Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Celestia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Celestia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2015

Wyszperane: Podróże z Celestią

I:\pappert\guideddiscovery\celestiaeducational161\celestiaeducational161.htm
Niedawno odkurzyłem sobie Podróże z Celestią instalując ten pakiet na laptopie. Z pewną nieśmiałością, dodam - nie jest on bowiem rozwijany od dwóch lat. Muszę jednak przyznać, że jak na razie nie zestarzał się zbyt bardzo. Poniżej zamieszczam jedną z wykonanych w oparciu o niego prezentacji:

Grafiki w niej zawarte pochodzą z The World of Celestia którego celem jest pokazania możliwości programu. Ja w każdym razie wciąż go polecam każdemu, kogo "kręcą" wirtualne eksploracje choć warto pamiętać, że Celestia doczekała się godnego następcy którym jest Space Engine

wtorek, 19 listopada 2013

Blended learning z Coursery - pod rozwagę

I:\pappert\blendedlearning\rfl\rfl.htm
I:\pappert\blendedlearning\BlendedLearningIndeks.htm
I:\pappert\blendedlearning\FutureEducation\FutureEducation.htm
I:\pappert\blendedlearning\BlendedLearningCourse\BlendedLearningCourse.htm
Przyjrzyjcie się uważnie poniższemu zdjęciu, zwracając uwagę na znajdujący się na nim sprzęt oraz jego ilość przypadającą na jedno dziecko:
Źródło: Coursera
Jeden komputer na jedno dziecko, czy tak? I nie jest to pracownia informatyczna, lecz zwykła klasa. Powyższy kadr pochodzi z kursu dotyczącego tego, jak wprowadzić blended learning w praktyce szkolnej. Omówiono to na przykładzie trzech szkół: Summit public schools, Navigator Schools oraz KIPP: LA Schools. Z tej ostatniej pochodzi poniższe wideo. Zwróćcie uwagę, proszę na oprogramowanie i organizację klas:

Dodam jeszcze, że oprócz stworzenia odpowiedniej infrastruktury  sam proces wprowadzenia nauczycieli w ten model nauczania trwał w jednej ze szkół około miesiąca i był wspomagany przez trenerów zewnętrznych, których zadaniem było przeszkolenie personelu i wyrobienie odpowiednich nawyków, których zmiana u osób dorosłych jak każdy z nas wie nie jest taka prosta. Żeby było jeszcze ciekawiej, spora część zajęć wymaga prowadzenia przez dwóch nauczycieli lub parę nauczyciel i paraprofesjonalista. Uwaga, ten drugi termin nie funkcjonuje w ogóle w polskim systemie edukacyjnym, dlatego użyłem luźnej kalki językowej słowa paraprofessional. Zwróćcie uwagę, że na pierwszym ze zdjęć w tym poście widać dwóch dorosłych, zaś  żeby było jasne o co chodzi zamieszczę jeszcze schemat:
Lead Teacher + Intervention Teacher = dodatkowy wydatek na koszty osobowe w budżecie szkoły, czy tak? Albo zwróćcie uwagę na ten kadr:
Innovation Fund Project Manager to kto? Pracownik szkoły, czy specjalista zewnętrzny, za którego wynajęcie przecież ktoś musi zapłacić.
Dlatego też, choć jestem w zasadzie zwolennikiem blended learningu w polskiej publicznej edukacji, zastanawiam się skąd nauczyciel czy dyrekcja zainteresowana wprowadzeniem takiego modelu  u siebie ma wziąć środki konieczne do jego implementacji? Zwłaszcza w przypadku szkół przeżywających trudności czy wręcz zagrożonych likwidacją. Ja na to pomysłu nie mam, nie jestem fundriserem. Chętnie się jednak dowiem - jeżeli ktoś posiada równie kompletne case study dotyczące wprowadzenia b.l. w publicznej, polskiej, placówce jak te, które widziałem u Amerykanów proszę, dajcie znać. Będę ogromnie wdzięczny. Działając bowiem "na pałę" blended learningu wprowadzić się nie da, no chyba że zamierzamy wprowadzić chaos, destabilizujący jakiekolwiek działania dydaktyczne. To musi być dokładnie zaplanowany i przemyślany proces, którego jednym z kluczowych elementów są finanse potrzebne na reorganizację szkoły  oraz odpowiednie oprogramowanie oraz sprzęt. Jeżeli tym nie dysponujemy, to warto wziąć sobie do serca wypowiedź jednego z panów prowadzących kurs:
Ponieważ jest ona trochę ucięta, podam całość: "Sometimes you have a great theory or a perfectly constructed idea, but when it hits the reality of real schools and real students, it all falls apart." Oczywiście mam tu na myśli szkołę funkcjonującą w systemie edukacji publicznej, która by chciała wprowadzić model pokazany na Courserze. W przypadku szkoły niepublicznej dysponującej budżetem opartym w dużej mierze o czesne może być inaczej. Jeśli tylko będzie ją na to stać, może sobie podobny model zafundować, zwłaszcza że blended learning staje się pojęciem co raz bardziej modnym i jego wdrożenie może przyciągnąć dodatkowych klientów.
Pozostaje też pytanie, czy na pewno model pokazany na Courserze jest tym właściwym. Pomijając bowiem entuzjazm prowadzących go panów, ich wzajemne uśmiechy i potakiwania nieco rozczarował mnie wystrój pokazanych klas - w Polsce widziałem lepsze, gdzie nie było wprawdzie Chromebooka na każdym biurku, za to były o wiele bardziej "ciepłe" oraz zorientowane na wszechstronny rozwój dziecka, zaś proponowany "cybernadzór" nad procesem dydaktycznym zastąpiony osobowymi relacjami z uczniami. Miałem również przyjemność poznać nauczycieli, którzy nowoczesną technologię wyprowadzali w teren, gdzie służyła ona uczniom na przykład do tworzenia dokumentacji przyrodniczej. W żadnym z materiałów pokazanych na kursie czegoś podobnego nie zauważyłem.
Warto też wiedzieć, że blended learning. pojawia się w ofercie wydawnictw podręczników. Tak przykładowo opisywany jest kurs fizyki znajdujący się  na platformie edukacyjnej Zamkoru: "Badania wskazują, że jedną z najskuteczniejszych metod nauki jest tzw. blended learning, czyli mieszana metoda kształcenia. Polega ona na połączeniu zajęć w grupie pod kierunkiem opiekuna (tradycyjne szkolenie) z aktywnością na platformie e-learningowej. Platforma pozwala bowiem uczniowi na samodzielną naukę poprzez przeglądanie przykładów, obserwację animowanych doświadczeń i rozwiązywanie zadań. 
W naszej ofercie w ramach jednej licencji do stu uczniów może korzystać z kursu fizyki do końca roku szkolnego 2012/2013 (tj. od dnia zakupu do 31 sierpnia 2013 r.). Zakupu może dokonać jedynie szkoła lub jednostka oświatowa." I chociaż z tymi badaniami, które coś tam wskazują byłbym ostrożny, proponowana cena licencji, która 300zł rocznie za 100 uczniów jest jak najbardziej do przyjęcia. Trzeba też pamiętać, że ze względu na aktywność przedstawicieli handlowych wydawnictw to one właśnie, realnie rzecz biorąc, kreują wśród nauczycieli standardy rozumienia pewnych pojęć, między innymi b.l. oraz decydują o aktualnym kształcie polskiej edukacji publicznej. Niestety, ich zasoby edukacyjne są zamknięte i dostępne wyłącznie dla nauczycieli korzystających z ich podręczników.

