Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Galileusz, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Galileusz, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 maja 2011

Uran i Neptun jak nowe:)

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\mated.htm
Pięknie się prezentuje nowy Neptun w Orbiterze:
Wszystko za sprawą Cristiano Cortiego, który zadał sobie trud aby zrobić odpowiednie rozszerzenie. Planeta ta potrzebuje do okrążenia Słońca około 165 lat. Widoczne powyżej pasma chmur okrążają planetę z ogromną prędkością, wicher potrafi osiągać prędkość 1500 km/h. Widoczna powyżej Wielka Ciemna Plama to gigantyczna burza o rozmiarach 13 000 na 6 000 kilometrów, która została po raz pierwszy zaobserwowana przez sondę Voyager. No, ale to już inna historia - bardziej do opowiedzenia Celestią.
Tutaj natomiast chciałbym podążyć przez moment śladem Galileusza. Okazuje się bowiem, że widział on Plutona. W latach 1612 i 1613 Galileusz obserwował Jowisza wraz z towarzyszącymi mu księżycami. W jego notatkach znajduje się również znajdująca się w pobliżu Jowisza "gwiazda", która nie była niczym innym jak Neptunem. Czy Galileusz zdawał sobie sprawę, że obserwuje planetę? W nocy 28 stycznia astronom odnotował, że "gwiazda" zmieniła swe położenie względem sąsiedniej gwiazdy. We wcześniejszych notatkach, z 6 stycznia również pojawia się "gwiazda" której położenie odpowiada ówczesnemu położeniu Plutona. David Jamieson, fizyk z Uniwersytetu Melbourne twierdzi, że na podstawie tych notatek Galileusz mógł wysnuć hipotezę i mieć świadomość, że obserwowana przez niego gwiazda jest planetą. Gdyby tak było, to jemu trzeba by przypisać zasługę odkrycia Neptuna. Brakuje jednak na to dowodów, chociaż kto wie? Galileusz miał zwyczaj wysyłania swoim kolegom anagramów zawierających zapowiedzi swoich odkryć. Czynił to aby zabezpieczyć sobie pierwszeństwo - tak było w przypadku faz Wenus, tak było również w przypadku pierścieni Saturna. Kto wie, być może gdzieś w materiałach które Galileusz zostawił po sobie kryje się podobny anagram dotyczący Plutona?
Podobnej poprawy wyglądu jak Neptun doczekał się Uran:
Tego drugiego gazowego olbrzyma uchwyciłem tak, aby jego pierścienie przesłaniały Drogę Mleczną.
Ubiegły weekend spędziłem z dala od komputera. Powiedzmy, że podążałem uparcie śladem Jonesa aż wylądowałem w okolicach Gdańska. W najbliższym czasie też za bardzo nie będę mieć czasu pisać, choć tego typu deklaracje już składałem;) Nic nie szkodzi jednak aby odnotować przynajmniej parę z tego mrowia informacji które pojawiły się w międzyczasie w Sieci:
Emily Lakdawalla zdobyła wyróżnienie Jonathan Eberhart Planetary Sciences Journalism Award! - jest ono nadawane przez Division for Planetary Sciences autorom tekstów które w popularny sposób przedstawiają planetologię. Emily prowadzi bloga na stronach Planetary Society, zaś wyróżnienie zdobyła konkretnie za tekst The Phoebe Ring.
W "sandboxie" WWTA pojawiła się prezentacja "Tour of WWT Tour" autorstwa Patricii Udomprasert. Ciekawa, chociażby ze względu na ujęcie takie jak to:Przedstawia ono gromadę galaktyk w Warkoczu Bereniki. Zastanawiam się tutaj jak Pat uzyskała precyzyjną lokalizację tej gromady posługując się widokiem 3D - owszem, szukaczem to da się "na oko zrobić". Wylałbym jednak nieco przyjaźniejszy sposób - cóż, chyba zapytam:)
Kolejna ciekawostka to zdjęcie, które ukazało się na APOD'zie:

