Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Spica, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Spica, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lutego 2012

MoonKam: Dwunastego marca rozpoczęcie!

MoonKam [0] rozpoczyna się 12 marca. Jeżeli nie wiesz, co to MoonKam kliknij tu, potem zaś przejdź do dalszej lektury tego tekstu. Poniżej zamieszczam tłumaczenie maila z paroma wskazówkami, ułatwiającymi przygotowanie się do tego projektu. Uzupełniłem go paroma komentarzami, które mam nadzieję, że się przydadzą. Tekst tłumaczenia można rozpoznać po kursywie. Moje komentarze pisane są prostą czcionką. Ze względu na kształt posta, zmieniłem nieco kolejność wskazówek zawartych w liście, na pierwszym miejscu umieszczając te z nich, które są moim zdaniem najważniejsze. 

"Drodzy Nauczyciele,
Z radością pragniemy Was poinformować, że misja MoonKam rozpocznie się 12 marca w poniedziałek:
Poniżej podajemy parę wskazówek które ułatwią Wam i waszym uczniom przygotować się do misji:
  1. Wypełnijcie profil misji ( Mission Profile), znajdujący się w sekcji nauczyciela (Teacher section) na stronie   MoonKAM.  To wskazówka dla szkół, które już są zarejestrowane. Jeżeli nie, to trzeba zacząć od rejestracji  i czekać na potwierdzenie mailowe z hasłami! Formularz rejestracyjny jest wciąż aktywny!
  2. Dwunastego marca oczekujcie od nas poczty zawierającej kody umożliwiające waszym uczniom zamawianie zdjęć. Te kody są bardzo ważne, bo bez nich nie da się wykonać zdjęć
  3. Zapoznajcie się z zaktualizowanym podręcznikiem obsługi interfejsu projektu. Możecie go pobrać klikając tutaj. Link do niego znajdziecie również na stronie Activities oraz na stronie waszego konta
  4. Zapoznajcie się z tutorialami video, które pokazują w jaki sposób zamawiać zdjęcia. Niebawem umieścimy je na naszej stronie. Pierwszy z nich widać poniżej. Przedstawia on sposób zamówienia zdjęcia w trybie uproszczonym:
     Tymczasem przypomnę o symulatorze, umożliwiającym przyjrzenie się samej misji Grail. Wideotutorial do jego obsługi znajduje się w tekście MoonKAM: Zostało jeszcze parę pytań.
  5. Przygotujcie uczniów do misji wykorzystując przygotowane przez nas materiały znajdujące się na stronie  Resources page. Te materiały są naprawdę dobre - tyle że anglojęzyczne. Dlatego przypomnę może prezentację, pochodzącą jeszcze z MRA 2009 od której można zacząć i która porządkuje podstawowe kwestie związane z Księżycem:
Moon
View more presentations from JacekKupras
Dobrze się zatrzymać przy tematyce załogowych eksploracji. Wystarczy pożyczyć gdzieś kopię Apollo 13.  Można też sięgnąć po którąś z książek lub tekstów wymienionych w tym poście. Można też ogólnie podyskutować, jakie znaczenie mają dla człowieka odkrycia i eksploracja. Przydać się do tego może filmik, który znalazłem u Emily:

