Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Google Earth, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Google Earth, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Moonwind i Google Moon

By móc tymczasowo zamknąć temat Księżyca, pozostaje mi jeszcze wspomnieć o Worldwind'zie w "księżycowej" wersji oraz serwisie Google Moon. Z Worldwind'a pochodzi pierwsza z dzisiejszych grafik: Uzyskałem ją wykonując zrzut ekranu po zainstalowaniu dodatku Apollo Landings. Dzięki niemu na powierzchni Księżyca zostają naniesione lokalizacje miejsc związanych z programem Apollo, zaś po najechaniu na nie myszką wyświetla się krótki, acz treściwy opis. Kliknięcie z kolei w którąś z ikon powoduje otwarcie okienka z wyświetloną stroną zawierającą streszczenie informacji wiążących się z daną misją. Serwer z którego są pobierane informacje należy do Kennedy Space Center. Kolejna z grafik pochodzi z serwisu Google Moon: W tym przypadku możemy eksplorować miejsca lądowania załóg Apollo w typowym dla Google Map stylu. Tu małe spostrzeżenie. Można by się spodziewać, że "księżycowe" rozszerzenie powinien mieć program Google Earth. Tymczasem nic takiego w programie tym nie znajdziemy. Wynika to z różnic w filozofii powstawania Google Earth i World Wind, które bardzo trafnie zostały scharakteryzowane w Wikipedii: "Google Earth uznawany jest za konkurenta dla NASA World Wind. Wygląd, obsługa oraz podstawowe funkcje obu programów są całkiem podobne. Często uważa się też Google Earth za program lepszy (chodzi tu głównie o wyższą rozdzielczość zdjęć obszarów znajdujących się poza terytorium USA). Porównania te opierają się jednak na nadmiernym uproszczeniu - tak naprawdę obie aplikacje mają odmienne cele i różnych użytkowników.
Google Earth to program komercyjny (o zamkniętym kodzie źródłowym i korzystający z płatnych źródeł danych) skierowany do użytkownika, który poszukuje przede wszystkim rozrywki. Funkcje takie jak komunikacja z odbiornikami GPS są dostępne jedynie w płatnych wersjach programu. Użycie zdjęć do zastosowań profesjonalnych jest ograniczone przez restrykcyjne licencje.
World Wind to narzędzie edukacyjne skierowane do bardziej 'świadomego' użytkownika. Rozpowszechniany jest na licencji otwartego oprogramowania i korzysta z publicznie dostępnych danych (dzięki czemu można go wykorzystywać w celach komercyjnych bezpłatnie). Pozwala również na znacznie większe dostosowanie do potrzeb użytkownika (swobodny wybór wyświetlanych warstw, zastosowanie różnego rodzaju dodatków - komunikacja z GPS itp.) bez ponoszenia dodatkowych kosztów.
" Warto o tym pamiętać by nie tyle porównywać oba programy ze sobą lecz korzystać z najlepszych cech, które prezentuje każdy z nich.
Do zamknięcia powtórki z Księżyca pozostaje mi ostatnia grafika:Wygenerowana została ona oczywiście przy pomocy Orbitera, przy czym naniosłem na nią miniaturki grafik odnoszących się do następujących serwisów: Exploring the Moon (serwis zawierający mapy i informacje dotyczące eksploracji Księżyca), Exploring the Moon Educator Guide, (najlepsze znane mi materiały nasowskie adresowane do dzieciaków), Colobot. ("gropodobne" środowisko przeznaczone do nauki programowania). Tym samym temat czerwcowej powtórki z Księżyca na razie jest zamknięty.

wtorek, 21 kwietnia 2009

Kompaktowy Kosmos: NGC 891 oraz przewodnik po galaktykach w Google Earth

ngc891
Jak widać na powyższej grafice NGC 891 chwilowo nie jest dostępna dla Mikroobserwatorium, jest natomiast łatwo osiągalna w Google Earth, jak widać to poniżej. Wystarczyło jej nazwę wpisać w okienko Przeszukaj niebo, i gotowe:
09
Pozostaje jedynie uzupełnić dane w typowy dla kompaktowego zestawu sposób:
NGC 891
Typ: galaktyka spiralna. Odległość od Ziemi: 27 300 000 ly. Średnica: uzupełnić ly. Odległość w skali CD: 27,3 m Średnica w skali CD: uzupełnić.
Wracając do Google Earth - przełączenie na widok nieba następuje po wybraniu menu Widok - Przełącz na niebo. Jeżeli teraz rozwiniemy w okienku Warstwy gałąź Centrum edukacyjne, to znajdziemy tam pozycję Przewodnik po galaktykach:
04
Po kliknięcu w ikonkę wstęp otworzy się okienko zawierające wprowadzenie widoczne poniżej:
05
Stanowi ono wprowadzenie do krótkiej wycieczki w trakcie której zostaną zaprezentowane podstawowe typy galaktyk. Pozostaje mi życzyć miłego zwiedzania:)
Update: 3 czerwca 2009