Przedstawia ono startujący w ramach misji STS 134 wahadłowiec Endeavour. Jak to bywa z materiałami nasowskimi, prawa do zdjęcia nie są zastrzeżone można go zatem używać jak się chce. Co jednak wówczas, gdybyśmy to my wykonali to zdjęcie? Bardzo ciekawy tekst na ten temat pod, powiedzmy, roboczym tytułem "co może zrobić zwykły człowiek z naruszeniem swoich praw autorskich" (w zasadzie nic;)) jest tu.
Update:
Generalnie, ponieważ przygotowuję się pod warsztaty edukacyjne, ciekawe materiały na ten temat znajdują się u Bruce'a Irvinga:
Teaching is hard: opis warsztatu przeprowadzonego dla dziewcząt;
Name that Moon: księżycowy Quiz;
Orbiter as art: Orbiter jako generator pięknych grafik;
Zobacz moc: jak pokazać siły działające w Orbiterze;
Wycieczka po Układzie Słonecznym: jak tytuł wskazuje:)
Explore Mars Now: przykładowa baza marsjańska;

środa, 18 marca 2009

Odkrywanie Saturna: Galileusz 1610.

Galileusz z Saturnem miał pecha. Po raz pierwszy obserwował go w 1610r. Było to w lipcu - dokładnie kiedy nie udało mi się odnaleźć. W tym czasie, jak mogę wyczytać z eseju znajdującego się na EuHou Saturn był uznawany za najdalszą z planet. Galileusz, ku swemu zaskoczeniu dostrzegł go jako potrójny obiekt. Przedstawia to pierwszy z rysunków. Kolejne podejście pod Saturna uczony wykonał w 1612r. Tym razem Saturn okazał się idealnie okrągły! Wreszcie w 1616r Galileusz zobaczył Saturna tak, jak przedstawia to ostatni z jego rysunków. Dzisiaj, patrząc z perspektywy 400 lat odkryć, łatwo możemy dostrzec na nim pierścienie planety. Lecz wówczas ... Dyskusje na temat tego, czy Saturn jest "potrójną" planetą, czy ma uchwyty, czy też jest owalny, trwały jeszcze przez 40 lat, do momentu gdy holenderski astronom Christian Huygens odkrył w końcu, że Saturn posiada pierścienie. Pozwoliłem sobie na mały żart, przenosząc się w czasie Orbiterem: Wykonywałem zbliżenie Saturna przy polu widzenia szerokości około 0,7 stopnia, a następnie powiększałem obraz czterokrotnie przy pomocy Irfanview. Czy uzyskane w ten sposób rysunki odpowiadają galileuszowym? Oceńcie to może sami:) I jeszcze na koniec - pisząc ten tekst pożyczyłem grafiki z History of Saturn Discoveries zaś treść powstała na podstawie Saturn - Wtedy i teraz (Microobservatory/ tłum.: Euhou). Zakończenie symulacji zostało zapisane w pliku 21galileo1616.scn.

czwartek, 30 kwietnia 2009

Zdarzyło się w kwietniu ...