Potem warto się zastanowić nad przeprowadzeniem z dzieciakami obserwacji Srebrnego Globu. Już gołym okiem można dostrzec całkiem sporo szczegółów, zaś większość lornetek, nawet najprostszych pokaże przynajmniej parę największych kraterów. Dobrze się spiszą teleskopy edukacyjne takie jak obszernie opisywany na EuHou Galileoskop, czy ulubioną przeze mnie  Spica.
Księżyc jest na tyle wdzięcznym obiektem do obserwacji, że można nawet spróbować odkurzyć pochodzący z marketu tani zabawkowy teleskop marki "Astroszmelc", o ile przez swoją naiwność staliśmy się kiedyś posiadaczami takiego nabytku. Bez względu na to, czym obserwujemy komfort poprawi statyw. Każda przyzwoitej jakości lornetka posiada gniazdo, umożliwiające jej podpięcie:
Zdjęcie powyżej pochodzi z postu opisującego Celestrona. Potrzeba jeszcze odpowiedniej przejściówki, koniecznie metalowej. Na szybko znalazłem dwie: droższą oraz tańszą. Przejściówek plastikowych lepiej  unikać. W przypadku braku gniazda pozostaje kombinować, zaś w przypadku "Astroszmelcu" może się przydać scotch, aby jakoś przywiązać owe cudo do statywu.
Nawet gdy jednak nie mamy niczego, nie ma co się niepotrzebnie zrażać. Wszak do dyspozycji zawsze pozostaje sieć:
Tak wygląda Księżyc sfotografowany przez jeden z teleskopów Mikroobserwatorium. Obszerny ich opis można znaleźć na EuHou. Powyższe zdjęcie [1], wykonano 29 lutego, zaś wyszperałem je przeglądając archiwum. Lepszą jakość uzyskamy na Sloohu, co widać poniżej [2]. Do identyfikacji szczegółów księżycowej powierzchni na początku warto się zaopatrzyć w jakąś prostą mapkę - głównie po to, żeby "nie zatłuc się" nadmiarem szczegółów. Ta widoczna po lewej pochodzi z Passport to the Moon, towarzyszącego majowemu newsletterowi MoonKamu [3]. Jest ona równocześnie elementem szerszego opracowania, znajdującego znajdującego się na stronach LPI. Proste mapy znajdziemy również w zbiorze Uniwersytetu Pedagogicznego z Krakowa. Mapę wreszcie można kupić - przy okazji zaopatrzymy się w kalendarz umożliwiający ustalenie faz Księżyca w dowolnym, interesującym nas okresie. Przyda się, gdy nie będzie pod ręką komputera - bo jeśli komputer jest, wystarczy zajrzeć tu.

  1. Dołączcie do nas w sesji na żywo na twitterze, 12 i 13 pomiędzy godzinami  9 a.m.-12 p.m. czasu PST. Będziemy na żywo odpowiadać na wasze pytania. Zlokalizujecie nas używając słowa kluczowego  #MoonKAM
Jeżeli macie pytania lub obawy - piszcie: mk-help@earthkam.ucsd.edu

Dziękujemy, MK-Help
I to by było chyba wszystko. Na koniec jeszcze jedna grafika z EoSS:
Do jej oglądania dobrze mieć okulary 3D:) Można mieć też 3D bez okularów. Wystarczy kliknąć tutaj.
Odwołania:
[0] I:\orbiter\ch7\moonkam\MoonKam.htm
[1] I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\obserwacje\Moon120229003139
[2] I:\pappert\guideddiscovery\gwiazdygwiazdozbioryplanety\obserwacje\20120226moon
[3] I:\orbiter\ch7\moonkam\newsletters\NewsLettersIndeks.htm

środa, 5 października 2011

Kosmos Pat Udomprasert

I:\pappert\guideddiscovery\WorldWideTelescope\seanse\Seanse.htm
Są seanse, które potrafią urzec swoją pomysłowością i prostotą. Jednym z nich jest Tour of WWTTour stworzony przez Pat Udomprasert, dyrektora projektu WWTA. Jest on krótkim, interaktywnym przewodnikiem przy pomocy którego można dotrzeć do paru interesujących miejsc w wirtualnym kosmosie przy okazji oswajając się z programem. Pozwoliłem go sobie przetłumaczyć lekko miejscami modyfikując treść. Polską wersję można  pobrać [2,5MB] klikając tutaj. Poniżej przyszło mi do głowy parę luźnych pomysłów związanych ze znajdującymi się tam lokalizacjami:

Na dzisiaj wszystko. Pisząc powyższy tekst starałem się umieścić w nim linki do materiałów mogących służyć do tworzenia scenariuszy seansów WWT. O to, gdzie znaleźć tego typu materiały zapytano mnie ostatnio. Być może taki wykaz choć trochę wystarczy za odpowiedź.

poniedziałek, 12 lipca 2010

... następne będzie może za sto lat.

