Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orbiter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orbiter. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 stycznia 2015

Orbiter na ten rok

I:\orbiter\Orbiter.htm
Myślę sobie, że powyższy kalendarz można by zrobić lepiej. Ale co tam, darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Widoczne pod skrzydłami wahadłowca miniatury są klikalne i powodują otwarcie odpowiednich dokumentów. Dorzucę jeszcze scenariusz DG IV gotowej do startu z dość nietypowego miejsca:
Teraz może grafikę przypominającą o możliwości stworzenia modelu Strzały:
No i na koniec linki do: dokumentacji pokazującej przykład modyfikacji autopilota, poprzedniego kalendarza oraz tutoriale z forum Orbitera.

sobota, 13 grudnia 2014

Odlot

I:\orbiter\ch7\esero\goinghome\goinghome.htm
Jak wspominałem, zaczynam porządki w danych. Kiedy skończę, jeszcze nie wiem. Nie wcześniej niż za dwa tygodnie. Niemniej od czasu do czasu wrzucę tu parę grafik, po części po to aby nie zapomnieć że mam bloga, po części zaś by się nie zgubić gdzie jestem w procesie archiwizacji. Niektóre z nich będą wspomnieniowe, jak chociażby ta poniżej:
Z jej opisem można zapoznać się tutaj. Inne będą odnosić się do wykorzystywanych przez nas narzędzi i programów, czego przykład widać poniżej:
Tym razem opis znajduje się  pod tym adresem. Archiwum z wcześniejszymi grafikami umieściłem tutaj. 

niedziela, 30 listopada 2014

Nostalgia

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\music\MuzykapodWWTIndeks.htm
Chwilowa przerwa w porządkach. Niedawno skończyłem aktualizację indeksu związanego z muzyką, która może się przydać przy seansach WWT. Teraz zaś piszę o tym, na co trafiłem wczoraj, tak trochę przypadkiem. Jednym z elementów "Orbitera" który nadaje mu specyficzny klimat jest muzyka, możliwa do odtworzenia po instalacji dodatku Orbiter Sound. To właśnie on umożliwia usłyszenie całej gamy dźwięków towarzyszących pracy systemów orbiterowych statków.
Przy pomocy Orbiter Sounda można również odtwarzać muzykę. Domyślnym utworem, znajdującym się w pakiecie instalacyjnym jest Calm Spaces autorstwa Pawła Błaszczaka, polskiego kompozytora muzyki do gier komputerowych i filmów. Tak trafiłem na film poniżej:

Ma on coś w sobie z Małego Księcia. Nostalgiczny, jak wschód Słońca który chwilę potem uchwyciłem w oknie znajdującym się na dziobie statku.
A teraz pora wracać do Odlotu. Jeśli zaś ktoś jest zainteresowany tym, co za oknem wystarczy je po prostu otworzyć.

sobota, 22 listopada 2014

Widok współdzielony w kliencie sieciowym WWT

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\mated.htm
Niebawem czeka mnie niezły odlot w związku z porządkowaniem danych.  Czegoś takiego nie robiłem już od dawna - spodziewam się lekkich kłopotów. Coś się nie zarchiwizuje jak trzeba, coś nie skopiuje ...  generalnie bardzo mi się tego robić nie chce, w końcu jednak muszę. Podobne porządki robiłem chyba z dwa lata temu - nie chcę ryzykować, dość już widziałem cudzych kłopotów związanych z brakiem kopii danych. Lecz nim się do tego wezmę niech będzie parę słów o współdzieleniu widoków, nowości która się pojawiła w WWT kliencie sieciowym. 
Weźmy sobie taki przykład. Oto Wyspa św. Heleny w oknie Strzały:
Niewyraźnie? Niestety, lepszej rozdzielczości nie uzyskam. Jedyne, co mogę zrobić to poprzestać na opublikowanej grafice. A teraz postąpmy podobnie z  WorldWide Teleskopem:
Dalej niewiele widać? Fakt, wystarczy jednak kliknąć tutaj aby uruchomić sieciowego klienta i uzyskać ten sam obraz na żywo. Mogę teraz dokonać zbliżenia, a kiedy spodoba mi się efekt przywołać z menu View pozycję Share this View:
Pojawi się okienko widoczne poniżej:
Mogę teraz skopiować podany link i podpiąć go pod tekst jak chociażby ten tutaj. Każdy, kto w niego kliknie uruchomi klienta sieciowego z początkową sceną przedstawiającą zbliżenie wyspy gdzie dokonał swego życia Napoleon. I to by było na tyle, jeśli chodzi o współdzielenie widoków, moim zdaniem bardzo użyteczną opcję. Działa ona też w widoku nieba (polecam Galaktykę Sombrero) oraz Marsa (niech będzie Olympus Mons) dzięki czemu jest wszechstronniejsza od odpowiednika z map Google'a. Opisałem ją jednak na przykładzie związanym z Ziemią ze względu na przydatność do wzbogacania geograficznych tekstów.  Może się również przydać wszędzie tam, gdzie trzeba nadać szerszy kontekst satelitarnym zdjęciom Ziemi  - w kontekście tego bloga kłania się tu chociażby  EarthKAM. I to by było może na tyle.
A teraz, cóż ... sprzątanie -  zacznę może od ostatniej konferencji oraz notatek związanych z nowościami u WWT Ambasadorów.