newmap
Najważniejszą chyba rzeczą, która przytrafiła nam się w kwietniu było powstanie prostego arkusza kalkulacyjnego, którego reprodukcję zamieszczam powyżej. W formacie xls można go pobrać stąd. Początkowo zawierał on jedynie obiekty wymienione w kwietniowych materiałach Night Sky Network. Następnie został on rozszerzony o galaktyki możliwe do sfotografowania przez Mikroobserwatorium oraz obiekty które odwiedziliśmy podróżując przez The Universe Franka Gregorio. Arkuszowi temu towarzyszy schematyczna mapa widoczna poniżej: NewMapa
W formacie xls można ją pobrać stąd, służy zaś do ułatwienia orientacji na sferze niebieskiej Orbitera, gdzie oznaczyliśmy pozycje wszystkich obiektów z listy odpowiednimi markerami: aprilend
Każdemu obiektowi z listy został przyporządkowany jeden post. Ponieważ obiektami są głównie galaktyki, towarzyszące im opisy zawierają: odległość od Ziemi w latach świetlnych, rozmiar, odległość przeliczoną w skali 1m= 1000000ly, rozmiar przeliczony w podobnej skali. Opisom towarzyszą (gdzie to możliwe) grafiki będące reprodukcjami etykiet na płyty z zestawu Night Sky Network, zrzutami ekranu z: Celestii, Google Earth, Orbitera, zdjęciami wykonanymi przez Mikroobserwatorium, Sloan Digital Sky Survey,  Stellarium, a przede wszystkim WinStars'a, który pomimo niepierwszej młodości okazał się dla mnie odkryciem kwietnia. Grafiki te znajdują się oddzielnie w następujących albumach: Kompaktowy kosmos, Kompaktowy kosmos - mapy, Kompaktowy kosmos - pierwszy test, Hubble test 02 oraz chyba najważniejszym: CelEdu 2008: The Universe. Najbardziej jednak intrygujący album powstał w efekcie wizyty w Second Life:
secondlife
Przyznam, że kompletnie nie spodziewałem się, że Międzynarodowy Rok Astronomii jest obchodzony również i tam:)
Galileusz: a jakże, również obecny był w kwietniu. Po pierwsze za sprawą Pawła, który przygotował o nim album. Po drugie - Dorota przygotowała związane z nim następujące karty pracy: Sprawdź co wiesz - krzyżówka o Galileuszu, Co zobaczył Galileusz, Zagadkowa płaskorzeźba, Mitologia a Galileusz. Przy okazji, widoczna powyżej grafika pochodzi z poświęconej Galileuszowi sekcji serwisu Telescopes from the Ground Up, który z kolei jest częścią Amazing Space. 

poniedziałek, 1 lipca 2013

Pusta scena

I:\outdoordisk\film\04scenawloska\04italianstage.htm
Już po. Scena opustoszała. Komedianci z niej zeszli. Farsa dobiegła końca. Genialna Isabella otrzymała burzę oklasków - jesteśmy po kolejnym outdoorze, a ja próbuję wyobrazić jak mogło to wyglądać paręset lat temu. Jest 1589 rok. Wokół zamaskowane twarze. 
Rozbawiony tłum przechadza przechadza się ulicami Florencji. 
Trwają obchody uroczystości weselnych Ferdynanda I Medyceusza i Krystyny Lotaryńskiej. Na zalanym dziedzińcu pałacu Pitti goście mogą przyglądać się inscenizacji bitwy morskiej.
Aby móc rozprawić się z prawdziwymi piratami Ferdynand będzie musiał niebawem rozbudować flotę. Teraz jednak nikt o tym nie myśli. Bawmy się! - skoro książę zdecydował się zainwestować równowartość dzisiejszych 14 milionów funtów nie wypada nie korzystać z atrakcji. Bankiety, przedstawienia, bale - występ trupy aktorskiej do której należy Isabella jest tylko jedną z licznych imprez uświetniających małżeństwo książęcej pary. 
Świat jest wciąż mały. Choć era wielkich odkryć dobiegła końca, sporo jeszcze czasu minie nim nowe kontynenty zostaną skartowane i zbadane.  Ziemia tkwi wciąż w centrum Kosmosu. Galileusz spojrzy w gwiazdy dopiero za kilkanaście lat, w 1609r., uzmysławiając sobie że Ziemia nie jest aż tak wyjątkowa jak się co poniektórym wydawało. Wykorzysta do tego celu wynalezioną w Holandii i udoskonaloną przez siebie lunetę, której wynalazca nigdy nie otrzyma patentu gdyż pretensje do niego zgłosi ... inny wynalazca, też Holender. Najlepiej jednak usłyszeć tę historię w kontekście wystawy, której oryginał mieliśmy przyjemność oglądać cztery lata temu. Isabella jednak już tego nie doczeka - umrze po poronieniu w 1604r. Jej dorobek literacki opracuje już jej mąż. Isabellę przeżyje również Krystyna Lotaryńska, żona Ferdynanda. To do niej właśnie Galileusz zaadresuje esej, w którym będzie bronił teorii Kopernika. I jak tu nie uwierzyć, że świat ... jest jednak mały. No dobra, dość już tego fantazjowania, pora wracać do rzeczywistości, a zatem: wypalić płyty ze zdjęciami i przekazać tam gdzie trzeba, przejrzeć sprzęt, porobić kopię danych. Proza życia przed następnym projektem, tymczasem czekamy na dalszy rozwój wypadków.