Mowa rzecz jasna o zaćmieniu które obserwowałem w niedzielę za pośrednictwem internetowej transmisji:
View more presentations from JacekKupras.
Tak natomiast wyglądała stara, poczciwa Spica, która wczoraj również dorobiła się swojej przeciwsłonecznej osłony.
Ogółem trzeba było niewiele: okazało się że idealnie pasuje tekturowa rolka z ręczników papierowych. Resztę załatwiły nożyczki oraz taśma izolacyjna Scotch. No i oczywiście ochronna folia, o której już pisałem bez niej bowiem do obserwacji Słońca nie podchodź.

czwartek, 24 września 2009

Powtórka z Wenus.

Planecie Wenus poświęcony był w Międzynarodowym Roku Astronomii styczeń. Z tej okazji Dorotka napisała Wenus - vademecum planety, Wenus - vademecum planety (2), mieliśmy poświęcone malowaniu Wenus zajęcia plastyczne, powstał również tekst Wenus w poezji. Ponieważ nie zrobiliśmy żadnego podsumowania, wpisałem w Astromemo Powtórkę z Wenus na wrzesień.
A zatem, trzymając się konwencji, którą przyjąłem przy Jowiszu:
Orbiter: widoczne powyżej grafiki oraz scenariusze po lewej nie odnoszą się do jednej z historycznych misji radzieckich Vener, lecz do próby symulacji przyszłej, Venery D, która być może będzie mieć miejsce w 2016r. Zainstalowałem odpowiedni dodatek wraz z nowymi teksturami planety stworzonymi przez Seth Edena, które są rekomendowane przez forum Orbitera. Zarówno tekstury jak i dodatek robią wrażenie, przy czym by w pełni cieszyć się wrażeniami z symulowanej misji potrzebne są jeszcze IMFD 4.6 oraz jeden z Soyuzów. Nie wspomnę już o znajomości podstaw mechaniki orbitalnej, do czego może się przydać tutorial taki jak ten. Na szczęście do odpalenia podświetlonego wyróżnionego na niebiesko scenariusza nie potrzeba ani tych dodatków ani tutoriala. O tym, że przy pomocy Orbitera można rekonstruować widok nieba w danym dniu czy bawić się w wirtualne obserwacje wspominać chyba nie muszę. A przy okazji kolejnej rozbudowy Orbitera pojawiła się w nim również Delta XR 1.
Celestia: podobnie jak Jowisz, Wenus pojawia się u Gregoria w Zewnętrznym Układzie Słonecznym oraz Statkach kosmicznych część 2. Nie zdążyłem przejrzeć poświęconego jej skryptu, zamieszczam jedynie grafiki ze strony autora: Widoczna poniżej sonda to europejski Venus Express. Instrukcje, jak instalować skrypty znajdują się tu i tu.
Stellarium i Spica: miałem dziś pecha z powodu chmur. Jutro też raczej się nie uda, gdyż będę się chciał wyspać. Może w sobotę? Położenie Wenus nad ranem będzie odpowiadać grafice widocznej powyżej, zaś przy pomocy Spiki powinna być widoczna jej faza. Zobaczymy - tymczasem linki do przykładowych zeszłorocznych obserwacji są między innymi tu i tu.
Mikroobserwatorium i Slooh: niestety, nie ma co liczyć na zdjęcie takie jak to, które umieściłem w tym poście. Po prostu nie da się aktualnie wykonać przez ani jeden ani drugi (?) teleskop zdjęcia Wenus. Cały czas warto natomiast korzystać z materiałów, które galileuszowym obserwacjom poświęcono. I tak na stronach EuHou znajdziemy tłumaczenia esejów poświęconych galileuszowym obserwacjom, sekcję z materiałami edukacyjnymi posiada również Slooh. Grafika natomiast po lewej stronie to reprodukcja jednej z kart projektu Your are Galileo. Projekt ten jest również realizowany w Polsce. Pozostaje mi tu odesłać ponownie na EuHou.
Modele: są globusy, mniejsze i większe. Znalazł się icosahedron: Udało się odnaleźć: Venus Express, nie udało się odnaleźć Vener. Przy okazji w linkach wylądowały papierowe zabawki.
Co jeszcze? - ze wszystkich wenusjańskich postów najbardziej polecam ten.

