Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania M 51, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania M 51, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 kwietnia 2009

Kompaktowy Kosmos (i): M 51 - trzy odsłony i spotkanie z Lewiatanem.

Odsłona pierwsza to grafika pobrana z kwietniowego pdfu Night Sky Network: m51
M 51 - Galaktyka Wirowa 
Typ: galaktyka spiralna. Odległość od Ziemi: 37 000 000 ly. Średnica: 120 000 ly. Odległość w skali CD: 35 m Średnica w skali CD: 12 cm.
Odsłona druga to slajd z animacji flash poświęconej Galaktyce Wirowej:
 m51hubble
Animacja ta objaśnia szczegóły zdjęcia wykonanego przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a. Warto ją obejrzeć w całości, podobnie zresztą jak i inne, znajdujące się na stronie Image Tours serwisu Hubblesite. Na koniec odsłona trzecia: 
sekondlife09
Powyższą grafikę, przedstawiającą porównanie historycznego rysunku Lorda Rosse'a oraz zdjęcia M 51 wykonanego przez Teleskop Hubble'a wykonałem w Second Life. Nie jestem fanem tego rodzaju wirtualnych światów - zbyt zalatują mi matrixem. Zaintrygowała mnie jednak informacja, którą znalazłem na Let there be night o rekonstrukcji willi Galileusza. Zainstalowałem zatem odpowiednie oprogramowanie i ... reszta jest w albumie. Sama willa trochę mnie rozczarowała, ale Lewiatan już wywarł całkiem pozytywne wrażenie.
Update. 
Doszła jeszcze odsłona czwarta, w wykonaniu Mikroobserwatorium:
WhirlpoolGal042309065001nabloga
Powyższe zdjęcie zostało wykonane 22 kwietnia o godzinie 6:50:01. Zip ze wszystkimi plikami jest tu. 

wtorek, 28 czerwca 2011

Od czego by tu zacząć ...

I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\index.htm
Poniższe zdjęcie znalazłem na APODZIE:
Przedstawia ono najbardziej chyba znany asteryzm Wielkiego Wozu, autorem zaś fotografii jest Rogelio Bernar Andreo. Przyjrzyjmy się zdjęciu bliżej: Zaznaczono na nim główne gwiazdy oraz obiekty z katalogu Messiera: M 101, M 40, M 51, M 109, M 97 oraz M 108. Pierwszy z nich to galaktyka. Widać ją po lewej stronie na powiększeniu wypreparowanym z większej wersji tego zdjęcia. Drugi to układ dwóch gwiazd - przeczytamy o nim więcej w Wikipedii. Trzeci to galaktyka, która już zdążyła zagościć na tym blogu. Czwartemu możemy się przyjrzeć lepiej przy pomocy WWTeleskopu. Piątego próbowałem znaleźć w Mikroobserwatorium - nie udało się, pozostał zatem Slooh. Szósty niezbyt dobrze wypadł w Stellarium i Celestii. Nie dziwi mnie to specjalnie - Celestia to planetarium 3D natomiast Stellarium po typowej instalacji posiada jedynie podstawowy zestaw zdjęć pokazujących nieco dokładniej niektóre z obiektów głębokiego nieba. Lepiej natomiast wypadł w GoogleSky, prócz tego zlinkowałem sobie zdjęcie znalezione na NOAO. Siódmy - może niech będzie Hickson 50, jak sugeruje Andreo. Dorzućmy jeszcze czarno-białą mapę dla tych, którzy pokuszą się o próbę odszukania messierów przy pomocy Galileoskopu lub lornetki:

Sądząc po tym, co pisze Paweł Maksym w swoim przewodniku, powinno się to udać co najmniej w przypadku M 51.
A gdyby w podobny sposób podejść do Księżyca? Tym razem rozpocznijmy nieco inaczej - od kalendarza:
Da on nam przegląd, jak wygląda rozkład faz w tym miesiącu. Dorzućmy do tego jakąś mapę - najlepsza może być ta, którą zamieściłem dwa teksty poniżej. Aby się jednak nie powtarzać poniżej wrzucę mapę Heweliusza:
Pochodzi ona z Selenografii, wydanej w 1647r., nic dziwnego zatem że troszkę jest pomięta. Jeżeli komuś to przeszkadza - dobrze, niech będzie ta. Używając teraz programów o których wspomniałem wcześniej można się teraz pokusić o opis księżycowej powierzchni w oparciu o efekty wirtualnych i realnych eksploracji chociażby przy pomocy lornetki czy Galileoskopu. Przypomnę też, że jest cały czas dostępne Mikroobserwatorium. Jak prezentuje się w nim Księżyc widać poniżej:
Dla przypomnienia - warto poszukać również innych zdjęć w archiwum.
A może tak polecieć w stronę Srebrnego Globu:

Jeżeli komuś nie odpowiada futuryzm widocznej powyżej DG4 zawsze pozostaje AMSO albo NASSP. Warto też przy tym pamiętać, że Orbiter przy pomocy którego można robić podobne symulacje chociaż wygląda na pierwszy rzut oka jak gra grą nie jest. Jest natomiast narzędziem, przy pomocy którego można wygenerować szereg atrakcyjnych zrzutów ekranu, nagrać film pod YouTube czy też wykorzystać do tworzenia prezentacji takich jak ta.
I tak się można bawić. Pytanie tylko, po co? Pierwszy z opisanych powyżej przykładów, "przegląd Wielkiego Wozu" był swoistym amatorskim projektem, którego celem (jak się domyślam z tekstu autora) był test optyki sprzętu obserwacyjnego. W efekcie powstało o tyle nietypowe zdjęcie, że obejmuje ono z jednej strony dosyć spory obszar nieba z drugiej zaś jest wystarczająco szczegółowe by pokusić się o odszukanie na nim konkretnych obiektów. Jak pisze Andreo: "I personally had a lot of fun doing things like finding Hickson 50 (it is there, just not an easy catch, and when you find it, it's just a blur!) and other objects (lots of cool NGCs and a few popular Messiers of course). I hope you enjoy it!". Czytając jego słowa, zacząłem się zastanawiać jak można przekształcić podobną rozrywkę w projekt edukacyjny. Potem zacząłem się bawić, wyszukując pod widoczne na zdjęciu obiekty czy to hiperłącza prowadzące do różnych miejsc w sieci, czy też programy pozwalające "przyjrzeć się" zdjęciu bliżej. Na szybko wykonałem podobny zabieg z tematem "Księżyc". Tak oto wokół czegoś, co wydaje się znane i "oklepane" jak Wielki Wóz lub Księżyc stworzyły mi się nagle zalążki całkiem ciekawych, edukacyjnych projektów. Gdyby je wykorzystać w rzeczywistości szkolnej - cóż, być może powstałoby coś więcej niż rutynowa prezentacja stworzona według schematu "skopiuj i wklej" stosowanego przy tworzeniu większości prac szkolnych. Wiem o czym piszę - w końcu dwoje dzieci mam;) Myślę też, że szczególnie wdzięcznym polem na zastosowanie podobnej procedury może być praca nad projektem gimnazjalnym, gdzie przynajmniej teoretycznie dopuszczalna jest swoboda w wyborze tematów oraz środków do ich prezentacji. A gdyby jeszcze pokusić się o więcej? Powiedzmy, dać uczniowi swobodę w wyborze formy wypowiedzi w różnych innych kontekstach? Pozwolić, aby zamiast przepisywać podręcznik do ćwiczeń mógł wykonać prezentację lub filmik umieszczony w sieci? Dać swobodę w wyborze narzędzi informatycznych? W końcu zawsze można wykonać serię zrzutów ekranów, potem zaś "skleić" je w pdf umieszczony na Slideshare lub w filmik zamieszczony na YouTube. O czymś takim jak Scratch nie śmiem nawet marzyć. Rzecz jasna, nie każdy by z takiej możliwości korzystał. Chodzi mi tylko oto, by miał swobodę wyboru. Czytam jeszcze tego posta i widzę, że chyba się rozpędziłem. Cóż, nie ma się co dziwić bowiem Toruń już niebawem.

czwartek, 2 kwietnia 2009

Układ w garści.

Gdyby zmniejszyć Słońce do rozmiarów mniejszych niż ziarnko piasku, Układ Słoneczny zmieściłby się w dłoni: W tej samej skali Droga Mleczna by wyglądała tak: Jak widać, jej pomniejszony rozmiar odpowiada szerokości Stanów Zjednoczonych.
Powyższe grafiki oraz pomysł zaczerpnąłem z kwietniowego Przewodnika odkrywcy po Roku Astronomii opracowanym przez The Astronomical Society of the Pacific. Zawiera on 10 szablonów służących do modelowania odległości we Wszechświecie. Każdy szablon składa się z dwu okrągłych grafik dopasowanych rozmiarem do płyty kompaktowej. Grafiki te ilustrują następujące obiekty: M 31, M 33, M 81, NGC4565, M 66, M 51, M 104, M 87, 3c273, Hubble Deep Field. Ponieważ lubię się bawić w modyfikowanie różnych rzeczy, dodaję jeszcze nowy plik z markerami do Orbitera: Myślę, że powyższa grafika dokładnie pokazuje po co to robię i jak:)