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Karta pracy - Mitologia a Galileusz.

"Mitologia a Galileusz - sprawdź co je łączy", to kolejna karta pracy dla dzieci. Tym razem zdecydowanie starszych, tj. 5-6 klasa szkoły podstawowej. Zadaniem do wykonania  jest uzupełnienie odpowiedzi na pytania dotyczące bóstw greckiej i rzymskiej mitologii. Należy sprawdzić, czy pomiędzy postaciami z mitów a Galileuszem lub jego obserwacjami nie ma związku. A jeśli jest to jaki? Czy odpowiedzi w karcie pracy nie sugerują  czegoś? Na ostatniej stronie formularza, w tzw. wnioskach, należy uzasadnić, jaki związek mają ze sobą postaci mityczne z Galileuszem. Przykładowy zrzut z ekranu:
Link do pobrania materiału.
Zachęcam dzieci i rodziców do współnej zabawy.

sobota, 7 marca 2009

Tropami Galileusza: Dwa światy.

Gdy Galileusz ujrzał Księżyc przez swój teleskop, pierwszym, co mu się nasunęło na myśl było podobieństwo elementów powierzchni Księżyca z ziemskimi. Podobieństwo to wykracza o wiele dalej, niż Galileusz mógł sobie wyobrazić. Współczesne badania wykazują, że niegdyś Księżyc był częścią Ziemi. Gigantyczna kolizja, do której doszło we wczesnych stadiach istnienia Układu Słonecznego pomiędzy młodą Ziemią a inną planetą spowodowała zdarcie i wyrzucenie w przestrzeń sporych ilości zewnętrznych warstw Ziemi, z których po ostygnięciu uformował się Księżyc. Księżyc Wtedy i Teraz tłum. EuHou
Grafikę powyżej zestawiłem z widoku wygenerowanego przez Orbiter oraz zdjęcia wykonanego przez Mikroobserwatorium. Tymczasem widoczny obok Deorbiting Display informuje mnie, że jeżeli nie zmienię parametrów lotu, to wejdę w atmosferę Ziemi pod kątem 64 stopni przy prędkości 11km/s, co znając życie niezbyt dobrze się skończy. Pora zatem brać się za niezbędne korekty. W symulacji jest jeszcze piątek, 22:25UT. Znajdujemy się w odległości 140 tysięcy kilometrów od powierzchni Ziemi.

środa, 22 kwietnia 2009

Album o Galileuszu.

Na lekcji historii Pawełek właśnie przerabiał temat "Kopernik i Galileusz - pilni obserwatorzy niebieskich przestworzy". Myślę, że i dla historyka oraz Pawcia była to ciekawa lekcja. Pawełek mógł się wykazać swoją wiedzą o Kosmosie i Galileusz. Dodatkowym, punktowanym zadaniem do wykonania była praca plastyczna lub album o Galileuszu. Pawełek z materiałów z sieci oraz naszych tłumaczeń wykonał album o Galileuszu. Za swoją pracę otrzymał szóstkę. Gratulacje synku!

poniedziałek, 8 czerwca 2009

Księżyc - to, o czym w lutym zapomniałem.

