Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Second Life, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Second Life, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 września 2009

Jowiszowanie: Niebo z Ziemi: Kraków i Second Life.

Wielka Czerwona Plama jest ogromnym, trzy razy większym od całej Ziemi, burzliwym antycyklonem znajdującym się na południowej półkuli Jowisza. Widoczna jest nawet przez niewielki teleskop. Jej kolor jest zmienny i uważa się, że pochodzi on od związków organicznych. Burza jest badana już co najmniej od 178 lat, a po raz pierwszy mogła być zaobserwowana już w 1665r. Wiatry na brzegach plamy mkną z prędkością do 560 km na godzinę. - ten napis towarzyszył fotografii, którą oglądam na zdjęciu powyżej. Przypomnę, że wystawa Niebo z Ziemi eksponowana na Krakowskich Plantach będzie trwać jeszcze do 31 października. Tymczasem cały czas trwa wystawa również w Second Life: Zdjęcie, które oglądam zostało wykonane w podczerwieni przez teleskop należący do Gemini Observatory. Kolory są umowne i odpowiadają wysokości, na której znajdują się poszczególne pasy chmur. Obie czerwone plamy są na nim białe, gdyż w większości znajdują się wyżej niż otaczające je chmury.
Dzisiejsze moje odwiedziny w Second Life nie były pierwszymi. Przypomnę, że odwiedziłem ekspozycję dotyczącą ochrony ciemnego nieba, widziałem teleskop, przy pomocy którego lord Rose dokonywał swoich obserwacji M 51, zahaczyłem o willę Galileusza. Wszystko to miało miejsce w obrębie wirtualnej ekspozycji poświęconej Międzynarodowemu Rokowi Astronomii, której adres w Second Life jest tu. Nie jest to ekspozycja jedyna, lecz część większej całości funkcjonującej pod nazwą SciLands. Poniżej zamieszczam grafikę przedstawiającą mapę tego terytorium:Jeżeli uważnie się w patrzycie, to ten mały kwadracik z zielonkawą spiralą oznacza właśnie ekspozycję MRA. Interaktywną wersję mapy możemy znaleźć tu. Na zakończenie jeszcze grafika, którą wykonałem zwiedzając ekspozycję bodajże CoLab'u: Widoczna powyżej para to instruktorka ze swoim uczniem. Pomagała mu właśnie w rozwiązaniu problemów ze skonfigurowaniem połączenia - skarżył się bowiem, że wirtualne modele ekspozycji którą właśnie zwiedzali potwornie wolno na jego komputerze się ładują.
Poszperałem sobie jeszcze trochę w poszukiwaniu edukacyjnych zastosowań Second Life'u. Znalazłem między innymi sekcję SciLands zawierającą tutoriale ułatwiające posługiwanie się tym środowiskiem. Poniżej z kolei zamieszczam film zrealizowany przez CoLab:
Ciekawie wyglądają wyniki wyszukiwania frazy Second Life na serwerach NASA. Ciekawie wyglądają również wyniki wprowadzenia frazy Second Life edukacja w Google'u. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że do Second Life'u jest Scratch!

czwartek, 19 sierpnia 2010

Dobicie.

Być może obraz Merkurego pokazywany przez teleskop znajdujący się w Obserwatorium Leonardo na Info Island nie jest najświeższej daty:
Za to jego wystrój robi naprawdę fajne wrażenie: Odwiedziłem jeszcze wczoraj Planetarium stworzone przez programistę noszącego pseudonim Magnuz of Sweden. Położone na platformie, do której trzeba się dostać po wijącej się spiralnie ścieżce (osobiście wolę czasami chodzić niż latać:)) składa się z 11 sekcji. Jedną z nich, będącą wirtualną ekspozycją modeli planet uchwyciłem na grafice poniżej: Z opisem tego planetarium można również zapoznać się w dokumencie stworzonym przez samego jego autora. Zerkam sobie jeszcze z ciekawości jak wygląda obecność Polski w SL. Początki poszukiwań wyglądają interesująco:

Obiecująco brzmi również znajdujący się tam tekst: "Z inicjatywą wyszło Koło Naukowe Studentów Dziennikarstwa. My szybko podchwyciliśmy pomysł i pomogliśmy w jego realizacji. Z punktu widzenia animowania życia w Second Krakow, nie bez znaczenia pozostają wirtualne zajęcia oraz spotkania z wykładowcami i znanymi osobistościami świata mediów, które mają się odbywać w siedzibie IDiKS-u – mówi Zbigniew Woźnowski Prezes Supremum Group i autor projektu Second Poland, wirtualnego dobicia Polski w Second Life."
Czyżby drobna literówka? Czytam dalej:
"Pierwsza polska wirtualna uczelnia w Second Life może okazać się sporym potencjałem w torowaniu nowych dróg tradycyjnego szkolnictwa. Wykładowcy i studenci Instytutu Dziennikarstwa nie ukrywają, że cieszą się z możliwości rozwoju rodzimego sektora e-learningu. Dostrzegają olbrzymi potencjał, jaki drzemie w Second Life."
Oj, podzielam ową radość i potencjał:) Mamy jeszcze:
"Jestem przekonany, że działalność wirtualnego Instytutu będzie nie tylko świetnym narzędziem promocji, ale będzie też miała duży wymiar prestiżowy dla całego Uniwersytetu. Każdy zainteresowany, w tym również przyszły kandydat na studia, będzie mógł zobaczyć czym zajmują się młodzi dziennikarze, a przy tym sporo się nauczyć - czytając, słuchając, oglądając, a nawet uczestnicząc w wirtualnych zajęciach. To jak nowe, drugie życie studentów dziennikarstwa – mówi Marcin Sikorski, pomysłodawca Second IDiKS i prezes Koła Naukowego Studentów Dziennikarstwa."
Nic innego nie zostaje, klikam w link:
I po chwili już rozumiem to dobicie.

piątek, 6 sierpnia 2010

Exploratorium

U góry widać fragment powierzchni Marsa chwilę po uderzeniu meteorytu (meteoroidu?), poniżej natomiast mój awatar został uwięziony (na moje życzenie) wewnątrz jednej z drobin użytych w symulacji ruchów Browna:
Exploratorium w Second Life to kolejne miejsce, które odwiedziłem wczoraj. Przypomnę, ż prawdziwe Exploratorium to muzeum położone w San Francisco, założone w 1969 roku przez Franka Oppenheimera. To, co je wyróżnia to swoiste przemieszanie ekspozycji poświęconych nauce, sztuce i ludzkiej percepcji. Druga sprawa to ogromny nacisk położony na interaktywność ekspozycji - co z resztą przekłada się również na internetowy wizerunek placówki. Wystarczy chociażby pobawić się tą prezentacją, lub którąś z tych.
Exploratorium jest również fundatorem portalu Museum Virtual Worlds, dedykowanego wykorzystaniu wirtualnych światów w praktyce muzealnej. Znalazłem tam między innymi wykaz edukacyjnych zasobów poświęconych wykorzystaniu Second Life do tworzenia wirtualnych wystaw. Wczorajsze zwiedzanie skończyłem przed tym namiotem:
O ile dobrze zrozumiałem wyjaśnienia oprowadzającej mnie przewodniczki jest on jednym z elementów tworzonej właśnie wystawy poświęconej średniowiecznym, arabskim nomadom. Niestety, walcząc z kompem (miał tego dnia kaprysy) nie wykonałem zdjęcia jego wnętrza - a naprawdę robi ono wrażenie. No, ale jeszcze nic straconego - będzie od czego rozpocząć kolejną sesję, wejście do SL jest w końcu na kliknięcie myszką i za free:)
Na koniec jeszcze parę linków, które trafiły mi się "przy okazji" myszkowania po tekstach związanych z Eksploratorium:
Avatar Reality - strona korporacji tworzącej projekt Blue Mars.
KULTUROZNAWSTWO KULTURA 2.0 GRY KOMPUTEROWE CYBERKULTURA - blog Radosława Bomby który jest asystentem w Zakładzie Teorii Kultury i Metodologii Nauk o Kulturze UMCS.
UMCS - blog studentów tworzących wirtualny kampus Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie z Lublina.
Biblioteki w Second Life - Info Island - artykuł znajdujący się na Biblioteka 2.0

czwartek, 7 kwietnia 2011

Pozazdrościli Second Life

I:\pappert\guideddiscovery\archeologia\indeks.htm
Jest złota maska Tutanchamona, jest i Stonehenge. Nie jest to natomiast Second Life (choć wygląda całkiem podobnie).Widoczne powyżej grafiki pochodzą z Heritage Key, gdzie trafiłem podążając śladem Moche. Ta naprawdę "fajna" cywilizacja istniała na obszarze dzisiejszego północnego Peru pomiędzy 100 a 800 rokiem naszej ery. Niestety, Moche nie znali pisma - o tym, jak funkcjonowało ich społeczeństwo czy o tym, w co wierzyli możemy się domyślać wyłącznie na podstawie fresków i wykopalisk. Ciekawego mieli jednego z głównych bogów - archeolodzy ochrzcili go mianem Dekapitatora. Czego oczekiwał od swych wyznawców dość łatwo się domyśleć. Moche pozazdrościli również sąsiednim cywilizacjom piramid. Niestety, budowane z gliny nie zachowały się równie dobrze jak piramidy Majów czy Azteków. No, ale może dam spokój mieszkańcom starożytnego Peru - przejdę do Heritage Key. Wygląda na to, że jego twórcy pozazdrościli Second Life popularności. Wersja próbna, z której pochodzą powyższe grafiki pozwala wejść do przedsionka świata który dość mocno przypomina tamto środowisko. Oprócz wspomnianych eksponatów znajdują się w nim jeszcze: figura wojownika z terakoty oraz zaproszenia do zwiedzania wirtualnych lokalizacji powiązanych z eksponatami. Wymaga to już pełnej rejestracji w portalu. Jeszcze na koniec linki: FAQ, strona z quizami oraz (przy okazji) Unity.

czwartek, 24 września 2009

Jowisz - podsumowanie.

