sobota, 3 stycznia 2009

Wenus - vademecum planety.

W materiałach edukacyjnych Solar System Ambassadors dotyczących Międzynarodowego Roku Astronomii (pisał o nich Jacek), styczeń poświęcony jest m. in. planecie Wenus. Stąd seria postów, którą chcę napisać dotyczyć będzie właśnie tej planety. Jest ona świetnym obiektem do obserwacji. Charakterystycznie błyszczy na niebie, majestatycznie je oświetlając. Pierwszy z serii postów o Wenus dotyczyć będzie jej budowy oraz paru danych „technicznych”. Następnie posty dotyczyć będą mitologii, Wenus w sztuce oraz prac plastycznych.

Wenus - druga od Słońca planeta w Układzie Słonecznym. Tuż po Słońcu i Księżycu jest trzecim najjaśniejszym obiektem na niebie. Planeta ta znana była już w starożytności. Obserwowali ją Babilończycy, Majowie, Egipcjanie czy Asyryjczycy. Utożsamiana była w ówczesnymi bóstwami, i tak dla Egipcjan Wenus związana była z kultem bogini Izydy, a w Grecji z boginią miłości Afrodytą. Natomiast dla Indian z Ameryki Płd. symbolizowała świętego węża Quetzalcoatla. Zwana inaczej Gwiazdą Poranną - Jutrzenką (grec. phosphorus), gdyż poprzedza wschód słońca, lub Gwiazdą Wieczorną (grec. hesperus), kiedy widoczna jest po zachodzie słońca.

piątek, 2 stycznia 2009

Konkurs "Blog roku 2008"

Właściwie, czemu nie .... Zgłosiłem naszego bloga do konkursu "Blog Roku 2008" w dziale tematycznym Moje zainteresowania i pasje. Przydzielono nam numer H00668 - ma się on przydać podobno w drugiej części głosowania. Zasady konkursu są tutaj - dodam tylko, że termin zgłaszania blogów mija 13 stycznia o godzinie 12. Właściwie jaki był ten poprzedni rok? Ano powspominamy: styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień, październik, listopad, grudzień.

środa, 31 grudnia 2008

Czekając na Nowy Rok

Do Nowego Roku pozostały jeszcze trzy godziny. Siedzimy sobie z Dorotką sami - dzieci "sprzedane" do dziadków i cieszymy się Świętym Spokojem. A ja - swoim zwyczajem - zaczynam dłubać posta, tym razem podsumowującego to, co przyda nam się w Międzynarodowym Roku Astronomii 2009, który rozpocznie się już niebawem. Odwiedzam blog Singera, by jak zwykle znaleźć coś ciekawego - tym razem jest to lista 100 najciekawszych blogów poświęconych astronomii i astronautyce. Dzięki Bruce! Następnie wizyta na stronach Międzynarodowego Roku Astronomii. Nie przepadam za tym serwisem, gdyż jest on trochę zbyt dla mnie ogólny: niemniej warto odnotować pojawienie się Dziennika Astronoma. gdzie różni naukowcy opowiadają o swojej pracy. Znajduję tam artykuł na temat pracy brata Guy'a Consolmagno, zajmującego się badaniami meteorytów w Obserwatorium Watykańskim.
Ściągam sobie stamtąd to zdjęcie, pochodzące ze spotkania uczestników letnich warsztatów z astronomii i astrofizyki z Janem Pawłem II. Warsztaty takie są organizowane co roku, bierze w nich udział 25 osób z różnych państw (przynajmniej jedna trzecia to kraje trzeciego świata). Kościół finansuje 75% kosztów pobytu ich uczestników.
Pora jednak na własne plany na nadchodzący rok:
  • Międzynarodowy Rok Astronomii 2009 z Solar System Ambassadors - chyba najważniejszy z postów związanych z Międzynarodowym Rokiem Astronomii, gdyż zawiera linki do materiałów pochodzących od Solar System Ambassadors. Materiały te to przede wszystkim 12 publikacji pdf wraz z towarzyszącymi filmami video, prezentacjami ppt. Pozwalają one dokładnie zaplanować zajęcia wprowadzające w świat astronomii - miesiąc po miesiącu.
  • Śladem Galileusza - wydrukować broszury, przeprowadzić obserwacje w "galileuszowym" stylu, jeżeli się da - kupić Galileoskop lub Spicę.
Teraz mały rzut oka na polską witrynę MRO 2009: na pewno warto się przyjrzeć Astronomii Edukacyjnej, mieć oko na Wydarzenia Międzynarodowe. Pora przejrzeć jeszcze stare notatki:
  • 40 lat od pierwszego lądowania człowieka na Księżycu (Apollo 11) - będzie mięć miejsce 20 lipca - tu przyda się AMSO.
  • Świadomość Wszechświata - pomoc dzieciom pokrzywdzonym przez los (UNAWE) - konkretnie chodzi tu o dzieciaki ze środowisk biednych. Warto wpaść również na stronę Deirdre Kelleghan o której wspomniałem w tekście o astroszkicach.
No, to chyba wystarczy. Ale zaraz - mam teraz pierwszego stycznia - a zatem: Witajcie w Nowym Roku!

