Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania księżyc, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania księżyc, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 sierpnia 2011

Jak oni to zrobili - "Apollo - początek programu", "Wyprawa na Księżyc"

Ech, ten księżycowy sentyment. Poniżej widać moduł księżycowy misji Apollo 17 tuż po wylądowaniu na Srebrnym Globie:

Grafika powstała w efekcie zainstalowania najnowszej wersji AMSO. Dorzucę jeszcze do kompletu wykonane wczoraj zdjęcie pochodzące z Microobserwatorium:
Księżyc co raz bardziej ubywa zaś jutro znajdzie się w ostatniej kwadrze. Warto mu wówczas przyjrzeć się bliżej - jest to czas, kiedy cienie rzucane przez góry czy kratery nadają powierzchni Srebrnego Globu najbardziej plastyczny wygląd.
Ostatnio wpadły mi w ręce dwie książki. Obie, choć adresowane do różnych odbiorców mogą mieć charakter przewodników, będących zachętą do dalszych poszukiwań. Pierwszą z nich jest "Apollo - początek programu", wydana w ukazującej się z "Wiedzą i życiem" serii "Historia podboju kosmosu".
Autorem tomiku poświęconego początkom księżycowego programu jest Robert Godwin, który we wstępie pisze: "Większość opracowań dotyczących programu Apollo skrupulatnie pomija długi łańcuch zdarzeń, które doprowadziły do lądowania człowieka na Księżycu. Rzadko można się spotkać ze wzmiankami na temat lotów poprzedzających Apollo 7, który był pierwszą misją załogową w programie. Musi to budzić zaciekawienie czytelników, którzy zwykli rozpoczynać liczenie od jedynki, a nie od siódemki. Jednak dotyczy to tylko osób naprawdę zainteresowanych tematem; większość po prostu nie zwraca uwagi na oczywistą niekonsekwencję, wynikającą z pominięcia całego etapu lotów próbnych. Zadaniem tej książki jest wypełnienie tej poważnej luki w publikacjać na temat programu Apollo". Choć niewielka objętościowo, książeczka zawiera chyba wszystkie istotne informacje dotyczące wstępnej fazy księżycowego programu, poczynając od startu SA-1, kończąc zaś na misji Apollo 10, która praktycznie otarła się o Księżyc. Poniżej widać jedno ze wspomnianych w niej wydarzeń, którym był test nowego modelu skafandra kosmicznego:
Przeprowadzono go w ramach misji Apollo 9. W odróżnieniu od swoich poprzedników posiadał on autonomiczny system podtrzymywania życia i zapewniał lepszą ochronę przed zabójczym dla człowieka środowiskiem jakim jest przestrzeń kosmiczna. Były to już ostatnie szlify przed lądowaniem na Księżycu, które miało nastąpić trzy miesiące później.
Kolejną książką, przy której chciałem się zatrzymać jest "Wyprawa na Księżyc. Wielki skok ludzkości". Autorem jej jest Jerry Stone - szukając informacji na jego temat trafiłem na wykład, który wygłosił w Gresham College:
Wracając jednak do książki - jest ona wydana w formie naśladującej pamiątkowy album i adresowana do raczej młodych czytelników:
Wnętrze zawiera 11 rozdziałów: Czarodziejski Księżyc, Wyścig kosmiczny, Apollo 11 i Saturn V, Śmiało przed siebie, Dzień startu, Podróż, Człowiek na Księżycu, Badania, Powrót do domu, Sięgnąć gwiazd, Przyszłość.

