Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Video. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Video. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 marca 2012

MoonKam: Paszport na Księżyc

Paszport na Księżyc to jedna z tych prostych pomocy dydaktycznych, które pokazują dokładnie to co trzeba, nie zrażając nadmiarem szczegółów. Znalazłem go w zasobach MoonKAM'u, niech zatem będzie i tu:
Tak wygląda zestawienie znajdującej się w nim mapki z Księżycem w pełni, znalezionym dziś na stronach Mikroobserwatorium:
Pozostaje tylko jeszcze wyszukać na widocznym obok zdjęciu: 
Morze Spokoju (Mare Tranquilitatis) -  uformowane w wyniku uderzenia gigantycznej asteroidy prawie 4 miliardy lat temu. Miejsce lądowania misji Apollo 11 w 1969r.
Morze Deszczów (Mare Imbrium) -  uformowane w wyniku uderzenia gigantycznej asteroidy prawie 4 miliardy lat temu.
Apeniny (Montes Apenninus) - czy wiedzieliście, że na Księżycu są góry? Brzegi kraterów i basenów wznoszą się wysoko nad powierzchnię Księżyca. Astronauci misji Apollo 15 pracowali w cieniu Góry Hadley'a, jednej z gór masywu Apeninów. 
Krater Kopernik - mały, jasny, okrągły obszar na południe od Morza Deszczów, z promieniami rozciągającymi się na odległość do 500km we wszystkich kierunkach to właśnie ten krater.
Morze Jasności (Mare Serenitatis) - to właśnie na jego krawędzi astronauci misji Apollo 17 znaleźli jedne z najstarszych księżycowych skał.  Uformowały się one w księżycowym oceanie magmy.
Krater Tycho - wyróżnia się niczym jasna gwiazda położona na górzystych terenach południowej półkuli Księżyca. Jego charakterystyczną cechą są rozciągające się koncentrycznie promienie - niektóre mają długość 1500km.
Wyżyny - jaśniejsze tereny na Księżycu to wyżyny. Są one najstarszymi rejonami które powstały z oceanu magmy. Ponieważ są tak stare, ich powierzchnia została zryta licznymi kraterami uderzeniowymi, tworząc charakterystyczny, surowy  krajobraz. Tak wygląda on na filmie znalezionym w grupie MoonKAM na Facebooku:

Tak to w skrócie wygląda. Pozostaje jeszcze tylko przerobić powyższy tekst na pdf i księżycowe ABC gotowe:)
Odwołania:
I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\obserwacje\ObserwacjeIndeks.htm
I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\index.htm
I:\orbiter\ch7\moonkam\MoonKam.htm
I:\orbiter\ch7\moonkam\newsletters\NewsLettersIndeks.htm

piątek, 16 grudnia 2011

Bieżący rok zamknięty ... prawie

Kto dziś pamięta Międzynarodowy Rok Astronomii 2009? Towarzyszyły mu materiały edukacyjne stworzone przez Astronomical Society of Pacific. Przypomniałem sobie o nich ostatnio, kiedy szukając materiałów na temat tego, jak prowadzić prezentacje trafiłem na stronę Sharing the Universe. Znajduje się tam parę krótkich, bardzo fajnych materiałów video z których jeden zamieszczam poniżej:
Myślę, że poruszone w nim kwestie mogą się przydać nie tylko w kontekście "astro".
Wracając jeszcze na moment do wspomnianych materiałów - w każdym z nich co miesiąc proponowany był inny temat oraz obiekt do obserwacji. Bohaterami grudnia były egzoplanety (o jednej pisałem ostatnio) oraz Wielka Mgławica Oriona. Po lewej widać jej zdjęcie, wykonane w momencie aktualizacji tego posta, 26 grudnia. Posłużyłem się tutaj kanaryjskim Sloohem, którego kopuła nr. 1 jak widać sprawuje się całkiem, całkiem. Jest ona wyposażona w teleskop o zmodyfikowanym układzie Dalla-Kirkhama oraz  kamerę o rozdzielczości 3056x3056 pikseli. Ekspozycje wykonane na tym teleskopie trwają 10 minut.
Tak natomiast prezentuje się ona na jednym z kadrów wizualizacji wykonanej na potrzeby filmu Hubble 3D. Prace nad nią trwały dziewięć miesięcy, zaś szefem zespołu, który wykonał tę wizualizację był Frank Summers,  ten sam który stworzył przetłumaczony przez nas seans poświęcony M 42 znajdujący się w tekście powyżej.
Podobna wizualizacja powstała pod kierunkiem Carter'a Emmart'a. Myślę, że w przyszłym roku porównam ją  z analogiczą wizualizacja M42 wykonana Celestią. 
Powoli zamykam tegoroczne wpisy. Generalnie, jak w poprzednich latach blog służył jako rodzaj bazy danych dotyczących różnych pomysłów edukacyjnych. Teraz, aby nie mnożyć niepotrzebnie wpisów aktualizuję niektóre z nich. 

"Zaginione lekcje" znalezione na EuHou: wzbogaciły się o film przedstawiający kolejne z doświadczeń.

Tegoroczne WWT: dorzuciłem jeszcze fragment o APOD'zie. A przy okazji - prace nad amerykańskim serwisem cały czas trwają. Właśnie znalazłem na nim informacje o osobach zaangażowanych w projekt. Przejrzałem jeszcze zasoby WWT znajdujące się na Slideshare. Warte uwagi są prezentacje: ta i ta.