Blended learning to pozornie prawie nic nowego. Termin bowiem, najprościej rzecz ujmując, oznacza sposób nauczania polegający na łączeniu różnych technik i metod, z których część odbywa się w środowisku sieciowym lub przy pomocy urządzeń mobilnych. Wydaje mi się jednak, że nowy jest sposób w jaki to łączenie się odbywa. Właściwie, chyba chodzi nawet bardziej o rozłożenie akcentów i zachowanie równowagi.  Łatwiej mi to sobie wyobrazić, niż próbować definiować. Zwrócę zatem uwagę na grafikę widoczną po lewej. Czy któryś z elementów pierścienia, na który składają się: M - learning, E-learning oraz tradycyjne zajęcia  zajmuje bardziej uprzywilejowaną pozycję czy też nie? Myślę, że intuicyjna odpowiedź na to pytanie będzie najlepiej odpowiadać na to, czym blended learning powinno być oraz dlaczego odnoszę się nieco sceptycznie do ślicznych obrazków z Coursery. Poniżej jeszcze zamieszczam mapę, przypominającą mi poprzednią treść tego posta:
W oryginalnej wersji poszczególne jej gałęzie są klikalne i mogą być poddawane edycji, jeżeli zatem ktoś się nią chce pobawić to oryginalny plik jest tu.
Pisząc o blended learningu dobrze jest jeszcze mieć przegląd zasobów, z których można czerpać. Jest on spory - i nie ma sensu, abym tu się bawił w próby jakiejkolwiek syntezy. Każdy może to zrobić samodzielnie, przyjmując jakiś punkt wyjścia. Dla mnie jest nim Mapa Otwartych Zasobów Edukacyjnych. Jest to w pełni subiektywny wybór - o samym blended learningu jest w niej niewiele.  Jak piszą jej autorzy, można w niej znaleźć odpowiedzi na następujące pytania:
Czym są Otwarte Zasoby Edukacyjne?
Jakie są rodzaje licencji Creative Commons i jak je stosować?
Jakie wartościowe zasoby są dostępne w sieci dla edukacji?
Jak wyszukiwać zasoby multimedialne na otwartych licencjach?
Jak publikować OZE, np. w epodręcznikach?
Mapa powstała w ramach prac Wydziału Otwartych Zasobów Edukacyjnych Ośrodka Rozwoju Edukacji, znalazłem ją na portalu Cyfrowa Szkoła. Z góry uprzedzę, że jest ona niepełna - nie znalazłem przykładowo w wykazie polskojęzycznych zasobów Khan Academy rozwijanych przez Fundację Edukacja dla Przyszłości.
Na koniec jeszcze trochę się zastanawiam, jak będzie wyglądać przyszłość b.l. w Polsce. Cóż, blended learning już jest obecny w praktyce zawodowej wielu nauczycieli. Jest on stosowany najczęściej na poziomie projektów typu nauczyciel + grupa dzieciaków realizujących konkretny, zamknięty czasowo projekt. Jeżeli chodzi o inne przykłady wdrożeń, np. systemowe wdrożenie b.l. na poziomie klasy czy szkoły, zwyczajnie nie wiem. Nie interesowałem się tym specjalnie, zaś szukać na razie nie mam potrzeby.

