Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GoogleEarth. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GoogleEarth. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 listopada 2012

WWT dla naukowca

I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\spaceengine\SpaceEngineIndeks.htm
I:\orbiter\ch7\ch7indeks.htm
I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\americanpilotages\JaktorobiliAmerykanie.htm
Do tej pory prezentowaliśmy głównie edukacyjne lub popularyzatorskie zastosowania WorldWide Telescope. Dziś mała ciekawostka -  seans pochodzący z wystąpienia prof. Goodman na konferencji naukowej Frontiers in Star Formation która miała miejsce pod koniec października na Universytecie Yale:

An Observer's View of Galactic Star Formation from Alyssa Goodman on Vimeo.
Seans ten stanowi fragment prezentacji, na którą składały się: "An Observer's View of Galactic Star Formation, (key, 109 MB), (ppt, 93 MB), (pdf slides, 30 MB), (pdf of literature table), (wtt, WorldWide Telescope tour) WWT tour requires Windows OS and WWT software which is free and available from the WWT Website. Videos: Youtube, Vimeo", zacytowałem je ze strony  prof. Goodman. Nie będę tych materiałów omawiał, gdyż naukowcem nie jestem i na omawianej tematyce znam się baaaaaaaardzo umiarkowanie. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na formę samego seansu oraz sposób, w jaki prof. Goodman wykorzystuje WWT  aby pokazać wybrane fragmenty nieba w różnych pasmach spektrum EM.
Alyssa Goodman jest związana  z rozwojem WorldWide Telescope praktycznie od samego początku. Jest ona jedną z kluczowych osób w programie WorldWide Telescope Ambassadors, a także współtwórczynią laboratorium Viz-e-Lab, gdzie testowane są  nowe metody wizualizacji danych pod kątem użyteczności dla  badań naukowych i edukacji. To właśnie stamtąd pochodzi powyższe zdjęcie. Jest też założycielem portalu Universe3D.org, gdzie znalazłem porównanie możliwości WWT z innymi programami do wizualizacji kosmosu:
Choć nieco niekompletne (brakuje m.in. Orbitera czy Space Engine), jest niezłym przykładem jak porównywać tego rodzaju programy.

sobota, 10 marca 2012

MoonKAM: Oni tam byli

Poniższe zdjęcia Księżyca zostały wykonane dziewiątego i dziesiątego marca przez teleskopy Mikroobserwatorium:
Pojawiło się również na stronach Observing with NASA ogłoszenie o konkursie na najlepszą fotografię wykonaną tymi teleskopami.  Deadline przypada na trzydziestego kwietnia, zaś przy obróbce zdjęć można posługiwać się wyłącznie oprogramowaniem ze strony Microobservatory. Kto wie, może się skuszę:) Przykłady zwycięskich prac z poprzedniego roku można przejrzeć na Facebook'u. Tymczasem pora na kolejną mapkę - tym razem ze stron Year of the Solar Sysem:

Zoreientowana jest ona jak widać na pokazanie miejsc lądowań księżycowych misji programu Apollo. Dołączę do niej jeszcze drugą znalezioną na Wikipedii, przedstawiającą wszystkie miękkie lądowania na Księżycu:
Jak widać w sumie było tego całkiem sporo. Warto zwrócić uwagę na daty - wydać, jak Rosjanie starali się chociaż trochę zbliżyć do sukcesu programu Apollo. Miejscami z całkiem dobrym skutkiem - takie chociażby misje jak Łunochod były pionierskie.
Wrócę jednak do programu Apollo. Poniżej odnotowałem sobie te informacje, które mogą mi się przydać do tworzenia opisów do mapek. Jest to zupełnie subiektywny mój wybór. Obszernych i systematycznych omówień progamu Apollo najlepiej szukać w sieci.


Apollo 11: pierwsze lądowanie człowieka na Księżycu. Nastąpiło 20 lipca 1969 roku o godzinie 20:17:40 UTC w miejscu 0°40′26.69″N i 23°28′22.69″E. Czas pobytu na Księżycu wyniósł 21 h 31 m 20 s. Z ciekawostek, które znalazłem na razie najbardziej spodobała mi się mapa przedstawiająca plan wykonywania fotografii. I jeszcze dla przypomnienia linki do: Jak oni to zrobili oraz Kolejnej nocy z Księżycem. Ponieważ ostatnio dość mocno zajmowaliśmy się seansami w WWT to może dla odmiany coś z GoogleMoon - prezentacja pokazująca misję Apollo 11:


Jak widać wygląda całkiem nieźle. Niestety, to raczej zamknięty produkt - GoogleMoon nie udostępnia równie prostych mechanizmów tworzenia seansów co WWT. Kiedy w ostatnim poście prezentowałem mapkę wyszperaną na stronach MoonKAM'u, myślałem że trudno mi będzie znaleźć coś podobnie łączącego w sobie prostotę, użyteczność i estetykę. Byłem w błędzie - o czym świadczy poniższy przykład tym razem pochodzący ze stron  


Apollo 12: Start rakiety Saturn V misji Apollo 12 nastąpił 14 listopada 1969 roku, cztery miesiące po misji Apollo 11. Miejscem lądowania był księżycowy Ocean Sztormów, w punkcie o współrzędnych 3.012389°S 23.421569°W. Wielkim osiągnięciem tej misji, było precyzyjne lądowanie modułu księżycowego, 200 metrów obok amerykańskiej sondy kosmicznej Surveyor 3, która również łagodnie lądowała na księżycu, 2 i pół roku wcześniej. Tak prezentuje się ona w GoogleMoon, gdzie można znaleźć sporo modeli 3D przedstawiających sondy badające powierzchnię Księżyca: 
Astronauci wymontowali z Surveyor 3 kamerę telewizyjną oraz kilka innych detali i przywieźli je na ziemię. Conrad i pilot modułu księżycowego Alan LaVern Bean spędzili na powierzchni Księżyca 1 dzień i siedem godzin, podczas gdy w module dowodzenia na orbicie około księżycowej pozostawał pilot Richard Gordon. Misja zakończyła się wodowaniem na Pacyfiku 24 listopada 1969 roku.


Apollo 14: trzecia załogowa misja, w czasie której dwaj astronauci wylądowali na powierzchni Księżyca. Lądowanie nastąpiło w rejonie Fra Mauro, w punkcie o współrzędnych 3°38′43.08″S 17°28′16.90″W. Widać je oznaczone strzałką na zdjęciu po lewej, które znalazłem na stronie Instytutu Astronomii Uniwersytetu Zielonogórskiego. W czasie wyprawy zebrano 42 kg próbek gruntu księżycowego. Astronauci podczas wyjść na powierzchnię Księżyca przebywali poza lądownikiem LM ponad 9 godzin. Shepard i Mitchell poruszając się po Księżycu po raz pierwszy użyli specjalnie skonstruowanego dla potrzeb tej misji Apollo wózka na kółkach MET, dzięki któremu mogli przewozić m.in. sprzęt do badań naukowych.

Apollo 15: czwarta załogowa misja, podczas której astronauci wylądowali na powierzchni Księżyca. Start: 26 lipca 1971 o godzinie 13:34:00 UTC. Lądowanie na Księżycu: 30 lipca 1971 o godzinie 22:16:29 UTC. Miejsce lądowania: rejon szczeliny Hadley’a (26.8 N, 3.38 E):  
W czasie wyprawy zebrano 77 kg próbek gruntu księżycowego. Astronauci podczas wyjść na powierzchnię Księżyca przebywali poza lądownikiem LM ponad 18 godzin. Scott i Irwin poruszając się po Księżycu po raz pierwszy użyli specjalnie skonstruowanego dla potrzeb misji Apollo pojazdu LRV. Przebyli odległość ponad 27,9 km. Gdy przeglądałem angielską Wikipedię, dodatkowo zaintrygowało mnie to zdjęcie:
Widać na nim oprócz załogi i koła pojazdu LRV subsatelitę,  którego zadaniem było badanie pól grawitacyjnego oraz magnetycznego wokół Księżyca.

Apollo 16: Pierwsze badanie wyżyny księżycowej, użycie kamery ultrafioletowej, Lunar Rover John W. Young, Thomas K. Mattingly, Charles M. Duke. Miejsce lądowania: Góry Kartezjusza. Tym razem posłużyłem się skróconym opisem, znajdującym się w haśle traktującym ogólnie o programie Apollo. Dorzucę zatem dwa zdjęcia: 
Pierwsze przedstawia trening geologiczny w rejonie Rio Grande George, drugie natomiast to EVA w celu demontażu kaset z filmem:


Apollo 17: Tym razem zacznę od panoramy z WWT przedstawiającej rejon lądowania tej misji:
Warto też zwrócić uwagę, że w WWT znajdują się również panoramy wykonane w trakcie pozostałych misji. Poszczególne elementy widocznego na pierwszym planie modułu księżycowego "Challenger" zostały opisane na grafice obok. Próbowałem jeszcze ustalić, skąd wzięła się  jego nazwa. Udało mi się znaleźć jej źródło w A dictionary of space age: "The name of the Lunar Module came down in the final analysis between the names Heritage and Challenger - said Cernan. Challenger just seemed to describe more of what the future for America really held, and that was a challenge." Jak widać zatem nawiązano do znaczenia  słowa "Challenger" oznaczającego  kogoś, kto rzuca wyzwanie.  
Apollo 17 była ostatnią z księżycowych, załogowych misji. "Planowano jeszcze wykonanie 3 lotów: (Apollo 18, 19 i 20). W związku z ograniczeniem budżetu NASA podjęto decyzję o zakończeniu prac nad następcą rakiety nośnej - Saturn V, a następnie o przerwaniu całego programu Apollo. Fundusze zostały przeznaczone na program lotów wahadłowców. Ostatnie wyprodukowane kapsuły Apollo wykorzystano w programie Skylab i we wspólnej, amerykańsko-radzieckiej misji Sojuz-Apollo" - tyle Wikipedia. Jeszcze na koniec:
The Apollo Program: http://www.nasm.si.edu/collections/imagery/apollo/apollo.htm
Serwis znajdujący się na stronach National Air and Space Museum. Spodobał mi się bardzo ze względu na syntetyczne ujęcie tematu, co widać zresztą na powyższej grafice.
Odwołania:
I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\obserwacje\ObserwacjeIndeks.htm
I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\index.htm
I:\orbiter\ch7\moonkam\MoonKam.htm
I:\orbiter\ch7\moonkam\newsletters\NewsLettersIndeks.htm

środa, 29 lutego 2012

Opowieść o Kolumbie

Tak prezentował się model Santa Marii, flagowego okrętu Krzysztofa Kolumba na wystawie modelarskiej którą odwiedziliśmy w ubiegłą sobotę: 

Osobiście preferujemy rozwiązania prostsze i mniej zatapialne:
Przy okazji oddają one prawdziwy charakter badawczych wypraw;) Nawet, jeżeli intencje pierwszych odkrywców były jak najbardziej czyste, to prędzej czy później eksploracja nowych ziem przybierała charakter, którego można się domyśleć ze zdjęcia powyżej. Gdyby ktoś jednak chciał pokusić się o wykonanie podobnego jak wystawowy model, niech poszuka:) Najprostszą do wykonania wersję udało nam się znaleźć tutaj. Tymczasem zapraszamy do kolejnej zabawy z WWT, tym razem polegającej na stworzeniu seansu przybliżającego odkrycia tego wybitnego włoskiego żeglarza (choć są tacy, co twierdzą inaczej):

Jak zwykle, plik wwt będący podstawą można pobrać z Mediafire [16MB]. Tym razem próbowaliśmy uzupełnić seans narracją. Głosu użyczyła Ola. Bez odszumienia i odpowiedniego mikrofonu nagrywanie narracji to niezbyt atrakcyjne zajęcie - potrzeba do tego naprawdę wielu prób (oj było ich wiele:).
Opracowując seans posługiwałam się głównie Wielkimi Odkryciami Geograficznymi autorstwa Beau Riffenbourgh'a. Naprawdę fajna pozycja - przeglądając ją znalazłam przy okazji zdjęcia balonu będącego na wyposażeniu wyprawy Drygalskiego, trafiłam też na wzmiankę o Selkirk'u.  Książka podzielona jest na 7 rozdziałów, poświęconych kolejno: odkryciom przed Złotym Wiekiem, Ameryce, Azji, Afryce, Australii i Pacyfikowi, Arktyce i Antarktydzie. Dodatkowo zawiera przeszło 200 ilustracji oraz reprodukcje fragmentów oryginalnych dokumentów powstałych w trakcie opisywanych odkryć. Dzięki takiemu układowi może być doskonałym wstępem do dalszych poszukiwań. Niestety, jej minusem jest cena oscylująca w granicach 120zł.   Czy warto wydać tyle mając świadomość, że płacimy głównie za ilustracje, reprodukcje i  albumowe wydanie - każdy to rozważyć musi sam. Dla nas więcej było argumentów za niż przeciw, choć nie ukrywamy - długo się zastanawialiśmy.
Na szczęście zawsze pozostaje nam Internet. Już przeglądając Wikipedię znajdziemy sporo grafik mogących służyć jako ilustracja dla podobnych seansów. Jedną z nich może być poniższa mapa, przedstawiająca trasy wypraw mających miejsce w latach 1482-1524:

