbiter zaczeka

Pozazdrościłem Flying Singerowi konstruując poniższą scenę, nie mogę jednak powiedzieć że jestem do końca zadowolony z wyniku:
Plik, który przywołuje powyższą scenę w Orbiterze można pobrać klikając tutaj. Niemniej niech będzie - a nuż się przyda, podobnie jak grafika poniżej:
Pochodzi ona z ciekawego dokumentu poświęconego projektowi wykonania dokumentacji fotograficznej wnętrza i zewnętrza stacji ISS w celu uzyskania prezentacji Photosynth. W efekcie powstała  strona, gdzie można znaleźć nie tylko prezentację poświęconą ISS lecz również inne, na których znajdują się HST oraz Curiosity. Wracając do wspomnianego wcześniej dokumentu, jego autorem jest widoczny po lewej Gary Kitmacher. Trafiłem na niego przypadkiem, szukając informacji na temat papierowych modeli statków kosmicznych. Jeden z linków doprowadził mnie do jego konta na academia.edu. Znalazłem tam nie tylko wspomniany wcześniej dokument, lecz również świetną prezentację poświęconą "papierowej" astronautyce. Można znaleźć również inne perełki, jak chociażby Space Race: A Political History czy też Reference Guide to the International Space Station. Wracając jednak do Orbitera, dobrze by było:
Szczególnie ten ostatni temat jest ciekawy, ze względu na ogromne zróżnicowanie konstrukcji i pomysłów. Najbardziej wydają się atrakcyjne profesjonalne rozwiązania. Kiedyś zarchiwizowałem sobie zdjęcia z kolejnych etapów budowy jednego z nich. Niestety, nie udało mi się na razie tego archiwum odszukać. Zachęcam jednak do odwiedzenia strony Andy'ego Biggs'a, gdzie jest artykuł ze zdjęciami symulatora będącego własnością NASA. Trzeba jednak pamiętać, że z budową czegoś podobnego zawsze wiążą się całkiem spore koszty. Można się jednak pobawić w zrobienie czegoś własnego. Przypomnę tu album, który niegdyś znalazłem w sieci:

Na razie jednak Orbiter będzie musiał poczekać.
Na koniec jeszcze jeden link. Koszt tego programu wynosi 50$ plus Vat jego opis na Wikipedii jest tu.