wtorek, 30 grudnia 2008

Ostatnia kartka z kalendarza

Autorką widocznej obok grafiki jest Mia, szesnastolatka z Holandii. Jest to jedna z jej pierwszych, wykonanych w Photoshopie prac. Mia uczęszcza do świetlicy środowiskowej w Odense, funkcjonującej zgodnie z zasadami wypracowanymi przez Computer Clubhouse Network. Pierwszy z tych klubów powstał w Bostonie w 1993r. dzięki staraniom ludzi wywodzących się z Muzeum Komputerów (aktualnie stanowiącego część Muzeum Nauki) oraz MIT Media Labolatory. To oni dostarczyli wiedzy, technologii, pracowników i wolontariuszy, postarali się o finanse. Działania klubu koncentrowały się na dzieciakach wywodzących się z biednych środowisk - sądząc po zdjęciach głównie afroamerykańskich i latynoskich. Dla mnie pewnym zaskoczeniem była wypowiedź jednego z nich, że w domu nie posiada komputera (a myślałem, że w Stanach komputer w domu to norma). Z biegiem powstały kolejne, wzorujące się na bostońskim klubie (który stał się modelem) placówki zarówno w Stanach jak i w innych państwach. Ich pełna lista znajduje się tutaj. Tym, co wyróżnia model pracy klubów wśród innych organizacji zajmujących się pracą z zaniedbanymi dzieciakami są:
  • duży nacisk na naukę posługiwania się technologiami informatycznymi - zarówno tymi powszechnie znanymi (Photoshop, 3ds max studio) jak i stworzonymi specjalnie pod kluby (Scratch, E-toys)
  • praca metodą projektów (dzieciaki są zachęcane do tworzenia prezentacji multimedialnych, animacji komputerowych, modelowania 3D, tworzenia utworów muzycznych czy reżyserowania własnych filmów)
  • partnerskie relacje pomiędzy kadrą a wychowankami: "każdy uczy każdego" - sądzę, że w pracy opartej w dużej mierze na projektach realizowanych na komputerach jest to o tyle łatwiejsze do osiągnięcia, że dość często zdarza się że dzieciak może w danej dziedzinie stać się mentorem lub osobą wiedzącą więcej nawet od instruktora
  • otoczenie i zadania niejako generujące konieczność pracy zespołowej
  • szczegółowa i jawna ewaluacja wyników pracy: warto się jej przyjrzeć pobierając któryś z pdf'ów znajdujących się na tej stronie.
To tak w ogromnym skrócie - o modelu pracy klubów można dokładnie dowiedzieć się zarówno z ich stron jak i prezentacji, chociażby takich jak ta. Warto też wejść na YouTube klikając ten link.
No i tak to - wypada podsumować serię inspirowaną dziedzictwem Paperta: Papert, Klocki, Tam, gdzie rodzą się fale ..., Z laptopem dokoła świata, Let's Scratch!
Update:

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Celestia 2008: Podsumowanie.