Jowisz - podsumowanie.

Powyżej widać prezentację poświęconą Jowiszowi pochodzącą z Galilean Nights. Poniżej natomiast zamieściłem zdjęcie które pochodzi ze strony HubbleSite i przedstawia ślady wejścia w jowiszową atmosferę obiektu który był najprawdopodobniej małą kometą.
Do zderzenia doszło 19 lipca bieżącego roku lub trochę wcześniej. Co ciekawsze, to nie ekipa sterująca Hubble'm dokonała tego odkrycia, lecz astronom amator Antony Wesley.
Umieszczając w "skrzynce z narzędziami" linki do apletu pokazującego położenie jowiszowych księżyców oraz wykaz tranzytów Wielkiej Czerwonej Plamy zamknąłem chyba chwilowo temat tego, co o Jowiszu warto wiedzieć w kontekście jakichkolwiek zajęć z dzieciakami. Pora na małe podsumowanie:
Celestia: umożliwia nie tylko przewidywanie czasów przejścia cieni rzucanych przez księżyce na tarczę Jowisza. Dzięki pracy twórców skupionych wokół Celestiamotherlode mamy możliwość tworzenia prawie dowolnych prezentacji związanych z jowiszowym systemem. Parę wskazówek na ten ten temat zawarłem w tekście Jowiszowanie z Celestią.
Stellarium i Spica: dzięki dostępnemu darmowemu programowi oraz prostym i stosunkowo tanim przyrządom obserwacyjnym jesteśmy w stanie zlokalizować nie tylko Jowisza, lecz również dostrzec jego największe księżyce. Przykład takich obserwacji Dorota opisała w tekście Jowiszowanie: Stellarium i Spica.
Mikroobserwatorium i Slooh: "Wyprawa śladami Galileusza jest szczególnie wartościowa pod względem dydaktycznym, tym bardziej że przygotowany przez zespół MicroObservatory zbiór esejów poświęconych przełomowym obserwacjom Galileusza został przetłumaczony na język polski. Gorąco zachęcamy do korzystania z tych dostępnych dla każdego, nowoczesnych narzędzi. To naprawdę pożyteczna i wartościowa lekcja historii, astronomii, informatyki i języka angielskiego w pigułce." - Krzysztof Rochowicz, Urania. Postępy astronomii 3/2009, str. 129. "Naszym zdaniem każdy nauczyciel fizyki powinien zainteresować się tym projektem. W prosty sposób można dać szansę uczniom do poszerzenia wiedzy ogólnej oraz być może "zarażenia" ich astronomią. Udział w projekcie MicroObservatory nie wymaga posiadania teleskopów, drogiego oprogramowania ani specjalnych szkoleń - wystarczy dostęp do Internetu, nieco czasu i dobre chęci." - Mirosław Kołodziej, Grzegorz Sęk, Urania. Postępy Astronomii 5/2009, str. 236. Swoje trzy grosze na ten temat napisałem w tekście Jowiszowanie z Mikroobserwatorium. Dorzucę jeszcze, że trochę nieprzetłumaczonych materiałów na temat galileuszowych obserwacji posiada również Slooh. To dostępne za pośrednictwem Internetu obserwatorium jest wprawdzie płatne, lecz nie są to zaporowe kwoty dla szkoły, MDK'u, czy innej placówki.
Modelarstwo: tak, tak - w Internecie można znaleźć wszystko, poczynając od modeli kosmicznych, jak choćby Galileo, na siatkach umożliwiających wykonanie globusów Jowisza i jego satelitów kończąc.
Orbiter: dla tych, którzy zechcą trochę polatać po jowiszowym systemie, tekst Jowiszowanie z Orbiterem powinien na początek wystarczać. Można się bawić również w wirtualne obserwacje, chociażby Teleskopem MFD.
Second Life: to wirtualne środowisko zaskakuje. Jak się wydaje, pod względem edukacji ma do zaoferowania bardzo wiele - bynajmniej nie tylko w kontekście astronomii. Swoje wrażenia z wirtualnej wycieczki opisałem w tekście Jowiszowanie: Niebo z ziemi i Second Life.
Co jeszcze? - sam nie wiem. Link umożliwiający wyświetlenie wszystkich postów zawierających w sobie słowo Jowisz jest tu.

niedziela, 20 września 2009

Jowiszowanie: Spica i Stellarium.