Książeczka stanowić może świetne narzędzie dla kogoś, kto popularyzuje astronautykę, szczególnie wśród dzieciaków. Wystarczy, przykładowo, wykorzystać jej spis treści jako ściągę pod schemat prelekcji lub prezentacji. Cennym pomysłem może być również przygotowanie reprodukcji znajdujących się w książce grafik. W większości przypadków są one reprodukcjami historycznych zdjęć czy ilustracji pochodzących z publicznie dostępnych archiwów NASA, nie naruszamy zatem niczyich praw autorskich. Jeżeli jednak poszukujemy czegoś bardziej konkretnego na temat programu Apollo, to przed zakupem "Wyprawy na Księżyc" warto się zastanowić. Książka jest ewidentnie adresowana do młodszych czytelników i ktoś, kto poszukuje obszerniejszych informacji na temat kulisów amerykańskiego księżycowego programu będzie może być jej zawartością rozczarowany. Sądzę, że sedno oddaje tutaj fragment recenzji, którą znalazłem w sieci: "There are other books on the Apollo 11 anniversary that are far better written, contain much more information and evoke a greater sense of awe than this one. But in an era when getting kids to even open a book can be a challenge, this one gets top marks for accessibility. Definitely one for the collectors too!". Na razie może przerwę pisanie. Wrócę do niego jutro, a tymczasem kolejny screen z Orbitera:
Wydać na nim astronautów misji Apollo 15 chwilę po wyładunku pojazdu LRV. Jego twórcą był polski inżynier, Mieczysław Bekker.
Update 21 sierpnia;
Mamy zatem niedzielę. Właśnie przeglądam wątek Polecane książki znajdujący się na forum Astronautyka. Z "księżycowych" znajduję w nim na szybko książkę Porażka nie wchodzi w grę napisaną przez Gene Kranz'a. Niestety, "Kierunek Księżyc. Kulisy amerykańskiego programu księżycowego" wydaje się dostępny już wyłącznie na Allegro. Udało mi się jednak znaleźć przynajmniej rozdział pierwszy. Szukam jeszcze informacji o możliwym powrocie ludzi na Księżyc. We wspomnianym wcześniej albumie na pytanie "Kiedy odbędzie się następna wyprawa na Księżyc?" znalazłem odpowiedź: "NASA zamierza powrócić na Księżyc około 2020 roku, toteż astronauci tworzący pierwszą załogę urodzili się prawdopodobnie około 1980 roku (biorąc pod uwagę wiek członków załogi Apollo 11)". Nie dziwi mnie to specjalnie. Książka została wydana w 2009r., kiedy jeszcze nie podjęto decyzji o anulowaniu programu Constellation. A teraz? Cóż, mamy kryzys i różowo to nie wygląda. Na szczęście zawsze pozostaje nam Orbiter;) Potrzebne zaś tutoriale znajdziemy tutaj.
Update 2011 12 11
Ciekawe artykuły na temat misji Apollo znajdują się w serwisie kosmonauta.net. Są tam między innymi: 40-ta rocznica Apollo-13. Część pierwsza: opis i przygotowania do misji, Apollo-14. Część pierwsza: opis i przygotowania do misji, Misja Apollo-15. Część I: przygotowanie i start misji, Misja Apollo-15. Część VI: EVA-3, start z powierzchni Księżyca. 

niedziela, 7 czerwca 2009

Piramidy w pełni:)

Podobno jeden obraz wart jest tysiąca słów. Z powyższego można odczytać wzajemne położenie Słońca, Księżyca oraz Ziemi, fazę Księżyca w momencie pisania tego posta, termin naszego najbliższego outdooru, kalendarz faz prawie do końca czerwca. Poniżej natomiast widać efekty przeglądania Wikipedii pod kątem piramid:
U góry - rejon Mezoameryki u dołu natomiast miejsca występowania piramid w Egipcie.
Piramidy w Egipcie
View more presentations from JacekKupras.
Pozostaje mi teraz przyjrzeć się obu rejonom bliżej, wybierając co bardziej użyteczne inspiracje. Jeszcze ze dwa słowa o księżycowych skojarzeniach w tym poście. Wzięły się one po pierwsze stąd, że jedna z piramid Teotihuacán nosi właśnie nazwę Piramidy Księżyca. Na ile nazwa ta ma znaczenie kultowe na ile jakieś inne - jeszcze nie doczytałem i bardzo prawdopodobne że nie doczytam, gdyż wierzenia ludów Mezoameryki nie są dobrze znane. Po drugie - będę chciał sobie w tym tygodniu przejrzeć na spokojnie luty, który był właśnie Księżycowi poświęcony.
Kluczowymi "księżycowymi" postami były: Tak płynie czas oraz marcowy już post, Tropami Galileusza - pełnia.

środa, 11 lutego 2009

Narodziny światów.