Powyżej widać prezentację poświęconą Jowiszowi pochodzącą z Galilean Nights. Poniżej natomiast zamieściłem zdjęcie które pochodzi ze strony HubbleSite i przedstawia ślady wejścia w jowiszową atmosferę obiektu który był najprawdopodobniej małą kometą.
Do zderzenia doszło 19 lipca bieżącego roku lub trochę wcześniej. Co ciekawsze, to nie ekipa sterująca Hubble'm dokonała tego odkrycia, lecz astronom amator Antony Wesley.
Umieszczając w "skrzynce z narzędziami" linki do apletu pokazującego położenie jowiszowych księżyców oraz wykaz tranzytów Wielkiej Czerwonej Plamy zamknąłem chyba chwilowo temat tego, co o Jowiszu warto wiedzieć w kontekście jakichkolwiek zajęć z dzieciakami. Pora na małe podsumowanie:
Celestia: umożliwia nie tylko przewidywanie czasów przejścia cieni rzucanych przez księżyce na tarczę Jowisza. Dzięki pracy twórców skupionych wokół Celestiamotherlode mamy możliwość tworzenia prawie dowolnych prezentacji związanych z jowiszowym systemem. Parę wskazówek na ten ten temat zawarłem w tekście Jowiszowanie z Celestią.
Stellarium i Spica: dzięki dostępnemu darmowemu programowi oraz prostym i stosunkowo tanim przyrządom obserwacyjnym jesteśmy w stanie zlokalizować nie tylko Jowisza, lecz również dostrzec jego największe księżyce. Przykład takich obserwacji Dorota opisała w tekście Jowiszowanie: Stellarium i Spica.
Mikroobserwatorium i Slooh: "Wyprawa śladami Galileusza jest szczególnie wartościowa pod względem dydaktycznym, tym bardziej że przygotowany przez zespół MicroObservatory zbiór esejów poświęconych przełomowym obserwacjom Galileusza został przetłumaczony na język polski. Gorąco zachęcamy do korzystania z tych dostępnych dla każdego, nowoczesnych narzędzi. To naprawdę pożyteczna i wartościowa lekcja historii, astronomii, informatyki i języka angielskiego w pigułce." - Krzysztof Rochowicz, Urania. Postępy astronomii 3/2009, str. 129. "Naszym zdaniem każdy nauczyciel fizyki powinien zainteresować się tym projektem. W prosty sposób można dać szansę uczniom do poszerzenia wiedzy ogólnej oraz być może "zarażenia" ich astronomią. Udział w projekcie MicroObservatory nie wymaga posiadania teleskopów, drogiego oprogramowania ani specjalnych szkoleń - wystarczy dostęp do Internetu, nieco czasu i dobre chęci." - Mirosław Kołodziej, Grzegorz Sęk, Urania. Postępy Astronomii 5/2009, str. 236. Swoje trzy grosze na ten temat napisałem w tekście Jowiszowanie z Mikroobserwatorium. Dorzucę jeszcze, że trochę nieprzetłumaczonych materiałów na temat galileuszowych obserwacji posiada również Slooh. To dostępne za pośrednictwem Internetu obserwatorium jest wprawdzie płatne, lecz nie są to zaporowe kwoty dla szkoły, MDK'u, czy innej placówki.
Modelarstwo: tak, tak - w Internecie można znaleźć wszystko, poczynając od modeli kosmicznych, jak choćby Galileo, na siatkach umożliwiających wykonanie globusów Jowisza i jego satelitów kończąc.
Orbiter: dla tych, którzy zechcą trochę polatać po jowiszowym systemie, tekst Jowiszowanie z Orbiterem powinien na początek wystarczać. Można się bawić również w wirtualne obserwacje, chociażby Teleskopem MFD.
Second Life: to wirtualne środowisko zaskakuje. Jak się wydaje, pod względem edukacji ma do zaoferowania bardzo wiele - bynajmniej nie tylko w kontekście astronomii. Swoje wrażenia z wirtualnej wycieczki opisałem w tekście Jowiszowanie: Niebo z ziemi i Second Life.
Co jeszcze? - sam nie wiem. Link umożliwiający wyświetlenie wszystkich postów zawierających w sobie słowo Jowisz jest tu.

sobota, 31 lipca 2010

Miękkie lądowanie ...