Widoczna powyżej grafika jest kompilacją szkicu z dzisiejszych obserwacji Jowisza naszą Spicą nałożonego na zrzut ekranu ze Stellarium.
Mam nadzieję, że nie jest to ostatnie udane wyjście na obserwacje tego lata. Jesień tuż, tuż... Na zakończenie tego weekendu, by w pełni nacieszyć się pogodą, wyszliśmy obserwować "króla nocy" - Jowisza. Było na co popatrzeć, Spicą nadal jesteśmy zauroczeni. Jest tanią i łatwą w obsłudze lunetką w astronomii pierwszego kontaktu. Ja z Pawełkiem wykonałam jeszcze szkic położenia galileuszowych księżyców. To tyle tych przyjemności, jutro ... Poniedziałek:(

niedziela, 9 sierpnia 2009

Jowisz i Spica.

Dawno już nie bawiliśmy się naszą lunetką, postanowiliśmy zatem nadrobić zaległości. Pretekstem stała się mapka znajdująca się w przedostatnim poście. Tak się składa, że w okolicy w której mieszkamy Droga Mleczna jest raczej niewidoczna, głównie z powodu silnego zanieczyszczenia nieba światłem. Byłem jednak ciekaw, czy przy pomocy Spiki lub naszej lornetki da się ją choć trochę dostrzec. Niestety, silne światło Księżyca oraz lekkie zachmurzenie skutecznie pokrzyżowało nasze plany:Poobserwowaliśmy zatem trochę Księżyc, następnie zaś skierowałem zatem naszą lunetkę w stronę Jowisza: I tu pozytywne zaskoczenie, bowiem ukazał nam się obraz podobny do tego, który wygenerowałem przy pomocy Celestii: Nie tylko było widać księżyce, lecz również dostrzegliśmy (czego powyższa grafika nie ujmuje) na tarczce Jowisza dwa wyraźne pasy chmur. Pisałem już o tym, jak fajnie wyszły nam obserwacje Saturna, przypomnę również, że Spica może być odpowiednikiem Galileoskopu, którego dystrybucja w Polsce, jak widzę, ciągle niestety się opóźnia.

wtorek, 21 kwietnia 2009

Spica - mierzenie ostrości.

Dzisiaj z Jackiem sprawdzaliśmy z jakiej odległości można odczytać napisy na CD - Kompaktowego Kosmosu - przy pomocy Spicy. 
Okazało się, że z odległości 11 metrów można wyrażnie zobaczyć najmniejszy druk na płycie CD. Natomiast ze 127 metrów czytelny jest największy (środkowy) napis, w naszym przypadku "31 meters".Był to nasz kolejny test i zabawa ze Spicą. Link do naszej dokumentacji fotograficznej, znajduje się tutaj.

wtorek, 31 marca 2009

Marcowe podsumowanie.

