Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Verne, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Verne, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 sierpnia 2009

Gallia.

Szperając po Internecie w poszukiwaniu narzędzi mogących się przydać do tworzenia prezentacji związanych ze Skałami i lodem w Układzie Słonecznym nie mogłem się powstrzymać, by ponownie nie sięgnąć do tekstu Hector Servadac w Celestii, który napisałem przeszło rok temu.
W efekcie dokonałem instalacji i testów znakomitego dodatku Runara Thorvaldsena, poświęconego powieści Juliusza Verne'a "HECTOR SERVADAC Podróż wśród gwiazd i planet Układu słonecznego". Powyższe grafiki przedstawiają moment kolizji komety Gallia z Ziemią, w efekcie której niewielki fragment skorupy ziemskiej wraz ze znajdującymi się na nim ludźmi zostaje uniesiony w niezwykłą podróż. Dla tych, którzy chcą ją poznać w skrócie mam link do streszczenia w Wikipedii, poniżej zaś zamieszczam jej krótkie kalendarium pochodzące ze strony Thorvaldsena. Linki znajdujące się w tym kalendarium zadziałają po instalacji dodatku. Instalacja ta jest typowa, z jednym zastrzeżeniem - należy je umieścić w obrębie folderu extras Celestii 1.4+. Przy najnowszej Celestii dodatek Thorvaldsena nie zadziała. Oto kalendarz:
  • 24 grudnia 1872: Kometa Galia kieruje się w stronę wnętrza Układu Słonecznego.
  • 31 grudnia 1877: Przelot obok Neptuna.
  • 01 stycznia 1880: Spotkanie komety z Ziemią. Fragmenty skorupy ziemskiej zostają porwane przez kometę.
  • 09 marca 1880: Peryhelium.
  • 18 kwietnia 1880: Przelot obok Wenus.
  • 11 listopada 1880: Przelot obok Jowisza.
  • 15 listopada 1880: Rozbitkowie skupieni wokół Servadaca przenoszą się do miejsca o nazwie Nina´s Hive. Opuszczenie Dobryny.
  • 01 stycznia 1881: Przelot obok Saturna.
  • 19 lutego 1881: Aphelium
  • 21 września 1881: Przechwycenie asteroidy Neriny.
  • 26 listopada 1881: Przelot obok Marsa.
  • 15 grudnia 1881: Utrata Neriny, odłączenie się od Galii Gibraltaru.
Grafiki widoczne powyżej pobrałem bezpośrednio ze strony Thorvaldsena, do której odwiedzenia gorąco zachęcam. Można tam znaleźć informacje dotyczące powstawania samego dodatku, jest oczywiście kalendarium, które przetłumaczyłem powyżej oraz cały tekst powieści Verne'a. Cały ten materiał, o ile dobrze zrozumiałem, można wykorzystywać do celów edukacyjnych i niekomercyjnych. Na koniec jeszcze parę hiperłączy: tutaj znajduje się strona, dzięki której możemy prześledzić trasy podróży bohaterów powieści Verne'a, przykładowo poniżej zamieszczam lokalizację miejsc, które odwiedził Phileas Fogg: Trafiłem na nią za pośrednictwem strony Andrew Nasha. Garmt de Vries z kolei podpowie nam, jak można zbudować własnego Nautilusa.