Od A Tour of the Celestia Universe
Najważniejsze w tym roku było pojawienie się nowej wersji 1.5.1 Celestii oraz nowej wersji pakietu edukacyjnego Celestia Educational Activities Franka Gregorio. Z jednej strony - czekaliśmy na to, z drugiej - spowodowało to trochę zamieszania. Okazało się, że pewne mechanizmy w nowej wersji nie są kompatybilne z wersją poprzednią. Co z tego w praktyce wynikło? Przykładowo większość tłumaczeń (w tym moje) świetnego pakietu Gregoria znikła z serwera, przestały być bowiem aktualne. Podobnie stało się z rozszerzeniami - nie wszystkie z nich zostały zaktualizowane - dlatego jeżeli chcemy na przykład cieszyć się lekturą książki Juliusza Verne'a Hektor Servadac, podróż wśród gwiazd i planet Układu Słonecznego ilustrowanej Celestią musimy ciągle korzystać ze starszej (1.4.1) wersji programu.
Jeszcze dla przypomnienia:
Nowe Celestia Educational Activities - WOW! - pierwsze spotkanie z nową wersją Celestia Educational Activities, jest też o tym, dlaczego moje tłumaczenia znikły z serwera.
Celestia pobrana. - krótko i zwięźle 1,5GB danych wylądowało na pokładzie.
Powtórka z Celestii 2007: Początek - trochę rozterek. Mając zainstalowaną poprzednią wersję educationali postanowiłem zacząć omawiać najpierw nią. Skończyło się na jednym poście: Powtórka z Celestii 2007: Przystanek Księżyc.
Celestia Educational 2008: Witamy na pokładzie. - zainstalowałem nowe educationale. Było trochę problemów, jeden plik musiałem dorobić - ale udało się. Pomimo obaw związanych z konfiguracją mojego kompa (nie jest to zbyt mocna maszyna) wszystko zadziałało jak trzeba.
A Tour of the Celestia Universe. - jest to pierwsza z podróży po wirtualnym kosmosie Celestii. Jej zadaniem jest zapoznanie użytkownika z możliwościami i filozofią pakietu. Podróż ta daje również możliwość przeprowadzenia testów, dzięki którym będziemy w stanie optymalnie dopasować konfigurację programu do możliwości sprzętu, którym dysponujemy. Pomimo obaw związanych z mocą mojego kompa, udało mi się przebrnąć przez ową podróż szczęśliwie. Powstały w wyniku tego album można obejrzeć tutaj.
The Universe: Niebawem podróż się zacznie. - słowa wypada dotrzymać. The Universe zainstalowałem jako następny dodatek. Wszystkie testy wypadły pomyślnie. Powstał też album - choć na razie tylko z jednym zdjęciem.
CelEdu 2008: Inner Solar System E, CelEdu 2008: Outer Solar System, CelEdu 2008: Spacecraft 1, CelEdu 2008: Spacecraft 2 - nie pozostało mi nic innego, jak zainstalować kolejne dodatki. Albumy te będę uzupełniał w przyszłym roku.
Hector Servadac w Celestii

niedziela, 28 grudnia 2008

Let's Scratch!

I:\pappert\blendedlearning\creativecomputing\01week\Week01Indeks.htm Powyższy film wprowadzeniem do wizualnego środowiska programowania o nazwie Scratch. Jeżeli kliknąłeś poprzedni link, to wiesz już co to jest i kto to wymyślił. Od siebie dodam tylko że, świetny, edukacyjny portal na temat Scratch'a znajduje się tutaj. Jego przeglądanie najlepiej jest rozpocząć od strony Po co się uczyć Scratch'a, zawierającej krótki opis kompetencji, które mogą rozwinąć dzieci i młodzież pracujące z tym środowiskiem. Ciekawe jest również to, że Scratch był projektowany przede wszystkim pod kątem potrzeb dzieci i młodzieży wywodzącej się z defaworyzowanych środowisk.

Głównymi celami do osiągnięcia w tej fazie projektu były:
  • Przekształcenie sposobu prowadzenia zajęć w centrach edukacji pozaszkolnej tak, by użycie komputerów przez dzieciaki wykraczało po za naukę podstawowych umiejętności, umożliwiając młodym ludziom nabycie większej biegłości w technologiach informatycznych.
  • Dostarczenie młodym ludziom narzędzi umożliwiających sprawdzenie się w roli projektanta i wynalazcy nowych technologii informatycznych.
  • Wypracowanie efektywnych narzędzi informatycznych użytecznych w edukacji nieformalnej matematyki i informatyki.
  • Stworzenie technologii edukacyjnych dostępnych dla bardziej zróżnicowanych kulturowo i społecznie odbiorców.
  • Udostępnienie wynalezionych technologii edukacyjnych dzieciakom bez względu na bariery kulturowe, społeczne czy geograficzne.
W fazie pilotażowej uwzględniano tu głównie młodzież uczęszczającą do Klubów Komputerowych (Computer Clubhouses) w Bostonie. Obecnie Scratch posiada nie tylko rozbudowany serwis informacyjny, gdzie można pobrać materiały edukacyjne, wymieniać projekty itp. lecz również jest instalowany w maszynach o których pisałem w tekstach Z laptopem dokoła świata oraz Tam, gdzie rodzą się fale ...

Orbiter 2008: Podsumowanie.