Pora pozbierać to, co się w marcu działo.
Galileoskop: tutaj stale się coś dzieje, dlatego warto śledzić poświęconą mu stronę znajdującą się na EuHou. Właśnie otrzymałem informację, że uczeń klasy maturalnej liceum Michał Gołębiowski przetłumaczył podręcznik do Galileoskopu. Kawał dobrej roboty - szkoda tylko, że luneta ciągle jeszcze nie jest dostępna w Polsce. Tymczasem cieszymy się naszą Spicą. Z obydwiema lunetami, bardziej lub mniej, związane są następujące posty: Projekt "Jesteś Galileuszem", Galileoskop - video., Frajda:), Spica gotowa., Orion i Spica., Co można zobaczyć Spicą?, Spica: Troszeczkę ergonomii., Po spacerze.. Dodam tu jeszcze, że dystrubucją Galileoskopu w Polsce jak dobrze pójdzie zajmie się Zamkor, zaś Spicę można kupić za pośrednictwem Uniwersału
Księżyc: w nawiązaniu do eseju znajdującego się na stronie Na tropach Galileusza - 400 lat później portalu edukacyjnego Hands-On Universe, Poland powstała seria postów zawierających różnorodne "księżycowe" skojarzenia. Jej kanwą stała się zrealizowana przy pomocy Orbitera symulacja lotu wokół Księżyca w stylu misji Apollo 8. Po drodze przenieśliśmy się wyobraźnią do XVII wiecznej Padwy, słuchaliśmy muzyki gwiazd, poznaliśmy "podksiężycowy świat".
Ciemne niebo: było w marcu pod znakiem Globe at night 2009. W tym roku nie angażowaliśmy się zbytnio w tą akcję - limit bowiem został wyczerpany w roku ubiegłym. Niemniej zostały napisane posty: Globe at night - klapa? (być może zbyt wczesny w osądzie) oraz Globe at night trwa ... (trochę o dydaktyce). Póki co, wyniki pomiarów można jeszcze przysyłać do 7 kwietnia. Wzięliśmy udział również w akcji Godzina dla Ziemi - nie tyle może z przekonania, lecz dzięki jej zbieżności z czasem zaplanowanego przez nas spaceru;) Wracając do ochrony ciemnego nieba: najważniejszymi odkryciami dla mnie były w marcu Projekty Izerskie, Niech stanie się noc oraz narzędzia służące do demonstracji LP.
Saturn: w skrzynce z narzędziami pojawił się Cassie, umożliwiający podgląd misji Cassini. Ponieważ Saturn był tematem przewodnim lutego, poświęciliśmy historii jego poznania szereg postów. Zostały również napisane teksty o mitologii Saturna oraz zagościły na naszym blogu prace plastyczne wykonane przez dzieciaki z MDK'u. No i chyba najważniejsze - udało nam się zaobserwować Saturna zmontowaną przez nas Spicą.
V2: dawno nie pisałem o modelach, tymczasem dorobiłem się V2. Po raz pierwszy zagościła ona na naszym blogu blogu w poście Śladami V-2. Widoczny na zdjęciu model ma wysokość około pół metra. Na razie zaimpergnowałem go tak, by mógł stanowić punkt wyjścia zarówno pod dalsze "podrasowanie" jak i pod outdoor. A temat jest ciekawy, uwzględniając zarówno wojenną jak i powojenną historię tej broni. Wszystkie niezbędne linki znajdują się właściwie w październikowym poście, tutaj odnotowałem sobie jeszcze jedynie link do Forum Odkrywcy, gdzie znajdują się informacje o poszukiwaniach resztek tej broni na terenie nadleśnictwa Tuszyma. Pozostaje jeszcze do wykonania V1 - chyba się na to zdecyduję skoro jest w zestawie:)
Skoro wspomniałem o V2 wypada wspomnieć o X 15:
Od Project X-15
Model tego kosmicznego samolotu gości u mnie już od pewnego czasu. Na razie zamieszczam naprędce zrobione trochę nieostre zdjęcie. Na lepsze przyjdzie może czas w czerwcu, kiedy będziemy wspominać program Apollo. Tymczasem zachęcam do przypomnienia sobie postów poświęconych tej fantastycznej maszynie.

poniedziałek, 30 marca 2009

Tego mi brakowało - teleskop Galileusza.

Widoczne na zdjęciu długie białe coś przyczepione do Celestrona to nie szukacz, lecz rekonstrukcja teleskopu Galileusza służąca do wykonania zdjęć przedstawiających w miarę możliwości jak najdokładniej to co widział uczony 400 lat temu. Zdjęcie pochodzi ze strony CCD IMAGES FROM A GALILEAN TELESCOPE której autorami są Tom Pope oraz Jim Mosher.
Dzięki ich pracy powstała strona, na której możemy znaleźć takie "smaczki" jak:
Reasumując - świetna strona szczególnie dla wszystkich miłośników działań typu "hands on", doskonale korespondująca zarówno z projektami typu Galileoskop lub Spica, jak i nieco bardziej zaawansowanym astromajsterkowaniem, jak choćby teleskop z PCV.

niedziela, 29 marca 2009

Po spacerze.