sobota, 6 grudnia 2008

Hector Servadac w Celestii

Dlaczego w tej samej chwili zmieniła się do tego stopnia linja horyzontu, że najwprawniejsze oko marynarza nie rozpoznałoby linji granicznej morza i nieba?
Czemu fale wznosiły się do wysokości, o jakiej nie śnili poeci!
Dlaczego pękała skorupa ziemska? Skąd ten ogłuszający huk, w którym słychać było łoskot kruszących się skał, szum wód do głębin wzburzonych, świst wichru, potężnego jak w czasie cyklonu?
Skąd w przestworzach ten blask oślepiający, silniejszy od błyskawic i od zorzy północnej, który w jednej chwili zaćmił wszystkie bez wyjątku gwiazdy? Czemu morze cofnęło się i znikło, aby w następnej już chwili spienione fale wściekle uderzały o nadbrzeżne skały?
Czemu tarcza księżyca wzrosła nagle niepomiernie, jakgdyby jej odległość od Ziemi wielokrotnie się zmniejszyła?
Czemu wreszcie jakaś olbrzymia, nieznana dotąd kosmografom, kula ognista ukazała się na niebie, aby po chwili już zniknąć za gęstemi warstwami chmur?
Wreszcie, jakiż to dziwny fenomen wywołał ten kataklizm, który wstrząsnął do głębin morzem, niebem i całem przestworzem?
Któż znajdzie na to odpowiedź i czy istnieje wogóle taka istota ziemska, która potrafiłaby te zjawiska wytłumaczyć?
Na powyższe pytania muszą odpowiedzieć sobie bohaterzy powieści Juliusza Verne zatytułowanej Hektor Servadac, podróż wśród gwiazd i planet Układu Słonecznego.
Nie mam zamiaru w tym poście streszczać ich dalszych przygód, nie zamierzam również tłumaczyć co przedstawiają grafiki które umieściłem powyżej. Dodam tylko, że ich autorem jest Runar Thorvaldsen zaś o dodatku przenoszącym powieść Verne'a do Celestii można poczytać tu.

środa, 9 lutego 2011

Urodziny pana Verne'a.

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\przechowalnia\PrzechowalniaIndeks.htm
Taką oto grafiką powitał mnie wczoraj Google:
Wszystko z racji 183 urodzin Juliusza Verne. Bardzo lubię tego autora. Nie tylko z racji przeczytanych w dzieciństwie książek ale i ze względu na życiorys. Warto też pamiętać, że pisarz rozpoczął karierę dosyć późno, po licznych wcześniejszych niepowodzeniach w poszukiwaniu wydawcy. Sprawdzam jeszcze, jak wygląda "vernerologia" na naszym blogu. Widoczny poniżej Nautilius pojawił się jeszcze w listopadzie 2008r.:

Towarzyszący mu tekst znajdujący się na pewnym tureckim blogu ciągle jest w sieci, a wraz z nim hiperłącza dzięki którym można sobie skonstruować okręt kapitana Nemo.
Od Wokół Księżyca
U góry z kolei widać pamiątkę z wirtualnej podróży śladami bohaterów "Wokół Księżyca". Mamy kometę, na której wokół Układu Słonecznego podróżowali towarzysze Hectora Servadaca:

Na naszym blogu zawitała ona dzięki talentowi Runara Thorvaldsena. No i na koniec mapa związana z podróżą Phileas Fogg'a:

Widzę, że dorobiła się ona już krótkiego komiksu w Scratchu:) Być może przyjdzie również pora na prezentację w WWT.

poniedziałek, 9 marca 2009

Księżyc (wczoraj) jutro.