No i udało mi się w końcu wylądować w Second Life, pomimo problemów z instalacją klienta. A wszystko dzięki alternatywnej przeglądarce Snowglobe. To dzięki niej mogę zaprezentować widoczną powyżej pracę Soft-landing on a Comet David'a Handy. Na koniec jeszcze dwa bonusy. Pierwszym niech będzie skrócona instrukcja ułatwiająca poruszanie się w SL:
Drugi natomiast to aplikacja flash którą znalazłem przypadkiem szukając Davida Handy w sieci: Tematyka jak gdyby znajoma ale ... jest czwarta, pora iść spać.

piątek, 27 maja 2011

Nie integrować;)

To nie był dobry pomysł, aby integrować się z widocznym powyżej stworem, chwilę zaś potem nastąpiło automatyczne wylogowanie, więc sprawa musiała być poważna;)
Po dość długiej przerwie odwiedziłem ponownie Second Life, tym razem lądując na terytorium nazywającym się Okeanos. Należy on do NOAA - National Oceanic and Atmospheric Administration, co można przetłumaczyć jako Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna lub Narodowa Administracja Oceanu i Atmosfery USA, jak kto woli. Agencja ta zajmuje się prognozą pogody, ostrzeżeniami sztormowymi oraz ostrzeżeniami przed innymi ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi (m.in. rekonesansem cyklonów tropikalnych). Mnie jednak zainteresował Okeanos właśnie. Ponieważ zostałem pożarty, nie zdążyłem się ostatecznie upewnić czy jest to wirtualny odpowiednik oceanograficznego statku pływającego pod flagą NOAA, czy też nazwa lokalizacji w SL. Zdążyłem natomiast przyjrzeć się materiałom edukacyjnym znajdującym się na stronach NOAA w sekcji poświęconej ich flagowej jednostce badawczej. IMPONUJĄCE. Jak do tej pory, modelowymi materiałami edukacyjnymi były dla mnie te, które znajdowałem na stronach NASA. Niewątpliwie, są one obszerniejsze - co nie dziwi, w końcu każda z misji kosmicznych działających w ramach agencji ma z reguły swój własny, edukacyjny portal. Gdybym miał jednak porównywać pod względem uporządkowania, jakości wizualnej czy przyjazności, to przyglądając się stronom poświęconym podwodnym eksploracjom ...
  • Przejdźcie na stronę Multimedia Discovery Missions. Zwróćcie uwagę, że każdemu z omawianych tam zagadnień towarzyszy zarówno prezentacja flash jak i wersja html dla słabszych komputerów.
  • Temu, jak posługiwać się zasobami edukacyjnymi NOAA poświęcono oddzielne videotutoriale. Dla mnie to dość istotne - ułatwia bowiem nawigację po zasobach i podpowiada sposób w jaki z nich korzystać.
  • Zadbano o pokazanie szerszego kontekstu badań. Służą temu zarówno globalne mapy, jak chociażby ta, pokazująca miejsca badań Okeanosa. Wyprawom Okeanosa towarzyszą również dodatki umożliwiające prześledzenie ich w GoogleEarth.
  • Ze stron NOAA można pobrać edukacyjny CD/DVD Rom. Został on zrealizowany w 2008 roku i zawiera materiały pochodzące z projektów badawczych zrealizowanych w tym roku.
To tyle, w dużym skrócie. Zachęcam do samodzielnej eksploracji tego portalu. Warto również ponownie zajrzeć do tekstu który poświęciłem korespondującemu tematycznie projektowi Pana Bransona. Przy okazji, ponieważ generalnie zaplanowałem sobie ten tekst jako odświeżenie znajomości z edukacyjnymi zasobami Second Life, tutaj są teksty w których to środowisko opisałem. Do paru z nich wrócę niebawem.

piątek, 30 lipca 2010

Second astronomy.

Niestety, nie udało mi się pomimo szczerych chęci uruchomić klienta Second Life na moim kompie. Coś się żre - jeszcze nie wiem co. Być może trzeba będzie zastosować którąś z alternatyw. Dlatego grafika, którą widać poniżej nie jest moja, lecz pochodzi z serwisu Second astronomy, który choć skończył się Międzynarodowy Rok Astronomii ma się dobrze. A wszystko dzięki sponsorom. Wracając jednak do grafiki:Przedstawia ona budynek, gdzie mieściły się prace artystów związanych z IAAA. Był to wirtualny odpowiednik wystawy The Artists' Universe, z której reprodukcje można zobaczyć tutaj. Ponieważ do Second Astronomy będę jeszcze wracał, pozwoliłem sobie jeszcze wykonać mapę:
Mam nadzieję, że będzie ona przydatna nie tylko dla mnie:) Dla tych, którzy nie lubią map mam to:
View more presentations from JacekKupras.
Każdej grafice przyporządkowane jest odpowiednie hiperłącze.

sobota, 1 maja 2010

Maleńki, piękny punkt.