HST jak nowy: dodałem zdjęcie proplydów zaś Orbiter zaczeka wzbogacił się o link prowadzący do świetnego podcastu Singera, który niedawno ponownie "wypłynął" na jego blogu;

Podsumowanie Roku Astronomii jeszcze z 2009r. wzbogaciłem o mapę która może posłużyć jako szablon do organizacji tego typu zajęć. Po kompilacji z GAM powstało coś takiego:


Może się komuś przyda w przyszłym roku.

Blended learning: wzbogacił się o link prowadzący do polskiej wersji KhanAcademy na EuHou;

Celestia -  nie może do niej zabraknąć tych rysunków:

Są wprawdzie stare bo sprzed ładnych paru lat, ale dlatego właśnie się  przydadzą jako rodzaj map do interfejsów Celestii w przyszłym roku.

Jamendo: na ten serwis trafiłem przy pomocy Facebooka. Promuje on muzykę na zasadach licencjach Creative Commons. Być może jest to jakiś sposób na urozmaicenie podkładów muzycznych pod seanse WWT. W chwili gdy to piszę, odsłuchuję sobie właśnie album Divinity. Hm, w zasadzie ... czemu nie? Jeszcze przyda się sprawdzić muzykę na AstroCD.

Lary Sanger -  nie mam bladego pojęcia, czy to właśnie on jest autorem poniższej prezentacji:
Jej kolejne części są tutaj i tu. Pliki będące podstawą tych nagrań znajdują się w serwisie Slideboom: część pierwsza, druga oraz trzecia.
To chyba wszystko, jeżeli chodzi o ten rok. 

czwartek, 8 grudnia 2011

Mikroobserwatorium - update

Sporo czasu minęło, odkąd opisałem Mikroobserwatorium. Chyba pora odświeżyć nieco temat, zwłaszcza że maleńkie teleskopy sprawują się całkiem nieźle. Zatem może po kolei:
  1. Teleskopy posiadają dwa interfejsy.
    Pierwszy, nowy znajduje się pod adresem: http://mo-www.cfa.harvard.edu/OWN/index.html
    Drugi, historyczny jest tutaj: http://mo-www.cfa.harvard.edu/microobs/guestobserverportal/
  2. W sekcji Projects and activities warto szczególną uwagę zwrócić na Youth Astronomy Apprenticeship Program oraz Kids Capture Their Universe. Wspominałem już o tym bodajże w jednym tekście z października ubiegłego roku.
  3. Tools and trainig to przede wszystkim link do archiwum:
    http://mo-www.harvard.edu/jsp/servlet/MO.ID.ImageDirectory
    Przechowywane w nim zdjęcia usuwane są po dwóch tygodniach. Część jednak jest archiwizowana pod tym adresem. Znajdują się tam najciekawsze ze zdjęć wykonanych w ciągu istnienie teleskopów.
    W T&t znajdziemy również przewodniki po najprostszych operacjach związanych z obróbką zdjęć. Warto przyjrzeć się również pdf-om  MicroObservatory Image 2.0 Manual  oraz Processing Challenges QuickGuide. Do pdf-ów dołączone są pliki ćwiczeniowe.
  4. Download software: zawiera do pobrania program Microobservatory Image 2.2.
  5. News and views: czyli nowinki i wydarzenia. Szczególnie polecam odwiedzenie ostatniej Nocy z Księżycem, chociażby ze względu na mapy. Warto też zajrzeć na stronę Capture the Colorful Cosmos. Chociaż nie pierwszej młodości, zawiera parę inspirujących pomysłów na wystawę z użyciem zdjęć wykonanych przez Mikroobserwatorium.
  6. About Microobservatory: czyli trochę o teleskopach. Najważniejszy w tym wszystkim jest tekst What’s Educational about Online Telescopes?: Evaluating 10 Years of MicroObservatory opublikowany w 2007r. 
  7. News and views: raz jeszcze, z naciskiem na ostatnie z wydarzeń.
  8. Share your OWN Images: zaprowadzi nas między innymi na Facebook. Teleskopy mają również swoją stronę na Flickr'ze.
  9. History of Telescopes: to kompendium na temat historii teleskopów. Niedawno wspomniałem o nim przy okazji porządków, zamieszczając również pochodzące stamtąd zdjęcie Kosmicznego Teleskopu Hubble'a.
Pora teraz wspomnieć o polskich materiałach. Jak łatwo się domyśleć, znajdują się one na EuHou:
Powyżej widać stronę, gdzie znajdują się tłumaczenia esejów poświęconych odkryciom Galileusza. Główna jednak strona poświęcona maleńkim teleskopom jest tutaj. Znaleźć można na niej podstawowe informacje umożliwiające posługiwanie się portalem. Warto też wspomnieć, że na EuHou Mikroobserwatorium jest powiązane z Galileoskopem oraz stanowi część większej sekcji, jaką są Teleskopy optyczne.
Przyszłość. Na początek proponuję obejrzenie wystąpienia Roy'a Gould'a na konferencji TedX pod koniec ubiegłego roku: 
Opowiada w nim o nowym projekcie edukacyjnym, w którym teleskopy Mikroobserwatorium mogą być wykorzystane do ćwiczeń w poszukiwaniu egzoplanet metodą tranzytów. Bodajże dwa dni temu wypełniałem ankietę na temat wrażeń z użytkowania teleskopów. Wśród znajdujących się tam pytań trafiły się również takie jak to:
I choć nie sądzę, że przy pomocy Mikroobserwatorium uda się potwierdzić istnienie planet podobnych do tej o której pisałem wczoraj, to możliwość wyszukiwania nowych światów wygląda niezwykle ciekawie, podobnie zresztą jak pomysł stworzenia społeczności Do it yourself astronomy network:
Jak widać pomysłów (i chyba pieniędzy z grantu:)) koordynatorom Microobservatory nie brakuje.
Na zakończenie. Cóż, nie ukrywam że bardzo lubię ten projekt. Głównie ze względu na to, o czym napisał Gould we wspomnianym wcześniej artykule: "Not long ago, only the wealthiest schools could afford telescopes; now every school has equal opportunity for access." Właśnie to zdanie ukazuje sedno tego,  czym jest Mikroobserwatorium.  Chociaż tworzące go teleskopy parametrami nie grzeszą, są one dostępne dla każdego, zaś zabawa nimi może dać całkiem solidne podstawy by sięgnąć po coś innego. Pozostaje mi życzyć twórcom projektu aby ich życzenie dotyczące rozbudowy całego programu się spełniło.