Powyżej otoczenie krateru Kopernik sfotografowane o 1:15UT przy pomocy Slooha, poniżej opis uzyskany za pomocą Orbitera: Wczorajszym obserwacjom Księżyca towarzyszył następujący tekst: "Jedyny naturalny satelita Ziemi podróżuje wokół naszej planety z prędkością około 3600km/h. Aktualnie na jego orbicie znajdują się sondy wystrzelone przez Japonię, Indie oraz Chiny. W następnym roku dołączą do nich Stany Zjednoczone. Parę państw ma również w planach budowę na Księżycu załogowych baz."
Dołączyłem do tego ostatni fragment eseju Księżyc kiedyś i teraz: "Ćwierć wieku po tym, jak ludzie stąpali po Księżycu po raz ostatni, NASA przygotowuje się do kolejnej eksploracji. Pod koniec kwietnia 2009 NASA planuje wystrzelić sondę Lunar Reconnaissance Orbiter, której zadaniem będzie znalezienie na Księżycu miejsc nadających się do bezpiecznych lądowań, identyfikacja złóż lodu wodnego i innych potencjalnych surowców możliwych do przyszłej eksploatacji, oraz przetestowanie nowych technologii, które zostaną zastosowane by ludzie mogli wrócić na Księżyc." Myślami jednak powędrowałem gdzie indziej.
Towarzyszę Cavorowi, który za sprawą Herberta George'a Wells'a wyrusza wraz z Bedfordem na Księżyc w statku pokrytym antygrawitacyjnym materiałem cavorytem. Umożliwia on zniesienie oddziaływań grawitacyjnych - by polecieć na Księżyc astronautom wystarcza zwinięcie cavorytowych rolet po wystawionej ku Księżycowi stronie statku. Następnie przenoszę się w XIX wiek, by śledzić losy podróżników podążających ku Księżycowi wewnątrz pocisku wystrzelonego z potężnego, o długości 250m działa Columbiady. Jakże naiwnie brzmią dzisiaj słowa kończące powieść Verne'a o jego bohaterach: "Oni trzej unieśli z sobą wszelkie zasoby wiedzy, sztuki i przemysłu. Z tem można wszystko zrobić, i będziecie widzieli, że oni dadzą sobie radę, nie zaginą." Na chwilę wracam jeszcze do Melies'a, cokolwiek luźno traktującego Verne'owski pierwowzór. Teraz skok w lata 50 gdzie Rocketship Heinlein właśnie się znalazł na wokółksiężycowej orbicie: Jeszcze krótka wizyta w Claviusie, by w końcu znaleźć się w Alfie nad którą właśnie unosi się Orzeł.

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Celestia 2008: Podsumowanie.

Od A Tour of the Celestia Universe
Najważniejsze w tym roku było pojawienie się nowej wersji 1.5.1 Celestii oraz nowej wersji pakietu edukacyjnego Celestia Educational Activities Franka Gregorio. Z jednej strony - czekaliśmy na to, z drugiej - spowodowało to trochę zamieszania. Okazało się, że pewne mechanizmy w nowej wersji nie są kompatybilne z wersją poprzednią. Co z tego w praktyce wynikło? Przykładowo większość tłumaczeń (w tym moje) świetnego pakietu Gregoria znikła z serwera, przestały być bowiem aktualne. Podobnie stało się z rozszerzeniami - nie wszystkie z nich zostały zaktualizowane - dlatego jeżeli chcemy na przykład cieszyć się lekturą książki Juliusza Verne'a Hektor Servadac, podróż wśród gwiazd i planet Układu Słonecznego ilustrowanej Celestią musimy ciągle korzystać ze starszej (1.4.1) wersji programu.
Jeszcze dla przypomnienia:
Nowe Celestia Educational Activities - WOW! - pierwsze spotkanie z nową wersją Celestia Educational Activities, jest też o tym, dlaczego moje tłumaczenia znikły z serwera.
Celestia pobrana. - krótko i zwięźle 1,5GB danych wylądowało na pokładzie.
Powtórka z Celestii 2007: Początek - trochę rozterek. Mając zainstalowaną poprzednią wersję educationali postanowiłem zacząć omawiać najpierw nią. Skończyło się na jednym poście: Powtórka z Celestii 2007: Przystanek Księżyc.
Celestia Educational 2008: Witamy na pokładzie. - zainstalowałem nowe educationale. Było trochę problemów, jeden plik musiałem dorobić - ale udało się. Pomimo obaw związanych z konfiguracją mojego kompa (nie jest to zbyt mocna maszyna) wszystko zadziałało jak trzeba.
A Tour of the Celestia Universe. - jest to pierwsza z podróży po wirtualnym kosmosie Celestii. Jej zadaniem jest zapoznanie użytkownika z możliwościami i filozofią pakietu. Podróż ta daje również możliwość przeprowadzenia testów, dzięki którym będziemy w stanie optymalnie dopasować konfigurację programu do możliwości sprzętu, którym dysponujemy. Pomimo obaw związanych z mocą mojego kompa, udało mi się przebrnąć przez ową podróż szczęśliwie. Powstały w wyniku tego album można obejrzeć tutaj.
The Universe: Niebawem podróż się zacznie. - słowa wypada dotrzymać. The Universe zainstalowałem jako następny dodatek. Wszystkie testy wypadły pomyślnie. Powstał też album - choć na razie tylko z jednym zdjęciem.
CelEdu 2008: Inner Solar System E, CelEdu 2008: Outer Solar System, CelEdu 2008: Spacecraft 1, CelEdu 2008: Spacecraft 2 - nie pozostało mi nic innego, jak zainstalować kolejne dodatki. Albumy te będę uzupełniał w przyszłym roku.
Hector Servadac w Celestii