Przykładem może być poniższa mapa  Winlandii :
Inny przykład pochodzi ze stron Uniwersytetu Teksańskiego:
Zachęcamy, by tą mapę obejrzeć w powiększeniu. Wreszcie trzeci przykład, tym razem poświęcony Darwinowi zamieszczamy sobie dla przypomnienia o uzupełnieniu prezentacji - tym razem pod Łódź :
Trochę się z tymi mapami chyba rozpędziliśmy ... więc może dla odmiany link, gdzie znajduje się wykaz odkryć archeologicznych.
Na koniec jeszcze parę słów o samym procesie powstawania seansu. Najpierw zbierałam materiały z informacjami o Kolumbie, jest ich całe mnóstwo w Internecie. Docelowo wybrałam Wikipedię oraz wspomnianą wyżej książkę. Na ich podstawie stworzyłam coś w rodzaju scenariusza, który później przeniosłam w formie szkiców na kartkę papieru. Wybrałam najlepiej pasujące do scenariusza fotografie i powoli swoje wyobrażenia jak powinien wyglądać seans przeniosłam bezpośrednio do WWT. Z podkładem muzyki nie było problemu, wybrałam utwór Vangelisa "Conquest of Paradise". Natomiast pomysł aby podłożyć głos powstał podczas tworzenia seansu. Przepłynięcie   ikonki statku  po Atlantyku zajmuje trochę czasu, a tekst który wcześniej przygotowałam, był dość długi. Dlatego seans zawiera narrację. W tej roli świetnie sprawdziła się nasza córa. Paweł natomiast "posklejał" ścieżkę nagraniową i tak całą Rodzinką zakończyliśmy pracę nad seansem, który jest swoistego rodzaju przesłaniem - " wszystko zaczyna się od marzeń". Ale o tym  przekonacie się  sami oglądając naszą opowieść. Należy traktować ją jako szkic bądź pomysł do dalszego rozwinięcia.
Odnotujemy tylko linki do przykładów i tutoriali zgromadzonych przez Boba Fatlanda oraz jeden poświęcony narzędziu do tworzenia map w GoogleEarth. I to by było na tyle, pora przejść do Delt, czyli ponownie się spotkać z Peterem Turcanem.
Odwołania:
 I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\seanse\Seanse.htm

środa, 8 lutego 2012

Deja vu

"Ja tez miło wspominam gospodarzy, nie pamiętam juz kiedy bylyśmy tak ciepło przyjmowane." - przeczytałem w dzisiejszej poczcie. Dokładnie tak. Atmosfera, którą stworzyli gospodarze szczecińskiej konferencji była naprawdę ciepła i serdeczna - jakoś tak kojarząca mi się podobnym wydarzeniem w Toruniu, którym był ubiegłoroczny Zjazd Stowarzyszenia Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych. Pamiętam, że pisząc o nim byłem jeszcze na bieżąco pod wrażeniem toruńskiej starówki. W Szczecinie to wrażenie powróciło, miejscami tak jakby się włączało deja vu.  Niestety, podobnie jak w Toruniu nie miałem zbyt wiele czasu na zwiedzanie. Ograniczyłem się raczej tylko do spacerów w okolicach hotelu, w którym mieszkałem. To właśnie tam wykonałem widoczne po prawej zdjęcie pomnika poświęconego ofiarom szczecińskiego grudnia 1970r.
O tym, że to właśnie w Szczecinie miały miejsce największe zamieszki dowiedziałem się dopiero po powrocie - wcześniej "Grudzień 70" kojarzyłem przede wszystkim z Gdańskiem - a tymczasem to właśnie w Szczecinie zniszczenia były trzykrotnie większe niż w Gdańsku, Gdyni i Elblągu razem wziętych. Kolejne zdjęcia wykonałem na Wałach Chrobrego:
Ich ostateczny kształt powstał  za czasów nadburmistrza miasta Hermanna Hakena na początku ubiegłego wieku.  Tak prezentuje się ich widok latem, na zdjęciu wykonanym z tarasu szczecińskiego Muzeum Narodowego:
Zdjęcie skopiowałem serwisu Wirtualna wycieczka po Szczecinie, gdzie znaleźć można przeszło trzydzieści panoram wykonanych w atrakcyjnych widokowo częściach miasta. Wracając jeszcze przez moment do Muzeum, mieści ono między innymi Planetarium Eurekę, będące częścią szczecińskiego Eksperymentarium. Kolejnym widokiem który utkwił w pamięci był  Zamek Książąt Pomorskich nocą:
Tak prezentował się on z okna hotelu gdzie się zatrzymałem. Z tyłu widać iglicę wieży bazyliki św. Jakuba:
Na zdjęciu powyżej widać znajdujące się w jej wnętrzu współczesne organy oraz znajdujący się w Kaplicy Najświętszego Sakramentu czternastowieczny ołtarz, z centralną sceną przedstawiającą Koronację Maryi oraz pokłon Trzech Króli. Bazylika ta jest jednym z 42 obiektów do których można dotrzeć kierując się  Miejskim Szlakiem Turystycznym:
Szlak ten wymalowany jest na chodnikach miasta. Niestety, nie mogłem z niego skorzystać - był pod śniegiem a o planie nie pomyślałem wcześniej. Niech zatem leży pod ręką, kiedy przyjdzie mi znów przymierzać się do wizyty w Szczecinie. To chyba wszystko. Podsumowanie konferencji już zdążyłem napisać wczoraj, natomiast prezentację można przejrzeć klikając tu.
Odwołania:
I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\20120204\IndeksSzczecin.htm