Tak wygląda NGC 891 sfotografowana przez Mikroobserwatorium. Archiwum z plikami znajduje się tu.

piątek, 18 marca 2011

Messenger doleciał

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\mated.htm
Przespałem wejście Messengera na orbitę wokół Merkurego. Jak pisze Emily Lakdawalla, miało ono szczęśliwie miejsce dzisiaj w nocy o godzinie 1:00 UTC. Poniższa grafika przedstawia wizualizację sondy na merkuriańskiej orbicie: Autorem widocznego modelu 3d sondy jest Cham. Samo wejście na orbitę zostało dokładnie opisane w portalu Kosmonauta.net. Poniżej zamieszczam jeszcze obraz Merkurego wygenerowany przy pomocy WWT:Powstał on podobnie jak w przypadku Słońca z poprzedniego posta - tym razem jednak tekstury użyczył mi Steve Albers - jeżeli komuś ona nie odpowiada, zawsze może spróbować poszukać gdzieś indziej. Kolejną z ciekawych grafik znalazłem u Emily:
Przedstawia ona porównanie Merkurego (pierwszy od lewej) i innymi podobnymi pod względem wielkości światami: Księżycem, Io, Europą, Ganimedesem, Kalisto, Tytanem oraz Trytonem. Na (prawie) koniec coś dla fanów Google Earth:
Taki obraz Merkurego otrzymamy w Google Earth. Wystarczy, zgodnie z instrukcją znajdującą się na stronie misji Messenger wczytać plik the Mercury KML File. Kliknięcie w którąś z ikonek widocznych na tarczy planety przywoła nam okienko z bliższymi informacjami. Plik KML możemy również wczytać do WWT. Otrzymamy wówczas widok podobny do tego poniżej:
Podobnego, bowiem wygenerowałem go przy pomocy WWT, który jak się okazuje czyta pliki KML wcale nie gorzej niż Google Earth.

piątek, 25 marca 2011

Galaktyczne Zoo Pana Arpa

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\mated.htm
Powyżej widać dwie galaktyki: NGC 6050 oraz IC1179b. Splątane w grawitacyjnym uścisku są reprezentują kolekcję galaktycznych osobliwości, stworzoną przez Haltona Arpa. Katalog ten zawitał u mnie za sprawą użytkownika forum Google Earth, scottVee który przekształcił katalog Arpa na plik KML (tu do pobrania) którym postanowiłem się trochę pobawić zarówno w WWTeleskopie jak i w Google Earth. Jak się przedstawia w tym drugim programie widać poniżej:Aby zobaczyć powyższy obrazek w WWTWeb kliencie kliknij tu.

piątek, 1 kwietnia 2011

Lew na 4 i GAM


I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\globeatnight2011\GlobeatNightIndeks.htm

Tak wyglądał fragment raportu z wczorajszych obserwacji Lwa w ramach akcji Globe at Night:
Obserwacji dokonaliśmy z łąki, będącej stosunkowo ciemnym miejscem:
Powyżej widać go w "kontekście dziennym" uzyskanym przy pomocy Google Earth, poniżej natomiast w "kontekście nocnym" uzyskanym w WWT: Jako podkładu użyłem tutaj mapy Earth at Night. Ta jasna plama na której widać miejsce naszego pomiaru to nic innego jak aglomeracja śląska. Jak widać, WorldWide Telescope też sobie radzi całkiem nieźle z odczytem pliku KML, w którym zapisywane są wyniki tegorocznego liczenia gwiazd. No, ale dosyć tych zabaw programami. Pora na GAM, czyli Global Astronomy Month który zaczyna się od piątku. Poniżej zamieszczam grafikę nawiązującą do najbardziej charakterystycznego elementu tej imprezy jakim będą spotkania z Gianlucą Massim: Plan seansów w jego obserwatorium wygląda następująco:

1 kwietnia 18 UT Maraton Messiera: czym on jest, można poczytać na teleskopach.pl, pewną jej wersję, choć nie tak może ambitną, zwaną Grą w Messiera znalazłem tu.