Generalnie na tym blogu można znaleźć informacje o większości narzędzi, który mogą się początkującemu obserwatorowi Księżyca przydać. Wystarczy przyjrzeć się uważniej sekcji Skrzynka z narzędziami znajdującej się po lewej stronie ekranu. Są jednak sprawy, o których zapomniałem, a o których wypada przynajmniej wspomnieć. Pierwszą z nich jest widoczny powyżej nomogram faz Księżyca. Umożliwia on określenie, w jakiej fazie będzie znajdował się Księżyc w określonym dniu w przedziale dat pomiędzy 1990 a 2025r. Na drugiej stronie jest nadrukowana mapa srebrnego globu. Widoczny powyżej nomogram można kupić chociażby w wydawnictwie Vega - ja swój kupiłem w salonie Delty Optical w Katowicach.
Druga to program Lunar Terminator Visualisation Tool. Umożliwia on obróbkę zdjęć Księżyca pod kątem między innymi nanoszenia na nie linii terminatora lub nazw widocznych szczegółów powierzchni. Jak pisze autor tego programu, Jim Mosher LTVT jest przeznaczony raczej dla średniozaawansowanych i zaawansowanych amatorów obserwacji Księżyca. Mnie osobiście najbardziej zaciekawiło jedno z towarzyszących mu narzędzi - Crater Shadows Simulator, które umożliwia interpretację cieni rzucanych rzucanych przez kratery. To właśnie jego interfejs widać na grafice obok.
A przy okazji - to właśnie LTVT posługiwali się autorzy strony poświęconej rekonstrukcji galileuszowych obserwacji. To w oparciu o ten program mogła powstać chociażby tabela, której fragment zamieszczam obok. Przedstawia ona najbliższe daty, w których widok Księżyca będzie odpowiadał temu, który Galileusz uwiecznił w swoich szkicach. Na koniec jeszcze - jak zaobserwowałem, do pokazywania faz Księżyca w większości przypadków jest używany gadżet który znajduje się również u nas, pochodzący ze strony Moon fases.
Możliwe są jednak przecież i inne rozwiązania. Ciekawy gadżet znalazłem na stronach Koła Astronomicznego działającego przy Zespole Szkół nr. 1 im. Adama Mickiewicza w Lublińcu. Jak mogę przeczytać na poświęconej mu stronie, można go stosować zarówno jako gadżet znajdujący się na spersonalizowanej stronie Google, jak i na dowolnej stronie - wystarczy tylko umieścić odpowiednio skonfigurowany skrypt.
To wszystko, jeżeli chodzi o powtórkę z lutego. Jeszcze dla przypomnienia - kluczowe "lutowe" linki umieściłem na końcu przedostatniego posta.

piątek, 13 marca 2009

Projekt "Jesteś Galileuszem"

Takim widokiem Księżyca dziś rano przywitał mnie chilijski Slooh.
Tymczasem na stronach EuHou wystartował kolejny projekt - Dzień dobry, nazywam się Galileusz... . Jak mogę przeczytać: "Profesor Hidehiro Agata z National Astronomical Observatory of Japan w Tokio oraz dr Waldemar Ogłoza i pani Aneta Wiśniewska z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie przygotowali specjalne karty pracy, które pomogą Ci powtórzyć historyczne obserwacje Galileusza i dokonać tych samych odkryć. Nie trać czasu i na chwilę stań się wielkim uczonym, którego historia nazwała ojcem współczesnej nauki." Tym, co najbardziej cieszy jest fakt, że (jeżeli dobrze zrozumiałem pdf) każdy, kto wyśle swoje obserwacje na podany w pdf'ie adres otrzyma certyfikat, zaś wśród autorów najciekawszych obserwacji zostaną rozlosowane nagrody (książki, mapy nieba a nawet teleskop). Generalnie projekt jest polską adaptacją japońskiego You are galileo. Znającym angielski polecam odwiedzenie jego stron, gdyż można tam znaleźć sporo ciekawych linków. Jeden z nich zaprowadził mnie na strony Cosmic Diary, skąd pobrałem poniższe zdjęcie:
Przedstawia ono grupę indonezyjskich dzieciaków przepychających się w kolejce do lunety Spica, będącej dość udanym edukacyjnym zestawem imitującym oryginalną lunetę Galileusza.

poniedziałek, 22 lutego 2010

A jednak się kręci ...