Pogoda dopisała, wczoraj zatem miał miejsce ostatni z wirtualnych pokazów nieba realizowanych w ramach Światowego Miesiąca Astronomii. Tym razem Gianluca Masi oprowadzał po kosmosie, posuwając się co raz dalej i dalej w przestrzeni i czasie. Niestety, większość wykonanych przeze mnie zrzutów ekranu okazała się do bani. Pewnym pocieszeniem niech będzie fakt, że przed chwilą udało mi się znaleźć opublikowane na jednym z forów zdjęcia z maratonu Messiera, który miał miejsce 5 kwietnia.
Z wczorajszego pokazu zdecydowałem się umieścić na blogu dwa zdjęcia. Pierwsze przedstawia galaktykę M 51. Gościła już ona na naszym blogu w roku ubiegłym, między innymi w kontekście wizyty w Second Life. Drugie ze zdjęć, przez analogię mógłbym nazwać "White pale dot":
Przedstawia ono miedzy innymi jeden z najdalszych obiektów dostępny amatorskim teleskopom - kwazar 3C 273 (o ile się nie mylę - będę się musiał upewnić!) . Widać go po lewej stronie belki okna, które zostało tym razem użyte w charakterze wskaźnika.

czwartek, 21 października 2010

Jest:)

Oglądam sobie właśnie freski, znajdujące się we wnętrzu grobowca należącego do Meriba (tak się to chyba odmienia), który jeżeli dobrze zrozumiałem objaśnienie w Wikipedii był królewskim wnukiem. Grobowiec ten znalazłem zwiedzając wirtualną replikę cmentarza oznaczonego jako G 2100 znajdującego się w obrębie nekropolii w Gizie: Ten cmentarz jest pierwszym ze znalezisk spod hasła "wirtualna archeologia". Znajduje się, jak można się łatwo domyśleć w Second Life, zaś poświęcona mu strona jest tu. Pora na kolejny smaczek:Cofnąłem się właśnie w czasie do momentu gdy już od pięciu lat trwa budowa piramidy Cheopsa. Przenieśmy się dziewięć lat do przodu: Ciekawe, czy w widocznym, odsłoniętym lewym narożniku kryje się jakiś korytarz? A jakże - tak, lecz nie pokażę gdyż właśnie po raz kolejny blogger dał mi szlaban na przekazywane obrazy. Ale zachęcam do samodzielnej eksploracji. Wizualizację, którą bawiłem się przed chwilą można znaleźć na stronie Kheops Revele. Jej autorem jest Jean-Pierre Houdin, zaś jego pracę można obejrzeć również na poniższym filmie:

Houdin, wraz z zespołem programistów podjął się próby rekonstrukcji sposobu, w jaki Egipcjanie stawiali Wielką Piramidę. Czy jego rekonstrukcja jest prawdziwa? Nie wiem, egiptologiem nie jestem. Natomiast nie ulega dla mnie wątpliwości, że wizualizacja z której grafiki zamieściłem naprawdę jest sugestywna - i warta obejrzenia. O tym, że w odróżnieniu od filmu mamy w niej swobodę poruszania się wspominać nie muszę. To chwilowo tyle, jeżeli chodzi o wirtualną egiptologię.

czwartek, 30 kwietnia 2009

Zdarzyło się w kwietniu ...