2 kwietnia 22:30 UT Spotkanie z Saturnem: póki co, zapraszam na poświęcony Saturnowi film. Narratorem jest Phil Plait, autora strony Bad Astronomy. Wykonałem na szybko zdjęcie chilijskim Sloohem ( Wide Field | 1 Apr 11 08:44:32 UTC). Próbowałem zidentyfikować jego księżyce przy pomocy WWT i tu porażka, okazało się bowiem że program Microsoftu księżyców Saturna nie widzi. Na szczęście dopomogło mi Stellarium.
Idąc zatem od lewej, na zdjęciu widać: Reę, Dione i Tetydę. Ta duża kropa poniżej to natomiast Tytan. Księżyce te można również identyfikować przy pomocy skryptu ze stron Sky and Telescope.

9 kwietnia 20 UT Star Party: przed chwilą przypomniałem sobie filmik w którym Massi zaprasza na wspólne oglądanie nieba. Podkład do niej stanowi fajna, nastrojowa muzyka której autorem jest Bersarin Quartet. Nazwa trochę myląca, bowiem autorem całego projektu jest jedna osoba - strona artysty który ją stworzył jest tu.

12 kwietnia 19:30 UT Spacer po Księżycu: ostatni mieliśmy z okazji Księżycowej Nocy:) A może by tak Księżyc Oli podrasować? Przespacerować się po Księżycu z Google Moon? Odświeżyć znajomość z AMSO? Pomysłów na "księżycowe" zajęcia jest naprawdę sporo.

17 kwietnia 12:30 UT Nadchodzi Słońce: u nas nadeszło 19 marca:) A wcześniej? Jakby tak przejrzeć słoneczne teksty - trochę tego było:) Najprostszy jednak model, pokazujący wzajemne relacje Ziemi i Słońca jest tu.

30 kwietnia 21:30 UT Zapisz swoje imię na niebie: coś dla łowców planetoid, tych większych powiedzmy typu NEO. Łowcom "planetoid mniejszych" (właściwie takich mikro) mogę polecić kampanię obserwacji Lirydów.

Warto również śledzić, kiedy pojawi się możliwość własnoręcznego sterowania tym teleskopem. Na stronie jest informacja, że ma to nastąpić gdzieś pomiędzy 1 a 30 kwietnia. Oczywiście, GAM na wirtualnych obserwacjach się nie kończy. Cały plan proponowanych imprez jest tu.

niedziela, 25 maja 2014

Najbliższe plany ...