wtorek, 7 lutego 2012

Szczecińskie refleksje

Przerzuciłem właśnie album zawierający zdjęcia z konferencji „Technologie informacyjno-komunikacyjne w nauczaniu przedmiotów przyrodniczych" zorganizowanej przez Zachodniopomorskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli która miała miejsce w Szczecinie w ubiegłą sobotę. 
   
Pozostaje mi jeszcze wrzucić parę notatek, dopóki pamiętam o czym myślałem robiąc poszczególne zdjęcia. Pogrupowałem je sobie tak, aby nawiązywały do kolejnych prezentacji które miały miejsce w trakcie szczecińskiej konferencji:
  • Mikrokomputerowo wspomagane laboratorium w nauczaniu przedmiotów przyrodniczych prowadzone przez Elżbietę Kawecką z OEIiZK:  z systemem CoachLab prezentowanym przez Elę zdążyłem się już zetknąć w Toruniu, przy okazji odnotowując sobie wszystkie niezbędne linki. Tutaj jeszcze chciałbym dorzucić linki do galerii znajdujących się na stronach OEIiZK, gdzie można znaleźć nieco zdjęć przedstawiających różne konteksty zastosowań CoachLab'a.
  • GIS na lekcjach geografii prowadzone przez Małgorzatę Witecką z OEIiZK: czyli przede wszystkim GoogleEarth. Szkoda, że wystąpienie Małgosi z powodów organizacyjnych było przerywane, bo wirtualny globus Google'a jest jednym z bardziej atrakcyjnych narzędzi tego typu. Warto zapoznać się z tutorialami - znajdują się one tu. W trakcie prezentacji został wspomniany również serwis Wydawnictwa Edukacyjne "Wiking" ze względu na znajdujący się tam całkiem fajny zestaw map.
  • Zastosowanie tablicy interaktywnej na zajęciach przedmiotów przyrodniczych prowadzone przez Janusza Olczaka oraz  Małgorzatę Majewską ZCDN: na razie nie udało mi się znaleźć programu do tworzenia prezentacji dedykowanego specjalnie pod tablice - a szkoda, jest gdzieś na blogu. Po drodze jednak trafił mi się przykład zastosowania tablicy w WWT. Szkoda, że nie odważyłem się przetestować go na konferencji - chociaż byłem tego naprawdę bardzo blisko;)
  • Edukacja z wykorzystaniem programu Word Wide Telescope:  prezentację na ten temat zdążyłem już umieścić dwa posty niżej. W trakcie szczecińskiej konferencji byłem trochę ograniczony czasem. Siłą rzeczy nie byłem w stanie omówić wszystkiego - dlatego zapraszam do odwiedzenia tekstu podsumowującego warsztat w Warszawie oraz "ubiegłorocznego" już WWT. O tym, jak wygodnie przegrywać seanse WWT tak by móc publikować je na YouTube napisałem tutaj.
  • Wykorzystanie multimediów w praktyce szkolnej – „Od zdjęcia do filmu” prowadzone przez Krzysztofa Korońskiego z ZCDN: czyli przede wszystkim PhotoStory, Ashampoo Snap i IrfanView. Od siebie dorzucę: PhotoSynth'a,  aTube Catcher'a oraz DVD Slideshow GUI. 
  • Zastosowanie iPada w praktyce szkolnej Daniel Makus, Apple Education Mentor: nie było mnie akurat na tej prezentacji. Natomiast jeden z tekstów, gdzie Daniel Makus jest wymieniany znalazłem tu. Może on stanowić niezły punkt zaczepienia do dalszych poszukiwań dla zainteresowanych "edukacją z jabłuszkiem".
  • Prezentacje multimediów przyrodniczych przez wydawnictwa: swoje pięć minut miały między innymi NowaEra oraz WSiP. 