Tytuł posta nie jest nawiązaniem do słów wypowiedzianych podobno przez Galileusza, lecz pierwszym skojarzeniem jakie mi przyszło do głowy po odwiedzinach witryny Międzynarodowego Roku Astronomii 2009. Stamtąd pochodzi właśnie widoczne obok logo. Niestety, nie udało mi się znaleźć jego polskiego odpowiednika, choć starałem się:) No, ale nie ma się za bardzo czym przejmować. Do braku polskich odpowiedników bardzo wielu rzeczy zdążyłem się już w końcu przyzwyczaić:) Tymczasem buszuję sobie po stronach MRA zaglądając to tu, to tam. Odnotowuję sobie na szybko: Noce z Galileuszem - stronę poświęconą jednej z akcji obserwacyjnych polegających na wykonaniu obserwacji w podobny sposób, jak to uczynił Galileusz. Takie zdarzenie można łatwo powtórzyć, zwłaszcza że pod ręką są świetnie opracowane materiały edukacyjne. Przypomnę, że część z nich znajduje się na stronie z prezentacjami oraz w mojej galerii Slideshare, gdzie łatwo można przeglądać je on-line. Łatwo rozpoznać je po charakterystycznym logo: Drugie ze znalezisk to prezentacja poświęcona różnicom pomiędzy astronomią a astrologią: Znalazłem ją tym razem na stronach Beyond IYA:) Warto ją przejrzeć, szczególnie dlatego, że zawiera próbę wyjaśnienia, dlaczego w naszym pozornie racjonalnym świecie astrologia jest wciąż tak popularna. Na koniec jeszcze mała wizyta w muzeum:
Filmik pochodzi ze strony IYA2009 Museum Collection i poświęcony jest przykładowej wystawie Kosmos i kultura znajdującej się w Muzeum Nauki w Londynie.
Rozglądam się jeszcze po znajomych blogach: u Singera znajduję posty Carnival of Space #141, na Cytadeli Godzilla kontratakuje, a nawet jak widzę wraca już do pełnej formy:) Mnie zaś zostało jeszcze 15 minut, by się spakować przed wyjazdem do Wrocławia. Więc może dokończę tego posta innym razem ... zwłaszcza że właśnie wylądował na mnie kot.

niedziela, 1 marca 2009

Tropami Galileusza: Co z Drogą Mleczną?

Galileusz opisał powierzchnię Księżyca jako nierówną i surową, „wypełnioną dolinami i wybrzuszeniami”. Na jego rysunkach, jak choćby tym poniżej, widać wyraźnie, że linia oddzielająca stronę oświetloną od ciemnej nie wygląda tak prosto jak widać to gołym okiem, lecz jest postrzępiona cieniami rzucanymi przez góry czy zalegającymi kraterami. Najistotniejsze było jednak spostrzeżenie, że powierzchnia Księżyca wykazuje analogiczną rzeźbę jak powierzchnia Ziemi! Tekst: Microobservatory tłumaczenie: EuHou. Grafika pochodzi z pdf'u poświęconego Księżycowi który to pdf znajduje się na stronie projektu You are Galileo. Tymczasem o 15:44 UT Księżyc jawi się jedynie jako słabiutki sierp: Co nie powinno dziwić, uwzględniając miejsce, skąd wykonano powyższe "zdjęcie". O 18:48UT wiem że ze zdjęcia Drogi Mlecznej nic nie wyszło. Powodem była pogoda: Przynajmniej jednak znam współrzędne, na które wycelowano teleskop: Choć szanse ciągle są niewielkie, zlecam je Mikroobserwatorium jeszcze raz. To samo robię w odniesieniu do teleskopu Bradforda: Jak pokazuje mi sąsiedni Slooh, tam obserwacje na razie trwają cały czas.