I:\outdoordisk\DzienDzieckawCNK\DzienDzieckaCNK.htm
Z reguły zapowiadając kolejne warsztaty posługuję się mapą Google'a. Dziś jednak zrobię inaczej. Poniżej Centrum Nauki Kopernik widziane w WorldWide Telescope:
To właśnie w tamtejszym planetarium poprowadzimy kolejne warsztaty, które odbędą się 31 maja i 1 czerwca w godzinach 9:30-17:00. Z ich programem można zapoznać się w aktualnościach Nieba Kopernika, tutaj dorzucę parę uzupełnień. Przede wszystkim w trakcie warsztatów będziemy dysponować takimi gadżetami jak Universe in a Box oraz Earth Ball. Jest to nadmuchiwany globus widoczny na zdjęciu poniżej:
Warto wiedzieć, że piłeczce towarzyszy opis zawierający blisko 50 zabaw adresowanych do dzieciaków w wieku 6-12 lat. Przy ich okazji poruszane są takie zagadnienia jak m.in. miejsce Ziemi w kosmosie, pory roku, morfologia powierzchni, podróże. Wybrałem tylko parę, na szybko kartkując podręcznik. Podręcznikowi towarzyszy również klucz, gdzie znaleźć można podpowiedzi ułatwiające organizację tych zabaw w których występuje element zagadek czy quizów. Ile z tych zabaw uda nam się przetestować w trakcie imprezy tego jeszcze nie wiem, wszystko będzie bowiem zależeć od zaangażowania i ilości uczestników. Słowo przetestować używam nieprzypadkowo, gdyż aktywności opisane w podręczniku do Earth Ball'a będę również  prowadzić przy pomocy WWT czego jeszcze nie robiliśmy wcześniej w realiach imprezy masowej. A przy okazji - ponieważ Earth Ball nie jest zbyt dostępny w Polsce będzie okazja się przekonać, czy WWT sterowane przy pomocy konsoli Xboxa może być jego wirtualnym zamiennikiem. Warto też nie zapomnieć, że zamiast Xboxa można wykorzystać Kinecta. Niestety, nie będziemy nim dysponować w trakcie warszawskiej imprezy. By zamknąć temat "piłeczki" dodam, że część zabaw opisanych w podręczniku do Earth Ball'a da się przeprowadzić posługując zwykłym globusem. Trzeba jednak pamiętać że odpada wówczas element ruchu, zabawy łatwej do osiągnięcia gdy trzymamy w ręku dmuchaną piłkę. Można też wykorzystać zdjęcia uzyskane w trakcie którejś z misji EarthKAM lub wygenerowane przy pomocy Orbitera jak to widać poniżej:
Posiada on obszerne bazy zawierające oznaczenia różnych miejsc na powierzchni Ziemi, dzięki którym można łatwo ustalić, jak nazywają się chociażby widoczne po prawej stronie grafiki wyspy. Bazy te posiadają prostą, tekstową strukturę zawierającą współrzędne geograficzne miejsc wraz z nazwami. Dzięki temu mogą być łatwo importowane do innych programów bez konieczności specjalnej konwersji, następnie zaś wykorzystane w niezwiązanym z Orbiterem kontekstem chociażby zabaw Earth Ball'em.
Kolejnym z elementów imprezy powiązanym z WorldWide Telescope będzie Universe in a Box. Zainteresowani będą się mogli dowiedzieć jak taki zestaw skompletować samodzielnie w oparciu o instrukcje dostępne w sieci oraz jak rozbudować wedle własnych potrzeb.  Sami tak w swoim czasie zrobiliśmy, tworząc  Desktop Universe widoczny poniżej:
W przypadku Universe in a Box WWT posłuży do prezentacji, jak wyglądają kosmiczne obiekty odpowiadają poszczególnym gadżetom.
Kolejnym z miejsc które odwiedzę prezentując WWT będzie Bielańskie Centrum Edukacji Kulturalnej mieszczące się również w Warszawie.
To właśnie tam, 16 czerwca będzie mieć miejsce finał konkursu Kosmiczne Zagadki. W konkursie tym startować będą dzieciaki które brały udział w warsztatach astronomicznych prowadzonych na terenie BCEK przez panią Annę Chołoniewską. Przed rozpoczęciem konkursu poprowadzę prezentację Twoje własne planetarium - WorldWide Telescope. Tak przy okazji -  pierwotnie słowo planetarium oznaczało "aparaturę służącą do wyświetlania obrazu nocnego nieba na półkulistym ekranie".  Co ciekawe, terminem planetarium bywają również nazywane takie urządzenia jak słynny Mechanizm z Antykithiry, o tym zaś jak szeroko to pojęcie jest rozumiane przez niektórych pasjonatów świadczy chociażby "konstrukcja" stworzona przez Gary'ego Likerta. Myślę zatem, że nie będzie specjalnym nadużyciem z mojej strony jeśli "osobistym planetarium"  nazwę WWT  pracujące na sprzęcie skonfigurowanym jak na zdjęciu poniżej:
Od Warsztat z WWT w MOA - 15 grudnia 2012
O tego właśnie rodzaju "patentach" będę chciał opowiedzieć w trakcie prezentacji w BCEK'u.
Teraz jednak wracam jeszcze do poświęconych WWT amerykańskich materiałów. Właśnie na Flickrze ukazała się galeria z otwarcia interaktywnego "kiosku" o którym już pisałem, mnie jednak bardziej interesują materiały znajdujące się na stronie WWT Ambassadors w dziale Cele programu. Można tam znaleźć wnioski dotacyjne złożone przez Amerykanów do NSF. Opublikowano je dość dawno, dopiero jednak wyjazd do Warszawy i ostatnia lektura zmobilizowały mnie abym się bliżej im przyjrzał. Ostatnim z nich i chyba najciekawszym jest opis projektu Life in the Universe, którego "mapę" widać poniżej:
Jego efektem ma być opracowanie i przetestowanie szeregu zajęć przybliżających uczniom metody, którymi posługują się współcześni naukowcy. Zajęcia te mają być utrzymane w konwencji "blended learningu", obok WorldWide Telescope zakłada się wykorzystanie takich narzędzi jak Microobservatory oraz opracowanie tanich modeli przy pomocy których można pokazać między innymi takie zjawiska jak "kołysanie" się gwiazdy pod wpływem grawitacji okrążających ją planet czy jej pociemnienie, gdy zachodzi zjawisko tranzytu. Temat projektu dobrano tak, aby był jak najbardziej atrakcyjny dla dzieciaków biorących udział w pilotażach oraz nie wymagał sięgania po zaawansowaną fizykę. Autorzy wniosku zwracają również uwagę, że tematyka pokrewna pojawia się dość często w amerykańskich mediach głównego nurtu, czego przykładem może być ten artykuł na CNN czy nowa edycja "Cosmosu" (dostępna na YouTube). W pilotażach ma wziąć udział niewielka grupa (ok. 24 osób) młodzieży działająca w ramach zajęć pozalekcyjnych. No i najważniejsze - choć tematyka projektu wydaje się astronomiczna, ma ona w rzeczywistości interdyscyplinarny charakter zaś  rzeczywistym celem projektu jest wypracowanie narzędzi i metod ułatwiających kształcenie u uczniów umiejętności uczenia się przez dociekanie naukowe zgodnych z aktualnie wprowadzanymi w Stanach Next Generation Science Standards:

Why NGSS? from Achieve on Vimeo.
Wracając do "Life in the Universe" - przy okazji przeglądania wniosku warto zwrócić uwagę na jego konstrukcję. Jest ona zgodna z wytycznymi  Narodowej Fundacji Nauki. Tym, co zrobiło na mnie największe wrażenie jest precyzja, z jaką opisano projekt. Nie zapomniano nawet o takich drobiazgach jak omówienie narzędzi służących do komunikacji pomiędzy realizującymi go osobami realizującymi projekt czy standardy przechowywania danych pochodzących z ankiet ewaluacyjnych.
Reasumując - tekst Life in the Universe to ciekawa lektura dla każdego, kogo interesuje jak w Stanach konstruuje się małe projekty badawcze których celem jest usprawnienie systemu edukacji. Ja zaś życzę ekipie która go opracowała aby ich wysiłek został doceniony przez NSF.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Badaczom "ziemskich" kraterów ...

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\Highschoolcurriculummaterial.htm
... może się przyda to:
Widoczny powyżej indeks to nic innego jak zrzut ekranu ze strony Terrestrial Impact Craters, zawierającej 40 slajdów przedstawiających reprezentatywne kratery Wewnętrznego Układu Słonecznego. Uzupełnijmy go jeszcze o zapytanie o słowo "krater" na tym blogu, dorzućmy film który znalazłem na YouTube:
Sporo bym dał, by dysponować taką kamerą:) Sam bawiłem się w robienie kraterów wykorzystując prosty, cyfrowy aparat jako kamerę (30 klatek na sekundę) - skromne efekty są w tekście Zrób sobie krater.
Update:
Measuring impact craters on Earth zawiera ćwiczenie pokazujące, jak mierzyć przy pomocy Google Earth niektóre z ziemskich kraterów.

piątek, 18 lutego 2011

Mars WWT

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\mated\wwthighschool\marshist.htm
Takie oto zdjęcie znalazłem dzisiaj na blogu Planetary Society:


Przedstawia ono autoportret marsjańskiego łazika Opportunity, który po przerwie spowodowanej koniunkcją Marsa ze Słońcem właśnie wrócił do pracy. Przypomniało mi to, że przecież szereg tego rodzaju panoram można wygenerować przy pomocy WWT. Poniżej fragment jednej z nich, oznaczonej jako Opportunity Erebus:

Takich panoram jest więcej. Sama Opportunity posiada ich 13. Panoram dorobiły się również misje: Pathfinder (4), Spirit (35) oraz Phoenix (1). Mnie natomiast, siłą rzeczy, nasuwa się porównanie marsjańskiego WWT z Google Mars. I tu, cóż, muszę stwierdzić że najlepiej mieć programy oba - bowiem świetnie się wzajemnie uzupełniają. No, może nieco lepiej wypada Google Earth, chociażby ze względu na efekty pracy społeczności skupionej wokół tego programu.
Update 12 października 2011:

Skoro już o padła mowa o misji Pathfinder, to powyżej zamieszczam film poświęcony przygotowaniom do niej.

piątek, 19 czerwca 2009

Back to the Backfire.