To chyba wszystko, pozostaje jeszcze wrzucić trochę zdjęć samego Szczecina, potem zaś przyjdzie się skierować w stronę Księżyca.
Odwołania:
I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\20120204\IndeksSzczecin.htm

wtorek, 4 października 2011

Frank Gregorio zaprasza

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\music\MuzykapodWWTIndeks.htm
Tak wygląda trailer, którym rozpoczyna swój kurs astronomii Frank Gregorio, amerykański nauczyciel pracujący w Osbourn Park High School: 
 Gregorio już nie raz gościł na tym blogu, głównie z racji jego świetnego pakietu edukacyjnego - "Podróży z Celestią".  Ciekawostką, na którą zwróciłem uwagę w filmie jest fakt, że znajduje się w nim dwa ujęcia pochodzące z popularnych filmów  SF,   Avatara:
oraz  Star Trek'a:
Nie ja jeden to zauważyłem. Na pytanie: "Why is Avatar in this???", odpowiedział: "The Search for life outside of Earth and for Extraterrestrial Intelligence (SETI) is actually a significant part of Astronomy. $Billions are spent on it every year with spacecraft sent to Mars and Titan looking for it, and radio telescopes around the world listening for it, so a brief scene asking the question of life on other worlds is most appropriate for mention in an Introduction to Astronomy.", mnie zaś przypomniało się podobne podejście obecne chociażby w hiszpańskim "Projecto Celestia". Jest to pewnego rodzaju novum, bowiem SF jest postrzegane często jako "odciągacz" od prawdziwej nauki i nie spotkałem się, by nawiązania do nich były umieszczane w jakichkolwiek programach zajęć z astronomii. Wystarczy chociażby popatrzeć na wątek Sci-Fi add-ons: Interest generaters or distractions sprzed pięciu lat znajdujący się na forum Celestii. Gregorio już wtedy nie miał wątpliwości: "Naturally, they are all referenced as fictional Hollywood spacecraft, but the kids LOVE to see them in space, and there is a bit of science one can learn from visiting them. " Jak widać na przykładzie powyższego filmu jego zdanie pozostało niezmienione. Rzecz jasna takich nawiązań do fantastyki nie jest dużo. Ponieważ Gregorio udostępnił materiały którymi się posługuje w sieci można zauważyć, że pojawiają się one raptem w jednym z dziesięciu modułów.  Gregorio jest jednym z tych nauczycieli, którzy starają się najlepiej jak potrafią wykorzystywać programy komputerowe w swojej pracy dydaktycznej. Ulubionym jego narzędziem pracy jest Celestia, którą rozbudował oraz wyposażył w scenariusze zajęć i karty pracy tak aby stała się narzędziem w pełni dopasowanym do kursu, który prowadzi. Jak do tego doszło i jakie motywacje nim kierowały można przeczytać w wątku How do you use Celestia to educate people?.  Nie tylko on dostrzega możliwości tkwiące w wirtualnych eksploracjach. W artykule Virtual Universe: Students Use Technology to Reach for the Stars, który znalazłem na Edutopii wypowiadają się lub są opisywani inni nauczyciele lub specjaliści związani z edukacją myślący podobnie:
Ponieważ zabrakło mi wśród nich kogoś od Orbitera, pozwoliłem sobie dorzucić jeszcze jednego starego znajomego:
Każdy z nich preferuje inne narzędzie, wszyscy oni jednak są zgodni co do tego, że użycie odpowiednio dobranych programów komputerowych jest najlepszym sposobem aby przyciągnąć uwagę pokolenia współczesnych dzieciaków: " Celestia is the absolute best way to stimulate kids today, and it gives them a universe not only to learn about but also to experience" - pozwoliłem sobie lekko sparafrazować cytat wypowiedzi Gregoria. A gdyby tak skompilować ich doświadczenia? Wydaje się, że do tego właśnie Gregorio swoim trailerem  zaprasza;)

wtorek, 27 września 2011

Wędrówka po Ziemi z Peterem Turcan'em

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\seanse\Seanse.htm
Trochę szkoda, że jedynym zdjęciem Peter Turcan'a które udało mi się znaleźć jest widoczna po lewej stronie fotografia którą wyciąłem z WorldWide Telescope. Chociaż nie, jak widzę jest lepsze (choć starsze) zdjęcie znajdujące się pod opisem jednej z książek której współautorem jest Turcan. Tam też można znaleźć jego krótką biografię. Jest to bowiem postać bardzo ciekawa i jak się wydaje dość tajemnicza.   Choć ciężko jest mi znaleźć teksty wskazujące wyraźnie na jego powiązania z WorldWide Telescope to właśnie on jest wymieniany jako jedna z osób zaangażowana w projekt umożliwiający integrację WWT z Galaktycznym ZOO.  Przede wszystkim jednak jest autorem  wielu z seansów wbudowanych w WWT. Wystarczy przejrzeć Planets by znaleźć jego seanse poświęcone Merkuremu, Wenus, Marsowi, asteroidom, Gazowym Olbrzymom, Io, Europie, Ganimedesowi i Kallisto. Jest również seans poświęcony fazom Księżyca. Rzecz jasna Peter Turcan nie pominął również Ziemi. Zdecydowaliśmy się przybliżyć dwie z jego prac.
Pierwszy z seansów nosi oryginalny tytuł Seven Summits. Został on przetłumaczony przez Dorotę, nagranie można zobaczyć poniżej:

Plik wwt będący podstawą do powyższego nagrania  można pobrać z MediaFire klikając tutaj (2,85MB).
Z drugim z seansów było nieco trudniej. Nie zawierał on napisów, lecz głównie narrację poświęconą zjawiskom wulkanicznym na Ziemi. Choć zrozumiała, ze względu na terminologię nie odważyłem się jej tłumaczyć. Ograniczyłem do wklejenia tekstów zawierających krótkie, pochodzące z Wikipedii opisy pokazanych w seansie miejsc:
 
Plik będący podstawą do nagrania znajduje się tutaj (5,69MB). Ciężko nam podać przykładowe tematy seansów poświęconych Ziemi gdyż ... potencjalnych możliwości jest zbyt wiele:) Zamiast tego proponujemy może parę linków umożliwiających zawężenie wyboru:
Korona Ziemi: hasło z Wikipedii poświęcone najwyższym szczytom Ziemi. Warto zwrócić uwagę, że Turcan posługuje się tzw. Listą Messnera. A gdyby tak posłużyć się Listą Baas'a? Albo wzbogacić seans o informacje o zdobywcach poszczególnych szczytów?
Earth Observatory: serwis zawierający zdjęcia Ziemi wykonane z Kosmosu. Jedno z nich przypomniało nam, że od wczoraj mamy jesień;) Pozostałe podzielone są na kategorie tematyczne: Zdjęcie dnia, Zagrożenia naturalne, Atmosfera, Ląd, Życie, Oceany, Śnieg i lód, Ludzka obecność, Teledetekcja. Warto również odwiedzić sekcję Follow the Earth Observatory. Znajdziemy tam do pobrania pliki kml przeznaczone zasadniczo do GoogleEarth. Warto sprawdzić, czy da się je również otworzyć przy pomocy WWT, a jeśli nawet nie to sposób w jaki są one wyświetlane w GoogleEarth też może podsunąć pomysł na jakiś seans.
Wulkanizm: nie wiem czemu, ale to właśnie ta strona najbardziej spodobała mi się zanim poddałem się z tłumaczeniem narracji Turcana towarzyszącej Wulkanicznej Ziemi.
Wulkany Ziemi: przegląd niektórych z wulkanów znajdujący się na Interklasie
Ziemia z nieba: serwis poświęcony słynnej wystawie Yann Arthus-Bertrand'a. Zdjęcia z niej można w całości obejrzeć na stronie autora. Część z nich w dużym formacie znajdziemy tutaj, niektóre z polskimi opisami znajdują się tu. Rzecz jasna, każde publiczne ich wykorzystanie wymaga zgody autora.
Ambasadorzy WorldWide Telescope: zapraszamy na EuHou:)

sobota, 9 lipca 2011

Ostatni start


Wczoraj miał miejsce w ramach misji STS 135 ostatni start promu kosmicznego Atlantis:
Jego lądowanie, które planowane jest na 20 lipca zamknie pewien rozdział w historii lotów kosmicznych zapoczątkowany startem Columbii w kwietniu 1981r. Aktualnie trwającą misję najlepiej śledzić na poświęconej jej stronie w serwisie NASA. Rzecz jasna przejrzałem znajdujące się tam materiały edukacyjne. Jeden z nich doprowadził mnie do Because it flew: Jest to jeden z edukacyjnych projektów strony należącej do USA Today, warto przyjrzeć się pozostałym w sekcji Free Resources. Wracając do NASA, The space shuttle experience, doprowadził mnie do poniższego filmu, pokazującego "w pigułce" największe sukcesy programu wahadłowców:
Dobrze jest również przyjrzeć się powiązanym z powyższym filmom, znajdującym się w bocznej zakładce na YouTube. Jednym z nich jest The Space Shuttle w skróconej, czternastominutowej wersji:
Wracając jednak do bieżącej misji - z polskich serwisów warto podążać jej śladem za pośrednictwem Polskiego Forum Astronautycznego gdzie jest ona komentowana na bieżąco. Podsumowania znajdują się również na serwisach Kosmonauta oraz Loty kosmiczne. Zakończę tym oto widokiem, przedstawiającym położenie Atlantisa przed chwilą (21:22):Wygenerowałem go przy pomocy GoogleEarth, kierując się instrukcjami ze strony Real-Time Space Shuttle in Google Earth. Teraz (21:29) zaś, jak widzę statek niebawem wleci nad Australię. Gdzie będzie za chwilę - najlepiej przekonajcie się sami, wystarczy mieć zainstalowany GoogleEarth, następnie zaś pobrać ten plik i otworzyć go w tym programie. Tak natomiast prezentował się profil startu:
Konieczny do jego odtworzenia plik jest tu. Jeżeli wszystko pójdzie pomyślnie, jutro nastąpi cumowanie do Stacji ISS. Pozostaje tylko życzyć chłopakom i dziewczynie z Atlantisa powodzenia.
Update 12 lipca 2011:
Za pośrednictwem "astronautów" znalazłem jeszcze to zdjęcie: Przedstawia ono tatę i syna Bray'ów. Naprawdę, niesamowite. Jak ten czas leci:(
Odwołania:
I:\orbiter\ch7\ch7indeks.htm