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

M 51: Pierwsza wtopa :(

Tak wygląda fotografia galaktyki M 51 znajdująca się w Stellarium, konkretnie zaś w folderze:
\Stellarium\nebulae\default
Nazywa się ona M51.png i posiada wymiary 256x256 oraz liczy 25,5kB. W powyższym folderze znajdziemy również plik tekstowy nebula_textures.fab, zawierający informacje na temat położenia poszczególnych tekstur z obrazkami galaktyk oraz mgławic. Teoretycznie zatem, aby podmienić oryginał pliku z M51 jakimś własnym, ulubionym zdjęciem Galaktyki Wirowej, wystarczy dopasować to zdjęcie do rozmiarów i orientacji pliku, który podmieniamy. Oczywiście, eleganckie rozwiązanie to nie jest, lecz powinno wystarczyć, jeżeli nie chce nam się zbytnio myszkować w dokumentacji programu. Wracając jednak do tytułu posta - próbowaliśmy dzisiaj naszym Celestronem odszukać rejon, gdzie znajduje się nasza mka. Niestety, "polegliśmy na polu chwały". Nie pierwszy raz przekonaliśmy się, że co innego wyszukiwać obiekty na wirtualnym niebie, a co innego na tym prawdziwym, gdzie nie da się wywołać okienka z "find", "center", czy "go to".

sobota, 5 grudnia 2009

Mały przewodnik po M 42.

Być może błędem było wybranie pełni Księżyca do wykonania obu tych zdjęć przy pomocy kanaryjskiego Slooha. Być może nie powinienem był czekać, aż wskaźnik naświetlania osiągnie 100% - wówczas widoczne poniżej gwiazdy, tworzące w obrębie Mgławicy Oriona gromadę Trapez wyszłyby o wiele wyraźniej.
Być może powinienem był się bardziej postarać, wykorzystując do obróbki nie tylko Irfan View, w którym manipulowałem automatycznym ustawianiem kolorów oraz zmianą naświetlenia i koloru znajdującymi się w menu Obraz. Postarałem się natomiast, by znaleźć jak najlepszy przewodnik po tej mgławicy, będącej bohaterką grudniowych obserwacji Międzynarodowego Roku Astronomii 2009:Ma on charakter interaktywnej prezentacji flash i znajduje się w sekcji Image Tours serwisu poświęconego teleskopowi Hubble'a:
Przewodnikiem tego typu już się bawiłem kwietniu, przy okazji spotkania z M 51 i Lewiatanem. Warto zwrócić uwagę na te pozycje, które odpowiadają obiektom opisywanym w materiałach czy to Night Sky Network, czy też znajdujących się przykładowo wśród obiektów dostępnych do obserwacji przy pomocy Mikroobserwatorium.
Jeszcze na koniec:
Jak prezentuje się M 42 w Celestii można zobaczyć przeglądając album Gwiezdne kołyski, zaś pomocą przy obserwacjach może być przewodnik Pawła Maksyma. Warto zapoznać się również z esejem, znajdującym się na EuHou.

sobota, 1 maja 2010

Maleńki, piękny punkt.

Pogoda dopisała, wczoraj zatem miał miejsce ostatni z wirtualnych pokazów nieba realizowanych w ramach Światowego Miesiąca Astronomii. Tym razem Gianluca Masi oprowadzał po kosmosie, posuwając się co raz dalej i dalej w przestrzeni i czasie. Niestety, większość wykonanych przeze mnie zrzutów ekranu okazała się do bani. Pewnym pocieszeniem niech będzie fakt, że przed chwilą udało mi się znaleźć opublikowane na jednym z forów zdjęcia z maratonu Messiera, który miał miejsce 5 kwietnia.
Z wczorajszego pokazu zdecydowałem się umieścić na blogu dwa zdjęcia. Pierwsze przedstawia galaktykę M 51. Gościła już ona na naszym blogu w roku ubiegłym, między innymi w kontekście wizyty w Second Life. Drugie ze zdjęć, przez analogię mógłbym nazwać "White pale dot":
Przedstawia ono miedzy innymi jeden z najdalszych obiektów dostępny amatorskim teleskopom - kwazar 3C 273 (o ile się nie mylę - będę się musiał upewnić!) . Widać go po lewej stronie belki okna, które zostało tym razem użyte w charakterze wskaźnika.

niedziela, 20 września 2009

Jowiszowanie: Niebo z Ziemi: Kraków i Second Life.