Orbiter w tym roku bardzo często gościł na tym blogu. Nie ukrywam - to potężne narzędzie edukacyjne zafascynowało mnie. Większość napisanych przeze mnie postów była inspirowana cyklem artykułów Orbiter for educators których autorem jest Bruce Irving. Za inspirację pragnę mu tutaj serdecznie podziękować. Teksty związane z Orbiterem powstawały generalnie w dwu cyklach:
Wirtualny astronauta (VA): Seria ta nawiązywała do serwisu edukacyjnego Virtual Astronaut. Rozpocząłem ją postem Zostać astronautką, gdzie krótko omówiłem bloga prowadzonego przez Damaris Sarię. Kolejne teksty nawiązywały do wyżej wspomnianego serwisu, chociaż nie brakło "skoków w bok". Przede wszystkim starałem się równolegle stworzyć jak najwięcej symulacji zrealizowanych przy pomocy Orbitera. Udało nam się zwiedzić imitację stacji kosmicznej. Uczestniczyliśmy w spotkaniu z astronautą. Powstały galerie screenów, które zapewne wykorzystam w przyszłości.

Na koniec - zdaję sobie sprawę, że moje notatki mają miejscami dość roboczy charakter. Dlatego pragnę polecić następujące pozycje:
Interaktywna edukacja z Orbiterem [pdf]: prezentacja na temat edukacyjnych zastosowań Orbitera.
Race to Moon - Lądowanie na Księżycu - prezentacja wykonana przez mojego syna (11lat)
Apollo 11 [youtube]: film poświęcony zdobyciu Księżyca zrealizowany przy pomocy Orbitera
Orbiter w szkole: serwis poświęcony zastosowaniu Orbitera w nauczaniu fizyki. Szczególnie warto przyjrzeć się filmikom, przedstawiającym budowę prostego i taniego (około 1000 USD) symulatora lotów kosmicznych w jednej z kanadyjskich szkół.
Wszystkie scenariusze z przeprowadzonych symulacji opisywanych w roku 2008 zarchiwizowałem na płycie Orbiter 2008.

Z laptopem dokoła świata


View Larger Map
Powyższa mapa przedstawia aktualny zasięg projektu One Laptop Per Child o którym pisałem w czwartek. Warto po niej pobuszować, klikając w poszczególne "łezki". Miejscami trafimy na suche informacje statystyczne, typu ile laptopów zamówił dany rząd, czasem można jednak trafić na takie historie jak ta z Arahuay w Peru, skąd wkleiłem poniższe zdjęcia: Tekst, który im towarzyszy opisuje całą procedurę wdrożenia projektu, tło techniczne, problemy z którymi musieli się uporać nauczyciele i instruktorzy, indywidualne historie dzieciaków. Niesamowita lektura.

sobota, 27 grudnia 2008

Śladem Galileusza

Charakterystyczne logo, na którym widać człowieka obserwującego przez lunetę Księżyc, Jowisza i Oriona towarzyszy projektowi Galileoskop, który ma być jednym z kluczowych projektów Międzynarodowego Roku Astronomii 2009. Galileoskop ma być tanią lunetą o parametrach zbliżonych do tej, której do swych obserwacji używał Galileusz. Lunecie tej mają towarzyszyć materiały edukacyjne, umożliwiające przeprowadzenie obserwacji w podobny sposób w jaki uczynił to ten wybitny uczony. Cena Galileoskopu ma wynosić w hurcie 10-20 dolarów. Istnieje również możliwość zakupów detalicznych - w Polsce podobno będzie się tym zajmować wydawnictwo Zamkor. Jak mogę dowiedzieć się z broszury towarzyszącej projektowi luneta ta będzie wyglądać mniej więcej tak:Myślę, że gadżet to całkiem niezły i może dostarczyć fajnej zabawy o ile nie będziemy traktować go jako namiastki Synty lecz tak, jak został wymyślony - czyli jako narzędzia umożliwiającego przeprowadzenie "galileuszowych" obserwacji. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronach EuHou. Piszą tam również o alternatywie, którą być może japońska Spica: Tak wygląda ona przed złożeniem. Warto też przyjrzeć się towarzyszącej jej instrukcji [pdf01 pdf02]. Znajdują się w nich bardzo fajne mapy nieba odpowiadające obserwacjom Galileusza, oraz realistyczne obrazy tego, co można przez taką lunetkę zobaczyć. Zakończę pomysłem z EuHou na takie oto coś:Brzmi i wygląda oryginalnie, prawda?