środa, 19 listopada 2014

Widok z mostka

I:\orbiter\ch7\esero\goinghome\goinghome.htm
Bliźniaczka Drogi Mlecznej, Galaktyka Andromedy (inaczej M31). Obydwie galaktyki mają podobną wielkość, kształt, historię i ... przyszłość. Za około 3 miliardy lat galaktyki zderzą się ze sobą - to kolejny cytat z "Kosmosu", a tymczasem kontempluję sobie inny "mostek kapitański" - nową wersję strony WWT Ambasadorów:
Gratuluję, jestem pod wrażeniem. Całkiem nieźle wyszedł im ten ich nowy portal:) To taka dygresja - bo miałem przez jakiś czas nie pisać, a zająć się porządkami związanymi z ostatnią konferencją, zacząć gromadzić materiały do artykułu podsumowującego WWTA w naszym wydaniu. To do końca grudnia. A tymczasem jutro wybieram się do Śląskiej Kawiarni Naukowej, gdzie na temat umierania będzie się wypowiadał dr. n med. Jarosław Wilk. Tak wygląda zapowiedź jego wystąpienia:
Podobny temat całkiem niedawno zagościł na blogu,  w Kawiarni też już kiedyś byłem, znam jej klimat, mogę zatem zakładać że będzie ciekawie.

niedziela, 16 listopada 2014

Kosmos Tomka Rożka

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\mated\books\03\Kosmos.htm
"Błękitna kropka", czyli fotografia Ziemi wykonana 14 lutego 1990 roku przez sondę Voyager 1 z odległości 6,4 miliarda kilometrów. Niedługo po wykonaniu zdjęcia sonda opuściła Układ Słoneczny. Obecnie znajduje się 20 miliardów kilometrów od nas. Zgadnij, gdzie jest Ziemia - czytam próbując zrekonstruować podobną scenę na Orbiterze. Nie da się, ale za to mam odpowiednik Rodzinnego Portretu Układu Słonecznego:
Tak wygląda on z punktu w którym zawiesiłem statek na trajektorii odpowiadającej historycznemu lotowi Voyager'a. A tak wygląda moja ulubiona Delta zawieszona w mroku:

Przenoszę się parę stron do przodu, gdzie wpada mi w oko fragment dialogu  gdzie pada próba odpowiedzi na pytanie co było przed Wielkim Wybuchem:"A co było zanim powstał? Hmmm, dobre pytanie. Ale czy dla fizyka? Może raczej dla filozofa albo teologa. Czekaj, czekaj, gdzieś miałem zaznaczony cytat na ten temat. O! Mam. Wiesz, kto to jest Leon Lederman? Nie mam pojęcia. To amerykański fizyk i laureat Nagrody Nobla. Co takiego powiedział? On w zasadzie odpowiedział na twoje pytanie o to, co było przed Wielkim Wybuchem. Posłuchaj: "Na Samym Początku była pustka - zadziwiająca forma próżni - nicość niezawierająca żadnej przestrzeni, żadnego czasu, żadnej materii, żadnego światła, żadnego dźwięku. Jednak prawa natury były na swoim miejscu i ta dziwna próżnia posiadała potencjał. Ta opowieść dotyczy wszechświata i niestety, nie mamy żadnych danych na temat Samego Początku. Żadnych, zero. Nie wiemy nic o wszechświecie, aż do momentu, gdy osiąga on dojrzały wiek bilionowej, trylionowej części sekundy. Tylko Bóg wie, co stało się na Samym Początku" - podoba mi się, choćby ze względu na obecność Boga którego tak jakoś często inni autorzy skrzętnie unikają. A przy okazji przypomina mi się piłka na której utrwalono obraz mikrofalowego promieniowania tła mierzonego amerykańskim WMAP'em:

No, ale może dość tych retrospekcji i przepisywań. "Kosmos" Tomasza Rożka jest pamiątką, którą przywiozłem sobie z konferencji w Warszawie.
Jej autora miałem przyjemność posłuchać wygłaszającego jeden z referatów. Jest on doktorem fizyki, dziennikarzem naukowym a przede wszystkim Popularyzatorem Nauki, uhonorowanym w 2008 tym tytułem przyznawanym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz PAP.   "Kosmos" nie jest jego pierwszą książką, ma on w swoim dorobku takie pozycje jak "Nauka - po prostu. Wywiady z wybitnymi" oraz "Nauka - to lubię. Od ziarnka piasku do gwiazd". Prowadzi w Katowicach kawiarnię naukową, linkuję sobie jeszcze jego bloga, vloga, cykl artykułów które ukazały się w Gościu Niedzielnym oraz rozmowę Czy wiara szkodzi rozumowi? Tyle na razie wystarczy, wracając zaś do książki zastanawiam się, czy nie jest ona tym, czego mi do tej pory brakowało. W moim (przyznaję dość skromnym) księgozbiorze pasuje do takich pozycji jak Tu jesteśmy, Jerzy czy Krótka historia prawie wszystkiego. Wydaje mi się też nieźle  korespondować swoim duchem z UNAWE, a może raczej nie tyle korespondować ... co uzupełniać to, czego mi brakowało i co starałem się uzupełnić "uzbrajając" Universe in a box w "Małego Księcia".  O tym, czy jest tak rzeczywiście przekonam się w trakcie lektury.
Na razie swoim zwyczajem jeszcze kreślę sobie  mapę książki:
Czy może być ona jedną ze ścieżek, czas pokaże. 

środa, 12 listopada 2014

Dzień lądowania

I:\orbiter\ch7\esero\sekretykomet\wpogonizakometa\ChassingRosetta.htm
Philae zawieszony w Orbiterze nad kometą 67P/Churyumov-Gerasimenko. Jego prawdziwy odpowiednik osiądzie na jej powierzchni niebawem. Nie będę się na ten temat zbyt rozpisywał - i tak inni zrobią to lepiej, dziś i jutro będzie prawdziwe zatrzęsienie informacji na ten temat w sieci. Zamiast tego niech będzie ta grafika, pokazująca co się będzie dziać w trakcie lądowania oraz parę przydatnych linków: Rosetta blog - blog dedykowany misji z wpisem zawierającym opis widocznej obok grafiki, Rosetta #CometLanding webcast gdzie lądowanie komentowane jest na bieżąco, ESA Rosetta - europejska strona misji oraz dla uzupełnienia jej odpowiednik prowadzony przez JPL, The working of… Philae, the comet lander - film omawiający instrumentarium lądownika, no i na koniec dwa z moich postów, gdzie odnoszę się do Rosetty Jeszcze Warszawa oraz  Powrót z Olsztyna.
Zacząłem pisać tego posta gdzieś koło 15, potem była przerwa. Teraz zerkam ...
Dobre wieści, bo nie licząc tych problemów z harpunami  lądowanie się udało:) Jeszcze na koniec to niech będzie:
Dzisiejszy Google doodle. Z powiązanych z nim haseł wybrałem tekst poświęcony misji znajdujący się na portalu Crazy Nauka oraz sprawozdanie z Polskiego Radia. Zakończę linkiem do tekstu na portalu Kosmonauta.net i to by było na dziś tyle.