środa, 12 listopada 2008

Bob Budowniczy i machina pływająca.

Bob Budowniczy popełnił kolejny projekt: Być może kiedyś powstanie z niego coś podobnego jak to: A propos zdjęcia powyżej. Przedstawia ono disneyowski model Nautiliusa z powieści Juliusza Verne'a. Model ten można pobrać z pewnego bloga klikając tutaj. Miłej lektury;)

sobota, 6 grudnia 2008

piątek, 11 września 2009

Proyecto Celestia.

Na naszym blogu wielokrotnie przewija się tematyka związana z Podróżami z Celestią, Franka Gregorio. Nie tylko my bawimy się tym pakietem. Dziś chciałbym zaprosić do odwiedzenia strony Proyecto Celestia, będącej dla mnie modelowym przykładem zastosowania Podróży w pracy z dzieciakami. Niestety, jest ona po hiszpańsku. Nie znam tego języka:) Przez analogie mogę się jednak wiele domyśleć. Poniżej zamieszczam trochę luźnych uwag, które przyszły mi do głowy gdy zwiedzałem ten portal. Mam nadzieję, że będą one miniprzewodnikiem dla tych, którzy będą chcieli powtórzyć moją wycieczkę.
Licencja: Hiszpanie przyjęli dla swojej strony licencję Creative Commons versja 2.5. Nie mam zamiaru jej tu streszczać, powiem tylko że daje ona bardzo dużą swobodę (z której korzystam przykładowo pisząc tego posta) w tworzeniu materiałów edukacyjnych opartych na hiszpańskiej stronie.
Nadzór metodyczny: tutaj jest link do strony opisującej założenia projektu wraz z osobami odpowiedzialnymi za jego realizację. Reprezentują oni takie instytucje jak: Departamento de Sistemas Informaticos oraz Instituto de Educación Secundaria Federico García Lorca. Tu pewna uwaga - wydaje mi się (nie znam hiszpańskiego), że głównym celem projektu nie jest rozwiajanie w uczniach zainteresowań kosmosem, lecz kształcenie konkretnych kompetencji z informatyki. Chodzi tu o takie kompetencje jak: tworzenie dokumentów, filmów oraz prezentacji przy pomocy narzędzia do modelowania 3d jakim jest Celestia.
Sekcja Celestia:
W sekcji tej znajdziemy podstawowe informacje o Celestii. Są tam informacje o wersjach programu, rekomendowanych skryptach, sposobie instalacji. Warto zwrócić uwagę na opis wszystkich elementów menu programu. Sekcja ta zawiera między innymi dokumentację. Tutaj jest jej indeks. Ciekawostką jest w nim słowniczek pojęć astronomicznych. Reszta dokumentacji odpowiada mniej więcej układowi manuala do Celestii który w wersji anglojęzycznej znajduje się tu. Ciekawostką jest również Celestia na pendrive'a - nie spotkałem się z czymś takim gdzie indziej.
Sekcja Add-ons: Zawiera wybrane dodatki. Są tam trzy grupy: mgławice, sondy oraz światy z serii Star Trek. Warto zwrócić uwagę, że Hiszpanie nie odwołują się do adresów z Celestia Motherlode, lecz przechowują kopie dodatków na swoim serwerze w postaci samorozpakowujących się archiwów, co moim zdaniem dość ułatwia instalację powiedzmy w pracowni szkolnej.
Sekcja Imagenes: to nic innego jak galeria.
By być na czasie z wrześniową tematyką, pożyczyłem z niej sobie to zdjęcie, przedstawiające Jowisza wraz z niektórymi z jego satelitów: Zachęcam też do obejrzenia albumów znajdujących się w naszej galerii.