Od Rok Astronomii: Luty
Powyżej znowu “kradzione” zdjęcie Księżyca z Mikroobserwatorium, poniżej natomiast ten sam Księżyc generowany przez Celestię. Mam tu na myśli ten mniejszy obiekt po lewej stronie grafiki. Poniższa prezentacja pokazuje proces formowania się Księżyca z odłamków po zderzeniu Ziemi i Orfeusza. Obejmuje ona okres około 18 miesięcy, czyli dość krótki w świecie zjawisk których czas trwania z reguły mierzymy jednostkami rzędu tysięcy, milionów czy miliardów lat. Tyle czasu wystarczyło by siła grawitacji poskładała odłamki po niedawnym kataklizmie w nowy glob.
130 1. Parę dni od kolizji. Pomimo krótkiego odstępu czasu grawitacja zdążyła już “sklecić” to, co w przyszłości stanie się tak nam dobrze znanym światem.
135 2. Parę miesięcy później. Cały czas trwa proces budowania Księżyca. Widać rozbłyski odłamków uderzających zarówno w jego powierzchnię jak i w powierzchnię Ziemi.
137 3. Przeszło cztery miesiące od kolizji. Zwróćcie uwagę na trzy duże obiekty znajdujące się obok Księżyca.
141 4. Księżyc z bliższa. Zwróćcie uwagę na kratery, oraz ciemne, stosunkowo świeże wypływy lawy, które zastygną w to, co w przyszłości nazywać będziemy Morzami.
146 5. Siedem miesięcy od kolizji. Pierścień odłamków jak widać dość mocno się już przerzedził. Warto zwrócić uwagę na parę mniejszych księżyców. Nie dotrwają one do naszych czasów. Grawitacja ściągnie je czy to w stronę Księżyca, czy nowopowstałej Ziemi.
150 6. Dziewięć miesięcy od kolizji. Księżyc cały czas rośnie. Jego promień aktualnie wynosi 600km.
151 7. Zwróćcie uwagę na dwie zlepione ze sobą asteroidy przelatujące właśnie przed tarczą Księżyca. Niebawem uderzą one – albo w Księżyc, albo w Ziemię.
153 8. Jedenaście miesięcy od kolizji. Ziemia i Księżyc są już praktycznie uformowane. Warto zwrócić uwagę na odległość pomiędzy nimi.
155 9. Rocznica. Z pierścienia zniknęły już w większości większe obiekty.
161 10. Osiemnaście miesięcy od kolizji. Ciekawy widok, prawda?
169 11. Pełnia czy nów? Nie sprawdziłem;)

poniedziałek, 9 lutego 2009

Księżyc dziś, Księżyc kiedyś …

Od Rok Astronomii: Luty
Zabawne zestawienie – powyżej Księżyc w pełni, na zdjęciu uzyskanym przez Mikroobserwatorium, poniżej ten sam Księżyc, jeszcze “w proszku” po kolizji, która wydarzyła się niedawno. (cel22_112, cel23_117)
Od Primitive Earth Moon
W centrum grafiki powyżej widać dysk, który uformował się z odłamków Orfeusza i wyrzuconych w przestrzeń fragmentów płaszcza Ziemi, którą jako rozpaloną, magmową kulę widać po prawej stronie.
Nie chce mi się dzisiaj pisać zbyt wiele, dlatego zapraszam do lektury tekstu o tym, kiedy powstał Księżyc. który znalazłem w Cytadeli. Tutaj notomiast pozwolę sobie jeszcze tylko streścić krótko dotychczasową podróż.
Rozpoczęła się ona w repozytorium Celestii, skąd pobrałem Początki Ziemi i Księżyca. Start był udany, potem przenieśliśmy się jakieś 4,6 mld lat wstecz. Skacząc jakieś 50 milionów lat do przodu byliśmy świadkiem kształtowania się młodej Ziemi, potem zaś przenieśliśmy się w pobliże Orfeusza. W końcu zaś – Bang!

poniedziałek, 9 marca 2009

Księżyc (wczoraj) jutro.