sobota, 26 listopada 2011

Godspeed Curiosity!

Mars large thumbnail

"Mars

  • Object Type: Planet
  •  
  • Distance (closest to Earth): 56 million km (3.1 light minutes)
  • The rocky red planet Mars takes 687 Earth days to travel around the Sun. Its motion across the sky helped early astronomers determine the laws of planetary motion. Over the years, telescopes and rovers have revealed mountains and canyons on the planet's surface. Mars owes its rust-red color to iron-rich minerals in its soil. Because the planet's axis is tilted, its icy polar caps grow and shrink with the seasons of the Martian year. Can you see the polar caps in your OWN image of Mars? Explore more images of Mars from NASA's Hubble Space Telescope
    ." - taką wzmiankę na temat Marsa można znaleźć na stronach Mikroobserwatorium
Start Tytana V niosącego Curiosity w stronę Czerwonej Planety miał wręcz podręcznikowy przebieg, co widać poniżej:

Tak wyglądał jego schemat, który znalazłem w materiałach dla prasy: 
Tak zaś wygląda schemat przeszło ośmiomiesięcznej  podróży:
Jak widzę jest już krótki post u Emily, zachęcam też do śledzenia misji na Polskim forum astronautycznym. Opis dzisiejszych wydarzeń zaczyna się mniej więcej tu.
Update 30 listopada 2011:
Na blogu Emily pojawiły się jeszcze: tekst z kapitalnymi fotografiami i filmem przedstawiającym oddalającą się Curiosity oraz  tekst poświęcony DSN.

sobota, 5 listopada 2011

Przerwa na "Kosmos"

http://www.djkupras.blogspot.com/2011/11/przerwa-na-kosmos.html
Wczoraj napisałem, że nie mam chwilowo pomysłu jakim programem zilustrować  okładkę książeczki  "Tu jesteśmy" Mizielińskich. A przecież wystarczy uruchomić WorldWide Telescope, ustawić tryb Układ Słoneczny i oddalić się na tyle, aby ukazał się widok jak ten powyżej. Nasze położenie w Galaktyce oznaczone jest na nim żółtą kropką. Pozostaje mi jeszcze zastanowić się nad tylną okładką, której reprodukcję widać po lewej. Znajduje się na niej słynna wypowiedź Carla Sagana, towarzysząca zdjęciu Pale Blue Dot, wykonanemu przez sondę Voyager 1 czternastego lutego 1990. Sagan pojawia się jeszcze w książeczce przy okazji omawiania płyt, które niosły ze sobą sondy Voyager oraz Pioneer. A jak jest z jego obecnością na na naszym blogu? Siedemnastego marca namierzyłem  poniższy film, przy okazji notując sobie: "Jest on przeróbką pierwszej części audiobooka "Pale blue dot", której dokonał blogger podpisujący się jako "kasranov"."
Znalazłem wtedy również ciekawe wspomnienie o Saganie: "Wędrując dalej natrafiłem na Universe Today, konkretnie zaś tekst poświęcony pamięci Carla Sagana. Jego autor wspominał, że to właśnie Sagan uzmysłowił mu czym jest metoda naukowa - towarzyszył temu link do artykułu z całkiem ciekawą grafiką." Sagan pojawił się również w tekście Adios Phoenix, gdzie napisałem: "Trafiły się za to po drodze inne ciekawostki, jak chociażby strona Dona Davisa z ciekawymi zdjęciami Carla Sagana (m.in. z okresu powstawania filmu Cosmos)". Wspomniany film powstał w latach 1978-1979 i składał się z 13 odcinków, które zostały wyemitowane przez PBS rok później. Zapraszam na pierwszy z nich, znaleziony na YouTube:

Podzielony jest on na 6 części. Podobnie jest z odcinkami numer dwa i trzy. Niestety, pozostałych nie udało mi się odnaleźć a szkoda, bowiem w Polsce nie da się jej kupić w wersji DVD. Wygląda na to, że czeka mnie trochę roboty z aTube Catcher'em.