newmap
Najważniejszą chyba rzeczą, która przytrafiła nam się w kwietniu było powstanie prostego arkusza kalkulacyjnego, którego reprodukcję zamieszczam powyżej. W formacie xls można go pobrać stąd. Początkowo zawierał on jedynie obiekty wymienione w kwietniowych materiałach Night Sky Network. Następnie został on rozszerzony o galaktyki możliwe do sfotografowania przez Mikroobserwatorium oraz obiekty które odwiedziliśmy podróżując przez The Universe Franka Gregorio. Arkuszowi temu towarzyszy schematyczna mapa widoczna poniżej: NewMapa
W formacie xls można ją pobrać stąd, służy zaś do ułatwienia orientacji na sferze niebieskiej Orbitera, gdzie oznaczyliśmy pozycje wszystkich obiektów z listy odpowiednimi markerami: aprilend
Każdemu obiektowi z listy został przyporządkowany jeden post. Ponieważ obiektami są głównie galaktyki, towarzyszące im opisy zawierają: odległość od Ziemi w latach świetlnych, rozmiar, odległość przeliczoną w skali 1m= 1000000ly, rozmiar przeliczony w podobnej skali. Opisom towarzyszą (gdzie to możliwe) grafiki będące reprodukcjami etykiet na płyty z zestawu Night Sky Network, zrzutami ekranu z: Celestii, Google Earth, Orbitera, zdjęciami wykonanymi przez Mikroobserwatorium, Sloan Digital Sky Survey,  Stellarium, a przede wszystkim WinStars'a, który pomimo niepierwszej młodości okazał się dla mnie odkryciem kwietnia. Grafiki te znajdują się oddzielnie w następujących albumach: Kompaktowy kosmos, Kompaktowy kosmos - mapy, Kompaktowy kosmos - pierwszy test, Hubble test 02 oraz chyba najważniejszym: CelEdu 2008: The Universe. Najbardziej jednak intrygujący album powstał w efekcie wizyty w Second Life:
secondlife
Przyznam, że kompletnie nie spodziewałem się, że Międzynarodowy Rok Astronomii jest obchodzony również i tam:)
Galileusz: a jakże, również obecny był w kwietniu. Po pierwsze za sprawą Pawła, który przygotował o nim album. Po drugie - Dorota przygotowała związane z nim następujące karty pracy: Sprawdź co wiesz - krzyżówka o Galileuszu, Co zobaczył Galileusz, Zagadkowa płaskorzeźba, Mitologia a Galileusz. Przy okazji, widoczna powyżej grafika pochodzi z poświęconej Galileuszowi sekcji serwisu Telescopes from the Ground Up, który z kolei jest częścią Amazing Space. 

sobota, 18 grudnia 2010

A za oknem mróz ..

Prawa autorskie: Walter Myers Użyto za pozwoleniem. http://www.arcadiastreet.com/cgvistas/
Księżyc, rejon bieguna południowego, stała baza obserwacyjna. Młoda radioastronom otrzymała właśnie przesyłkę z Ziemi. Za oknem mróz, może nie taki jak u mnie w chwili gdy piszę ten tekst, lecz koło - 30 stopni C może być:) Tu trochę żartuję, trochę zgaduję, ponieważ brak atmosfery na Księżycu powoduje że temperatura jego powierzchni waha się pomiędzy -120 a 70 stopni Celsjusza, zaś z powyższej grafiki nie jestem w stanie odczytać położenia Słońca.
Autorem powyższej pracy jest Walter Myers, artysta specjalizujący się w grafice komputerowej. Choć nie tylko: tutaj można na przykład znaleźć jego utwory muzyczne, natomiast tu jest nieco fotografii. Urodzony w 1951r. Walter rysował od dziecka. W 1982r. stał się posiadaczem Sinclaira Timexa 1000. Jak pisze na swojej stronie, komputerek ten zbyt wiele nie potrafił, lecz z całą pewnością łatwiej było przy jego pomocy narysować linię prostą, niż ołówkiem. W ten sposób rozpoczęła się przygoda Waltera z grafiką komputerową. Jak ta przygoda się rozwija, można przekonać się na stronie: Computergraphic Vistas. Znaleźć tam można nie tylko grafiki o tematyce kosmicznej (choć jest ich chyba najwięcej) - mnie urzekł osobiście cykl Earth (dinosaurs), będący rekonstrukcją historii naszej planety. Pochodzi z niego grafika Crateceous lunar strike widoczna poniżej: Prawa autorskie: Walter Myers Użyto za pozwoleniem. http://www.arcadiastreet.com/cgvistas/
Widoczny na niebie Księżyc to nie pomyłka autora. Rozbłysk nie jest Słońcem widocznym zza krawędzi lecz efektem uderzenia meteroidu. Podobne uderzenie, tym razem wymierzone w Ziemię wymaże niebawem z jej powierzchni dinozaury, których reprezentantem jest widoczny na pierwszym planie Spinozaur.
Wracając do Waltera - należy on do International Association of Astronomical Artists, organizacji która już zdążyła zagościć na tym blogu przy okazji wizyty w Second Life. Jego prace można oglądać również na International Space Art Network, skąd pochodzi widoczne obok zdjęcie. Natomiast grafikę od której rozpocząłem tego posta znalazłem na stronie National Space Society w galerii zawierającej prace zgłoszone do wydanego w 2009r. kalendarza. Gorąco polecam przyjrzenie się pracom tego artysty. Nie tylko posiadają one specyficzny klimat, lecz dzięki zawartym opisom tłumaczącym ich kontekst są wartościowe pod względem edukacyjnym. Aby móc użyć grafik artysty należy się z nim skontaktować. Warunki, na jakich można używać jego grafik oraz email znajdują się na tej stronie.

wtorek, 16 listopada 2010

Co u nas słychać ...