niedziela, 2 listopada 2014

Jeszcze Warszawa

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\CBKPAN\AstroEduCBKPan.htm
Skoro przysiadłem już dziś do bloga ... niebawem czeka mnie kolejny wyjazd do Warszawy. Tym razem będzie to konferencja Astronomia i badania kosmiczne w edukacji organizowana pospołu przez Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk oraz Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii. Będzie to jednodniowe wydarzenie mające miejsce w siedzibie CBK mieszczącej się przy ul. Bartyckiej 18a w Warszawie. Czas konferencji będzie w zasadzie w całości wypełniony 15 minutowymi referatami zgrupowanymi w trzech sesjach. Organizatorzy zaplanowali również zwiedzanie laboratoriów CBK PAN. Zapowiada się  ciekawie, sądząc zarówno po programie jak i po ilości uczestników wśród których jak widzę jest sporo nauczycieli. Swoje "trzy grosze" o edukacji astronomicznej wtrącę wygłaszając referat Ambasadorzy WorldWide Telescope podsumowujący nasze dotychczasowe doświadczenia. Będzie to mieć miejsce o 15.05, na początku trzeciej sesji. A zatem ... do tego czasu przerwa w prowadzeniu bloga. No, może z wyjątkiem albumu poniżej, gdzie co pewien czas będę wrzucał grafiki z programów o których będę chciał porozmawiać w kuluarach konferencji.
Pierwszą z grafik niech będzie Rosetta, wygenerowana dzięki Eyes of  the Solar System. Tak by nie zapomnieć, że 12 listopada jej lądownik Philae będzie siadał na komecie  67P/Churyumov-Gerasimenko.   Co do kolejnych grafik ...  z całą pewnością wykorzystam do ich generowania Orbiter i WWT, zwłaszcza że o tym ostatnim z programów na konferencji będę mówił. Być może zepnę nawet ten zestaw grafik jakąś fabułą? Zobaczę. Parafrazując tytuł notatki ESA dotyczącej filmu Bagińskiego pokombinuję trochę "how to turn science fact into science fiction"?  Sam jeszcze nie wiem. A nuż zakończy się to  resetem bloga;) Tak czy inaczej do zobaczenia gdzieś koło 10 listopada.

czwartek, 23 października 2014

Część trzecia trylogii

I:\orbiter\ch7\esero\goinghome\goinghome.htm
Może nie ma takiej gracji jak "Pegasus" z Kosmicznej Odysei, lecz i tak robi wrażenie :
Frachtowiec klasy "Arrow", "Niezwyciężony". Skonstruował go Daniel Polli. 237 metrów długości, 3940 ton masy spoczynkowej, 6 głównych silników o ciągu maksymalnym 50 000kN. Zbudowany w pobliżu Księżyca, tutaj widać jak jest zawieszony na wokółziemskiej niskiej orbicie parkingowej:
Piękna maszyna. Niebawem testy które powinny dobrze wypaść.  Jedyne co mnie niepokoi to książka którą znalazłem na pulpicie:
Jak przypomnienie o tym, co dzieje się pode mną. Część pierwsza trylogii a wolałbym aby była to część trzecia.- znów się przymierzam do kuluarów "astro-edu", tym razem łącząc Orbitera z Lemem. No, ale to potrzebne mi będzie dopiero 8 listopada w Warszawie, tymczasem za dwie godziny wyjazd czeka mnie wyjazd do Olsztyna. Czas się pakować.

sobota, 18 października 2014

EarthKAM i Orbiter w "Kosmosie"

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\Olsztyn\olsztyn.htm
Tak prezentuje się Międzynarodowa Stacja Kosmiczna w Orbiterze:
Zanim się wytłumaczę, co robi ona po raz kolejny na blogu zachęcam aby się zastanowić nad realizmem jej wyglądu. Na ile jest on zgodny ze schematem stacji przedstawiającym jej konfigurację na teraz? Można też porównać ją z modelem znajdującym się w WWT::
Podobnie z położeniem - czy w czasie gdy wykonywałem zrzut ekranu stacja faktycznie wlatywała nad Francję? Wcale nie jestem pewien. W przypadku Orbitera musiałbym sięgnąć po to, w przypadku WWT wczytać właściwe TLE.