piątek, 28 października 2011

HST jak nowy

I:\orbiter\ch7\HubbleIMAx\Spotkanie z Teleskopem Hubble.htm
Choć nie mam zbyt wiele czasu, aby bawić się Orbiterem z przyjemnością zainstalowałem sobie nowy dodatek rozszerzający możliwości "orbiterowego" HST. Nazywa się on HST-Ex, zaś jego autorem jest Brian Jones. Jak widać z menu poniżej, pojawiła się możliwość sterowania teleskopem:
Dodatkowo w pakiecie znajdują się również: scenariusze: startowy misji STS 31, startowy oraz podejścia pod teleskop misji STS 61. Ponieważ uczestniczące w tych misjach wahadłowce Discovery oraz Endeavour nie są obecne w standardowej konfiguracji Orbitera ich miejsce zajmuje Atlantis
To na razie wszystko. Przed chwilą sprawdziłem sobie jeszcze, kiedy pojawi się poświęcony HST tomik z serii Historia podboju kosmosu

Wygląda na to, że za miesiąc. Wtedy sobie spokojnie do tematyki wrócę a tymczasem przypominam że małe podsumowanie poświęcone słynnemu teleskopowi jest tu. Jeszcze może następujące strony dla przypomnienia:
Hubble Esa: obszerny serwis Europejskiej Agencji Kosmicznej. Generalnie jest tam tyle materiałów, że człowiek sam nie wie w co ręce włożyć. A to się trafi na Hall of Fame, a to na jakąś naklejkę, a to na prezentację typu Hubble Space Telescope Top 50 Images, którą w wersji PDF, PPS i PPT przerzuciłem na dysk. Tu zamieszczę może wyłącznie jej okładkę:
Przedstawia ona słynną M 42. Przyda się, by nie zapomnieć o jednym z seansów WWT, a tymczasem krótka animacja 3D na jej temat jest tu. Dorzucę jeszcze do tego zdjęcie proplydów:
Kolejna ze stron to Hubble Servicing Mission HD Videos. Tym razem może kadr z filmu, przedstawiającego trening astronautów:
Zrealizowano go przed misją STS 125. Ciekawy, polski raport na jej temat [pdf] znajduje się tu.
The Hubble Heritage Project. Z tego serwisu wybrałem poniższą grafikę:
Przedstawia ona Mgławicę Carina. Wybrałem to zdjęcie ze względu na Richarda Arnest'a, kompozytora muzyki dedykowanej tej mgławicy. Zlinkowałem sobie jeszcze gromadę galaktyk MACSJ 1206.
HubbleSite: przede wszystkim link do strony, gdzie znajduje się przepis na model Hubble'a.  Kolejny link to  wzmianka o WWT. Jest również obszerny dział poświęcony GoogleSky. Po drodze trafił się Flowplayer - może się przyda. Na sam koniec mam jeszcze film:

Pewnie już trafił się gdzieś na blogu poniżej. Przyjdzie czas - to poszukam. Tymczasem  niech będzie też tu.

czwartek, 20 października 2011

Adios Phoenix

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\seanse\Seanse.htm
Z góry uprzedzę, że umieszczone poniżej nagranie z seansu poświęconego misji Phoenix'a nie chodzi zbyt płynnie. Zastanawiałem się nawet, czy nie nagrać go jeszcze raz, tyle że na mocniejszej maszynie. Doszedłem jednak do wniosku, że w  tej formie w jakiej jest może być on przedmiotem dalszych eksperymentów. Lecz może najpierw zapraszam by zapoznać się z filmem: 

Plik WWT z seansem w oparciu o które wykonałem nagranie można, jak zwykle, pobrać z Mediafire [1.02MB] klikając tutaj. Autorem oryginalnej wersji w oparciu o którą dokonałem tłumaczenia jest wspomniany już przy okazji Ziemi Nocą Dinoj SurendranTeraz, dla porównania, przypomnę animację o podobnej treści która powstała w JPL:

Przyjmijmy, że stanowi ona pewnego rodzaju punkt odniesienia. Jak wykorzystać ją jako źródło inspiracji aby rozbudować lub poprawić seans WWT? Wspomnę jeszcze, że nagranie pierwszego z filmów wykonałem przy pomocy programu aTube Catcher na komputerze dysponującym procesorem AMD Athlon(tm) II X2 245, pamięcią 2GB oraz kartą graficzną NVIDIA GeForce 7025 , 256MB. To nie jest specjalnie mocny sprzęt, prawda? Dysponując nieco lepszą konfiguracją oraz być może zmieniając program do nagrywania ekranu powinno się jeszcze dać o wiele więcej z WWTeleskopu wycisnąć.
Wbudowana w WWT panorama otoczenia gdzie wylądował  Phoenix to moim zdaniem jedno z najciekawszych zdjęć. Jeżeli rozejrzymy się w niej dokoła, znajdziemy nie tylko miejsce, gdzie ramię lądownika dokopało się do wody, lecz również chociażby widoczną na zdjęciu obok płytę, powstałą w ramach projektu Visions of Mars. Znalazł się na niej imponujący zestaw reprodukcji tekstów, prac plastycznych, oraz nagrań radiowych poświęconych Czerwonej Planecie. Zostały na niej również utrwalone wypowiedzi między innymi Carla Sagana, Artura Clarke'a, Louisa Friedman'a, Judith Merrill. Zostały wreszcie umieszczone imiona i nazwiska blisko 250 000 osób zebrane za pośrednictwem internetowego formularza. Sama płyta została wykonana z materiału określonego mianem "silica glass". Jeżeli dobrze zrozumiałem, termin ten oznacza szkło kwarcowe. Wykonana zeń płyta powinna przetrwać tysiące lat. Czy ktoś ją kiedykolwiek znajdzie? Co zostanie do tego czasu z Phoenixa? Poniżej widać dwa zdjęcia, wykonane przez MRO:
Warto zwrócić uwagę, jak w międzyczasie zmienił się wygląd statku. Wydaje się on mniejszy, jest o wiele ciemniejszy i nie widać zupełnie jednej z baterii słonecznych. Z towarzyszącego zdjęciu artykułu można się dowiedzieć, że ciężar suchego lodu przygniatającego lądownik w zimie może wynosić nawet paręset funtów.   Próbowałem jeszcze odnaleźć w sieci kopię feniksowej płytki. Ciekawe, lecz ani do kupienia ani do ściągnięcia niczego nie znalazłem - no, może z wyjątkiem fragmentów chociażby takich jak tych parę reprodukcji, albo tekstu z  mapą Percivala Lowella, którą zamieszczam poniżej:
Trafiły się za to po drodze inne ciekawostki, jak chociażby strona Dona Davisa z ciekawymi zdjęciami Carla Sagana (m.in. z okresu powstawania filmu Cosmos) czy ponowne odwiedziny na stronie IAAA, która przypomniała mi Waltera Myersa:
Copyright Walter Myers. Used with permission. http://www.arcadiastreet.com/cgvistas/
Kto wie, być może ekipa która kiedyś dotrze do Phoenixa i odnajdzie pokrytą warstwą pyłu płytę zawierającą przesłanie z odległej przeszłości będzie wyglądać właśnie tak jak ta dwójka na grafice powyżej.
A może będą przypominać tych z Orbitera:
Autorem widocznej powyżej dwójki jest Loru. Update 2011 10 27 Pomysł na konkurs?