Wielka Czerwona Plama jest ogromnym, trzy razy większym od całej Ziemi, burzliwym antycyklonem znajdującym się na południowej półkuli Jowisza. Widoczna jest nawet przez niewielki teleskop. Jej kolor jest zmienny i uważa się, że pochodzi on od związków organicznych. Burza jest badana już co najmniej od 178 lat, a po raz pierwszy mogła być zaobserwowana już w 1665r. Wiatry na brzegach plamy mkną z prędkością do 560 km na godzinę. - ten napis towarzyszył fotografii, którą oglądam na zdjęciu powyżej. Przypomnę, że wystawa Niebo z Ziemi eksponowana na Krakowskich Plantach będzie trwać jeszcze do 31 października. Tymczasem cały czas trwa wystawa również w Second Life: Zdjęcie, które oglądam zostało wykonane w podczerwieni przez teleskop należący do Gemini Observatory. Kolory są umowne i odpowiadają wysokości, na której znajdują się poszczególne pasy chmur. Obie czerwone plamy są na nim białe, gdyż w większości znajdują się wyżej niż otaczające je chmury.
Dzisiejsze moje odwiedziny w Second Life nie były pierwszymi. Przypomnę, że odwiedziłem ekspozycję dotyczącą ochrony ciemnego nieba, widziałem teleskop, przy pomocy którego lord Rose dokonywał swoich obserwacji M 51, zahaczyłem o willę Galileusza. Wszystko to miało miejsce w obrębie wirtualnej ekspozycji poświęconej Międzynarodowemu Rokowi Astronomii, której adres w Second Life jest tu. Nie jest to ekspozycja jedyna, lecz część większej całości funkcjonującej pod nazwą SciLands. Poniżej zamieszczam grafikę przedstawiającą mapę tego terytorium:Jeżeli uważnie się w patrzycie, to ten mały kwadracik z zielonkawą spiralą oznacza właśnie ekspozycję MRA. Interaktywną wersję mapy możemy znaleźć tu. Na zakończenie jeszcze grafika, którą wykonałem zwiedzając ekspozycję bodajże CoLab'u: Widoczna powyżej para to instruktorka ze swoim uczniem. Pomagała mu właśnie w rozwiązaniu problemów ze skonfigurowaniem połączenia - skarżył się bowiem, że wirtualne modele ekspozycji którą właśnie zwiedzali potwornie wolno na jego komputerze się ładują.
Poszperałem sobie jeszcze trochę w poszukiwaniu edukacyjnych zastosowań Second Life'u. Znalazłem między innymi sekcję SciLands zawierającą tutoriale ułatwiające posługiwanie się tym środowiskiem. Poniżej z kolei zamieszczam film zrealizowany przez CoLab:
Ciekawie wyglądają wyniki wyszukiwania frazy Second Life na serwerach NASA. Ciekawie wyglądają również wyniki wprowadzenia frazy Second Life edukacja w Google'u. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że do Second Life'u jest Scratch!

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Z lekkim poślizgiem: GAM

SMOC: I:\orbiter\ch7\moonkam\MoonKam.htm
WWT: I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\pilots\20120412Warszawa\20120412Warszawa.htm
Celestia: I:\pappert\guideddiscovery\celestiaeducational161\celestiaeducational161.htm
Seanse: I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\seanse\Seanse.htm
Obs: I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\obserwacje\ObserwacjeIndeks.htm
EarthKAM: I:\orbiter\ch7\EarthCam\EarthCam.htm
Global Astronomy Month trwa. To właśnie w ramach jego obchodów powstał poniższy film, będący ukłonem w stronę astroamatorów. Jego autorem jest Babak Tafreshi, z pochodzenia Irańczyk, twórca TWAN:  
Sky Gazers from Babak Tafreshi on Vimeo.
Nie mogłem go sobie nie zlinkować - chociażby ze względu na ścieżkę dźwiękową, która może się przydać pod WWT. Tak natomiast opowiada o Światowym Miesiącu Astronomii Leszek na EuHou:

Na EuHou jest również ładne streszczenie, które pozwoliłem sobie skopiować poniżej:
Zegar słoneczny z internetu
Przyszła wiosna, po zmianie  czasu rano słońce jest już wysoko - pora na znakomitą zabawkę  do naklejenia na szybę w klasie czy w domu - zegar słoneczny z pomocą Google Maps. 
Konkurs na fotografię nieba
Konkurs na fotografię nieba wykonaną przez teleskopy projektu Observing with NASA.  Opis MicroObservatory dostępny jest na stronach EU-HOU, a ta prezentacja pozwoli Wam swobodnie korzystać z OWN (korzystanie z OWN jest  bezpłatne!) Warto też pomyszkować po archiwum:
Tak w "stanie surowym" prezentuje się znaleziona tam M 51. Podobne zdjęcie w "stanie konkursowym" znalazłem na Facebook'u: 
Nikt mi nie powie, że nie posiada ono swojego uroku.

Maraton Messiera on-line
Bezpośrednia transmisja z Bellatrix Observatory we Włoszech. Cały katalog Messiera jednej nocy. Zapraszamy we wtorek 10 kwietnia o godzinie 20. Uwaga! To nie jest żart primaaprilisowy!
Pogoda pokrzyżowała plany - aktualny termin maratonu to 26 kwietnia o godzinie 20. Na pocieszenie mam to:

Link do oryginalnego pliku WWT znajduje się w komentarzu pod filmem na YouTube.
Globe at Night
Kolejna edycja Globe at Night, międzynarodowego programu liczenia gwiazd, odbędzie się już od 11 do 20 kwietnia. W projekcie można wziąć udział z klasą albo z rodziną. Polecamy polskie materiały dla nauczycieli i rodziców.

Od siebie dorzucę jeszcze wykaz sesji które prowadzić będzie na żywo Gianluca Masi: 
Spotkanie z Saturnem: 15 kwietnia o dość bolesnej porze, 22:30UT;
Głębiny Kosmosu: będzie mieć miejsce 19 kwietnia o godzinie 20:30UT. Tym razem Gianluca rozpocznie pokaz od Księżyca aby skończyć na najdalszych obiektach znajdujących się w zasięgu teleskopów Bellatirix Observatory;
Spacer po Księżycu:  będzie mieć miejsce 27 kwietnia o godzinie 19UT. Pora jak najbardziej odpowiednia i chyba jeden z bardziej atrakcyjnych pokazów. Jest też okazja, aby połączyć je z podsumowaniem MoonKAM'u. 
Star Party: 28 kwietnia o dość późnej porze - 22:00UT.
Zapisz swoje imię na niebie: coś dla poszukiwaczy sławy, o ile uda im się wypatrzyć na zdjęciach transmitowanych z Bellatrix nikomu wcześniej nieznaną asteroidę. Będzie się to działo 30 kwietnia o rozsądnej porze, 20:00UT. 
No i na koniec - pełny program tegorocznego miesiąca z astronomią jest tutaj.

środa, 1 kwietnia 2009

A w kwietniu ...

Cóż, skoro Galileusz sam zaprasza, to nam odmawiać chyba nie wypada. A przy okazji warto wpaść do jego willi. Przedsionek do niej można znaleźć tu. Night Sky Network wprowadzi nas w świat skal panujących we wszechświecie. Kluczowym obiektem do odnalezienia na niebie będzie M 51 - Galaktyka Wirowa. Pomocną w tym mapkę, pochodzącą z materiałów Night Sky Network zamieszczam poniżej: Zbyt ostra może nie jest, potrzebna będzie nowa. Jak dobrze pójdzie, przelecimy się z Frankiem Gregorio po Wszechświecie, uzupełniając po drodze album ten: 
Od CelEdu2008: The Universe
Zostaną nam jeszcze (jeżeli się wyrobimy): jakieś tematy z marcowego podsumowania, dokładne przejrzenie strony teleskop Galileusza, być może wizyta w Galaktycznym Zoo oraz oczywiście outdoor.

wtorek, 4 maja 2010

Śladami Jones'a: Akator i latające spodki.