środa, 27 lutego 2013

7 up

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\ZiemiaPlanetaLudzi\ZiemiaPlanetaLudzi.htm
I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\interakcjaintegracja\Interakcja integracja.htm
Na tekst 7 Space Simulators That Let You Explore the Universe trafiłem jakiś tydzień temu. Zwrócił mi on uwagę na fakt, że istnieje pewna grupa programów, których wspólnymi cechami są: orientacja tematyki na kosmos, piękna szata graficzna, niezłe walory edukacyjne umożliwiające zastosowanie ich w popularyzacji astronomii czy astronautyki, względna prostota obsługi umożliwiająca potencjalne ich zastosowanie w gimnazjum lub ostatnich latach szkoły podstawowej. Przy okazji sprawdziłem sobie, na ile programy te zdążyły już zagościć na naszym blogu. Małą listę obecności zamieszczam poniżej:

  1. Space Engine: jest o nim wzmianka w tekście "WWT dla naukowca". Sądząc po szacie graficznej przepiękny program, aż szkoda że nieprędko się nim pobawię.  Wydaje się inspirowany Celestią - podobna klawiszologia i mechanika działania. Brakuje mi w nim nieco skryptów - jest za to sensowny dziennik przechowujący trasę przebytą w trakcie symulacji. Ciekawi mnie, jak szybko działa. Z jednej strony - stosunkowo niewielkie wymagania sprzętowe, z drugiej objętość dodatków naprawdę przeraża.
  2. Universe Sandbox: zorientowany na pokazanie oddziaływań grawitacyjnych program rozwijany przez pięcioosobowy zespół. Jest w nim astronom, który podobno sprawdza realizm symulacji. Aplikacja kosztuje około 20$, jest jednak jak widzę darmowa dla szkół. Zajrzałem jeszcze na skojarzonego z programem bloga. Są na nim przykłady użycia Universe Sandboxa oraz trochę ciekawostek, jak chociażby ta poświęcona Small Basic'owi
  3. Orbiter 2010: upisałem się o nim tyle, że nie będę się powtarzał. Chociaż może ... tutaj jest PWSA, poprzednie forum Orbitera zniknęło, zaś na stronie Szymka Endera pojawił się Launchpad.
  4. The Solar System: Explore Your Backyard: nie znam. Kosztuje toto 6$, więc można się skusić. Natomiast pierwsze ogólne wrażenie: zbyt zamknięty produkt, bez możliwości tworzenia własnych dodatków.
  5. Celestia: podobnie jak w przypadku Orbitera czy WWT było o niej sporo, więc nie ma sensu się powtarzać. Ze względów nostalgicznych - pierwszy wpis o tym programie jest tu.
  6. WorldWide Telescope: piszę o nim, piszę i skończyć nie mogę. WWTaddicted? Chyba tak. Aby nie męczyć przedzieraniem się przez te teksty, przypomnę że podsumowanie jest tutaj, natomiast najbliższymi prezentacjami będą: już jutro Interakcja-Integracja w Warszawie, natomiast na początku marca MGB.
  7. Kerbal Space Program: nieobecny. Jeżeli prawdą jest: "This one simulates a fictional universe, but it's widely hailed as a great educational game about astrophysics." to wygląda naprawdę ciekawie, chociażby ze względu na zabawną szatę graficzną. Na razie jednak rekomendacji nie sprawdzałem. Przejrzałem tylko parę miejscami epickich filmów;) Cóż, całkiem dzielnie sobie małe Karbale w kosmosie poczynają. Fizyka, która tam rządzi wygląda też ciekawie (bo znajomo).
To wszystko jak na razie. Miało być "7" jest "7". O "up" napiszę może innym razem.

czwartek, 3 stycznia 2013

Ten rok

I:\orbiter\ch7\esero\ESERO.htm
I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\unawe\UniwerseInABox\UniwerseinaBox.htm
I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\unawe\theavesomeastronomer\TAAA.htm
I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\NASADiscoveryGuides\NASADISCOVERYGUIDES.htm
I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\solarsystemambassadors\01\Telescopes and Space Probes.htm
I:\pappert\guideddiscovery\celestiaeducational161\celestiaeducational161.htm
Tego szukałem. Powyższą mapę znalazłem w końcu w jednym z tekstów zamykających ubiegły rok. Stanowi ona rozbudowaną wersję mapy podsumowującej Międzynarodowy Rok Astronomii 2009. Przetworzyłem ją na prezentację, której okładkę widać poniżej:
To właśnie wówczas powstała większość z naszych gadżetów. Wspomniane w niej przewodniki, wprowadzające w astronomię doczekały się aktualizacji którą można przejrzeć w archiwum.
Nie wiem, co o niej jeszcze myśleć - badam. Mam tu na myśli funkcjonowanie ich jako samodzielnego systemu wprowadzającego w astronomię amatorską, bo jako uzupełnienie swoich poprzedników wypadają bardzo dobrze. Podobnie jest ze stworzonym przez UNAWE serwisem The Awesome Amateur Astronomer właśnie przeniesionym do archiwum. Kolejna mapa to Podróże z Celestią: jest już obok. Universe in a Box: zarchiwizowany.Gwiazdy, gwiazdozbiory, planety - też w archiwum. Pozostał: Przewodnik obserwacyjny Pawła Maksyma:

Przyda się również link do Blended learning. Oraz trzeba będzie trochę tekstów przenieść do archiwum. Tak z grubsza zapowiada się ten rok. A teraz przejdę sobie do Orbitera ... choć nie, wystarczy to co jest w ESERO.
Update 2014 12 06:
Pierwotna wersja tego posta wylądowała w archiwum.

środa, 2 stycznia 2013

Globe at Night z Orionem ...

I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\GlobeAtNight\GlobeAtNightIndeks.htm
I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\smallWanders\SmallWandersIndeks.htm
Tak prezentują się tegoroczne terminy Globe at Night:
Pierwsze trzy okresy są poświęcone Orionowi, potem przyjdzie kolej na Lwa. Poniżej zamieszczam nieco zmienioną wersję prezentacji poświęconej tej akcji:

To, czy wygodniej się ją przegląda niż wersję znajdującą się na Slideshare - oceńcie sami. Poniżej jeszcze przewodnik po całej akcji. Jest to wersja z ubiegłego roku - nie należy zatem sugerować się datami:
Instrukcja do Globe at Night

View more documents from JacekKupras
Autorem tłumaczenia jest Krzysztof Czart. Mam nadzieję, że nie zawiedzie on i w tym roku i niebawem będę mógł uaktualnić wyżej osadzony plik. Na koniec mam mapę:
Zanim znajdzie się ona w prezentacji niech powisi trochę na blogu. 

poniedziałek, 26 listopada 2012

To zaczynamy od Nowin ...