National Air and Space Museum, którego model stworzony w Google SketchUp widać powyżej, wśród licznych swoich eksponatów posiada również rakietę V-2. A gdyby tak uruchomić ją i odpalić powiedzmy w kierunku Nowego Jorku?
Czy osiągnęłaby swój cel?
Odpowiedź z grubsza znam, ponieważ jestem właśnie po instalacji i pierwszych testach dodatku V2 do Orbitera stworzonego przez Andrew Thielmann'a. Zadał on sobie trud by nie tylko stworzyć sam dodatek lecz również serię scenariuszy nawiązujących do historii tej broni oraz program Targetter, umożliwiający wizualizację symulacji lotów V 2 przy pomocy Google Earth: Świetny pomysł, co widać zresztą na powyższej grafice.
Pisałem już kiedyś, że Orbiter można wykorzystać na rozmaite sposoby. To, co zrobił Andrew Thelmann doskonale nadaje się do prezentacji o charakterze historycznym (druga wojna światowa, kosmiczny wyścig), astronautycznym, fizycznym (lot po krzywej balistycznej), nie wspominając już o zajęciach typu OutDoor. Nie trzeba do tego nawet specjalnej wyobraźni - historia tej broni sama w sobie dostarcza gotowego materiału na scenariusze - wystarczy choćby wspomnieć w akcji Armii Krajowej, Operacji Spinacz lub Backfire. W tym przypadku symulacja może być wprowadzeniem w klimat gry. Zilustrowałem to poniższą grafiką, gdzie dwie V2 zostały ustawione w okolicy Bytomia:
Łatwo jest również skompletować niezbędne gadżety, co widać zresztą poniżej:
Na koniec wystarcza wpisać stworzony scenariusz, powiedzmy, w grę paintball'ową, imprezę na orientację, grę miejską czy geocaching - i ciekawa, edukacyjna zabawa gotowa - w odróżnieniu od tępego uganiania się za flagą, lub po raz n'ty odbijania (zabijania) prezydenta nie wiadomo jakiego i po co.
Napisałem tego posta, by podsumować to, co w temacie V2 zdziałałem na tym blogu w postach: Marcowe podsumowanie, Śladami V-2, Pierwszy start rakiety z Cape Canaveral. Oprócz "orbiterowych" wykorzystałem również ilustracje z książki "Loty kosmiczne" D. Jarząbka, która została wydana w 1956r. przez Wiedzę Powszechną a wydrukowana w Stalinogrodzkiej Drukarni Offsetowej. Ponieważ jednak temat V2 wpisuje się w bardzo ciekawy kontekst "cudownych broni", które miały zapewnić III Rzeszy zwycięstwo w drugiej wojnie światowej, chciałbym jeszcze odnotować następujące linki, niezwiązane bezpośrednio z V 2: Luft46, świetną stronę poświęconą niemieckim konstrukcjom lotnicznym z końca wojny, zawierającą między innymi projekt bombowca suborbitalnego oraz hitlerowską wersję Gwiazdy Śmierci wyszperaną przez Pawła.

środa, 25 marca 2009

Zrób sobie Układ Słoneczny.

Ciekawie się prezentuje plan ścieżki dydaktycznej "model Układu Słonecznego" realizowany w ramach Izerskich Projektów. Połączenie walorów wycieczki przebiegającej przez piękne krajobrazowo tereny doliny górnej Izery z tematyką astronomiczną jak dla mnie to świetny pomysł. Tym, którzy chcieliby powtórzyć coś takiego u siebie polecam odwiedzenie strony Roku Astronomii w Żaganiu, gdzie znaleźć można dokumentację fotograficzną przykładowych tablic informacyjnych o poszczególnych planetach wchodzących w skład naszego układu. Gdy już będziemy mieć "planety" dobrze jest je sensownie rozmieścić. I tu z pomocą przy planowaniu przydać się może Google Earth. Dzięki możliwości umiejscawiania markerów oraz funkcji linijki pozwala on wykonać plan dokładnie odpowiadający naszym potrzebom. Instrukcję krok po kroku jak to zrobić można znaleźć na stronach Google Lunar X Prize.

środa, 16 marca 2011

Messenger MOI

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\layerscape\help\LayerscapeHelpIndeks.htm
Tak prezentuje się Messenger w serwisie Eyes on the Solar System w chwili gdy aktualizuję ten tekst:
Jest 20 lipca 2012 i właśnie kończę porządki związane z WWT. Ten post zostanie zarchiwizowany jako "pamiątka", że modele 3d dostępne w "Eyes" można pobrać również ze strony:
http://www.nasa.gov/multimedia/3d_resources/models.html
Jest tam obecny również Messenger w formacie umożliwiającym edycję w Blenderze. Czy da się go przekonwertować tak, aby móc go wczytać do WWT? Cóż, zobaczymy. MOI to inaczej Mercury Orbit Insertion. Dla widocznej poniżej sondy Messenger (Model 3d: Cham) zdarzenie to nastąpi 18 marca o godzinie 00:45UTC.