Nie o modelach stacji jednak chcę pisać czy jej położeniu, lecz zwrócić na fakt że ukazał się niedawno kolejny numer Kosmosu. Udało nam się zamieścić tam obok siebie dwa  teksty. Pierwszy z nich dotyczy EarthKAM'u i szczególnie go polecam. Nie tyle, by się nim chwalić - lecz zachęcam by pokazać go znajomemu nauczycielowi jeśli takowego się posiada.  Dzięki temu być może EarthKAM trafi do kolejnej z polskich szkół, ciągle bowiem uczestniczy ich w tej akcji zbyt mało, chyba raptem kilkadziesiąt. Ile dokładnie nie wiem -  informacje o akcji docierały do szkół w różny sposób. Część dowiedziała się o tym samodzielnie, część za pośrednictwem EuHou czy trenerów CNK, gdzie EarhKAM dotarł za pośrednictwem ARISS. 
Najbliższy EarthKAM odbędzie się pomiędzy 28 a 31 października. Jest zatem jeszcze trochę czasu aby się zarejestrować i zaznajomić z portalem umożliwiającym udział w akcji. Przypomnę, że wszystkie niezbędne informacje co i jak zrobić można znaleźć w Helpie. Zachęcam również do przejrzenia postów opatrzonych etykietą EarthKam na tym blogu. Wracając jeszcze na moment do terminu rozpoczęcia -  jak widzę uległ on zmianie. Pierwotnie jesienny EarthKAM miał się rozegrać pomiędzy 21 a 25 października. Miała mieć miejsce również dogrywka w listopadzie. Jej zapowiedź znikła jednak ze strony głównej.  Obawiam się zatem, że listopadowa akcja jest odwołana. Tym bardziej zatem warto skorzystać z możliwości uczestnictwa w październiku. Drugi z tekstów zamieszczonych w "Kosmosie" poświęciliśmy Orbiterowi. Krótki, zwięzły (jak to bywa przy limicie znaków) lecz mam nadzieję że oddający to co trzeba, by wyobrazić sobie klimat i możliwości tego programu. No i chyba najważniejsze - przy jego pomocy da się stworzyć całkiem udaną (mam nadzieję) symulację EarthKAM'u. Dlatego właśnie wzmiankę o nim zamieszczam w tym poście, zaś w międzyczasie uzupełniłem wirtualnego ISS'a załogą:
I to by było chyba tyle na razie, by zamknąć temat obecności EarthKAM'u i Orbitera w aktualnym Kosmosie. Zanim zamienię tego posta na pdf, pora przekonać się, co ciekawego ma do powiedzenia Morgan Freeman. W filmie dołączonym do jednego z poprzednich Kosmosów zastanawiał się on czy żyjemy po śmierci i nawet całkiem dobrze mu to szło. Teraz z kolei będzie porcja rozważań czy możemy żyć wiecznie. Kolejne z naiwnych pytań ... lecz lubię Freemana, więc zobaczę i posłucham pewnie z przyjemnością.

piątek, 17 października 2014

Człowiek i Kosmos

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\mated.htm
Zawieszony z pytaniem o swe miejsce we Wszechświecie Człowiek:
Zapatrzony w centrum własnej Galaktyki:
Pyta: "Kim ja jestem, skąd się wziąłem  i co tu właściwie robię?"  - Tak może wyglądać początek innej z wirtualnych ścieżek a tymczasem mnie dopadła grafomania. Więc może wrócę lepiej na Ziemię - do Olsztyna mi pozostał tydzień.

czwartek, 16 października 2014

Gdzie ten Pluton?


I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\helios02\36Helios.htm
Jest już ogłoszenie o nowym Heliosie. Dla przypomnienia - jest to konkurs na prezentację o kosmosie  organizowany dla młodzieży ponadgimnazjalnej z Warszawy przez Warszawskie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń. Tegorocznymi tematami są: wizyta w planetarium, niebezpieczeństwa misji na Marsa, wrażenia z własnych obserwacji nieba oraz planety karłowate, a zatem również Pluton. I właśnie tak się zastanawiam, gdzie on jest. Odpaliłem zatem Orbitera, aby uzyskać jego położenie.
Poniżej widać gdzie to konkretnie jest  na niebie:
Tylko czy aby na pewno Orbiter wyznacza je prawdziwie? Program wszakże może się mylić i wyliczenia dotyczące pozycji wcale nie muszą być dokładne. Sięgnąłem sobie zatem po WWT:
Potem przeszedłem na stronę Mikroobserwatorium, gdzie odwiedziłem archiwum. Znalazłem tam zdjęcie  Plutona które wykonał Ben:
Zrobiono je 13 października o godzinie 01:57:32 UTC. Sądząc po rektascencji i deklinacji wynoszących odpowiednio 18h 46.6m oraz -20 stopni 38 minut Ben chyba miał rację i na zdjęciu jest gdzieś Pluton. Niemniej warto wiedzieć, że mechanizm prowadzący harwardzkie teleskopy nie zawsze trafia z ich położeniem tam gdzie trzeba. Na wszelki wypadek wszystkie dane poczynając od gifu na opisie zdjęcia kończąc zarchiwizowałem pod tym adresem: http://1drv.ms/1sUW2Zj
Może jeszcze ktoś sięgnie po Glorię?  Pytanie tylko, czy przy jej pomocy da się zrobić Plutonowi zdjęcie. Nie próbowałem - nie wiem. Tak czy inaczej, z okazji Heliosa ruszyła akcja szukania Plutona:)