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\maria\WWTwGorznej.htm
Skoro Maria umieściła już na Facebook'u album ze zdjęciami z Górznej, my może zaczniemy od Nowin:

To właśnie tam odbyła się pierwsza część naszych warsztatów mających miejsce przy okazji II Kalejdoskopu Przyrody pod hasłem „Wiejskie Skrzydła” zorganizowanego przez Stowarzyszenie Miłośników Przyrody „Winniczek” w Nowinach oraz Szkołę Podstawową im. Tony’ego Halika w Górznej. W małej lokalnej świetlicy spotkaliśmy się z rodzicami i ich pociechami (łącznie było ich siedemnaścioro) gdzie wspólnie poznawaliśmy otaczający nas Wszechświat. Zajęcia zaczęliśmy od  filmu Franka Gregorio, który wprowadził nas w kosmiczną tematykę. Następnie bohaterem naszych zajęć był najbardziej znany obiekt widziany nieuzbrojonym okiem - Księżyc. Wykonaliśmy model krateru księżycowego przy użyciu mąki, kakao oraz różnej wielkości kamieni. Omówiliśmy charakterystyczną budowę powierzchni Księżyca aby w następnym zadaniu ułożyć z mega puzzli jego obraz. Mając do dyspozycji plakietki z nazwami mórz i kraterów "opisaliśmy" nimi nasz dopiero co powstały obraz srebrnego globu. Po małej przerwie na kawę i słodkości dalszą części zajęć rozpoczęliśmy seansem "Piękno Kosmosu" wykonanym w WorldWide Telescope, którego motywem przewodnim były mgławice i galaktyki.  Po obejrzeniu seansu dzieci z wcześniej przygotowanych grafik mgławic i galaktyk, wybrały interesujące je obiekty i wykonały własne prace plastyczne przedstawiające te obiekty. Nigdy nie możemy się nadziwić w jak piękny a za razem różny sposób można namalować tą samą mgławicę. Dzieciaki są na prawdę niesamowitymi artystami. Kolejną aktywnością było poznanie planet, tutaj sięgnęliśmy po Celestię. Aby utrwalić nazwy planet, ich kolejności i położenie względem gwiazdy centralnej Słońca wykonaliśmy model Układu Słonecznego na pasku papieru, który zobrazowaliśmy przygotowanymi wcześniej wydrukami planet. Jeszcze rozdanie nagród, wspólne zdjęcie i ... podróż do Górznej na warsztaty dla nauczycieli.
Dziękujemy Rodzicom i dzieciom za wspólną zabawę i naukę, Marysi Jaszczyk za zaproszenie a Ani Leciej za podwiezienie i nową znajomość.

środa, 14 listopada 2012

WWT dla naukowca

I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\spaceengine\SpaceEngineIndeks.htm
I:\orbiter\ch7\ch7indeks.htm
I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\americanpilotages\JaktorobiliAmerykanie.htm
Do tej pory prezentowaliśmy głównie edukacyjne lub popularyzatorskie zastosowania WorldWide Telescope. Dziś mała ciekawostka -  seans pochodzący z wystąpienia prof. Goodman na konferencji naukowej Frontiers in Star Formation która miała miejsce pod koniec października na Universytecie Yale:

An Observer's View of Galactic Star Formation from Alyssa Goodman on Vimeo.
Seans ten stanowi fragment prezentacji, na którą składały się: "An Observer's View of Galactic Star Formation, (key, 109 MB), (ppt, 93 MB), (pdf slides, 30 MB), (pdf of literature table), (wtt, WorldWide Telescope tour) WWT tour requires Windows OS and WWT software which is free and available from the WWT WebsiteVideos: YoutubeVimeo", zacytowałem je ze strony  prof. Goodman. Nie będę tych materiałów omawiał, gdyż naukowcem nie jestem i na omawianej tematyce znam się baaaaaaaardzo umiarkowanie. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na formę samego seansu oraz sposób, w jaki prof. Goodman wykorzystuje WWT  aby pokazać wybrane fragmenty nieba w różnych pasmach spektrum EM.
Alyssa Goodman jest związana  z rozwojem WorldWide Telescope praktycznie od samego początku. Jest ona jedną z kluczowych osób w programie WorldWide Telescope Ambassadors, a także współtwórczynią laboratorium Viz-e-Lab, gdzie testowane są  nowe metody wizualizacji danych pod kątem użyteczności dla  badań naukowych i edukacji. To właśnie stamtąd pochodzi powyższe zdjęcie. Jest też założycielem portalu Universe3D.org, gdzie znalazłem porównanie możliwości WWT z innymi programami do wizualizacji kosmosu:
Choć nieco niekompletne (brakuje m.in. Orbitera czy Space Engine), jest niezłym przykładem jak porównywać tego rodzaju programy.