Egipt in the flash. Zbliżają się kolejne nasze warsztaty w Muzeum Górnośląskim. Zasadniczo, będzie to powtórka z Życia w Starożytnym Egipcie. Tymczasem proponuję Bricks of Egypt:
Trafiłem na nią za pośrednictwem strony Talking Piramids, będącej prawdziwą skarbnicą ciekawostek związanych ze starożytnym Egiptem, poczynając od relacji z aktualnych odkryć na gierkach takich jak ta powyżej kończąc.
Wystarczy wyjść przed dom, aby zobaczyć widok taki jak ten:
No, może trochę przesadziłem, powyższe bowiem zdjęcie Plejad uzyskałem przy pomocy kanaryjskiego Slooha, w każdym bądź razie znajdziemy na nocnym niebie i Plejady, i Oriona, cały czas świeci Jowisz, wczesnym zaś rankiem można obejrzeć Saturna oraz Wenus:
Liczenie gwiazd w ramach Great World Wide Star Count zakończone. Nie będę ukrywał, że jestem rozczarowany tegoroczną akcją. Z niewiadomych powodów nie działała mapa wyświetlająca wyniki. Tym samym nie można było podejrzeć, kto i gdzie przeprowadza obserwacje. Great World Wide Star Count jako społecznościowy projekt naukowy zadebiutowało w 2007r. W tym czasie do akcji przystąpiło 6 624 uczestników. W roku 2008 nastąpił dwukrotny spadek tej liczby. Prawie to samo stało się w roku 2009. Myślę, że wpadka z mapą pogłębi jeszcze ten trend. Umieściłem na Slideshare szablon prezentacji, którą można wykorzystać w projekcie związanym z liczeniem gwiazd:
Niestety, nie byłem w stanie zamieścić go w formacie pptx (odmawiał tego serwer), więc w końcu przesłałem go w pdf-ie. Myślę jednak, że nie będzie to stanowiło dla potencjalnych zainteresowanych specjalnego problemu.
"In God We Trust" - myślę, że to amerykańskie motto mogłoby się spokojnie stać podtytułem dokumentalnego miniserialu God in America, który znalazłem w serwisie www.pbs.org:

Watch the full episode. See more FRONTLINE.

Polecam, gdyż religijność amerykańska jest swoistym fenomenem, który ten miniserial całkiem nieźle próbuje wyjaśnić. Jeżeli chodzi zaś o sam serwis - trafiłem na niego idąc śladem projektu WorldWide Telescope Ambassadors, o którym pisałem ostatnio. To właśnie na pośrednio powiązanej z tym serwisem stronie Teachers Domain mają być przechowywane stworzone w ramach WWTA prezentacje.
Cham w Celestii. Przyglądałem się już centrum Galaktyki w Second Life, warto też zobaczyć prezentację znajdującą się w zasobach WWT. Natomiast poniższą grafikę wykonał Cham:
Przedstawia ona orbity gwiazd krążących wokół masywnej czarnej dziury znajdującej się w sercu naszej Drogi Mlecznej. Cham posiada imponującą kolekcję stworzonych przez siebie rozszerzeń którą umieścił na poświęconym Celestii forum.

środa, 27 maja 2009

Rundka wokół Ziemi.


Ech, gdyby nie ten Hubble:). Po lewej stronie widać zawartość pliku z markerami zawierającego moje majowe notatki dotyczące Ziemi. W wersji tekstowej można go pobrać klikając tu. Na pierwszy rzut oka wydaje się on trochę niezrozumiały, wystarczy jednak pamiętać, że od znaku średnika rozpoczynają się komentarze, zaś reszta to współrzędne i opisy etykiet które wyświetlą się na powierzchni widocznej w Orbiterze Ziemi po wybraniu opcji planetarium. Tak czy inaczej - plik taki może pełnić podwójną rolę - być jednym z elementów konfiguracji Orbitera i równocześnie po małej edycji służyć jako opis ćwiczenia lub quizu. W przypadku Orbitera powstał dzięki niemu pokaz slajdów widoczny poniżej: Cała procedura jego wykonani wyglądała mniej więcej tak: 
1. Na początku zainstalowałem sobie skrypt do Celestii autorstwa Boba Hegwood'a Enhanced Tour of Earth. Uruchomiłem go i wykonałem galerię zrzutów ekranowych którą zapisałem tutaj.
2. Dla każdego z miejsc wymienionych w skrypcie stworzyłem wpis do majowego pliku z markerami. Przykładowo poniższej grafice: Został przyporządkowany wpis w postaci:
3. Analogicznie postąpiłem w przypadku grafik dotyczących Ziemi z Wewnętrznego Układu Słonecznego Franka Gregorio. Przy okazji zapraszam do obejrzenia minialbumu dającego próbkę możliwości Celestii, jeżeli chodzi o modelowanie Ziemi:
Od CelEdu 2008: Inner Solar System E
4. Dołożyłem "pro memoria" lokalizacje przykładowych miejsc z różnych środowisk, którymi się bawiłem: World Winda, Second Life'u, Stellarium.
5. Ustawiłem w Orbiterze parametrzy orbity Delty tak, by okres orbitalny wynosił 48 godzin, zaś apocentrum znalazło się pomiędzy Ziemią a Słońcem. Parametry orbity widać w slajdzie nr. 21. Dzięki temu uzyskałem prawie 200% gwarancji, że wszystkie oznaczone markerami miejsca będą widoczne z Delty gdy ta będzie się znajdować po oświetlonej stronie Ziemi.
6. Wykonałem teraz serię zrzutów z ekranu, którą zapisałem w powyższej prezentacji.