Tak widział Paweł Saturna, tak zaś wyszedł na zbliżeniu w Celestii: Dzisiaj znowu bawiliśmy się Spicą. Byłem ciekaw, jak sprawdzi się po ostatnich usprawnieniach. I jestem w pełni zadowolony. Pierwsze podejście pod Saturna trochę mnie rozczarowało. Rozmyta, nieostra plamka - myślałem, że coś z nasadką kątową jest nie tak. Lecz gdy wyostrzyłem obraz - jak to mówią młodzi - "wypas" - oczywiście na miarę możliwości lunetki. Dokładnie widoczna tarczka planety oraz kreseczki pierścieni. Tu jedna drobna uwaga - najlepiej ostrzyło mi się Spicę kierując ją na gwiazdy - w mojej lunetce przy wyregulowanej ostrości są punktami. Samą regulacją nie należy się przejmować, należy ją jednak poczuć - Spica nie posiada precyzyjnych pokręteł, więc gdy człowiek jest do nich przyzwyczajony to trzeba się troszeczkę przestawić.
Po Saturnie przyszła kolej na horyzont: Tak to wygląda z miejsca, w pobliżu którego mieszkamy: Tak przy okazji "fajne", typowo śląskie LP.

piątek, 27 marca 2009

Spica: Troszeczkę ergonomii.

Przyszło mi do głowy parę pomysłów usprawniających montaż Spicy. Możecie je traktować jako uzupełnienie instrukcji. Przypomnę też, że trochę zdjęć z montażu lunetki jest tu. Przede wszystkim najlepiej otworzyć powyższe zdjęcie w oddzielnej karcie. Teraz po kolei:
A. Nasadkę kątową znalazłem przeglądając resztki po teleskopie z Biedronki ("kto by nie chciał obserwować z Biedronką"). Taki teleskop opłaca się kupić, jeżeli jego cena nie przekracza dwudziestu paru zł. Przy jego pomocy można demonstrować wszystkie rodzaje aberracji. Wracając do nasadki - dobrze jest ją rozebrać - lusterko nie zawsze jest ustawione pod kątem 45 stopni. By je skorygować użyliśmy plasteliny.
B. Połączenie nasadki z wyciągiem okularowym robimy "na wcisk". Żeby pasowało okręciłem parę razy tuleję nasadki (srebrny element na zdjęciu) taśmą izolacyjną - robiłem to do momentu, gdy tuleję dało się na wcisk włożyć do wyciągu okularowego.
C. Nie warto przyklejać szukacza - prowizoryczne mocowanie które widać na zdjęciu doskonale sprawdza się w praktyce i łatwo jest je skorygować lub naprawić.
D. Do klejenia świetnie sprawdził się uniwersalny klej polimerowy firmy Dragon. Tani i do kupienia w każdym Kerfurze i nie tylko.

Na koniec - moim zdaniem trzeba bezwzględnie pamiętać, że największa wartość tej lunetki to możliwość "majstrowania" nią. To ona sprawia największą frajdę. Ryzyko uszkodzenia jest niewielkie - zaś jeśli ono nastąpi to (o ile nie dozna uszczerbku optyka) można je łatwo naprawić niewielkim kosztem.

Co można zobaczyć Spicą?

Przy odrobinie wyobraźni oraz z pomocą Franka Gregorio i Orbitera okazuje się, że Spicą można zobaczyć całkiem sporo;)
166
Udało mi się nawet dopatrzeć pierścienia E. Nie powiem, całkiem uniwersalna ta Spica:) O, proszę - nawet Cassini się odnalazł!

czwartek, 26 marca 2009

Orion i Spica.