poniedziałek, 1 października 2012

Przedszkolaki lecą na Ksieżyc

I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\unawe\tika\Tika.htm
Jest taki cykl książek - Jerzy, napisany przez córkę i tatę Hawking. Bohaterzy tego cyklu,  dysponują superkomputerem, Kosmosem, umożliwiającym przenoszenie się w dowolne miejsce czasu i przestrzeni.  Pewnego rodzaju ciekawostką jest fakt, że inspiracją dla tego fantastycznego urządzenia jest prawdziwy superkomputer, znajdujący się w Wielkiej Brytanii. Powstał on w 1997 roku i od tego czasu był rozbudowywany siedem bądź osiem razy - nie jesteśmy tego do końca pewni.
Pozazdrościliśmy Jerzemu "Cosmos'a" i zabraliśmy grupę przedszkolaków na małą wycieczkę w przeszłość:
Od Przedszkolaki lecą na Księżyc
Na początek przenieśliśmy się w czasie do momentu gdy tworzył się Układ Słoneczny. Odwiedziliśmy niedawno powstałą Ziemię, potem przenieśliśmy się na orbitę Orfeusza. Towarzyszyliśmy obu światom, kiedy nastąpiła ich kolizja:

Potem spędziliśmy w przeszłości jeszcze jakieś 10 tysięcy lat. Powrót do teraźniejszości nastąpił w tempie ekspresowym.  Po powrocie tworzyliśmy jeszcze kratery:
Od Przedszkolaki lecą na Księżyc
Zaś co poniektórzy konsumowali powierzchnię Księżyca ... co nie ukrywamy, było dla nas pewnym zaskoczeniem, nie przypuszczaliśmy bowiem, że regolit jest jadalny.
Podsumowaniem zajęć było wypełnianie przez każde z dzieci prostej karty pracy. Wszystko to działo się w bytomskim niepublicznym Przedszkolu "Tika", gdzie przeprowadziliśmy pilotażowe zajęcia nawiązujące nieco do tego, co proponuje UNAWE. Było to dla nas  będące dużym wyzwaniem doświadczenie. Chociaż "kosmicznych" zajęć przeprowadziliśmy do tej pory całkiem sporo, to z reguły były one adresowane do niejednorodnych wiekowo grup, gdzie przedszkolaki stanowiły najmłodsze z dzieci. Tym razem było nieco inaczej, musieliśmy się zatem przestawić na zupełnie nowy sposób mówienia o kosmosie. Do "Tiki" mamy nadzieję wrócić osiemnastego października, by dopowiedzieć księżycowej historii ciąg dalszy. Tym razem przyjrzymy się nieco bliżej jego powierzchni. Skoro zaś o niej mowa - przed chwilą sprawdziliśmy status projektu MoonKAM. Dla przypomnienia - umożliwia on uczniom z całego świata wykonywanie zdjęć powierzchni Księżyca za pośrednictwem kamer znajdujących się na pokładach dwóch bliźniaczych sond Ebb i Flow.
Ich misja rozpoczęła się w ubiegłym roku i potrwa jeszcze do 3 grudnia bieżącego roku. Uczniowie z całego świata mieli możliwość wykonywania zdjęć od  marca do maja bieżącego roku. Pisaliśmy o tym sporo, po raz ostatni w ubiegły piątek, natomiast podsumowanie pierwszej części całego projektu jest tu. O przedszkolakach też było, choć nie z Bytomia lecz z Górznej:) Na stronach MoonKAM'u na początku września ukazał się nowy  newsletter. Jak zwykle, jest w nim artykuł o dwójce nauczycieli biorących udział w projekcie: Jan Schendel oraz Dee McLellan, można się nieco dowiedzieć o imprezie podsumowującej pierwszą część projektu.  Niestety, nie ma w nim informacji kiedy kamery zostaną ponownie udostępnione dzieciakom: "Extended MoonKAM Mission: TBA" - niezbyt wiele mi to mówi. Niemniej będziemy tematu pilnować. I to by było na dziś tyle. Na koniec jeszcze,  nawiązując do UNAWE o którym wspomniałem na początku tekstu: tak wyglądały zajęcia  w Zielonej Górze, natomiast nasza ostatnia "astroimpreza" jest tu

niedziela, 15 lipca 2012

"Podróż do gwiazd"

I:\outdoordisk\salus2012\Salus2012.htm 
I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\wwtindeks.htm
Miło być znów podłączonym do Sieci:) Podobno jest coś takiego jak "Unplugging day." Jak widzę - faktycznie jest:My byliśmy  "unplugged". przez ostatnie parę dni - no, może nie do końca. Od czasu do czasu korzystaliśmy z kafejki. Na szczęście wszystko złe się kiedyś kończy;) 
Jeżeli chodzi o tytuł posta, to właśnie tak nazwaliśmy  blok zajęć zorganizowanych przez nas w trakcie pikniku dla rodzin firmy "Salus International". Wspomniałem już o nim w przedostatnim z tekstów, gdzie nieco szerzej rozpisałem się na temat WorldWide Telescope. Teraz natomiast pora na trochę zdjęć pokazujących całokształt imprezy:

Jest na nich chyba wszystko co działo się w trakcie zajęć. Dzieciaki miały możliwość wykonywania prac plastycznych inspirowanych zdjęciami dalekiego kosmosu, układały księżycowe puzzle, mogły pobawić się w modelowanie Układu Słonecznego, wykonywały samoloty z papieru. Wykorzystaliśmy też Galileoskop - służył on do poszukiwań drugiej Ziemi znajdującej się gdzieś w przestrzeni pikniku.  Jedyne, czego mi zabrakło to zdjęcia z wnętrza mobilnego planetarium. Było ono największą z atrakcji, prawie non stop obleganą przez dzieciaki. Dlatego pożyczyłem sobie zdjęcie z galerii firmy Astropark, która nam  to planetarium udostępniła:
Niestety, nie oddaje ono specyficznego stylu prowadzenia pokazu przez Tomka, który był w tym naprawdę świetny, nie wspominając już o tym że nie dał się znokautować upałowi, który pomimo wentylacji dawał się w planetarium dość mocno odczuć. O tym, jak stworzyć namiastkę planetarium we własnym domu dzieci i ich rodzice mogli dowiedzieć się na stanowisku komputerowym, gdzie zainstalowaliśmy Celestię i WorldWide Telescope.  Pomimo paru błędów organizacyjnych była to chyba najbardziej udana z naszych imprez. Niestety, nie byliśmy w stanie w pełni się nią cieszyć - położyło się na to cieniem pewne smutne wydarzenie, które dotknęło naszą rodzinę.
"Podróż do gwiazd", choć stanowiła odrębny projekt była na poziomie inspiracji powiązana ze "Stacją kosmiczną" oraz "Astronautami", których nie opisywaliśmy na tym blogu. Wykorzystaliśmy również niektóre z pomysłów znajdujących się w materiałach MRA2009.