piątek, 10 października 2014

Ścieżki w kosmos

I:\orbiter\ch7\esero\goinghome\goinghome.htm
"Zawisłem na moment na moście rozpiętym między  Obłokami Magellana:
Mniejszy kojarzy mi się z filozofem większy zaś  z  tej galaktyki imiennikiem.
Wycelowałem w niego teleskop:
Gdy dam zbliżenie, zobaczę co się kryje w sercu tej najbliższej galaktyki" - Tak może rozpoczynać się jedna ze ścieżek wirtualnych eksploracji. Pomału zaczynam brać się za Olsztyn, potem  Warszawa, a teraz czekam jeszcze na wieści z Chorzowa.

wtorek, 7 października 2014

Stan zawieszenia

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\mated.htm
Czy ma ktoś jakiś pomysł, co rozpościera się pod nami?
http://1drv.ms/1o9f9sF
Albo jak znaleźć się na Ziemi?
Obecność fizyków na pokładzie mile widziana:) Jak łatwo domyśleć się, obie grafiki pochodzą z Orbitera, konkretnie z DG IV autorstwa Daniela Polli. Post zaś ma przypominać o EarthKAM'ie, który rozpocznie się 21 października i potrwa do 24. Dla tych, co się nie załapią mam dobrą wiadomość. Dogrywka będzie w listopadzie, pomiędzy 11 a 18. Czasu jest zatem sporo. Przed EarthKAM'em dobrze jest zastanowić się, jak chcemy podejść do tej akcji. Warto pamiętać, że ponieważ tory orbit publikowane są tuż przed jej rozpoczęciem lepiej jest nie nastawiać się na fotografowanie konkretnych niewielkich miejsc, typu np. ściśle określonej listy miast. Ja przykładowo miałem ostatnio pecha z Polską - choć z odczytu orbit wyszło mi, że w zasięgu kamery znajdą się między innymi Kraków,  Oświęcim,  Tatry, masyw Babiej, z niejasnych powodów uzyskałem zdjęcia zrobione gdzieś w Europie Zachodniej. Nic mi też nie wyszło z Aten. Nie mam pojęcia, czemu tak się stało - prawdopodobnie nastąpił jakiś błąd po stronie organizatorów akcji.  Podobnie trzeba uważać na pogodę - pokrywa chmur nad miejscami które chcemy fotografować może skutecznie pokrzyżować plany przeprowadzenia zajęć w oparciu o zdjęcia konkretnych, zaplanowanych wcześniej miejsc. Dobrze jest zatem mieć "plan b", w czym może pomóc archiwum EarthKAM'u. Znajdziemy tam mnóstwo zdjęć wykonanych w trakcie poprzednich akcji. Wystarczy wybrać zestaw odpowiadający przygotowanemu przez nas scenariuszowi zajęć i sięgnąć po niego, jeśli coś pójdzie nie tak.  A teraz zapraszam na film. Zrealizowany przez NOVA Earth From Space opowiada o tym, jak badana jest Ziemia przy pomocy armady satelitów. A jest ich naprawdę sporo i dostarczają oszałamiającą ilość danych pozwalających spojrzeć na naszą planetę z zupełnie innej perspektywy.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Grawitacja


I:\orbiter\ch7\esero\goinghome\goinghome.htm
Grafika po lewej to efekt zabaw Orbiterem w kontekście pewnego tekstu który dziś musiałem napisać. Przedstawia ona astronautę pochodzącego  z Delty Glider IV Daniela Polli. Zawieszony w odległości przeszło 58 tysięcy kilometrów od Ziemi będzie się musiał nieco ... nachodzić. A skoro już "Grawitację" sobie zlinkowałem, to dorzucę jeszcze krótki materiał na temat kręcenia tej produkcji. Do tego dołączmy polską wersję Blue, pale dot. Dość nietypową, ze względu na całkiem obszerny zestaw fragmentów różnych filmów, które się w niej znalazły. No i na koniec - prezentacja pochodząca jeszcze z 2009 roku. Na razie przeniesiona ze SlideShare na SkyDrive pójdzie do aktualizacji. 

niedziela, 25 maja 2014

Najbliższe plany ...