Piosenka z innej bajki


Wrzuciłem sobie powyższe wideo na bloga po to, by nie zapomnieć o materiałach znajdujących się na Edutopii. Jeden z nich już kiedyś wylądował na blogu. No, może jeszcze powyższe wideo przyda się po to by je komuś pokazać i usłyszeć w odpowiedzi tekst: "A u nas w szkole to komputery uruchamiają się przez dziesięć minut, zaś kolejne pięć zajmuje logowanie się do sieci." A co, należy mi się trochę rozrywki, prawda?

wtorek, 4 października 2011

Frank Gregorio zaprasza

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\music\MuzykapodWWTIndeks.htm
Tak wygląda trailer, którym rozpoczyna swój kurs astronomii Frank Gregorio, amerykański nauczyciel pracujący w Osbourn Park High School
 Gregorio już nie raz gościł na tym blogu, głównie z racji jego świetnego pakietu edukacyjnego - "Podróży z Celestią".  Ciekawostką, na którą zwróciłem uwagę w filmie jest fakt, że znajduje się w nim dwa ujęcia pochodzące z popularnych filmów  SF,   Avatara:
oraz  Star Trek'a:
Nie ja jeden to zauważyłem. Na pytanie: "Why is Avatar in this???", odpowiedział: "The Search for life outside of Earth and for Extraterrestrial Intelligence (SETI) is actually a significant part of Astronomy. $Billions are spent on it every year with spacecraft sent to Mars and Titan looking for it, and radio telescopes around the world listening for it, so a brief scene asking the question of life on other worlds is most appropriate for mention in an Introduction to Astronomy.", mnie zaś przypomniało się podobne podejście obecne chociażby w hiszpańskim "Projecto Celestia". Jest to pewnego rodzaju novum, bowiem SF jest postrzegane często jako "odciągacz" od prawdziwej nauki i nie spotkałem się, by nawiązania do nich były umieszczane w jakichkolwiek programach zajęć z astronomii. Wystarczy chociażby popatrzeć na wątek Sci-Fi add-ons: Interest generaters or distractions sprzed pięciu lat znajdujący się na forum Celestii. Gregorio już wtedy nie miał wątpliwości: "Naturally, they are all referenced as fictional Hollywood spacecraft, but the kids LOVE to see them in space, and there is a bit of science one can learn from visiting them. " Jak widać na przykładzie powyższego filmu jego zdanie pozostało niezmienione. Rzecz jasna takich nawiązań do fantastyki nie jest dużo. Ponieważ Gregorio udostępnił materiały którymi się posługuje w sieci można zauważyć, że pojawiają się one raptem w jednym z dziesięciu modułów.  Gregorio jest jednym z tych nauczycieli, którzy starają się najlepiej jak potrafią wykorzystywać programy komputerowe w swojej pracy dydaktycznej. Ulubionym jego narzędziem pracy jest Celestia, którą rozbudował oraz wyposażył w scenariusze zajęć i karty pracy tak aby stała się narzędziem w pełni dopasowanym do kursu, który prowadzi. Jak do tego doszło i jakie motywacje nim kierowały można przeczytać w wątku How do you use Celestia to educate people?.  Nie tylko on dostrzega możliwości tkwiące w wirtualnych eksploracjach. W artykule Virtual Universe: Students Use Technology to Reach for the Stars, który znalazłem na Edutopii wypowiadają się lub są opisywani inni nauczyciele lub specjaliści związani z edukacją myślący podobnie:
Ponieważ zabrakło mi wśród nich kogoś od Orbitera, pozwoliłem sobie dorzucić jeszcze jednego starego znajomego:
Każdy z nich preferuje inne narzędzie, wszyscy oni jednak są zgodni co do tego, że użycie odpowiednio dobranych programów komputerowych jest najlepszym sposobem aby przyciągnąć uwagę pokolenia współczesnych dzieciaków: " Celestia is the absolute best way to stimulate kids today, and it gives them a universe not only to learn about but also to experience" - pozwoliłem sobie lekko sparafrazować cytat wypowiedzi Gregoria. A gdyby tak skompilować ich doświadczenia? Wydaje się, że do tego właśnie Gregorio swoim trailerem  zaprasza;)