wtorek, 3 lipca 2012

WWT w Katowicach

I:\outdoordisk\salus2012\Salus2012.htm 
I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\wwtindeks.htm
Podobnie jak w zeszłym roku, przygotowaliśmy blok zajęć dla "Salusa", tym razem pod hasłem: "Podróż do gwiazd".  Nie mogliśmy nie wykorzystać tej okazji - jako jeden z elementów naszego bloku wprowadziliśmy zatem stanowisko komputerowe, na którym zainstalowane były WorldWide Telescope i Celestia:
Służyło ono demonstracji, w jaki sposób można stworzyć przy pomocy tych programów namiastkę planetarium w swoim domu. Staraliśmy się zatem bardziej skupiać na wyjaśnieniu, skąd można je pobrać, jak najlepiej z nich korzystać oraz gdzie znajdują się podstawowe materiały informacyjne na ich temat.  
Potwierdziło się również pewne przypuszczenie - wśród gości pikniku, gdzie dzieciaki były bardzo zróżnicowane wiekowo, najbardziej zainteresowane WWT i Celestią okazały się te odpowiadające wiekowo chłopakom widocznym na powyższych zdjęciach.  Samemu piknikowi poświęcimy jeszcze parę słów w jednym z przyszłych postów. A tymczasem, ponieważ był to ostatni publiczny pokaz WWT w tym roku (szkolnym) pora na małe podsumowanie:
Na powyższej mapce widać miejsca, gdzie do tej pory prowadziliśmy warsztaty. Dla przypomnienia były nimi: 
Przypomnę też, że zestaw materiałów edukacyjnych znajduje się w sekcji Ambasadorzy WorldWide Telescope na portalu HandsOn Universe Polska. Stworzyliśmy również konto na Layerscape, które będziemy sukcesywnie uzupełniać.

niedziela, 10 czerwca 2012

"Pod osłoną sztuki"

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\20120601PionowaGdansk\PionowaIndeks.htm
Gdańsk, Stare Miasto, Galeria Pionova - to tutaj w dniach 1-3 czerwca artyści zorganizowali wystawę oraz warsztaty "Pod osłoną sztuki". "Podstawowym celem było stworzenie sytuacji, w której zaproszone do Galerii dzieci, zainspirowane pracami dojrzałych i uznanych artystów same podejmą działania kreatywne, na polu różnych dziedzin sztuki.
Zaprosiliśmy twórców otwartych i chętnych do działania, by w ramach prowadzonej akcji podjęli z nami współpracę w formie warsztatów. W zajęciach brały udział dzieci dla których projekty osłon zostały dedykowane, oraz dzieci pełnosprawne z Polskiej Akademii Dzieci."  - tyle z opisu na stronie galerii. Wydarzenie trwało trzy dni - my "załapaliśmy się" na dzień drugi. To, w czym mieliśmy przyjemność brać udział można zobaczyć poniżej:
"Śniadanie mistrzów" - pod kierunkiem mistrzów z "Metamorfozy".
Od Śniadanie Mistrzów:)
"Barwy kosmosu" - nasz warsztat, gdzie połączyliśmy pokazy Celestii i WorldWide Telescope z warsztatami plastycznymi:

Gorąco zachęcamy jeszcze do obejrzenia albumów znajdujących się na stronie galerii na Facebook'u
Całe to wydarzenie było dla nas zupełnie nowym doświadczeniem. Takim zupełnie innym, które bardzo trudno jest opisać. Pragniemy za nie gorąco podziękować dzieciakom, Bogdanowi oraz Agacie i Maćkowi którzy nas w Gdańsku gościli. 

środa, 6 czerwca 2012

Po

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\przechowalnia\PrzechowalniaIndeks.htm I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\obserwacje\tranzytwenus\TranzytWenusIndeks.htm
Tak wyglądał tranzyt Wenus dzisiaj  mniej więcej o wpół do czwartej. W Celestii - w realnym świecie niestety miałem chmury. Niech będzie jednak właśnie ta grafika na pamiątkę. Sklecając ją posłużyłem się "słonecznikami Thorvaldsena" oraz  rycinami gwiazdozbiorów Heweliusza przeniesionymi w Celestię przez Jestra. Tak przy okazji - to właśnie Heweliusz zachował dla potomności traktat Horrocksa, finansując jego publikację w 1662r. Sam Horrocks nie mógł tego zrobić - zmarł nagle w 1641r., w wieku zaledwie 22 lat. 
Jak widzę, na YouTube została opublikowana transmisja tranzytu obserwowana przez zespół z Glorii, tak natomiast wyglądały ostatnie ze zdjęć tranzytu na którym widać jeszcze Wenus wykonane przez Mikroobserwatorium:
Wykonał je znajdujący się w Arizonie teleskop Donald.  Widać na nich, jak Słońce wraz z Wenus zachodzi za górami, na których znajdują się kopuły Obserwatorium Whipple'aWyraźnie rzucają się one w oczy na zdjęciu po prawejI to już chyba wszystko. Wspomnę jeszcze o galerii znajdującej się na Flickrze, gdzie można umieszczać zdjęcia wykonane w dniach sąsiadujących z datą tranzytu. Mają być one przesłaniem dla obserwatorów następnego zaćmienia ... choć uwzględniając zmienną rzeczywistość internetowego świata jakoś tak wątpię, czy do tego czasu doczekają.
Update 2012 06 19 Pozostały mi jeszcze małe porządki. Tak w ramach "sublimacji" bloga przeniosłem część treści z poprzednich postów do indeksów:
EarthKam: I:\orbiter\ch7\EarthCam\EarthCam.htm: materiał o przygotowaniach do obserwacji tranzytu ze stacji ISS.
Wenus Tranzyt: wzbogacił się o materiały pochodzące z Glorii oraz film, przedstawiający zajęcia przed tranzytem Wenus prowadzone w jednej ze szkół na Haiti.
Oprócz tego obok są linki do materiałów na temat tranzytu na Wikipedii, EuHou oraz na Astronomia.pl.
Poprzedni post na temat tranzytu przeniosłem do archiwum:
I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\obserwacje\tranzytwenus\tranzytwenusvideo\Jutro.pdf