Tak doczytałem na Orbithangarze, gdzie pojawił się poświęcony temu wydarzeniu dodatek.Na merkuriańskiej Orbicie Messenger będzie jeszcze działał co najmniej rok. Potem najprawdopodobniej misja zostanie przedłużona - o ile jeszcze statek posiadać będzie paliwo umożliwiające mu manewrowanie. Na razie o tym jednak nikt nie mówi - wiadomo, na to trzeba mieć wcześniej zaklepane fundusze. O tym, jak będzie wyglądać przygotowanie do wejścia na orbitę najlepiej poczytać na stronie misji. Poniżej natomiast zamieszczam wizualizację pokazującą sposób, w jaki statek będzie "spoglądał" na Merkurego:
Ten swoisty taniec, umożliwiający sondzie użycie jej przyrządów został omówiony na blogu Planetary Society. Tam też znalazłem ciekawe zdjęcie, będące ukłonem w stronę misji Voyagera: Wykonane ono zostało w większości 3 listopada, jeszcze w ubiegłym roku i nawiązywało do słynnego zdjęcia wykonanego 14 lutego na którym widać Ziemię jako Blue pale dot.
Pozostało mi jeszcze przyjrzeć się trochę materiałom edukacyjnym towarzyszącym misji Messengera. Znajdują się one na tej stronie, dla mnie najciekawszymi z nich są chyba:
Mosaic postcards from Mercury: tu liczy się dla mnie przede wszystkim pomysł, możliwy do zaadaptowania przy innych planetach. Trochę rozczarowuje ilość kart. Mam nadzieję, że będzie ich nieco więcej.
Merkury w Google Earth: co z pewnych względów mnie troszeczkę wkurza;) Powiedzmy - śledzę bacznie konkurencję;)
Messenger animations and movies: zawierające to, co tytuł sekcji tej wskazuje;

niedziela, 19 października 2008

Great World Wide Star Count: Liczenie gwiazd się zaczęło!

W czasie, gdy Dorotka opisywała gwiazdozbiór Łabędzia, na stronie głównej GWWSC pojawiła się mapka, przedstawiająca wyniki obserwacji. Zmieniły się również strony: Report - gdzie pojawił się formularz do wprowadzania wyników obserwacji oraz Results - gdzie pojawiła się mapa przedstawiająca wyniki 100 ostatnich obserwacji.
A zatem liczenie gwiazd się zaczęło! Potrwa ono od jutra do trzeciego listopada b.r. Formularz do wprowadzania danych ma być aktywny do siódmego listopada by umożliwić wprowadzenie wyników zaległych pomiarów. Pod koniec trwania całej akcji jej wyniki mają być udostępnione w różnych formatach, poczynając od jpg a kończąc na plikach tekstowych.
Obecnie, póki co, ciągle można pobrać dane z 2007 roku:
Mapy:
Świat: JPEG (print) or (screen) | PDF (print) or (screen)
USA & Kanada : JPEG (print) or (screen) | PDF (print) or (screen)
Europa: JPEG (print) or (screen) | PDF (print) or (screen)
Zestawy danych:
ESRI Shapefile, Google Earth KMZ, Excel Spreadsheet, or Comma-Separated Text file.
Podsumowanie: Looking Back: The 2007 Great World Wide Star Count PDF