I:\outdoordisk\DzienDzieckawCNK\DzienDzieckaCNK.htm
Z reguły zapowiadając kolejne warsztaty posługuję się mapą Google'a. Dziś jednak zrobię inaczej. Poniżej Centrum Nauki Kopernik widziane w WorldWide Telescope:
To właśnie w tamtejszym planetarium poprowadzimy kolejne warsztaty, które odbędą się 31 maja i 1 czerwca w godzinach 9:30-17:00. Z ich programem można zapoznać się w aktualnościach Nieba Kopernika, tutaj dorzucę parę uzupełnień. Przede wszystkim w trakcie warsztatów będziemy dysponować takimi gadżetami jak Universe in a Box oraz Earth Ball. Jest to nadmuchiwany globus widoczny na zdjęciu poniżej:
Warto wiedzieć, że piłeczce towarzyszy opis zawierający blisko 50 zabaw adresowanych do dzieciaków w wieku 6-12 lat. Przy ich okazji poruszane są takie zagadnienia jak m.in. miejsce Ziemi w kosmosie, pory roku, morfologia powierzchni, podróże. Wybrałem tylko parę, na szybko kartkując podręcznik. Podręcznikowi towarzyszy również klucz, gdzie znaleźć można podpowiedzi ułatwiające organizację tych zabaw w których występuje element zagadek czy quizów. Ile z tych zabaw uda nam się przetestować w trakcie imprezy tego jeszcze nie wiem, wszystko będzie bowiem zależeć od zaangażowania i ilości uczestników. Słowo przetestować używam nieprzypadkowo, gdyż aktywności opisane w podręczniku do Earth Ball'a będę również  prowadzić przy pomocy WWT czego jeszcze nie robiliśmy wcześniej w realiach imprezy masowej. A przy okazji - ponieważ Earth Ball nie jest zbyt dostępny w Polsce będzie okazja się przekonać, czy WWT sterowane przy pomocy konsoli Xboxa może być jego wirtualnym zamiennikiem. Warto też nie zapomnieć, że zamiast Xboxa można wykorzystać Kinecta. Niestety, nie będziemy nim dysponować w trakcie warszawskiej imprezy. By zamknąć temat "piłeczki" dodam, że część zabaw opisanych w podręczniku do Earth Ball'a da się przeprowadzić posługując zwykłym globusem. Trzeba jednak pamiętać że odpada wówczas element ruchu, zabawy łatwej do osiągnięcia gdy trzymamy w ręku dmuchaną piłkę. Można też wykorzystać zdjęcia uzyskane w trakcie którejś z misji EarthKAM lub wygenerowane przy pomocy Orbitera jak to widać poniżej:
Posiada on obszerne bazy zawierające oznaczenia różnych miejsc na powierzchni Ziemi, dzięki którym można łatwo ustalić, jak nazywają się chociażby widoczne po prawej stronie grafiki wyspy. Bazy te posiadają prostą, tekstową strukturę zawierającą współrzędne geograficzne miejsc wraz z nazwami. Dzięki temu mogą być łatwo importowane do innych programów bez konieczności specjalnej konwersji, następnie zaś wykorzystane w niezwiązanym z Orbiterem kontekstem chociażby zabaw Earth Ball'em.
Kolejnym z elementów imprezy powiązanym z WorldWide Telescope będzie Universe in a Box. Zainteresowani będą się mogli dowiedzieć jak taki zestaw skompletować samodzielnie w oparciu o instrukcje dostępne w sieci oraz jak rozbudować wedle własnych potrzeb.  Sami tak w swoim czasie zrobiliśmy, tworząc  Desktop Universe widoczny poniżej:
W przypadku Universe in a Box WWT posłuży do prezentacji, jak wyglądają kosmiczne obiekty odpowiadają poszczególnym gadżetom.
Kolejnym z miejsc które odwiedzę prezentując WWT będzie Bielańskie Centrum Edukacji Kulturalnej mieszczące się również w Warszawie.