wtorek, 5 lipca 2011

Toruń w deszczu

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\zjazdSNNP\zjazdsnppindeks.htm
Pora zamknąć toruński minicykl na który złożyła się relacja z warsztatów naszych i nienaszych;) Aby to jednak nastąpiło, wypada napisać choć parę słów o czasie spędzonym na zwiedzaniu toruńskiej starówki. Jest to niezwykły obszar, gdzie jak mogę przeczytać w Cudach świata znajduje się na obszarze 53 hektarów aż 886 zabytków głównie gotyckiej architektury. Nic zatem dziwnego, że większość tego obszaru trafiła na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Naszym głównym przeciwnikiem w nacieszeniu się jej zwiedzaniem okazał się deszcz. Lał on praktycznie przez cały czas, dość skutecznie odstraszając od poruszania się po mieście. Dlatego też skoncentrowaliśmy się na obszarze, którego środek wyznaczony był plus minus przez widoczny na zdjęciu po lewej pomnik Mikołaja Kopernika. Tak obszar ten wygląda z góry na grafice wygenerowanej przy pomocy WWT:

Sprawdziłem jeszcze widok starówki przy pomocy GoogleEarth. Spotkała mnie przyjemna niespodzianka, gdy okazało się że sporo zabytkowych obiektów zostało odtworzone przy pomocy Sketchup'a:
Korci mnie, aby porównać oba programy. Może jednak innym razem, a tymczasem całkiem sensownie zrobiono to w artykule Two New Ways to Explore the Virtual Universe, in Vivid 3-D z internetowej wersji New York Times'a. Pora zatem na albumy ze zdjęciami.
Pierwszy z nich został wykonany w Muzeum Okręgowym w Toruniu, mieszczącym się w toruńskim ratuszu:

Muzeum w toruńskim ratuszu
View more presentations from JacekKupras
Niestety, gonił nas czas. Nie byliśmy w stanie opisać widocznych zdjęć. No, ale będzie dzięki temu przynajmniej kolejny pretekst aby do Torunia wrócić. Kolejny album zawiera zdjęcia z ratuszowej wieży:
Wieża toruńskiego ratusza
View more presentations from JacekKupras
Jak mogę przeczytać na stronie Toruńskiego Serwisu Turystycznego, wieża ta stanowi jeden z czterech punktów widokowych które warto odwiedzić jeżeli chcemy pooglądać starówkę z szerszej perspektywy. Pozostałymi są Wieża Katedralna, Kępa Bazarowa, oraz Wieża Ciśnień.
Z Toruniem żegnaliśmy się w deszczu. Opuszczając go mieliśmy świadomość, że mogliśmy zaledwie posmakować jego atmosferę, w dużej mierze ukształtowaną przez niezwykły, historyczny charakter tego miasta. Z pewnością jeszcze do niego wrócimy. W obrębie starówki mieszczą się między innymi: Dom Mikołaja Kopernika [film], Muzeum Podróżników, Kamienica Eskenów. Przy zwiedzaniu przydatne mogą być trasy opracowane przez Benona Frąckowskiego. Do wyboru mamy dwie: "długą", przy której wyróżniono 32 obiekty oraz "krótką" z 22 obiektami. Rzecz jasna nic nie stoi na przeszkodzie aby sporządzić własną trasę - pomocą będzie wykaz zabytków ze strony Toruń.pl. Na Uniwersytecie chciałbym jeszcze odwiedzić Muzeum Uniwersyteckie oraz Muzeum Przyrodnicze Wydziału BiNOZ. No i na koniec: Toruńskie Planetarium, do niedawna podobno najnowocześniejszy tego typu obiekt w Polsce oraz Obserwatorium UMK w Piwnicach. Tak czy inaczej, prędzej czy później do Torunia trzeba będzie wrócić.