Sekcja Videos: nie pisałem o tym jeszcze, lecz Celestia umożliwia bardzo łatwe wykonywanie filmów. Wystarczy po prostu włączyć nagrywanie ekranu przy pomocy polecenia Plik/Przechwyć film. Hiszpanie wykorzystują to w pracy z dzieciakami, które tworzą filmy video na tematy związane z szeroko rozumianym kosmosem, poczynając od zjawisk astronomicznych na misjach kosmicznych kończąc. Być może filmy te nie powalają dramatyzmem, są jednak dla mnie cennym przykładem kolejnego z zastosowań Celestii. Poniżej zamieszczam jeden z nich, poświęcony nieudanemu rosyjskiemu programowi lądowania na Księżycu:
Został on zrealizowany przy pomocy dodatku N-1 stworzonego przez Francuza, Jean-Marie Le Cospérec'a.
Sekcja Unidades Didacticas:
Hiszpanie dokonali tłumaczenia niektórych ze scenariuszy stworzonych przez Gregoria. Od siebie dołożyli scenariusz o misji Voyagerów oraz scenariusz o dryfie kontynentów. Tu pewna uwaga - scenariusze stworzone przez Gregoria są zapisane w plikach doc znajdujących się wewnątrz archiwów instalacyjnych. Jeżeli ulegają aktualizacji, to użytkownicy poprzednich wersji muszą je sobie ściągnąć na nowo. Hiszpański model wydaje mi się miejscami elastyczniejszy. Przy założeniu, że placówki skupione wokół Proyecto Celestia posiadają cały czas dostęp do internetu (co chyba raczej jest normą), nie ma potrzeby aktualizacji scenariuszy w każdej z nich - wystarczy, że jest to robione na centralnym serwerze.
Hiperlances: o tym, że można zapisać bieżący stan Celestii w postaci hiperłącza, które zostanie następnie osadzone w innym dokumencie już chyba pisałem. Przypomnę jednak, że z tej możliwości korzysta Gregorio pisząc swoje scenariusze. W ten sposób można powiązać tekst z dynamiczną symulacją. Najciekawszym chyba tego przykładem jest zilustrowanie Celestią jednej z książek Juliusza Verne, o której pisałem również. By wypróbować tą sekcję, proponuję uruchomić Celestię 1.5.1, następnie zaś na tej stronie zacząć klikać w łącza znajdujące się przy grafikach. Od razu będzie jasne, o co w tym wszystkim chodzi.
Sekcja Taller: sądzę, że chodzi w niej o przykłady zajęć towarzyszących zajęciom z Celestią. Podążając śladem linków znalazłem przykładowo zdjęcia dzieciaków wykonujących makietę do ilustracji pomiaru Eratostenesa: Chętnych, do zabaw w obliczenia zapraszam na EuHou.
Sekcja Actividades: najciekawsza, najatrakcyjniejsza, kipiąca pomysłami. Ponieważ zawiera ona dużo zdjęć, zrobiła na mnie największe wrażenie. Najlepiej po prostu uważnie ją przeglądać, klikając po drodze w linki opisane jako album fotografico. Warto zwrócić uwagę, na różnorodność zajęć, w których uczestniczą dzieciaki: obserwacje astronomiczne, wycieczki do planetarium czy muzeum historii naturalnej, zajęcia przy komputerach, modelarstwo. Wszystko to tworzy swoisty klimat nauczania zintegrowanego, w którym, przypuszczam, może się odnaleźć każdy uczestnik. Jeżeli nie będzie go interesować historia obecnych misji kosmicznych: to może zainteresuje go historia filmów SF:
Ze zdjęć znajdujących się w tej sekcji pozwalam sobie zamieścić jeszcze jedno, z powodu pewnej ciekawostki którą na nim znalazłem:
Zwróćcie uwagę na lewy górny narożnik. Zawieszony pod sufitem model jest modelem stacji ISS. Ciekawe, lecz trafiłem na niego w poniedziałek, gdy przeglądałem pewną stronę poświęconą modelom kosmicznym. Model ten został stworzony w ramach działalności australijskiej agencji CSIRO. Nie jest to temat tego posta, lecz warto odwiedzić ich dział Do it yourself science. Koresponduje on swoim stylem zarówno z To tylko fizyka jak i EuHou.
Sekcja Noticias: to nic innego jak blog. Właśnie przeglądam sobie wpis gdzie znajduje się grafika będąca reprodukcją jednej ze stron pdf-u poświęconego misji Apollo. Oprócz grafik, filmów wideo czy modeli tego typu pdf-y są opracowywane przez dzieciaki również. Warto zapoznać się z niektórymi z nich. Tutaj znajduje się pdf poświęcony pierwszym statkom kosmicznym, tu stacjom kosmicznym, tutaj wahadłowcom oraz tutaj pdf poświęcony obserwatoriom kosmicznym. Wszystkie one powstały w ramach tegorocznych warsztatów "LA AVENTURA ESPACIAL", w których wzięło udział 15 dzieciaków, sądząc po zdjęciach na poziomie ostatnich lat naszego gimnazjum.
Ostatnie trzy sekcje to księga gości (Libro de visitas), infromacje o organizatorach projektu (Proyecto), którą omówiłem na początku tego posta (Nadzór metodyczny) oraz sekcja kontaktowa.
Na koniec jeszcze chciałbym zamieścić zdjęcia przedstawiające zakończenie warsztatów Vive la Ciencia które miały miejsce w kwietniu (? abril ?) tego roku: Ważny drobiazg. Każdy z uczestników dostaje certyfikat. Uwzględniając fakt, że warsztaty, które tu opisuję mają najprawdopodobniej charakter edukacji pozaszkolnej, taki dokument stanowi poświadczenie faktu uczestnictwa w nich, którym uczestnik może się wykazać chociażby dołączając go do dokumentacji szkolnej. Być może nie będzie to miało wpływu na jego ocenę z informatyki, geografii czy fizyki, będzie jednak na pewno czymś, co pomoże budować wizerunek ucznia. Wiem o tym trochę z własnego doświadczenia. Z jednej strony - niejednokrotnie zdarzało mi się obserwować wyraz dumy na twarzach dzieciaków przy okazji wręczania im dyplomów z okazji organizowanych przez nas warsztatów:
Od Stacja kosmiczna outdoor
Z drugiej - wyobraźmy sobie dzieciaka uczestniczącego, przykładowo, w projekcie Galaktyczne Zoo 2, Mikroobserwatorium, Globe at night czy tworzącego dokumentację do prostych eksperymentów. Cóż z tego, że takie uczestnictwo doskonale koresponduje z duchem podstawy programowej czy to informatyki czy zajęć z przedmiotu praca technika w szkole podstawowej? Jeżeli szkoła nie przejawia najmniejszego zainteresowania tego rodzaju działaniami, to taki certyfikat może być czymś, co wzmacnia motywację i pozwala dokumentować rzeczywisty obraz aktywności uczniów.
Uff - rozpisałem się. Być może dlatego, że Proyecto Celestia po prostu mnie urzekło.