Powyżej otoczenie krateru Kopernik sfotografowane o 1:15UT przy pomocy Slooha, poniżej opis uzyskany za pomocą Orbitera: Wczorajszym obserwacjom Księżyca towarzyszył następujący tekst: "Jedyny naturalny satelita Ziemi podróżuje wokół naszej planety z prędkością około 3600km/h. Aktualnie na jego orbicie znajdują się sondy wystrzelone przez Japonię, Indie oraz Chiny. W następnym roku dołączą do nich Stany Zjednoczone. Parę państw ma również w planach budowę na Księżycu załogowych baz."
Dołączyłem do tego ostatni fragment eseju Księżyc kiedyś i teraz: "Ćwierć wieku po tym, jak ludzie stąpali po Księżycu po raz ostatni, NASA przygotowuje się do kolejnej eksploracji. Pod koniec kwietnia 2009 NASA planuje wystrzelić sondę Lunar Reconnaissance Orbiter, której zadaniem będzie znalezienie na Księżycu miejsc nadających się do bezpiecznych lądowań, identyfikacja złóż lodu wodnego i innych potencjalnych surowców możliwych do przyszłej eksploatacji, oraz przetestowanie nowych technologii, które zostaną zastosowane by ludzie mogli wrócić na Księżyc." Myślami jednak powędrowałem gdzie indziej.
Towarzyszę Cavorowi, który za sprawą Herberta George'a Wells'a wyrusza wraz z Bedfordem na Księżyc w statku pokrytym antygrawitacyjnym materiałem cavorytem. Umożliwia on zniesienie oddziaływań grawitacyjnych - by polecieć na Księżyc astronautom wystarcza zwinięcie cavorytowych rolet po wystawionej ku Księżycowi stronie statku. Następnie przenoszę się w XIX wiek, by śledzić losy podróżników podążających ku Księżycowi wewnątrz pocisku wystrzelonego z potężnego, o długości 250m działa Columbiady. Jakże naiwnie brzmią dzisiaj słowa kończące powieść Verne'a o jego bohaterach: "Oni trzej unieśli z sobą wszelkie zasoby wiedzy, sztuki i przemysłu. Z tem można wszystko zrobić, i będziecie widzieli, że oni dadzą sobie radę, nie zaginą." Na chwilę wracam jeszcze do Melies'a, cokolwiek luźno traktującego Verne'owski pierwowzór. Teraz skok w lata 50 gdzie Rocketship Heinlein właśnie się znalazł na wokółksiężycowej orbicie: Jeszcze krótka wizyta w Claviusie, by w końcu znaleźć się w Alfie nad którą właśnie unosi się Orzeł.

sobota, 10 kwietnia 2010

A potem Księżyc ...

Uzupełniłem posta poświęconego Saturnowi o grafikę przedstawiającą jego położenie na niebie, teraz zaś by nie marnować czasu na szybko post "pod Księżyc". U góry widać jak będzie wyglądać nasz satelita w kwietniu, po lewej zaś stronie umieściłem logo Tygodnia z Księżycem. Tyle chwilowo powinno wystarczać, chociaż jeszcze dla przypomnienia: 11 przypada 40 rocznica startu misji Apollo 13, zaś 21 o 19.30 mamy Spacer po Księżycu.
Na koniec jeszcze dla przypomnienia "galileuszowa" prezentacja o Księżycu: Wszystkie zaś posty ze słowem "Księżyc" na tym blogu można wyodrębnić klikając ten link.
Dorzuciłem jeszcze globus Księżyca który można znaleźć w serwisie Canona. Jak widać całkiem podobny w konstrukcji do globusa Słońca - choć znacznie prostszy w wykonaniu. Wspomnę jeszcze, że to nie jeden model tego typu który można znaleźć w sieci. Globusy Księżyca znajdują się jeszcze tutaj i tu. Odpowiednio - w bardziej oraz mniej kanciastej wersji.
Dorzuciłem również link do strony Contact Light, gdyż: " ... is a nostalgic and personal look back at man's first voyages to the Moon, not from the perspective of a participant, nor from that of a historian, but instead from my own perspective as a young teenager at the time of Apollo, and an avid follower of the space program." Wylądował tutaj również link do Why go to the Moon? Ze względu na dość ciekawe rozważania na temat tego, czym jest eksploracja oraz ciekawy przykład w osobie imć Shackletona.
Update: znalazły się: icosahedron oraz inna wersja globusa. Mogę zatem napisać, że wybierać jest w czym. Zrobiłem sobie również wykaz księżycowych albumów z Picasy:
Wykonane "na pałę" aparatem cyfrowym: 20080507, 20080510, 20080513, 20080514, 20080812, 20080820, 20080821, 20080909. Na konkurs astrofotografii się raczej nie nadają, pokazują jednak dobrze co da się zrobić "od strzału" i bez specjalnej obróbki. Kolejny album pochodzi z Mikroobserwatorium. Znalazło w nim się też jedno zdjęcie z Bradforda. Kolej na Orbitera: Selenografia, Selenografia raz jeszcze, Wokół Księżyca. No i wreszcie na koniec:
Od Zdjęcia z symulatora z NASSAC
Zdjęcie pochodzi z symulatora centrum kontroli lotów kosmicznych mieszczącego się w szkole NASSAC. Pisząc kiedyś o wykorzystaniu symulatorów w edukacji wspomniałem, że nie potrafię znaleźć źródła tego zdjęcia. Tymczasem jest:) Choć strona ciągle w budowie, to wszystkie zdjęcia których kopie wykonałem sobie we właściwym kontekście znajdują się tu. No i wreszcie na koniec Celestia. Ponieważ większość prezentacji z nią związanych przechowuję na Slideshare, tu trafił się tylko album Kolizja Ziemi i Orfeusza, pochodzący z wirtualnej podróży do czasu gdy powstał Księżyc. Powypisywałem to sobie tak skwapliwie, gdyż dzisiaj trafiłem na edukacyjny projekt Moonwalkers.Zdjęcia i grafiki znajdujące się w moich albumach do realizacji takiego projektu mogą być jak znalazł. Podobnie zresztą jak atlas Virtual Moon Pro 5 który dziś wylądował na moim laptopie:

sobota, 7 marca 2009

Tropami Galileusza: Dwa światy.

Gdy Galileusz ujrzał Księżyc przez swój teleskop, pierwszym, co mu się nasunęło na myśl było podobieństwo elementów powierzchni Księżyca z ziemskimi. Podobieństwo to wykracza o wiele dalej, niż Galileusz mógł sobie wyobrazić. Współczesne badania wykazują, że niegdyś Księżyc był częścią Ziemi. Gigantyczna kolizja, do której doszło we wczesnych stadiach istnienia Układu Słonecznego pomiędzy młodą Ziemią a inną planetą spowodowała zdarcie i wyrzucenie w przestrzeń sporych ilości zewnętrznych warstw Ziemi, z których po ostygnięciu uformował się Księżyc. Księżyc Wtedy i Teraz tłum. EuHou
Grafikę powyżej zestawiłem z widoku wygenerowanego przez Orbiter oraz zdjęcia wykonanego przez Mikroobserwatorium. Tymczasem widoczny obok Deorbiting Display informuje mnie, że jeżeli nie zmienię parametrów lotu, to wejdę w atmosferę Ziemi pod kątem 64 stopni przy prędkości 11km/s, co znając życie niezbyt dobrze się skończy. Pora zatem brać się za niezbędne korekty. W symulacji jest jeszcze piątek, 22:25UT. Znajdujemy się w odległości 140 tysięcy kilometrów od powierzchni Ziemi.

poniedziałek, 13 października 2008

Selenografia

Gdy wczoraj wyszedłem popatrzeć na Księżyc, to jakoś tak bez przekonania. Ale przynajmniej jest nowy album, który wprowadzi trochę porządku w grafikach:
Od Selenografia
Pierwsza grafika w nim zawarta przedstawia lokalizację śladów ludzkiej obecności na powierzchni Srebrnego Globu. A przy okazji czasami warto popatrzeć wstecz, choćby na posty w których już o Księżycu pisałem: Księżycowe morza i oceany czy też Twarze księżyca: Od Galileusza do Orbitera.
Jeszcze by wszystko było pod ręką, wypada odnotować albumy: moon20080820, moon20080812, Moon20080821, moon20080909, Księżyc 2008 05 14, Selenografia, Księżyc 2008 05 07, Księżyc 2008 05 13,

czwartek, 8 maja 2008

Nasze obserwacje - Księżyc.


Gałczyński Konstanty Ildefons: "
Księżyc"

Po kręgu zakreślonym starannie toczy się świecący mój mechanizm;
każdą linię, bryłę i płaszczyznę trącam tym świecącym mechanizmem,
stąd cień srebrny podczas nocnych godzin,
co po świecie jak po twarzy chodzi.
.........
Kiedy w szybie promień zamigoce,
wiedz: to ja. Twój księżyc. Serce nocy.