Kolejna runda "sprzątania" czyli "Kosmos", Celestia i Slooh

W "Kosmosie" jesteśmy przy odcinku dziesiątym. Sagan opowiada w nim między innymi o koncepcjach budowy i powstawania wszechświata, zarówno tych naukowych jak i religijnych. Stąd właśnie wzięła się hinduska rzeźba widoczna poniżej :
 Zaktualizowałem też Aneks poświęcony innej, serii: Kosmos - Tajemnice Wszechświata. Okazało się, że jest on obecny również na YouTube. Potem przyszła pora by odwiedzić  TED:
 Wirtualna wycieczka do granic znanego kosmosu pokazana przez Carter'a Emmart'a została zrealizowana przy pomocy programu, który można pobrać ze stron Planetarium Hayden'a. Nie używałem go nigdy wcześniej - o jego istnieniu przypomniał mi znajomy. Opis znajdujący się w Wikipedii brzmi na tyle ciekawie, że kto wie - może w przyszłym roku dam się skusić.
Pora się przyjrzeć teraz Celestii, której aktualny numer to 1.6.1.  Czym różni się ona od pozostałych, można przeczytać tutaj, mnie zaintrygował wpis: "Updated Galileo add-on". Tak się składa, że w jednym z ostatnich postów zamieściłem grafikę przedstawiającą spotkanie sondy z Amaltheą. Tak mniej więcej wygląda to spotkanie w Celestii:
Jeżeli ktoś zechce się przenieść do wnętrza widocznej powyżej sceny, wystarczy mieć zainstalowany program następnie zaś kliknąć tu. Warto pamiętać również, że powyższą scenę  można znacznie poprawić. W repozytorium Celestii znaleźć można zarówno tekstury Jowisza, jak i towarzyszących mu księżyców.
Misja Galileo została opisana przez Gregoria w części ósmej z jego tutoriali. Przypomnę, że cała seria składała się z następujących modułów:
1. Wszechświat (CelEdu0102): obok link do oryginalnej wersji.
2. Wewnętrzny Układ Słoneczny (CelEdu03E): obok link do oryginalnej wersji.
3. Zewnętrzny Układ Słoneczny (CelEdu04E): obok link do oryginalnej wersji.
4. Terraformowanie Marsa (CelEdu05): obok link do oryginalnej wersji.
6. Życie i śmierć gwiazd (CelEdu06): obok link do oryginalnej wersji.
7. Statki kosmiczne - część pierwsza (CelEdu07): obok link do oryginalnej wersji.
8. Statki kosmiczne - część druga (CelEdu08): obok link do oryginalnej wersji.
9. Początki Ziemi i Księżyca (CelEdu09): obok link do oryginalnej wersji.
10. Poszukiwanie pozaziemskiej inteligencji (CelEdu10): obok link do oryginalnej wersji.
Jak widać wszystkie zdążyły już zagościć na naszym blogu  z wyjątkiem jednego -  The World of Celestia będącego wprowadzeniem w całą serię.  Gregorio skoncentrował się w nim na omówieniu filozofii pakietu oraz dołączył reprezentatywny zestaw dodatków pochodzących z pozostałych modułów. Sporo uwagi poświęcił również omówieniu spraw technicznych związanych z organizacją prezentacji. The world of Celestia to w sumie 40 lokalizacji opisanych 60 hiperłączami. Poniżej umieściłem jeden z odwiedzanych obiektów,  mgławicę Rozetę
Dla tych, którzy mają zainstalowany pakiet podaję bezpośredni link umożliwiający przeniesienie się w jej pobliże w Celestii. Co ciekawe, nie udało mi się jej odnaleźć w archiwum , z dokumentacji Gregoria wynika jednak że autorem tej mgławicy jest Carlos Ribelles.
Wracając jeszcze do edukacyjnej Celestii Gregoria warto wspomnieć, że każdy z tworzących ją modułów posiada własny, niezależny od pozostałych modułów zestaw dodatków. Dzięki takiemu rozwiązaniu wykorzystanie zasobów komputera zostaje ograniczone do niezbędnego optimum.  Wszystko po to, aby nie przeciążyć komputera - każde z rozszerzeń bowiem zabiera część zasobów maszyny na której uruchamiany jest program.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie byśmy tworzyli własne zestawy. Przykładem może być tutaj lista gwiazd i mgławic z Mikroobserwatorium:
Wystarczy teraz przeszukać archiwum Celestii, dobierając odpowiednie rozszerzenia. Na koniec pozostaje jeszcze opracować scenariusze zajęć oraz karty pracy  - i gotowe, mamy zestaw umożliwiający rozbudowę zajęć z użyciem Mikroobserwatorium o wirtualne eksploracje. 
Slooh: przed wszystkim ściąga do aktualizacji. A teraz pora na zdjęcie
Autorem powyższej fotografii jest najprawdopodobniej Mirek Kołodziej, powstała zaś ona w efekcie złożenia 21 fotografii programem Iris. Jak wygląda wersja złożona z siedmiu zdjęć widać tutaj, ja natomiast chciałbym zwrócić uwagę że NGC 5128 dostępne jest również na liście Mikroobserwatorium
No, może z tą dostępnością trochę przesadziłem - na widzialność tej galaktyki trzeba będzie trochę poczekać:)