sobota, 9 lipca 2011

Ostatni start


Wczoraj miał miejsce w ramach misji STS 135 ostatni start promu kosmicznego Atlantis:
Jego lądowanie, które planowane jest na 20 lipca zamknie pewien rozdział w historii lotów kosmicznych zapoczątkowany startem Columbii w kwietniu 1981r. Aktualnie trwającą misję najlepiej śledzić na poświęconej jej stronie w serwisie NASA. Rzecz jasna przejrzałem znajdujące się tam materiały edukacyjne. Jeden z nich doprowadził mnie do Because it flew: Jest to jeden z edukacyjnych projektów strony należącej do USA Today, warto przyjrzeć się pozostałym w sekcji Free Resources. Wracając do NASA, The space shuttle experience, doprowadził mnie do poniższego filmu, pokazującego "w pigułce" największe sukcesy programu wahadłowców:
Dobrze jest również przyjrzeć się powiązanym z powyższym filmom, znajdującym się w bocznej zakładce na YouTube. Jednym z nich jest The Space Shuttle w skróconej, czternastominutowej wersji:
Wracając jednak do bieżącej misji - z polskich serwisów warto podążać jej śladem za pośrednictwem Polskiego Forum Astronautycznego gdzie jest ona komentowana na bieżąco. Podsumowania znajdują się również na serwisach Kosmonauta oraz Loty kosmiczne. Zakończę tym oto widokiem, przedstawiającym położenie Atlantisa przed chwilą (21:22):Wygenerowałem go przy pomocy GoogleEarth, kierując się instrukcjami ze strony Real-Time Space Shuttle in Google Earth. Teraz (21:29) zaś, jak widzę statek niebawem wleci nad Australię. Gdzie będzie za chwilę - najlepiej przekonajcie się sami, wystarczy mieć zainstalowany GoogleEarth, następnie zaś pobrać ten plik i otworzyć go w tym programie. Tak natomiast prezentował się profil startu:
Konieczny do jego odtworzenia plik jest tu. Jeżeli wszystko pójdzie pomyślnie, jutro nastąpi cumowanie do Stacji ISS. Pozostaje tylko życzyć chłopakom i dziewczynie z Atlantisa powodzenia.
Update 12 lipca 2011:
Za pośrednictwem "astronautów" znalazłem jeszcze to zdjęcie: Przedstawia ono tatę i syna Bray'ów. Naprawdę, niesamowite. Jak ten czas leci:(
Odwołania:
I:\orbiter\ch7\ch7indeks.htm

piątek, 3 października 2008

Śladami V-2

Skoro w poprzednim poście wspomniałem o V-2 to wypada nieco rozwinąć temat tej złowrogiej konstrukcji, która jednak stała się podstawą do rozwoju techniki rakietowej.
Prawdziwą skarbnicą informacji na temat tej broni jest strona do której wiedzie kliknięcie w poniższą grafikę:Informacje zawarte na tej stronie dotyczą głównie wojennych dziejów tej broni. By przyjrzeć się jej losom powojennym, warto odwiedzić http://www.postwarv2.com/ z której pochodzi poniższe zdjęcie:Jest to reprodukcja kartki pocztowej, przedstawiająca transport V-2 odbywający się gdzieś w Stanach Zjednoczonych.
Bardzo ciekawie przedstawia się sytuacja V-2 jeżeli chodzi o Orbitera. Dodatek poświęcony tej rakiecie można pobrać ze strony http://www.pin-plus.ca/orbiter/addon.php?id=2. Towarzyszy mu oprogramowanie, umożliwiające przenoszenie danych do Google Earth, w wyniku czego można cieszyć oko widokami takimi jak ten:Wypada teraz wspomnieć od modelach V-2. Poniższe zdjęcie pochodzi z galerii znajdującej się na stronie prowadzonej przez Ralpha Currell'a: Przedstawia ono kartonowy model V-2 wykonany przez Matt'a Vedell'a przerobiony tak, by był możliwy jego lot. Wspomnę tutaj, że w oparciu o te plany został ogłoszony polski minikonkurs na latający model V-2. Jego opis wraz z filmikami oraz zdjęciami można znaleźć na forum piotechnicznym, skąd pochodzi poniższe zdjęcie:Kolejny, wart uwagi model znajduje się w zasobach Nielspapermodels:Jak zresztą widać na powyższej grafice znajdują się tam też inne modele rakiet z początków ery kosmicznej.
Jeżeli chodzi o modele płatne, to jeden z nich można nabyć za pośrednictwem księgarni w Bytomiu mieszczącej się przy ulicy Kościuszki 10 lub pod tym adresem. Model ten jest z kartonu, został on wykonany w skali 1:24 i kosztuje 14,6zł. Po wykonaniu ma on długość 328mm. Można go również zamówić bezpośrednio u wydawcy, którym jest firma JSC. W tym wypadku cena jest nieco większa, wynosi bowiem złotych 18.

Kontynuując poszukiwania:
V2 dla Celestii znajduje się oto tutaj:Poniższe zdjęcie z kolei przedstawia fragment V-2 znaleziony przez polskiego poszukiwacza: Więcej na temat tego odkrycia można przeczytać tutaj i tu.
Kolejne zdjęcie przedstawia pomnik znajdujący się we wsi Sarnaki, który wybudowano dla upamiętnienia akcji AK polegającej na przechwyceniu niewybuchu V 2: Tak wyglądał ten niewybuch na zdjęciu, które znalazłem na stronie serwisu zapomniany.rybnik.pl.
Więcej na temat tej akcji można przeczytać na stronie tamtejszej szkoły podstawowej.
Na koniec, dla formalności, oczywiście Wikipedia. Link do strony poświęconej V-2 jest tu.