piątek, 2 maja 2008

Twarze księżyca: Od Galileusza do Orbitera

Nowoczesna selenografia narodziła się 30 listopada 1609 r, gdy Galileusz po raz pierwszy skierował swój teleskop w stronę Księżyca.
To, co wcześniej uważano za idealnie okrągły glob okazało się światem posiadającym góry, doliny, kratery.
Grafika po lewej stronie jest reprodukcją ryciny opartej na rysunku wykonanym przez Galileusza w dniu 3 grudnia 1609r. Znajduje się ona na stronie The Face of the Moon - Galileo to Apollo. Można tam znaleźć reprodukcje rysunków i fotografii Księżyca wykonanych w latach 1609 - 1972. Ta elektroniczna kolekcja zawiera 45 ilustracji wraz z towarzyszącymi im opisami. Znajduje się ona na serwerze należącym do The Linda Hall Library, największej prywatnej biblioteki gromadzącej dzieła poświęcone naukom przyrodniczym, inżynierii i technologii.
Z kolei rycina poniżej przedstawia sposób pracy kamery mapującej, znajdującej się na wyposażeniu misji Apollo:Pochodzi ona ze strony NASA: APOLLO OVER THE MOON: A VIEW FROM ORBIT (NASA SP-362). Opracowanie to zawiera nie tylko wybór zdjęć wykonanych z okołoksiężycowej orbity, lecz również obszerne omówienie sposobu w jaki te zdjęcia były wykonywane. Obowiązkowa lektura dla każdego, kto głębiej interesuje się programem Apollo.
Na koniec by móc nawiązać w tym poście do Orbitera, wykonałem następującą symulację:
Na początek wydrukowałem mapę Księżyca znajdującą się w Getting started in astronomy. Następnie uruchomiłem Orbitera, wczytując scenariusz selenografia02.scn. Uruchomiłem Telescope MFD i rozpocząłem wykonywanie serii zdjęć tych miejsc, które zostały nazwane na wydrukowanej wcześniej karcie. Każdemu zdjęciu nadawałem numer, jednocześnie odnotowując to na wydruku (patrz obok). Powstał w ten sposób album, do którego hiperłącze jest tutaj.

wtorek, 25 sierpnia 2009

Google i Galileusz.

Dziś mamy rekordową liczbę odwiedziń. Wszystko zaś za sprawą wyszukiwarki Google'a, która na swojej stronie głównej umieściła ten oto znaczek, by uczcić 400 lecie teleskopu Galileusza. Kliknięcie weń powoduje wyświetlenie odpowiedzi na zapytanie teleskop Galileusza, my zaś mamy to szczęście, że jeden z naszych postów znajduje się na szóstym miejscu wyświetlonej listy. Jeżeli, drogi Czytelniku, trafiłeś do nas w ten sposób, to zachęcamy do powtórzenia obserwacji wielkiego uczonego. Najlepiej na własne oczy, choć w dzisiejszych czasach można to zrobić również za pośrednictwem Internetu. Instrukcje, jak tego dokonać znajdziesz podążająć choćby śladem linków znajdujących się w Microobserwatorium. Warto również odwiedzić poświęconą Galileuszowi sekcję portalu EuHou. Niestety, jak widzę dystrybucja Galileoskopu w Polsce ciągle się jeszcze niestety nie rozpoczęła, lecz obserwacje Galileusza można powtórzyć również za pośrednictwem tanich teleskopów lub lornetek.

piątek, 5 marca 2010

Tycho Brahe.