To właśnie tam, 16 czerwca będzie mieć miejsce finał konkursu Kosmiczne Zagadki. W konkursie tym startować będą dzieciaki które brały udział w warsztatach astronomicznych prowadzonych na terenie BCEK przez panią Annę Chołoniewską. Przed rozpoczęciem konkursu poprowadzę prezentację Twoje własne planetarium - WorldWide Telescope. Tak przy okazji -  pierwotnie słowo planetarium oznaczało "aparaturę służącą do wyświetlania obrazu nocnego nieba na półkulistym ekranie".  Co ciekawe, terminem planetarium bywają również nazywane takie urządzenia jak słynny Mechanizm z Antykithiry, o tym zaś jak szeroko to pojęcie jest rozumiane przez niektórych pasjonatów świadczy chociażby "konstrukcja" stworzona przez Gary'ego Likerta. Myślę zatem, że nie będzie specjalnym nadużyciem z mojej strony jeśli "osobistym planetarium"  nazwę WWT  pracujące na sprzęcie skonfigurowanym jak na zdjęciu poniżej:
Od Warsztat z WWT w MOA - 15 grudnia 2012
O tego właśnie rodzaju "patentach" będę chciał opowiedzieć w trakcie prezentacji w BCEK'u.
Teraz jednak wracam jeszcze do poświęconych WWT amerykańskich materiałów. Właśnie na Flickrze ukazała się galeria z otwarcia interaktywnego "kiosku" o którym już pisałem, mnie jednak bardziej interesują materiały znajdujące się na stronie WWT Ambassadors w dziale Cele programu. Można tam znaleźć wnioski dotacyjne złożone przez Amerykanów do NSF. Opublikowano je dość dawno, dopiero jednak wyjazd do Warszawy i ostatnia lektura zmobilizowały mnie abym się bliżej im przyjrzał. Ostatnim z nich i chyba najciekawszym jest opis projektu Life in the Universe, którego "mapę" widać poniżej:
Jego efektem ma być opracowanie i przetestowanie szeregu zajęć przybliżających uczniom metody, którymi posługują się współcześni naukowcy. Zajęcia te mają być utrzymane w konwencji "blended learningu", obok WorldWide Telescope zakłada się wykorzystanie takich narzędzi jak Microobservatory oraz opracowanie tanich modeli przy pomocy których można pokazać między innymi takie zjawiska jak "kołysanie" się gwiazdy pod wpływem grawitacji okrążających ją planet czy jej pociemnienie, gdy zachodzi zjawisko tranzytu. Temat projektu dobrano tak, aby był jak najbardziej atrakcyjny dla dzieciaków biorących udział w pilotażach oraz nie wymagał sięgania po zaawansowaną fizykę. Autorzy wniosku zwracają również uwagę, że tematyka pokrewna pojawia się dość często w amerykańskich mediach głównego nurtu, czego przykładem może być ten artykuł na CNN czy nowa edycja "Cosmosu" (dostępna na YouTube). W pilotażach ma wziąć udział niewielka grupa (ok. 24 osób) młodzieży działająca w ramach zajęć pozalekcyjnych. No i najważniejsze - choć tematyka projektu wydaje się astronomiczna, ma ona w rzeczywistości interdyscyplinarny charakter zaś  rzeczywistym celem projektu jest wypracowanie narzędzi i metod ułatwiających kształcenie u uczniów umiejętności uczenia się przez dociekanie naukowe zgodnych z aktualnie wprowadzanymi w Stanach Next Generation Science Standards:

Why NGSS? from Achieve on Vimeo.
Wracając do "Life in the Universe" - przy okazji przeglądania wniosku warto zwrócić uwagę na jego konstrukcję. Jest ona zgodna z wytycznymi  Narodowej Fundacji Nauki. Tym, co zrobiło na mnie największe wrażenie jest precyzja, z jaką opisano projekt. Nie zapomniano nawet o takich drobiazgach jak omówienie narzędzi służących do komunikacji pomiędzy realizującymi go osobami realizującymi projekt czy standardy przechowywania danych pochodzących z ankiet ewaluacyjnych.
Reasumując - tekst Life in the Universe to ciekawa lektura dla każdego, kogo interesuje jak w Stanach konstruuje się małe projekty badawcze których celem jest usprawnienie systemu edukacji. Ja zaś życzę ekipie która go opracowała aby ich wysiłek został doceniony przez NSF.