wtorek, 29 maja 2012

Na dachu Mistrza Jana

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\seanse\UniversalBeautyPlremiks\UnivwersalBeauty.htm I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\seanse\UniversalBeautyPl\UnivwersalBeauty.htm I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\20120601PionowaGdansk\PionowaIndeks.htm 
I:\orbiter\ch7\moonkam\MoonKam.htm 
I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\heweliusz\heveliuszindeks.htm
Czy Jan Heveliusz prowadząc obserwacje z dachów swoich kamienic domyślał się tego co kryją głębiny Kosmosu? Współczesne mu przyrządy obserwacyjne nie pozwalały na zbyt wiele, a szkoda rysownikiem był bowiem świetnym:
Przypomnę tu powszechnie znaną jego mapę Księżyca oraz grafiki przedstawiające Oriona walczącego z Bykiem przeniesione dzięki Jestrowi w kosmos Celestii. Nic dziwnego zatem, że Mistrz Jan doczekał się pomnika;) Kto wie, jakie prace by powstały gdyby dysponował obrazami Wszechświata takimi jakie można uzyskać dzięki współczesnym teleskopom. Niektóre z wykonanych przy ich pomocy zdjęć można zobaczyć poniżej:

Przy okazji - powyższy film jest remiksem nagrania seansu Universal Beauty. Przetłumaczyłem go, a następnie nieco zmodyfikowałem treść, dodając do listy pokazanych w nim obiektów: Plejady, Mgławicę Kraba,  Wielką Mgławicę Oriona oraz Mgławicę Ślimak. Tradycyjnie, plik źródłowy wwt który posłużył mi do nagrania umieściłem na MediaFire pod adresem: http://www.mediafire.com/?nz2u81nwkpytu76

piątek, 24 lutego 2012

Frank Gregorio o Celestii

Frank Gregorio wrzucił we wtorek film przypominający o Celestii:

O Celestii pamiętać nie muszę - właściwie w dużej mierze  ze względu na ten program powstał ten blog. Skoro jednak MoonKAM niebawem może przypomnę wątki księżycowe występujące w Celestii Gregoria. Powstawaniu Księżyca była bowiem poświęcona cała dziewiąta część jego cyklu, na którą złożyły się u nas kolejno teksty: W stronę Księżyca, To lubię:), 4,6 miliarda lat temu, Pięćdziesiąt milionów lat później., Orfeusz, Przed katastrofą., Bang!, Księżyc dziś, Księżyc kiedyś …, Narodziny światów., Szczenięce lata., Ogień i woda., Tak płynie czas …, Obraz a słowo. Choć hiperłącza zawarte w tamtych tekstach niestety są już martwe to grafiki dają dobre pojęcie na temat tego, co można Celestią wyczarować. Poniżej, dla przypomnienia jeden z albumów:
Powstał on w trakcie symulacji  podróży w czasie, która rozpoczęła się na początku istnienia Układu Słonecznego skończyła się zaś na momencie zderzenia Ziemi i Orfeusza. Rzecz jasna, Gregorio tworząc swoje "educationale" był ograniczony chociażby kreatywnością grafików z którymi współpracował - pokazany u niego moment zderzenia różni się nieco od tego, który w swych symulacjach stworzyła Robin Canup:

Nie uwzględnił też najnowszych hipotez dotyczących formacji Księżyca, jak chociażby tej mówiącej o tym, że po kolizji z Orfeuszem powstały dwa księżyce:

Część zagadek związanych z naszym naturalnym satelitą prawdopodobnie uda się rozwiązać dzięki misji Grail.
Odwołania:
I:\orbiter\ch7\moonkam\MoonKam.htm