To zdjęcie zrobiła mi Dorota gdy patrzyłem na Saturna. Korzystając z tego, że pogoda się nieco polepszyła poszliśmy przed dom pobawić się Spicą. Udało nam się zobaczyć Saturna - lecz co do pierścieni trudno powiedzieć. Było mgliście - niby je widziałem, lecz mogła to być autosugestia. Ogólnie wrażenia fajne. Teleskopik daje całkiem niezły obraz. Gdy spojrzałem na Plejady, to praktycznie wszystkie gwiazdy widziałem punktowo. Oczywiście nie należy spodziewać się cudów - przy 35x powiększeniu Saturn przypomina główkę od szpilki. Pozostaje teraz czekać na Księżyc. Przy okazji "zaliczyliśmy" Globe at night.

wtorek, 24 marca 2009

Spica gotowa.

Na powyższym, cokolwiek pozowanym zdjęciu widać dwójkę moich "orłów" oraz zmontowaną Spicę. Przyjemnie zaskoczył mnie fakt jakości obrazu oraz ustawiania ostrości. Myślałem, że szczególnie w tym drugim przypadku będzie kłopot (lunetka nie posiada pokręteł - tubus z okularem po prostu się wsuwa lub wysuwa), tymczasem okazało się że ostrość ustawia się szybko i bez problemu. Pozostaje zatem czekać tylko na pogodną noc. Tymczasem do archiwizacji materiały ze stron:
Dzień dobry, nazywam się Galileusz: Księżyc, Saturn - planeta z uszami, Wenus.
You are Galileo: wszystkie pliki.

piątek, 13 marca 2009

Projekt "Jesteś Galileuszem"

Takim widokiem Księżyca dziś rano przywitał mnie chilijski Slooh.
Tymczasem na stronach EuHou wystartował kolejny projekt - Dzień dobry, nazywam się Galileusz... . Jak mogę przeczytać: "Profesor Hidehiro Agata z National Astronomical Observatory of Japan w Tokio oraz dr Waldemar Ogłoza i pani Aneta Wiśniewska z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie przygotowali specjalne karty pracy, które pomogą Ci powtórzyć historyczne obserwacje Galileusza i dokonać tych samych odkryć. Nie trać czasu i na chwilę stań się wielkim uczonym, którego historia nazwała ojcem współczesnej nauki." Tym, co najbardziej cieszy jest fakt, że (jeżeli dobrze zrozumiałem pdf) każdy, kto wyśle swoje obserwacje na podany w pdf'ie adres otrzyma certyfikat, zaś wśród autorów najciekawszych obserwacji zostaną rozlosowane nagrody (książki, mapy nieba a nawet teleskop). Generalnie projekt jest polską adaptacją japońskiego You are galileo. Znającym angielski polecam odwiedzenie jego stron, gdyż można tam znaleźć sporo ciekawych linków. Jeden z nich zaprowadził mnie na strony Cosmic Diary, skąd pobrałem poniższe zdjęcie:
Przedstawia ono grupę indonezyjskich dzieciaków przepychających się w kolejce do lunety Spica, będącej dość udanym edukacyjnym zestawem imitującym oryginalną lunetę Galileusza.

niedziela, 18 stycznia 2009

Zanim kupicie Galileoskop.

Powyższy filmik przedstawiający możliwości obserwacyjne Galileoskopu znalazłem na stronach EuHou. Tymczasem na stronie http://galileoscope.org.s24296.gridserver.com/ mogę przeczytać że formularz umożliwiający zamówienie teleskopu pojawi się w połowie stycznia - a zatem lada moment. Póki co ci, co chcą być na bieżąco, mogą podać swój adres kontaktowy tutaj.
Ciekaw jestem, na ile Galileoskop spełni oczekiwania swoich projektantów.
Trzeba tu pamiętać, że wiele zależeć będzie od towarzyszących tej lunecie materiałów edukacyjnych. To od nich może w dużej mierze zależeć stworzenie specyficznego klimatu obserwacji umożliwiające odczucie chociaż w części podobnej ekscytacji i zadziwienia jakie towarzyszyło Galileuszowi 400 lat temu. Próbowałem odnaleźć te materiały w sieci - nie udało mi się, trafiłem jednak na materiały towarzyszące japońskiemu projektowi You are Galileo opartego na wykorzystaniu lunet Spica. Po lewej stronie zamieściłem reprodukcję strony jednego z nich na której widać wzór raportu z obserwacji faz Wenus.