Wspomniałem o Leonardo w kontekście Scratcha, mignął też Galileusz w kontekście Międzynarodowego Roku Astronomii, pora na Tychona Brahe w kontekście widocznej powyżej metalowej rury zakończonej półokrągłą kopułą. Owa rura z kopułą to statek kosmiczny, mający wynieść jednego z Duńczyków powyżej atmosfery. Wygląda to mało poważnie, powiecie - to popatrzcie na wątek astro4you, gdzie cała ta akcja jest na bieżąco komentowana oraz odwiedźcie stronę www.copenhagensuborbitals.com poświęconą temu całemu przedsięwzięciu. Pozostaje tylko trzymać kciuki, wszystko bowiem wskazuje na to, że chłopakom się uda. Pierwsze ze startów mają nastąpić w czerwcu bieżącego roku. Jak czytam na astro4you, polecą wówczas dwie rakiety testowe HATV 1 i HATV 2 oraz trzecia HEAT, z manekinem imitującym astronautę. Potem jeszcze dwa starty HEAT i w końcu start HEAT 4 z astronautą na pokładzie. Tak ma wyglądać schemat lotu: Jak widać będzie to typowy lot suborbitalny. Całe przedsięwzięcie jest realizowane przez czternastoosobowy zespół. Nie udało mi się znaleźć zbyt wielu informacji na ten temat - sami określają siebie jako "non-profit suborbital space endeavor, based entirely on sponsors and volunteers". Osobami kluczowymi są Peter Madsen oraz Kristian von Bengtson, cały zaś zespół liczy 17 osób. Ten pierwszy znany jest między innymi z budowy największej amatorskiej łodzi podwodnej, Nautilusa.

czwartek, 19 marca 2009

Witaj gościu z Onetu!

Jeżeli trafiłeś do nas za pośrednictwem artykułu W sieci można oglądać niebo niczym Galileusz znajdującego się na Onecie, to wiedz ze na Microobsewatorium sprawa się nie kończy. Najlepiej wpadnij na EuHou pod ten adres. Znajdziesz tam propozycji astro o wiele, wiele więcej.

piątek, 24 kwietnia 2009

Karta pracy dla dzieci dot. Galileusza

Przygotowałam dla dzieci kolejną kartę pracy przybliżającą postać Galileusza. Tym razem jest to "płaskorzeźba", którą należy odnaleźć w tabeli. Przedstawia ona jeden z obiektów, który obserwował Galileusz. Zadaniem dziecka jest zamalowanie pól oznaczonych literą G w tabeli. Wówczas ukaże się zagadkowy obiekt. Poniżej tabeli należy zamieścić odpowiedź co przedstawia rysunek oraz wypełnić tekst dotyczący obiektu umieszczonego w tabeli.
Celem tej zabawy jest utrwalenie wiedzy o Galileuszu oraz jego odkryciach. Forma zagadki czy tajemnicy, którą w sobie zawiera tabela, wyzwala ciekawość i twórcze rozwiązywanie problemu. Obrazek można pokolorować lub ozdobić, bardzo to lubią młodsze dzieci. W łatwy i przyjemny sposób w formie zabawy, dzieci przyswajają zdobyte informacje.
Zachęcam dzieci i rodziców do wspólnej zabawy.

niedziela, 6 kwietnia 2008

Jowisz

Symulację dotyczącą Jowisza ustawiłem na 2 kwietnia. W tym czasie planeta znajdowała się w pobliżu gwiazdozbioru Strzelca:
Początek symulacji zapisałem w pliku jowisz.scn. Następnie ustawiłem pole widzenia na 10 stopni i zapisałem obraz planety:Powiększyłem go czterokrotnie: i proszę ... poczułem się trochę jak Galileusz, gdy po raz pierwszy obserwował planetę przez swój prymitywny teleskop. Postanowiłem sprawdzić co "widzę" przy pomocy Celestii. Ustawiłem datę, czas i pole widzenia analogicznie jak na rysunku powyżej: ... i niestety, zgłupiałem, gdyż widok z Celestii niezbyt wiele mi pomógł.
Pozostało zatem użycie teleskopu: Pierwsze zbliżenie nie dało zbyt wiele. Kolejne: pozwoliło zlokalizować Io oraz Ganimedesa: Wreszcie ostatnie: pozwoliło zlokalizować wszystkie księżyce galileuszowe. Zapisałem to w scenariuszu: galileanmoons.scn.
I jeszcze na koniec porównanie z Celestią (link): Podobnie jak poprzednio, sposób wyświetlania sytuacji dla zadanego tego samego miejsca i czasu obserwacji okazał się zgodny.