Wczoraj znowu wyszliśmy na obserwacje. Tym razem naszym obiektem zainteresowań był Księżyc. Zaintrygował go nas jego piękny sierpowaty kształt. Z szarego okręgu, z prawej strony wyłaniał się biały rożek. Szum traw, odgłosy żyjącej nocą łąki dodały uroku i kolorytu tej obserwacji. Ale nie to było najważniejsze. Chwile zadumy, wyciszenia, wspólne spędzenie czasu, relaks i cisza, której tak brakuje podczas chaosu dnia codziennego. Zrobiliśmy z Jackiem kilka zdjęć, obserwowaliśmy rozgwieżdżone niebo. Majestatyczny Lew, Smok oraz Kasjopeja towarzyszyły nam tym razem. A jutro pewno znowu wyrwiemy ten "skrawek czasu" tylko dla nas i gwiazd.



sobota, 18 października 2008

Fly Me To The Moon 3D

Zabrałem się dzisiaj z synem na projekcję filmu Fly Me To The Moon 3D. Filmik ten traktuje o wyprawie trzech przyjaciół-much: Nat'a, IQ i Scooter'a na Księżyc, którą podejmują jako pasażerowie "na gapę" misji Apollo 11. Wrażenia: pomysł, by jako osnowę filmu wykorzystać autentyczną misję kosmiczną i trzymać się jej realiów jest na pewno świetny. Film posiada duży walor edukacyjny. Wszystkie animacje, szczegóły startu i poszczególnych faz lotu trzymają się realiów historycznych. Wrażenie robi również technologia 3D. Niestety, nie idzie w ślad za tym fabuła. Jest dość prościutka i pod względem dramatyzmu akcji porównywalna miejscami z Teletubisiami. Reasumując: jeżeli ktoś tak jak ja posiada pociechę w wieku szkolnym, to iść warto, jeżeli jednak nie - to film można sobie darować, zwłaszcza że:
1. Ze strony http://www.celestialmatters.org/?q=node/20 można pobrać wersję pre-release rozszerzenia do Celestii poświęconego misji Apollo 11. Jej autorami są ElChristou i Andrea. Ich modele 3D występują również w części siódmej Educational Activities Franka Gregorio.
2. W świetnym tutorialu Go Play In Space, którego autorem jest FlyingSinger temu, jak dolecieć na Księżyc przy pomocy standardowej DeltyGlider poświęcony jest cały rozdział czwarty. Jeden z momentów misji na Księżyc opisanej w tym tutorialu został uchwycony na grafice powyżej. Widoczna na niej Delta Glider IV właśnie wyhamowuje prędkość, co umożliwi jej wejście na wokółksiężycową orbitę.
3. Warto pamiętać, że misja Apollo 11 była elementem wyścigu w podboju kosmosu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a ówczesnym Związkiem Radzieckim. Jak wiadomo Rosjanie przegrali ten wyścig. A gdyby było inaczej? Powyższa grafika przedstawia pierwsze radzieckie lądowanie na Księżycu. Pochodzi ona ze strony Back in USSR, gdzie Linuxman zamieścił napisaną pod Celestię 1.4.1 rekonstrukcję radzieckiej wyprawy na Księżyc, do której nigdy jednak nie doszło z powodu problemów z rakietą N1.
4. No i jeszcze na koniec AMSO, czyli Apollo Mission Simulator for Orbiter, z którego pochodzi poniższa grafika: Przedstawia ona rakietę Saturn V dzięki której udało się Amerykanom osiągnąć Srebrny Glob. Więcej grafik przedstawiających możliwości tego świetnego dodatku do Orbitera można obejrzeć tutaj. O Amso pisałem już wcześniej, więc nie będę się powtarzał.
5. Update z 22 października 2009: Grafika poniżej pochodzi z dodatku do Orbitera nazywającego się Apollo 9 Mission Scenarios: Wrzuciłem ją dlatego by pamiętać, że nie tylko "jeden mały krok dla człowieka" był.

piątek, 25 września 2009

Powtórka z Księżyca.