środa, 11 sierpnia 2010

18 września z Księżycem.

Dostałem właśnie maila, że 18 września będzie mieć miejsce kolejna Międzynarodowa Noc z Księżycem. Jest to impreza organizowana przez Astronomów bez granic, tych samych którzy organizowali Międzynarodowy Miesiąc z Astronomią.
Zachęcają oni, aby przy okazji tej księżycowej nocy zorganizować wydarzenie typu: publiczny pokaz Księżyca, wykład lub prezentację, zajęcia dla dzieciaków z najbliższej szkoły, imprezę on-line. Każde z tych zdarzeń można zarejestrować na utworzonej do tego celu stronie. Mapka już zarejestrowanych eventów na dziś dzień wygląda tak: Oczywiście, najwięcej zarejestrowanych wydarzeń jest na terenie Stanów Zjednoczonych, co mnie osobiście zupełnie nie dziwi. Dedykowana specjalnie "księżycowej nocy" strona znajduje się pod adresem: http://observethemoonnight.org/. Ponieważ jest ona w budowie, może trochę rozczarować. W chwili gdy piszę ten tekst część podstron jest pusta. Warto natomiast zajrzeć do sekcji Downloads, gdzie znajdują się materiały specjalnie dedykowane temu wydarzeniu (mapa Księżyca oraz nieba), na samym dole znalazłem również link do bardzo obszernych materiałów Spudis Lunar Resources. Warto również odwiedzić sekcje The Moon oraz More (Guided Tour of the Moon). Jak widać poniżej, informacja o wrześniowej "Nocy z Księżycem" pojawiła się również w Second Life:Powyższą grafikę wykonałem na należącej do Lunar Precursor Robotic Program lokalizacji o nazwie Lunar Exploration Island.

piątek, 29 maja 2009

Zdarzyło się w maju ...

Zgłosiliśmy się do konkursu "Odkryj swój Wszechświat" ogłoszonego przez Polskie Towarzystwo Astronomiczne oraz Miesięcznik "Wiedza i Życie". Celem konkursu jest popularyzacja wiedzy astronomicznej i pobudzenie zainteresowania naukami ścisłymi oraz zaangażowania w działalność twórczą. W skład jury wchodzą zawodowi astronomowie pochodzący z takich instytucji jak: Centrum Astronomiczne im. Mikołaja Kopernika w Warszawie, Centrum Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Młodzieżowe Obserwatorium Astronomiczne w Niepołomicach. Zachęcam do przynajmniej wirtualnego odwiedzenia wyżej wymienionych instytucji. Sam przed chwilą odwiedziłem Wiedzę i Życie, gdzie przeglądając marcowy numer znalazłem Sekret Gór Gamburcewa. Od razu przypomniała mi się Kraina Wielkich Jezior. Wracając do konkursu - jego rozstrzygnięcie nastąpi do 30 czerwca 2009, zaś wyniki zostaną ogłoszone na stronie www.astronomia2009.pl.
Pora podsumować maj, a zatem ...
To, czego nie udało się zrobić, znalazło się w Astromemo.

czwartek, 12 sierpnia 2010

Coś nie gra?

Jak to powiedział Neil Armstrong: To jest mały krok człowieka, a wielki skok dla ludzkości. A że trochę sceneria się nie zgadza. No dobrze, tak pewnie będzie lepiej:
Też nie pasuje? No to dorzućmy jeszcze obraz rakiety, która to wszystko wystrzeliła: Co, niepodobna do Saturna V? Jeden z ostatnich postów Flying Singera, w którym pisze o modelach kosmicznych skierował mnie na stronę Vincenta Meens'a, gdzie znajduje się cała sekcja poświęcona radzieckiemu programowi lotów na Księżyc. Autorem zamieszczonych tam grafik jest Serge Gracieux - jedną z nich umieściłem na początku tego tekstu. Przy okazji przypomniał mi się post, w którym opisywałem Projecto Celestia. Jeden ze znajdujących się tam linków doprowadził mnie do strony, gdzie Jean-Marie Le Cosperec opowiedział historię radzieckich prób zdobycia Księżyca ilustrując je Celestią. Pozostało jeszcze wykonać jakieś efektowne zdjęcie rakiety N 1 - tu przydał się Second Life, konkretnie zaś NASA Colab.