czwartek, 8 grudnia 2011

Mikroobserwatorium - update

Sporo czasu minęło, odkąd opisałem Mikroobserwatorium. Chyba pora odświeżyć nieco temat, zwłaszcza że maleńkie teleskopy sprawują się całkiem nieźle. Zatem może po kolei:
  1. Teleskopy posiadają dwa interfejsy.
    Pierwszy, nowy znajduje się pod adresem: http://mo-www.cfa.harvard.edu/OWN/index.html
    Drugi, historyczny jest tutaj: http://mo-www.cfa.harvard.edu/microobs/guestobserverportal/
  2. W sekcji Projects and activities warto szczególną uwagę zwrócić na Youth Astronomy Apprenticeship Program oraz Kids Capture Their Universe. Wspominałem już o tym bodajże w jednym tekście z października ubiegłego roku.
  3. Tools and trainig to przede wszystkim link do archiwum:
    http://mo-www.harvard.edu/jsp/servlet/MO.ID.ImageDirectory
    Przechowywane w nim zdjęcia usuwane są po dwóch tygodniach. Część jednak jest archiwizowana pod tym adresem. Znajdują się tam najciekawsze ze zdjęć wykonanych w ciągu istnienie teleskopów.
    W T&t znajdziemy również przewodniki po najprostszych operacjach związanych z obróbką zdjęć. Warto przyjrzeć się również pdf-om  MicroObservatory Image 2.0 Manual  oraz Processing Challenges QuickGuide. Do pdf-ów dołączone są pliki ćwiczeniowe.
  4. Download software: zawiera do pobrania program Microobservatory Image 2.2.
  5. News and views: czyli nowinki i wydarzenia. Szczególnie polecam odwiedzenie ostatniej Nocy z Księżycem, chociażby ze względu na mapy. Warto też zajrzeć na stronę Capture the Colorful Cosmos. Chociaż nie pierwszej młodości, zawiera parę inspirujących pomysłów na wystawę z użyciem zdjęć wykonanych przez Mikroobserwatorium.
  6. About Microobservatory: czyli trochę o teleskopach. Najważniejszy w tym wszystkim jest tekst What’s Educational about Online Telescopes?: Evaluating 10 Years of MicroObservatory opublikowany w 2007r. 
  7. News and views: raz jeszcze, z naciskiem na ostatnie z wydarzeń.
  8. Share your OWN Images: zaprowadzi nas między innymi na Facebook. Teleskopy mają również swoją stronę na Flickr'ze.
  9. History of Telescopes: to kompendium na temat historii teleskopów. Niedawno wspomniałem o nim przy okazji porządków, zamieszczając również pochodzące stamtąd zdjęcie Kosmicznego Teleskopu Hubble'a.
Pora teraz wspomnieć o polskich materiałach. Jak łatwo się domyśleć, znajdują się one na EuHou:
Powyżej widać stronę, gdzie znajdują się tłumaczenia esejów poświęconych odkryciom Galileusza. Główna jednak strona poświęcona maleńkim teleskopom jest tutaj. Znaleźć można na niej podstawowe informacje umożliwiające posługiwanie się portalem. Warto też wspomnieć, że na EuHou Mikroobserwatorium jest powiązane z Galileoskopem oraz stanowi część większej sekcji, jaką są Teleskopy optyczne.
Przyszłość. Na początek proponuję obejrzenie wystąpienia Roy'a Gould'a na konferencji TedX pod koniec ubiegłego roku: 
Opowiada w nim o nowym projekcie edukacyjnym, w którym teleskopy Mikroobserwatorium mogą być wykorzystane do ćwiczeń w poszukiwaniu egzoplanet metodą tranzytów. Bodajże dwa dni temu wypełniałem ankietę na temat wrażeń z użytkowania teleskopów. Wśród znajdujących się tam pytań trafiły się również takie jak to:
I choć nie sądzę, że przy pomocy Mikroobserwatorium uda się potwierdzić istnienie planet podobnych do tej o której pisałem wczoraj, to możliwość wyszukiwania nowych światów wygląda niezwykle ciekawie, podobnie zresztą jak pomysł stworzenia społeczności Do it yourself astronomy network:
Jak widać pomysłów (i chyba pieniędzy z grantu:)) koordynatorom Microobservatory nie brakuje.
Na zakończenie. Cóż, nie ukrywam że bardzo lubię ten projekt. Głównie ze względu na to, o czym napisał Gould we wspomnianym wcześniej artykule: "Not long ago, only the wealthiest schools could afford telescopes; now every school has equal opportunity for access." Właśnie to zdanie ukazuje sedno tego,  czym jest Mikroobserwatorium.  Chociaż tworzące go teleskopy parametrami nie grzeszą, są one dostępne dla każdego, zaś zabawa nimi może dać całkiem solidne podstawy by sięgnąć po coś innego. Pozostaje mi życzyć twórcom projektu aby ich życzenie dotyczące rozbudowy całego programu się spełniło.

"Prawie Ziemia" krążąca wokół "prawie Słońca"

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\zooniverse\ZooniverseIndeks.htm





Kepler 22b: An Almost Earth Orbiting an Almost Sun 
Źródło ilustracji: NASA / Ames / JPL-Caltech

Opis: It’s the closest match to Earth that has yet been found. Recently discovered planet Kepler 22b has therefore instantly become the best place to find life outside our Solar System. The planet's host star, Kepler 22, is actually slightly smaller and cooler than the Sun, and lies 600 light-years from Earth toward the constellation of the Swan (Cygnus). The planet, Kepler 22b, is over twice the radius of the Earth and orbits slightly closer in, but lies in the habitable zone where liquid water could exist on the surface. Pictured above is an artist’s depiction of how Kepler 22b might appear to an approaching spaceship, in comparison to the inner planets of our Solar System. Whether Kepler 22b actually contains water or life is currently unknown. A SETI project, however, will begin monitoring Kepler 22b for signs of intelligence.
Tyle na szybko z APOD'u. Pozwoliłem sobie jeszcze umieścić grafikę przedstawiającą sprawcę tego całego zamieszania poniżej:
Artykuły na temat Keplera 22b pojawiły się również między innymi: w Wikiepedii, Gazecie, oraz w serwisie Kosmonauta.net.
Update 2011 12 13
Po pierwsze koniecznie trzeba wspomnieć o projekcie Planets Hunters, dostępnym już w polskiej wersji językowej. Aby zapoznać się z tutorialem na jego temat należy kliknąć tutaj. Poniżej natomiast zamieszczam film, który akurat mi się spodobał:

Po drugie: warto posłuchać, co mają do powiedzenia na temat tego projektu osoby zaangażowane w powstanie polskiej wersji językowej:

Po trzecie: jeden z seansów poświęconych egzoplanetom można pobrać ze stron WWT Ambassadors.
Po czwarte: na stronach misji Keplera znalazłem bardzo, jak dla mnie, obiecujący program - Light Grapher. Można tam również znaleźć materiały umożliwiające stworzenie seansu poświęconego egzoplanetom oraz odpowiednich prezentacji.
Na koniec: tranzyt "prawie Ziemi" wokół naszego Słońca będziemy mogli zaobserwować szóstego czerwca, przyszłego roku:
Wszystko to razem wzięte sprawia, że  post dostaje nową etykietę.

wtorek, 29 listopada 2011

Czas podsumowań

I:\pappert\guideddiscovery\wearehere\hereweareindeks.htm
To mamy grudzień. Wczoraj właśnie kupiłem kolejny tom Historii Podboju Kosmosu, tym razem poświęcony kosmicznemu teleskopowi Hubble'a. Jak prezentuje się on w najnowszym Orbiterze pisałem pod koniec października. Natomiast grafikę z Eyes on the Solar System widać poniżej: 
Książeczka liczy ogółem 50 stron oraz zawiera całkiem obszerny zestaw fotografii. Część z nich to zdjęcia pochodzące z misji serwisowych teleskopu. Jedno z nich przypomniało mi analogiczną ilustrację z książeczki Mizielińskich. Reszta zdjęć to fotografie obiektów kosmicznych. wykonane przy pomocy teleskopu. Sprawdziłem, czy niektóre z nich są również dostępne w Observing with NASA. Ano są. Tak przy okazji - przygotowujemy sobie materiały do kolejnego warsztatu. Tak wygląda wstępnie zestaw linków pod obiekty z Układu Słonecznego dostępne w Observing with NASA:
KsiężycJowisz [Space School], Księżyce GalileuszoweWenusSaturnMarsSłońceAsteroidy: które z grafik i tekstów kryjących się pod łączami wykorzystamy, jeszcze nie wiem. Wiem natomiast, że z pewnością przyda się jedna z grafik przedstawiających Układ Słoneczny, które Emily Lakdawalla umieściła na blogu Planetary Society. Przydać się może również krótki raport, na temat aktualnych misji badawczych w Układzie Słonecznym. Jak zwykle towarzyszy mu poniższa grafika:
Na razie niech wszystko tu leży, tak aby było pod ręką. Start Curiosity odłożył porządkowanie bloga. Pora na przerwę, o której już pisałem.

Wenus

http://www.djkupras.blogspot.com/2011/11/wenus.html
Venus large thumbnail

Venus
Object Type: Planet Distance (closest to Earth): 37 million km (2 light minutes)
At first sight Venus is Earth's twin, but Venus is completely dry and enveloped in a dense choking atmosphere of carbon dioxide. Galileo's first telescopic observations of Venus in October, 1610 revealed that Venus showed phases, just like the Moon. The phases were evidence that Venus went around the Sun, not around the Earth. In your OWN image of Venus, can you see which phase Venus is showing? Explore more images of Venus in NASA's Photojournal.
Na Mikroobserwatorium bym raczej nie liczył. Wystarczy tak jak zwykle popatrzeć do archiwum, by zauważyć że Wenus z reguły gubi się w łunie Słońca. Już lepiej wykonać samemu zdjęcie chociażby jak to poniżej:
By było jasne, co na nim widać podobną scenę wygenerowałem Celestią. Wystarczy mieć ją zainstalowaną i kliknąć tu. Widok, który się ukaże nie będzie zbyt ciekawy, umożliwi jednak "trójwymiarową" eksplorację. Można w tym celu również użyć WWT. Jeżeli nasza przeglądarka ma zainstalowany Silverlight, to w wersji online planetarium Microsoftu uzyskamy obraz taki jak ten:
Udało mi się również (choć za drugim razem) uruchomić w przeglądarce jeden z seansów poświęconych powierzchni planety. Jego autorem jest Callum Turcan, najprawdopodobniej syn Petera o którym już zdążyłem wspomnieć kiedy tłumaczyliśmy seanse poświęcone powierzchni Ziemi. Warto pamiętać również o Bobie Hegwood'zie. Link do jego skryptu poświęconego Wenus jest tu. Sprawdziłem jeszcze wygląd planety w Eyes on the Solar System:
Jak widać w wersji otulonej chmurami prezentuje się całkiem, całkiem.