Skoro już powtarzamy ... właściwie czemu nie Księżyc. Zwłaszcza że jest okazja, a nawet cztery:
"Księżyc - wykonywanie prostych schematów i włąsnych mapek pozwoli przybliżyć uczniom typy obszarów na powierzchni naszego satelity" - być może powyższy skan przykładowej takiej mapki opartej na fotografii z Mikroobserwatorium nie wyszedł zbyt dobrze, lecz opis pochodzący z już cytowanego przeze mnie artykułu Mirosława Kołodzieja i Grześka Sęka i trafia w sedno. Pozostaje mi tylko odesłać na EuHou. Księżycowi poświęciłem wiele postów, gdzie korzystałem zarówno z Celestii jak i Orbitera. Pewnymi podsumowaniami były: Tak płynie czas - gdzie zamknąłem cykl poświęcony podróży 9 Franka Gregorio oraz Tropami Galileusza - pełnia, którym zamknąłem różnorodne księżycowe skojarzenia. Pora na drugą okazję, którą jest widoczna poniżej grafika: Przedstawia ona mapę Księżyca wykonaną w stylu rysunków, jakie pozostawił po sobie Thomas Harriot. Na ślad tego angielskiego astronoma trafiłem dzięki artykułowi z Uranii. Zachęcam do jego przeczytania oraz odwiedzenia strony http://www.telescope400.org.uk/burtmoon.htm skąd można pobrać powiększoną wersję powyższej mapy. Autorem jej jest Geoff Burton i możecie mi wierzyć, że mapa pięknie się prezentuje w wydruku. Warto podążyć również dalej, na stronę The Moon - a guide. Znaleźć tam można oryginalną mapę Księżyca, wskazówki dotyczące jego szkicowania, porady dotyczące obserwacji, poczynając od prowadzonych gołym okiem, na teleskopowych kończąc. Warto się również przyjrzeć stronom, które pokazują co najlepiej widać na tarczy Księżyca w zależności od fazy, w której się on znajduje. Do wyboru mamy: pełnię, trzy oraz sześć dni po nowiu, pierwszą kwadrę, "gibbous moon". Szkoda, że dla tego ostatniego terminu oznaczającego Księżyc pomiędzy pierwszą kwadrą pełnią nie ma u nas odpowiednika. Okazja trzecia, to woda na Księżycu: Jak pisze Flying Singer, jest tego około 1 litr na tonę regolitu. Oczywiście nie w postaci płynnej, lecz cząsteczek. Powyższa grafika pochodzi z nasowskiej strony, gdzie zostało omówione to odkrycie. Obszary występowania wody oznaczono na niebiesko. Tu dodam jeszcze, że danych dostarczyła indyjska sonda Chandrayaan.
Pozostaje czekać na wyniki które prześle LCROSS. Wiadomo już, gdzie uderzy impaktor, którym jest doczepiony do sondy na widocznej po lewej stronie grafice górny stopień Centaur rakiety Atlas V. Będzie to krater Cabeus A, położony w rejonach południowego bieguna Księżyca. Uderzenie nastąpi 9 października o godzinie 4:30 am PDT i będzie możliwe do zaobserwowania już przez amatorskie teleskopy o średnicy już od 10-12 cali. Niestety, w czasie uderzenia u nas będzie dzień - nie pozostanie nic innego jak skorzystanie z NASA TV oraz materiałów pochodzących z wyszczególnionych poniżej obserwatoriów: Oczywiście do misji tej zdążyły już powstać symulacje, realizowane zarówno w środowisku Celestii jak i Orbitera. Są one do pobrania odpowiednio tutaj i tu. Autorem obu ich jest BrianJ.

środa, 1 lipca 2009

A w czerwcu ...