wtorek, 27 września 2011

Wędrówka po Ziemi z Peterem Turcan'em

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\seanse\Seanse.htm
Trochę szkoda, że jedynym zdjęciem Peter Turcan'a które udało mi się znaleźć jest widoczna po lewej stronie fotografia którą wyciąłem z WorldWide Telescope. Chociaż nie, jak widzę jest lepsze (choć starsze) zdjęcie znajdujące się pod opisem jednej z książek której współautorem jest Turcan. Tam też można znaleźć jego krótką biografię. Jest to bowiem postać bardzo ciekawa i jak się wydaje dość tajemnicza.   Choć ciężko jest mi znaleźć teksty wskazujące wyraźnie na jego powiązania z WorldWide Telescope to właśnie on jest wymieniany jako jedna z osób zaangażowana w projekt umożliwiający integrację WWT z Galaktycznym ZOO.  Przede wszystkim jednak jest autorem  wielu z seansów wbudowanych w WWT. Wystarczy przejrzeć Planets by znaleźć jego seanse poświęcone Merkuremu, Wenus, MarsowiasteroidomGazowym Olbrzymom, Io, Europie, Ganimedesowi i Kallisto. Jest również seans poświęcony fazom Księżyca. Rzecz jasna Peter Turcan nie pominął również Ziemi. Zdecydowaliśmy się przybliżyć dwie z jego prac.
Pierwszy z seansów nosi oryginalny tytuł Seven Summits. Został on przetłumaczony przez Dorotę, nagranie można zobaczyć poniżej:

Plik wwt będący podstawą do powyższego nagrania  można pobrać z MediaFire klikając tutaj (2,85MB).
Z drugim z seansów było nieco trudniej. Nie zawierał on napisów, lecz głównie narrację poświęconą zjawiskom wulkanicznym na Ziemi. Choć zrozumiała, ze względu na terminologię nie odważyłem się jej tłumaczyć. Ograniczyłem do wklejenia tekstów zawierających krótkie, pochodzące z Wikipedii opisy pokazanych w seansie miejsc:
 
Plik będący podstawą do nagrania znajduje się tutaj (5,69MB). Ciężko nam podać przykładowe tematy seansów poświęconych Ziemi gdyż ... potencjalnych możliwości jest zbyt wiele:) Zamiast tego proponujemy może parę linków umożliwiających zawężenie wyboru:
Korona Ziemi: hasło z Wikipedii poświęcone najwyższym szczytom Ziemi. Warto zwrócić uwagę, że Turcan posługuje się tzw. Listą Messnera. A gdyby tak posłużyć się Listą Baas'a? Albo wzbogacić seans o informacje o zdobywcach poszczególnych szczytów?
Earth Observatory: serwis zawierający zdjęcia Ziemi wykonane z Kosmosu. Jedno z nich przypomniało nam, że od wczoraj mamy jesień;) Pozostałe podzielone są na kategorie tematyczne: Zdjęcie dnia, Zagrożenia naturalne, Atmosfera, Ląd, Życie, Oceany, Śnieg i lód, Ludzka obecność, Teledetekcja. Warto również odwiedzić sekcję Follow the Earth Observatory. Znajdziemy tam do pobrania pliki kml przeznaczone zasadniczo do GoogleEarth. Warto sprawdzić, czy da się je również otworzyć przy pomocy WWT, a jeśli nawet nie to sposób w jaki są one wyświetlane w GoogleEarth też może podsunąć pomysł na jakiś seans.
Wulkanizm: nie wiem czemu, ale to właśnie ta strona najbardziej spodobała mi się zanim poddałem się z tłumaczeniem narracji Turcana towarzyszącej Wulkanicznej Ziemi.
Wulkany Ziemi: przegląd niektórych z wulkanów znajdujący się na Interklasie
Ziemia z nieba: serwis poświęcony słynnej wystawie Yann Arthus-Bertrand'a. Zdjęcia z niej można w całości obejrzeć na stronie autora. Część z nich w dużym formacie znajdziemy tutaj, niektóre z polskimi opisami znajdują się tu. Rzecz jasna, każde publiczne ich wykorzystanie wymaga zgody autora.
Ambasadorzy WorldWide Telescope: zapraszamy na EuHou:)

czwartek, 8 września 2011

Najdłuższa podróż

Tak wygląda Układ Słoneczny z punktu w którym znajduje się Voyager 1 w chwili gdy aktualizuję tego posta:
Grafikę wygenerowałem przy pomocy sieciowej aplikacji Eyes on the Solar System, o której przypomniał mi Bruce tłumacząc się przy okazji ze swoich obsesji;) Reszta tekstu powstała dwa dni temu pozostałą bez zmian, zatem jeśli ją znacie możecie sobie dalszą lekturę spokojnie darować;)
Outdate 7 września 2011;)
Slooh mi przypomniał, że przedwczoraj minęła rocznica wystrzelenia jednej z dwóch bliźniaczych sond - Voyager'a 1. Poszperałem chwilę w sieci i znalazłem:
Film, obszernie prezentujący obie misje:
Wyciąłem z niego na szybko kadr, prezentujący kluczowe momenty podróży "Wędrowców:"
Jak mogło wyglądać spotkanie z Jowiszem? Sięgnąłem po Celestię Gregoria:
Może nie jest to najlepszy kadr, ale widać na nim Wielką Czerwoną Plamę, Io oraz pierścień Jowisza który przed przelotem Voyagera był nieznany. Odpowiedni link do Celestii jest tutaj. Dla przypomnienia, spotkanie Voyagera z Saturnem krótko opisałem tutaj. Warto odwiedzić jeszcze Golden Record:
Znajdziemy tam zapis obrazów i nagrań, które znalazły się na dołączonych do Voyagerów płytach. Gdyby natomiast komuś do głowy przyszło wykonanie modelu Voyagera, to do dyspozycji jest zawsze The Lower Hudson Valley E-Gift Shop:

Znaleźć można tam dwa modele. Bardziej okazały z nich widać powyżej, natomiast prostsza wersja znajduje się tu.

sobota, 20 sierpnia 2011

Jak oni to zrobili - "Apollo - początek programu", "Wyprawa na Księżyc"

Ech, ten księżycowy sentyment. Poniżej widać moduł księżycowy misji Apollo 17 tuż po wylądowaniu na Srebrnym Globie:

Grafika powstała w efekcie zainstalowania najnowszej wersji AMSO. Dorzucę jeszcze do kompletu wykonane wczoraj zdjęcie pochodzące z Microobserwatorium:
Księżyc co raz bardziej ubywa zaś jutro znajdzie się w ostatniej kwadrze. Warto mu wówczas przyjrzeć się bliżej - jest to czas, kiedy cienie rzucane przez góry czy kratery nadają powierzchni Srebrnego Globu najbardziej plastyczny wygląd.
Ostatnio wpadły mi w ręce dwie książki. Obie, choć adresowane do różnych odbiorców mogą mieć charakter przewodników, będących zachętą do dalszych poszukiwań. Pierwszą z nich jest "Apollo - początek programu", wydana w ukazującej się z "Wiedzą i życiem" serii "Historia podboju kosmosu".
Autorem tomiku poświęconego początkom księżycowego programu jest Robert Godwin, który we wstępie pisze: "Większość opracowań dotyczących programu Apollo skrupulatnie pomija długi łańcuch zdarzeń, które doprowadziły do lądowania człowieka na Księżycu. Rzadko można się spotkać ze wzmiankami na temat lotów poprzedzających Apollo 7, który był pierwszą misją załogową w programie. Musi to budzić zaciekawienie czytelników, którzy zwykli rozpoczynać liczenie od jedynki, a nie od siódemki. Jednak dotyczy to tylko osób naprawdę zainteresowanych tematem; większość po prostu nie zwraca uwagi na oczywistą niekonsekwencję, wynikającą z pominięcia całego etapu lotów próbnych. Zadaniem tej książki jest wypełnienie tej poważnej luki w publikacjać na temat programu Apollo". Choć niewielka objętościowo, książeczka zawiera chyba wszystkie istotne informacje dotyczące wstępnej fazy księżycowego programu, poczynając od startu SA-1, kończąc zaś na misji Apollo 10, która praktycznie otarła się o Księżyc. Poniżej widać jedno ze wspomnianych w niej wydarzeń, którym był test nowego modelu skafandra kosmicznego:
Przeprowadzono go w ramach misji Apollo 9. W odróżnieniu od swoich poprzedników posiadał on autonomiczny system podtrzymywania życia i zapewniał lepszą ochronę przed zabójczym dla człowieka środowiskiem jakim jest przestrzeń kosmiczna. Były to już ostatnie szlify przed lądowaniem na Księżycu, które miało nastąpić trzy miesiące później.
Kolejną książką, przy której chciałem się zatrzymać jest "Wyprawa na Księżyc. Wielki skok ludzkości". Autorem jej jest Jerry Stone - szukając informacji na jego temat trafiłem na wykład, który wygłosił w Gresham College:
Wracając jednak do książki - jest ona wydana w formie naśladującej pamiątkowy album i adresowana do raczej młodych czytelników:
Wnętrze zawiera 11 rozdziałów: Czarodziejski Księżyc, Wyścig kosmiczny, Apollo 11 i Saturn V, Śmiało przed siebie, Dzień startu, Podróż, Człowiek na Księżycu, Badania, Powrót do domu, Sięgnąć gwiazd, Przyszłość.