piątek, 16 grudnia 2011

Bieżący rok zamknięty ... prawie

Kto dziś pamięta Międzynarodowy Rok Astronomii 2009? Towarzyszyły mu materiały edukacyjne stworzone przez Astronomical Society of Pacific. Przypomniałem sobie o nich ostatnio, kiedy szukając materiałów na temat tego, jak prowadzić prezentacje trafiłem na stronę Sharing the Universe. Znajduje się tam parę krótkich, bardzo fajnych materiałów video z których jeden zamieszczam poniżej:
Myślę, że poruszone w nim kwestie mogą się przydać nie tylko w kontekście "astro".
Wracając jeszcze na moment do wspomnianych materiałów - w każdym z nich co miesiąc proponowany był inny temat oraz obiekt do obserwacji. Bohaterami grudnia były egzoplanety (o jednej pisałem ostatnio) oraz Wielka Mgławica Oriona. Po lewej widać jej zdjęcie, wykonane w momencie aktualizacji tego posta, 26 grudnia. Posłużyłem się tutaj kanaryjskim Sloohem, którego kopuła nr. 1 jak widać sprawuje się całkiem, całkiem. Jest ona wyposażona w teleskop o zmodyfikowanym układzie Dalla-Kirkhama oraz  kamerę o rozdzielczości 3056x3056 pikseli. Ekspozycje wykonane na tym teleskopie trwają 10 minut.
Tak natomiast prezentuje się ona na jednym z kadrów wizualizacji wykonanej na potrzeby filmu Hubble 3D. Prace nad nią trwały dziewięć miesięcy, zaś szefem zespołu, który wykonał tę wizualizację był Frank Summers,  ten sam który stworzył przetłumaczony przez nas seans poświęcony M 42 znajdujący się w tekście powyżej.
Podobna wizualizacja powstała pod kierunkiem Carter'a Emmart'a. Myślę, że w przyszłym roku porównam ją  z analogiczą wizualizacja M42 wykonana Celestią. 
Powoli zamykam tegoroczne wpisy. Generalnie, jak w poprzednich latach blog służył jako rodzaj bazy danych dotyczących różnych pomysłów edukacyjnych. Teraz, aby nie mnożyć niepotrzebnie wpisów aktualizuję niektóre z nich. 

"Zaginione lekcje" znalezione na EuHou: wzbogaciły się o film przedstawiający kolejne z doświadczeń.

Tegoroczne WWT: dorzuciłem jeszcze fragment o APOD'zie. A przy okazji - prace nad amerykańskim serwisem cały czas trwają. Właśnie znalazłem na nim informacje o osobach zaangażowanych w projekt. Przejrzałem jeszcze zasoby WWT znajdujące się na Slideshare. Warte uwagi są prezentacje: ta i ta.

HST jak nowy: dodałem zdjęcie proplydów zaś Orbiter zaczeka wzbogacił się o link prowadzący do świetnego podcastu Singera, który niedawno ponownie "wypłynął" na jego blogu;

Podsumowanie Roku Astronomii jeszcze z 2009r. wzbogaciłem o mapę która może posłużyć jako szablon do organizacji tego typu zajęć. Po kompilacji z GAM powstało coś takiego:


Może się komuś przyda w przyszłym roku.

Blended learning: wzbogacił się o link prowadzący do polskiej wersji KhanAcademy na EuHou;

Celestia -  nie może do niej zabraknąć tych rysunków:

Są wprawdzie stare bo sprzed ładnych paru lat, ale dlatego właśnie się  przydadzą jako rodzaj map do interfejsów Celestii w przyszłym roku.

Jamendo: na ten serwis trafiłem przy pomocy Facebooka. Promuje on muzykę na zasadach licencjach Creative Commons. Być może jest to jakiś sposób na urozmaicenie podkładów muzycznych pod seanse WWT. W chwili gdy to piszę, odsłuchuję sobie właśnie album Divinity. Hm, w zasadzie ... czemu nie? Jeszcze przyda się sprawdzić muzykę na AstroCD.

Lary Sanger -  nie mam bladego pojęcia, czy to właśnie on jest autorem poniższej prezentacji:
Jej kolejne części są tutaj i tu. Pliki będące podstawą tych nagrań znajdują się w serwisie Slideboom: część pierwsza, druga oraz trzecia.
To chyba wszystko, jeżeli chodzi o ten rok. 

niedziela, 11 grudnia 2011

Orbiter zaczeka

Pozazdrościłem Flying Singerowi konstruując poniższą scenę, nie mogę jednak powiedzieć że jestem do końca zadowolony z wyniku:
Plik, który przywołuje powyższą scenę w Orbiterze można pobrać klikając tutaj. Niemniej niech będzie - a nuż się przyda, podobnie jak grafika poniżej:
Pochodzi ona z ciekawego dokumentu poświęconego projektowi wykonania dokumentacji fotograficznej wnętrza i zewnętrza stacji ISS w celu uzyskania prezentacji Photosynth. W efekcie powstała  strona, gdzie można znaleźć nie tylko prezentację poświęconą ISS lecz również inne, na których znajdują się HST oraz Curiosity. Wracając do wspomnianego wcześniej dokumentu, jego autorem jest widoczny po lewej Gary Kitmacher. Trafiłem na niego przypadkiem, szukając informacji na temat papierowych modeli statków kosmicznych. Jeden z linków doprowadził mnie do jego konta na academia.edu. Znalazłem tam nie tylko wspomniany wcześniej dokument, lecz również świetną prezentację poświęconą "papierowej" astronautyce. Można znaleźć również inne perełki, jak chociażby Space Race: A Political History czy też Reference Guide to the International Space Station. Wracając jednak do Orbitera, dobrze by było:
Szczególnie ten ostatni temat jest ciekawy, ze względu na ogromne zróżnicowanie konstrukcji i pomysłów. Najbardziej wydają się atrakcyjne profesjonalne rozwiązania. Kiedyś zarchiwizowałem sobie zdjęcia z kolejnych etapów budowy jednego z nich. Niestety, nie udało mi się na razie tego archiwum odszukać. Zachęcam jednak do odwiedzenia strony Andy'ego Biggs'a, gdzie jest artykuł ze zdjęciami symulatora będącego własnością NASA. Trzeba jednak pamiętać, że z budową czegoś podobnego zawsze wiążą się całkiem spore koszty. Można się jednak pobawić w zrobienie czegoś własnego. Przypomnę tu album, który niegdyś znalazłem w sieci:

Na razie jednak Orbiter będzie musiał poczekać.
Na koniec jeszcze jeden link. Koszt tego programu wynosi 50$ plus Vat jego opis na Wikipedii jest tu.