Chyba najważniejsza dla nas sprawa to fragment protokołu z jury konkursu "Odkryj swój Wszechświat" zorganizowanego przez Wiedzę i Życie oraz Polskie Towarzystwo Astronomiczne:
Swoją pracę zgłosiliśmy do niego prawie w ostatniej chwili - 30 maja. I udało się:) Wręczenie nagród ma nastąpić na XXXIV Zjeździe Polskiego Towarzystwa Astronomicznego w Krakowie, 14 września o godzinie 13. Gdy przeglądaliśmy protokół jury, zauważyliśmy oprócz nas całkiem sporo osób z Bytomia - głównie dzieci:
  • Wyróżnienia pierwszego stopnia: Paweł Jankowski (8l. rzeźba), Monika Lempart (9l. grafika komputerowa).
  • Wyróżnienia drugiego stopnia: Agata Pindral (10l. rzeźba), Mateusz Wieczorek (10l. rzeźba), Mateusz Knapik (9l. grafika komputerowa), Zuzanna Goik (9l. grafika komputerowa).
Ciekawe, przypadkowa zbieżność czy efekt działania jakiejś zorganizowanej grupy związanej z którąś ze szkół lub sekcji plastycznych?
Szkoła odkrywców: Archeologia - proces przygotowania tych warsztatów uchwyciłem w poście Finał. Poniżej zamieszczam natomiast zdjęcie podsumowujące nasze wykopaliska:
Nie licząc drobnych wpadek oraz kiepskiej pogody formuła zajęć jak najbardziej nam się sprawdziła. A zatem - mam nadzieję, że do niej jeszcze wrócimy. Zwłaszcza że, jak widać niżej, jest do odkrycia całkiem sporo:
Księżyc: myślę, że najlepszym streszczeniem tego, co działo się w Księżycowym temacie będzie poniższa grafika - może niezbyt ładna, lecz zawierająca "w pigułce" wszystko to, co w temacie Księżyca udało nam się zdziałać:
Tym, dla których powyższa grafika może wydawać się mało czytelna, polecam powtórną lekturę postów: Księżyc - o czym w lutym zapomniałem, Uciec przed nowiem (do przerobienia na PDF), Księżyc ze Sky and Telescope, Moon Wind i Google Moon, Notatki.
Wycieczka po trójkącie: czerwcowe materiały Night Sky Network zostały poświęcone obserwacjom M-13 oraz obiektów znajdujących się w obszarze nieba zwanym Trójkątem Letnim. Niestety, przez cały miesiąc praktycznie lało, dlatego obserwacje w realu udało mi się przeprowadzić tylko raz - przy okazji znajdując elektroniczną wersję obrotowej mapy nieba. Natomiast wirtualnie wykonałem zdjęcia M-13 przy pomocy Slooha i Mikroobserwatorium oraz przetestowałem odpowiednie dodatki do Celestii, stworzyłem odpowiedni plik z markerami, uzupełniłem obserwacje obiektów z Trójkąta możliwych do dostrzeżenia przy pomocy Mikroobserwatorium. Przy okazji - dobrze będzie przerobić na PDF lub program komputerowy materiały odnoszące się do tworzenia markerów.
Orbiter - właśnie przed chwilą zakończyłem testowe uruchomienie po instalacji Map 3D MFD v.04d: Pojawiły się również w naszym kompie instalacje V 2, AMSO i X-15, które przed chwilą rozbudowałem o na poły fikcyjne scenariusze związane z projektem X-15 Delta, na dysku zaś wylądował w archiwum Dyna Soar.
Aż prosi się zatem, by spróbować wykorzystać je w kontekście Adventures in Rocket Science, którego okładkę widać po lewej stronie. PDF ten przeznaczony jest do nieformalnej edukacji, zawiera zaś opisy zajęć przybliżających elementy fizyki związane z techniką rakietową. Ogółem jest tego 178 stron zawierających standardy edukacyjne którym odpowiadają treści zawarte w PDF'ie, instrukcję jak posługiwać się PDF-em, przystępnie napisaną historię rozwoju techniki rakietowej, oraz opisy poszczególnych ćwiczeń, polegających najczęściej na zbudowaniu prostych modeli rakiet, przy pomocy których można przeprowadzić demonstracje różnych zjawisk fizycznych.
Powtórka z Saturna - stała się ona okazją do zapoznania z Solar System Symulatorem. Sam zaś post staje się kandydatem do przerobienia na PDF.
Odwiedziliśmy, przynajmniej wirtualnie, Folusz i Obserwatorium na Suhorze.
Reszta tego, co się w czerwcu działo znajduje się na razie w poście czerwcowe plany. Uporządkuję ją tylko gdy będę miał na to czas.

środa, 10 września 2008

Wczorajsze obserwacje: Jowisz i Księżyc

Wczorajsze wieczorne obserwacje były prowadzone zarówno w realu jak i równocześnie na symulacji, zaś ich głównymi bohaterami były Jowisz oraz Księżyc, których wzajemne położenie wyglądało jak na grafice poniżej:Jeżeli chodzi o Księżyc, to tradycyjnie wykonałem parę jego fotografii które umieściłem w albumie moon20080909.Grafika powyżej to zestawienie jednego z wykonanych zdjęć z wirtualnym obrazem Księżyca uzyskanego na Orbiterze.
Jeżeli chodzi o Jowisza, to w naszej lornetce wyraźnie było widać dwa z jego księżyców: Europę i Callisto. Gdybyśmy jednak dysponowali potężnym teleskopem, to ukazał by się nam widok podobny do tego poniżej:
Dzięki wirtualnemu teleskopowi naszej Delty widać na nim imponujący obraz Ganimedesa i Io zawieszonych na tle jowiszowej tarczy.
Wypada mi jeszcze wspomnieć, że w albumie Geografia pojawiły się pierwsze grafiki z uchwyconymi miejscami znajdującymi się na liście Miscellaneus w Orbiterze.
Tymczasem sprawdzam jeszcze położenie modułu CRG-01:
Wygląda na to, że trzeba go będzie zacząć trochę gonić.