Zastanawiałem się, czy do ilustracji tego posta nie użyć jednej z ikon znajdujących się w zestawie znalezionym na serwerze veryicon.com, lecz w końcu znalazłem grafikę przedstawiającą kryształową czaszkę, o której zabawkowej wersji dowiedziałem się z serwisu indianajonescollectors.com. Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki jest czwartym i być może przedostatnim filmem serii.
Jego akcja rozgrywa się w 1957r., 19 lat od wydarzeń opowiedzianych w Ostatniej krucjacie. Tym razem Indy poszukuje legendarnego królestwa Akator, zaś za przeciwników ma sowieckich agentów którymi dowodzi Irina Spalko. Najlepiej pasują mi do niego słowa z recenzji, którą znalazłem na students.pl: Spielberg chciał nakręcić film z jednej strony skierowany do wiernych fanów „Indiany Jonesa”, a z drugiej – do młodszego pokolenia widzów spragnionych jeszcze szybszej akcji i jeszcze większej ilości niesamowitych wydarzeń. Do tradycyjnej fabuły dorzucił więc El Dorado, osławioną Strefę 51, gdzie przechowywane są największe sekrety amerykańskiego rządu (w tym pamiętną z pierwszej części filmu Arkę Przymierza), szczyptę teorii rodem z pism Ericha von Danikena, a nawet próbę atomową przeprowadzoną na pustyni w Nevadzie. ... Nie oznacza to jednak, że Spielberg z Lucasem zarżnęli serię. Zbyt wiele tu dobrych pomysłów, żeby „Królestwo Kryształowej Czaszki” spisać na straty. Świetny jest zwłaszcza Spielbergowski portret Ameryki lat 50. – niby beztroskiej, a jednak żyjącej w cieniu Zimnej Wojny i paranoi maccarthyzmu. ... Nie brakuje też w „Królestwie...” brawurowej żonglerki autocytatami, dowcipnych nawiązań do klasyki kina i błyskotliwych dialogów. No i nareszcie Harrison Ford udowodnił, że przedwcześnie zepchnięto go z hollywoodzkiego szczytu. Jego Indiana Jones jest może o dwadzieścia lat starszy, ale nie stracił nic ze swojego sprytu, wigoru i uroku.
Dla mnie ten film jest swoistym przygotowaniem do pożegnania z Indy'm, które nastąpi być może w części 5. Korciło mnie jeszcze, by zilustrować tego posta grafiką przedstawiającą Machu Picchu, kojarzące mi się z pokazanym w filmie mitycznym Akator. Zdecydowałem się jednak na tą: Jest to jedna z tapet znajdujących się na stronach projektu nakum.pl. Projekt ten prowadzony jest przez archeologów z UJ, którzy jak mogę przeczytać na ich stronie znaleźli w Gwatemali swoje własne "eldorado".

sobota, 11 kwietnia 2009

Kompaktowy Kosmos: Przedświąteczne porządki.

W przedostatnim poście pojawiła się na pierwszej z grafik lokalizacja miejsca na Drodze Mlecznej w które wycelowane są teleskopy Mikroobserwatorium. Wypada zatem umieścić stosowne zdjęcie: MilkyWay033009120451
Pochodzi ono z archiwum Mikroobserwatorium, wykonał zaś je teleskop Ben 30 marca o godzinie 12:04:51 GMT. Wszystkie dane związane z tym plikiem zarchiwizowałem tutaj. Od widoku Drogi Mlecznej rozpoczyna się również partia grafik, które przerzuciłem do albumu The Universe: 
Przypomnę, że zawiera on zrzuty ekranowe pochodzące z testów Celestia Educational Activities: The Universe Franka Gregorio. Podobny do powyższego widok można jednak wygenerować mając zainstalowaną podstawową wersję Celestii. Wystarczy kliknąć ten link. Po uruchomieniu się programu znajdziemy się w odległości 1,1648Kpc od Ziemi. By ją zlokalizować, należy nacisnąć Enter, następnie wpisać Sol/Earth i jeszcze raz nacisnąć Enter. Jeżeli teraz naciśniemy równocześnie Ctrl+K, powinniśmy zobaczyć czerwony romb, pokazujący położenie naszej planety. Kliknięcie zaś w ten link przeniesie nas w jej pobliże, konkretnie tuż obok   kosmicznego teleskopu Hubble'a:
To właśnie obserwowane przez niego  tzw. Ultragłębokie Pole Hubble'a zostało uwiecznione na zdjęciu przedstawiającym najdalsze aktualnie nam znane obiekty widzialnego Wszechświata. Lokalizację tego pola można odczytać m.in. z nowej wersji Erraty:
errataJako plik xls można ją pobrać stąd.  Jak widać została ona nieco rozbudowana - dołączyłem do niej galaktyki z Mikroobserwatorium oraz te, które opisał Frank w Celestii. Dane te również zostały wpisane do Orbitera:
newaprilSądząc po testach wykonanych przez Pawła, wszystko działa jak trzeba.