Książeczka stanowić może świetne narzędzie dla kogoś, kto popularyzuje astronautykę, szczególnie wśród dzieciaków. Wystarczy, przykładowo, wykorzystać jej spis treści jako ściągę pod schemat prelekcji lub prezentacji. Cennym pomysłem może być również przygotowanie reprodukcji znajdujących się w książce grafik. W większości przypadków są one reprodukcjami historycznych zdjęć czy ilustracji pochodzących z publicznie dostępnych archiwów NASA, nie naruszamy zatem niczyich praw autorskich. Jeżeli jednak poszukujemy czegoś bardziej konkretnego na temat programu Apollo, to przed zakupem "Wyprawy na Księżyc" warto się zastanowić. Książka jest ewidentnie adresowana do młodszych czytelników i ktoś, kto poszukuje obszerniejszych informacji na temat kulisów amerykańskiego księżycowego programu będzie może być jej zawartością rozczarowany. Sądzę, że sedno oddaje tutaj fragment recenzji, którą znalazłem w sieci: "There are other books on the Apollo 11 anniversary that are far better written, contain much more information and evoke a greater sense of awe than this one. But in an era when getting kids to even open a book can be a challenge, this one gets top marks for accessibility. Definitely one for the collectors too!". Na razie może przerwę pisanie. Wrócę do niego jutro, a tymczasem kolejny screen z Orbitera:
Wydać na nim astronautów misji Apollo 15 chwilę po wyładunku pojazdu LRV. Jego twórcą był polski inżynier, Mieczysław Bekker.
Update 21 sierpnia;
Mamy zatem niedzielę. Właśnie przeglądam wątek Polecane książki znajdujący się na forum Astronautyka. Z "księżycowych" znajduję w nim na szybko książkę Porażka nie wchodzi w grę napisaną przez Gene Kranz'a. Niestety, "Kierunek Księżyc. Kulisy amerykańskiego programu księżycowego" wydaje się dostępny już wyłącznie na Allegro. Udało mi się jednak znaleźć przynajmniej rozdział pierwszy. Szukam jeszcze informacji o możliwym powrocie ludzi na Księżyc. We wspomnianym wcześniej albumie na pytanie "Kiedy odbędzie się następna wyprawa na Księżyc?" znalazłem odpowiedź: "NASA zamierza powrócić na Księżyc około 2020 roku, toteż astronauci tworzący pierwszą załogę urodzili się prawdopodobnie około 1980 roku (biorąc pod uwagę wiek członków załogi Apollo 11)". Nie dziwi mnie to specjalnie. Książka została wydana w 2009r., kiedy jeszcze nie podjęto decyzji o anulowaniu programu Constellation. A teraz? Cóż, mamy kryzys i różowo to nie wygląda. Na szczęście zawsze pozostaje nam Orbiter;) Potrzebne zaś tutoriale znajdziemy tutaj.
Update 2011 12 11
Ciekawe artykuły na temat misji Apollo znajdują się w serwisie kosmonauta.net. Są tam między innymi: 40-ta rocznica Apollo-13. Część pierwsza: opis i przygotowania do misjiApollo-14. Część pierwsza: opis i przygotowania do misjiMisja Apollo-15. Część I: przygotowanie i start misjiMisja Apollo-15. Część VI: EVA-3, start z powierzchni Księżyca

środa, 13 lipca 2011

Indiana Jones: The True Story

Nie mam ochoty się silić na oryginalność, więc tytuł posta odpowiada tytułowi filmu który właśnie przeglądam sobie na YouTube:
Opowiada on o dwóch autentycznych postaciach, które mogły być inspiracją dla Spielberga i Lucasa do stworzenia Indiego którego znamy. Napisałem "mogły", gdyż anie Spielberg ani Lucas nigdy nie potwierdzili, aby inspirowali się przy tworzeniu dr. Jonesa życiorysami autentycznych ludzi. Pierwszym z bohaterów dokumentu jest Roy Chapman Andrews:
Poszukiwacz przygód, a przede wszystkim świetny paleontolog oraz dyrektor Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej. Ponieważ jego życiorys można znaleźć w Wikipedii, to dodam tu tylko że podobnie jak Indy miał problemy z wężami. Miewał również do czynienia z bandytami, wszystko zaś działo się na Pustyni Gobi gdzie Chapman organizował wyprawy w poszukiwaniu skamieniałości dinozaurów. Drugim jest Niemiec, Otto Rahn:
Dość zakręcona postać, typ raczej delikatnego intelektualisty opętanego na punkcie poszukiwań Graala. Wierzył, że może on być ukryty w twierdzy Montségur, ostatnim miejscu gdzie ukrywali się Katarzy. Rahn był członkiem SS w latach 1936-39. Wchodził w skład ekipy, która na zlecenie Himmlera prowadziła poszukiwania Graala. Zakończył swoje życie w 1939r. Znaleziono go zamarzniętego - uważa się, że było to samobójstwo.
No i wreszcie na sam koniec Percy Fawcett. Zdjęcie po lewej wyszperałem na Wikipedii. Nie ma tam zbyt wiele o tym podróżniku, opętanym wizją znalezienia miasta "Z". Sprawdzam jeszcze na Archeowieściach. Chyba źle szukam, bo trudno mi uwierzyć by na tym świetnym serwisie nie było nic na ten temat. Znajduję jednak w końcu ciekawy tekst w Gazeta.pl. "Mężczyźni dotarli do osady Kalapalo wycieńczeni i głodni. Mieli ze sobą bardzo niewiele rzeczy. Indianie ugościli ich, a Fawcett (bo musi chodzić właśnie o niego) podarował im w zamian haki do łowienia ryb. Krótko potem wyruszyli na wschód, mimo że zostali ostrzeżeni przed wrogimi plemionami. Przez kolejne wieczory Kalapalo obserwowali pojawiającą się na horyzoncie smugę dymu z ogniska - znak, że trzej wędrowcy nadal żyją. Jednak piątego dnia dym już się nie pojawił. Grupa Kalapalo wyruszyła na ratunek, ale nie odnalazła żadnych śladów Anglików. Fawcett i jego dwaj młodzi towarzysze najprawdopodobniej zginęli z rąk plemienia Suyas." - tak kończy się historia tego bardzo odważnego podróżnika opisana szerzej w książce "Zaginione Miasto Z". No, ale może dość na dziś smutnych historii. Jako antidotum proponuję coś weselszego, udało mi się również trafić na Indiana Jones and The Ultimate Quest.